Papież wraca do Rzymu

14
0
Malgasze są poruszeni otwartością i bezpośredniością Ojca Świętego. W entuzjastycznych komentarzach podkreśla się, że swym przybyciem Franciszek nie tylko docenił mieszkańców Madagaskaru, ale i wydobył na światło dzienne wartości „fihavanana”, którymi szczycą się od wieków, a które obecnie zglobalizowana kultura jakby zepchnęła na boczny tor.
 

„Franciszek zostawił na wyspie bardzo mocne przesłanie społeczne. Zadaniem władz jest przełożenie go teraz na konkret życia” – podkreśla pracujący w tym kraju o. Zdzisław Grad. Polski misjonarz zauważa, że prezydent zobowiązał się przed Papieżem, że da z siebie wszystko, by wyciągnąć kraj z zastoju gospodarczego, cywilizacyjnego i wszechobecnej biedy.-„Jeśli chodzi o rząd malgaski to przesłanie było jasne. Przede wszystkim nie zapominać o tych najmniejszych, żeby nikt nie poczuł się wyizolowany, zapomniany, opuszczony, czy wręcz znieważany. Papież z mocą podkreślił godność każdej osoby ludzkiej, także tej najmniejszej w systemie, najbiedniejszej. I za nimi się upomniał – mówi polski werbista.

Przypomina, że Ojciec Święty podkreślił, że struktury społeczne, które często są niesprawiedliwe, godzą w życie najbiedniejszych i w ich los. Powinny one wreszcie dostrzec odrzuconych i zapomnianych. Papież wiele mówił o tym, że na Madagaskarze każdy w końcu musi poczuć się u siebie.

„Inny problem społeczny to oczywiście wszechobecna korupcja, która zapewne będzie bolączką jeszcze przez długi czas. Naprawdę jest to choroba każdej klasy społecznej na Madagaskarze” – podkreśla o. Grad.

Wskazuje, że Papież właśnie mówił o konieczności walki z korupcją, o nierówności różnych grup, o niesprawiedliwości społecznej, o cierpieniu biednych, ale także o potrzebie troski o ochronę stworzenia, czyli o wspólny dom.

Papieska wizyta na Madagaskarze to wielki impuls dla Kościoła, by jeszcze bardziej stawać po stronie ubogich i wykluczonych.

„Z drugiej strony pojawił się impuls do jeszcze bardziej dynamicznego głoszenia Ewangelii, bo Ojciec Święty swą obecnością ewangelizował Malgaszów” – mówi o. Grad.

„Papież przyszedł przede wszystkim, jako siewca pokoju i nadziei. I myślę, że to Malgasze zrozumieli, bo przyszedł do nich, aby ich umocnić, podnieść na duchu w tej trudnej sytuacji, gdzie wielu wierzących niesie swój codzienny krzyż biedy, ucisku, braku nadziei, troski o najbliższych, braku pracy. Mimo tego wszystkiego Malgasze idą za Chrystusem i znajdują dla Niego czas” – podkreśla werbista.

Zaznacza, że Papież przyszedł jako siewca pokoju i umocnienia nadziei.

„Myślę, że to jest jego podstawowe przesłanie na Madagaskarze. Ta wizyta była też wielkim wydarzeniem ewangelizacyjnym. To była ewangelizacja przez obecność Papieża, przez jego bycie z ludźmi – mówi papieskiej rozgłośni o. Grad.

Beata Zajączkowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here