Modlitwa jest dla każdego

627
0

Sławomir Zatwardnicki, wałbrzyski teolog, opowiada o swojej najnowszej książce „Od charyzmatyka do mistyka. Wprowadzenie do modlitwy chrześcijańskiej dla każdego”.

Powtarza się czasem taki bon-mot: „Mistyk wystygł, wynikł cynik”. W rzeczywistości stygnie nie mistyk, lecz chrześcijanin, z którego nie wynika mistyk. A że, jak wyrokował pewien teolog, chrześcijanin XXI wieku, albo będzie mistykiem, albo nie będzie go wcale, książka ta jest absolutnie dla każdego wierzącego. Stąd zresztą jej tytuł, dwuznaczny: nie tyle trzeba go czytać w ten sposób, że droga prowadzi od charyzmatyka do mistyka, ile raczej że publikacja jest przeznaczona i dla jednego, i dla drugiego.

„Chrześcijanin stoi i upada razem z modlitwą” – pisał jeden z największych chrześcijańskich myślicieli XX wieku Hans Urs von Balthasar. Modlitwa to rzeczywiście sprawa życia lub śmierci duchowej. By przekonać się, że tak jest, wystarczy zdać sobie sprawę z wszechobecnych w dzisiejszych czasach cyników. Życie bez Boga traci sens i smak, z kolei Jego odnajduje się – czy raczej pozwala Mu się odnaleźć – właśnie w modlitwie. Człowiek powstaje z martwych dopiero w kontakcie z Bogiem.

Kto pyta, czym jest modlitwa, nie błądzi. Po prostu jeszcze nie wyruszył w drogę. Kto już wystartował, ten pyta raczej, jak się modlić, by nie pobłądzić w czasie wędrówki. Warto radzić się tych, którzy wskazują solidny grunt teologiczny pod modlitwę – w myśl zasady, że nic bardziej praktycznego od dobrej teorii. A samej modlitwy najlepiej uczyć się od najlepszych, którym udało się wspiąć na szczyty mistyczne. Stąd w mojej książce liczne odwołania do jednych i do drugich.

Jeśli Czytelnik należy do tych alergicznie reagujących na wszelkiego rodzaju sztuczności, mam dla niego dobrą nowinę: metody modlitwy, które proponuję, prócz niezbędnej dawki dyscypliny zawierają sporą dozę spontaniczności odpowiedniej dla dzisiejszej mentalności. W mojej książce charyzmatyk poda rękę mistykowi, a mistyk nie odrzuci wyciągniętej w geście uwielbienia w Duchu Świętym dłoni. W publikacji „Od charyzmatyka do mistyka” ukazuję też związek pracy z modlitwą, a także podpowiadam, jak włączyć prócz ducha również ciało w modlitwę, a przy tym nie rozśmieszyć samego siebie.

Zaś całkiem na poważnie, co uważam za jeden z większych atutów tej książki, traktuję związek życia wewnętrznego z zewnętrznym zaangażowaniem apostolskim. Za tematem tym, bardzo na czasie, wciąż mało kto nadąża. Wydaje się, że dziś mistyk, który nie ewangelizuje, ryzykuje minięcie się z wolą Bożą. Na pewno zaś pomija tych, którzy potrzebują Ewangelii.

Sławomir Zatwardnicki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here