Dobra książka na niedzielne popołudnie

121
0

Tej książki, dobrej książki Bernala Diaz del Castillo, zatytułowanej „Pamiętnik żołnierza Korteza”, nie znajdziecie w księgarni. Pozostają biblioteki i antykwariaty, a w obecnej sytuacji te internetowe, ale naprawdę warto zadać sobie trudu.

„Pamiętnik żołnierza Korteza” to prawdziwa historia podboju Nowej Hiszpanii. Z przyjemnością polecam tę książkę.

Dowiedziałem się o niej, za co jestem wdzięczny, od przewodnika po Meksyku i Ameryce Łacińskiej, Pana Sebastiana, który od wielu lat mieszka z przemiłą małżonką w kraju Majów.
Dzięki książce Hiszpana przeniesiemy się w przełom wieków XV i XVI . Potęga turecka i fanatyzm Beduinów zamknęły drogi do bogactw Wschodu. Portugalia, Hiszpania i Francja szukają nowych dróg do Wysp Korzennych i złotodajnego Cipangu, jak nazywa Japonię Marco Polo.
„Imago Mundi” Piotra Ailly sugeruje, że ziemia jest okrągła, a Toscanelli wskazuje drogę przez morze zachodnie, którą potwierdza odkrycie dokonane przez Kolumba. Amerigo Vespucci stwierdza, że odkryte ziemie to nie wybrzeża Azji, ale Nowy Świat. Poznać ten świat, odkryć i wedle zaleceń mądrego króla Ferdynanda Katolickiego poprzez te lądy dotrzeć do Wysp Korzennych – oto nowy cel. Łatwo rozbudzić pragnienie przygody, w głowach rozpalonych rycerskimi romansami, które dzięki nowej metodzie drukarskiej są
rozczytywane i w pałacach i pod strzechą. A poza tym, w kraju żyje wielu secundones – młodszych synów rodzin szlacheckich, pozbawionych dziedzictwa przez pierworodnych, skazanych na włóczęgostwo, ubóstwo, zdecydowanych wykuwać za wszelką cenę swój lepszy los.
Bernal Diaz del Castillo jest owym secundones, który w bardzo młodym wieku bierze udział w wyprawach ku Nowemu Światu, najpierw do zatoki Darien i Panamy, a później do Zatoki Meksykańskiej. Jest chorążym pod wodzą Korteza w podboju Meksyku i wyprawie do Hondurasu. Po zakończeniu wypraw osiada w Gwatemali i tam umiera. Zostawia nam dzieło niezwykłe.
Prawdziwe świadectwo i notatnik z podróży, dzięki któremu stajemy się uczestnikami walk, rozmów dyplomatycznych, świadkami intryg i krwawych ofiar, które niestety były codziennością Azteków i Majów. W jego fenomenalnej pamięci przesuwają się niby na taśmie filmowej wydarzenia, które zmieniały historię kontynentu. Będąc uczestnikiem wydarzeń stara się zachować obiektywizm, jeżeli doznaje krzywd, mówi o tym otwarcie, w kwestiach niepewnych, powstrzymuje się od osądu, zachowując bezstronność. Pisze swoje
wspomnienia ze świadomością, że stanie przed Sądem Bożym, dlatego chce dać
prawdziwe świadectwo historii.

Na czas, w którym musimy pozostawać w domach, niech lektura „Pamiętnika” będzie wyprawą podnoszącą ducha i wlewającą ufną nadzieję…

Ks. Wojciech Jarosław Dąbrowski

zdj. – Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here