Relacja z Nocy Fatimskiej

W pierwszą sobotę kwietnia pielgrzymi odpowiedzieli swoją obecnością na zaproszenie s. Łucji: „Muszę wyznać, że nigdy nie czułam się tak szczęśliwa, niż kiedy przychodzi pierwsza sobota. Czy nie jest prawdą, że największym naszym szczęściem jest być całym dla Jezusa i Maryi i kochać Ich, Ich wyłącznie, bezwarunkowo?” i przybyli do Sanktuarium M. B. Fatimskiej w Polanicy Zdroju.

„Tu nie można nie przybyć – jestem już tu 12 raz i pomimo dość sporej odległości z Wrocławia, to będę tu przyjeżdżać – mówi p. Barbara. Pierwszy raz trafiłam tu przypadkowo gdy byłam w Sanatorium, a teraz przybywam aby tu u Matki leczyć swoje serce. Jest tu szczególna atmosfera modlitwy i Procesje Światła, to jest to na co się czeka i dobrze, że poszliśmy już pierwszy raz w tym roku”.

W pierwszą sobotę kwietnia przewodniczyłem Mszy św. oraz wygłosiłem homilię. Przytoczyłem na początku zaskakujące słów Rabibna Izraela Zolli: „Wy, którzy urodziliście się w religii katolickiej, nie zdajecie sobie sprawy z ogromnego skarbu, jakim jest wiara i łaska Chrystusa, które posiadacie już od dzieciństwa. Ktoś, kto tak jak ja dotarł do łaski wiary po długim okresie poszukiwań, docenia wielkość tego daru i przeżywa ogromną radość bycia chrześcijaninem”. Rabin ten po długich „poszukiwaniach” w dniu 13 lutego 1945 r. przyjął chrzest. Największe agencje informacyjne świata podały tę zaskakującą wiadomość, że Wielki Rabin Rzymu, prof. Izrael Zolli, przyjął chrzest w Kościele katolickim. Urodził się w 1881 r. w Polsce, w miejscowości Brody, na terenach ówczesnego zaboru austriackiego (Galicji). Jego matka pochodziła ze znanej rodziny uczonych rabinów, a ojciec z bogatej rodziny Zollerów, właścicieli fabryki włókienniczej w Łodzi. Tu Izrael spotkał swego dobrego kolegę Staszka, którego odwiedzając w domu „skierował swój wzrok” na krzyż Chrystusa wiszący na ścianie – ten widok będzie mu towarzyszył przez całe życie, oraz dobroć Staszka i jego matki. Izrael widział, że zarówno Staszek, jak i jego mama, oraz wielu innych wyznawców ukrzyżowanego Jezusa byli ludźmi o wielkiej życzliwości i bezinteresownej miłości. Skoro oni mają taką miłość w swoich sercach, to jak wielką miłość musiał mieć Jezus, w którego oni wierzą! Świadectwo ich życia jeszcze bardziej skierowało myśli małego Izraela ku Jezusowi wiszącemu na krzyżu”. W tym szczególnym czasie Wielkiego Postu winniśmy i my zapytać siebie samych: gdzie jest mój Chrystus? Jeśli gdzieś Go straciliśmy z naszych oczu, to prośmy Maryję aby nam pomogła Go znaleźć.

W czasie medytacji oczy wierzących „zatrzymały się” na Panu Jezusie modlącym się w Ogrójcu. Uzupełnieniem Nocy Fatimskiej w Sanktuarium była Procesja Światła. „Świece rozświetlające mroki nocy połączone z modlitwą różańcową to jest przepiękne duchowe przeżyci tu pośród gór i w otaczającej nas ciszy mówi p. Mirosława z parafii Lądek Zdrój. Lubię tu przyjeżdżać z ks. Markiem. Za każdym razem jest to inne przeżycie – rozmodleni pielgrzymi, wspólny śpiew i różaniec, szczególnie podczas Procesji, tego się nie da opisać, to trzeba przeżyć osobiście”. Pierwszy raz na Nocy Fatimskiej była p. Małgorzata z Owińsk k. Poznania. Przyjechała tu na rekolekcje grupy Kana, ale „skorzystałam z okazji i bardzo jestem z tego zadowolona – chciałabym ty przyjeżdżać częściej, Abo takiej atmosfery modlitwy nie spotkałam w innych miejscach. Góry, cisza i delikatny powiew wiatru, a w dole rozświetlona Kotlina Kłodzka, a my idziemy w Procesji modlitwy z różańcem w ręku – przepiękne odczucia. Dziękuję ks. Marianowi, naszemu kochanemu proboszczowi, że nas tu przywiózł z parafii Wilkanów”, mówi parafianka Zofia, „bo tu trzeba przyjeżdżać do Matki”.

o. Zdzisław SSCC

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here