Adwent: w przedsionku Obecności

20
0

Porównaliśmy niegdyś Adwent do przedsionka wzniosłej „katedry roku liturgicznego”, gdzie w centrum – niejako w miejscu ołtarza – znajduje się tajemnica Wielkanocy, w fundamentach budowli i jej podporach – tajemnica Wcielenia, nawą prowadzącą do serca budowli jest Wielki Post, święci są witrażami rzucającymi wielobarwne światło.

Cała zaś „budowla” wyraża sens roku kościelnego, którym jest tajemnica o b e c n o ś c i
Boga wśród ludzi, na różne sposoby i z różną intensywnością medytowana i
celebrowana. Adwent zaś jest przedsionkiem do medytacji tej obecności. Rzecz ciekawa,
gdy spojrzymy na łaciński i grecki termin oznaczający adwent, odkryjemy nie tylko
„przychodzenie”, ale właśnie „obecność”. Łacińskie „adventus” oznacza „przyjście”, a
jego grecki odpowiednik „parousia” (paruzja) oznacza dosłownie „przybycie”, ale także
„obecność”.

„Wyprostujcie kręte drogi”: labirynt życia

U wejścia do gotyckich katedr można zobaczyć na posadzce tzw. labirynt czyli szeroką
ornamentalną figurę geometryczną z wijącą się krętą ścieżką, która kończy się kolistym
otwarciem, zwierającym ramiona krzyża. Średniowieczni pielgrzymi np. w Chartres
przemierzali na kolanach tę ścieżkę – model pielgrzymki życia człowieka, drogi ku
najważniejszemu celowi. Wijące się meandry czasem oddalają go od niedalekiego już
centrum, ale pielgrzym wie, że krocząc wytrwale dojdzie dokładnie do środka, aby
przeżyć swoiste oczyszczenie, zakończyć poszukujące kluczenie po krętych ścieżkach
własnej duszy i spotkać się z Tym, który jest wypełnieniem wszelkich poszukiwań i
wypełnieniem wiary. Właśnie wiara jako droga to porównanie, które wybrał papież
Benedykt XVI w liście „Porta fidei”. Z pewnością jest zależność między tytułem listu
(„podwoje wiary”) a spojrzeniem na wiarę w perspektywie drogi: „Przekroczenie tych
podwoi oznacza wyruszenie w drogę, która trwa całe życie” (PF 1). Kto przekracza
przedsionek, kto przechodzi przez labirynt, wchodzi w świętą otwartą przestrzeń
obecności Boga. W ciekawym studium symboliki chrześcijańskiej Jean Hani przywołuje
słynną gotycką katedrę w Troyes, gdzie trójkąt powstały z dwu linii wyprowadzonych
od podstaw wielkich kolumn, a zbiegających się w zworniku sklepienia, tworzy kąt
dokładnie 26°, zaś liczba 26 jest w symbolice liczbą wielkiego imienia Boskiego JAHWE,
co oznacza, że wchodzący w świętą przestrzeń są jakby ogarniani zewsząd obecnością
Boga. Właśnie o b e c n o ś c i ą.

Od paschy do adwentu, od „przejścia” do „przyjścia”

Gdy spojrzeć na dwa bieguny roku kościelnego, odkrywa się ciekawą grę słów: pascha to
„przejście”, a adwent – „przyjście”. Rozwój roku liturgicznego ukazuje, iż przejście Pana
nie powinno się dokonać na podobieństwo wędrowca za oknem, ale prowadzić do Jego
przyjścia czyli wejścia w ten dom. Podczas pierwszej Paschy Izraela Jahwe przechodził,
ale nie wchodził do domów, był nieuchwytny, nie można Go było zatrzymać na stałe.
Tymczasem podczas nowej Paschy Chrystus nie tylko p r z e c h o d z i, ale także
p r z y c h o d z i, aby trwać ze swoim ludem, być z nim w drodze.

Droga święta, nie na skróty

Droga adwentowa to czas świętych zadań: postanowienia, modlitwa, nawrócenie,
prostowanie ścieżek. I nie powinna być drogą na skróty. Jej etapy wymierzają cztery niedziele Adwentu, które wyznaczają pewne tematy-zadania: po pierwsze dobre uczynki
w perspektywie sądu ostatecznego; po drugie nadprzyrodzona mądrość w
postępowaniu i uwolnienie się od ziemskich trosk; po trzecie pogłębienie wiary i radości
ze zbawienia; po czwarte wreszcie dojrzałość w łasce w drodze do zbawienia, która
prowadzi przez mękę i krzyż. Zwłaszcza ten czwarty, ostatni temat – niełatwy, bo
poważny – jest często narażony na uszczerbek poprzez przedwczesny śpiew kolęd na
przedwczesnych spotkaniach opłatkowych. Mimo wszystko warto jednak wykonać ten
czwarty krok, inaczej może się okazać, że poszliśmy na skróty i weszliśmy do w świętą
przestrzeń obecności Boga niedojrzali. Na kolędy przyjdzie czas…

ks. dr Dominik Ostrowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here