Tarcza antykryzysowa, czyli duchowy program wsparcia.

366
0

Słyszeliśmy wielokrotnie w mediach, że przedsiębiorcy, pracodawcy mogą starać się o pomoc ze strony władz, by zminimalizować materialne konsekwencje sytuacji wywołanych przymusowym przestojem. Rządowy program wsparcia został nazwany tarczą antykryzysową.

Wydaje się, że pilnym i niezbędnym obecnie zadaniem Kościoła jest propozycja „duchowej tarczy antykryzysowej”.

Przeprowadzono w ostatnich dniach badania, na reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski, pytając respondentów o sprawy ducha, religijność oraz psychiczną postawę wobec pandemii koronawirusa. Okazuje się, że ok. 38 % pytanych przyznało się, że obecna sytuacja skłoniła ich do głębszej refleksji nad sensem życia.

Mamy wobec tego dane potwierdzające, że wielu ludzi mierzy w się w tym czasie nie tylko z materialnymi problemami. W tej sytuacji, Kościół ma niezwykłą rolę do spełnienia. Misja głoszenia nadziei, czyli odtwarzanie wzajemnej wrażliwości, włączenie w doświadczenie wspólnoty, zadania należące przecież do natury Kościoła teraz wydają się być czymś wyjątkowo koniecznym. Nie mogą ochrzczeni, w obliczu duchowych zmagań, w obliczu doświadczenia strachu, niepewności, a nawet egzystencjalnej pustki wielu ludzi, popełnić grzechu zaniedbania.

Nie możemy zdezerterować, kryjąc się w kościołach, plebaniach i czekając na lepsze czasy. Kościół, składający się ze wspólnot diecezjalnych i dalej parafialnych, ma podstawy by stać się przylądkiem nadziei dla ludzi. Musi się jednak dokonać nowe zaangażowanie, na miarę tego czasu.
Chodzi mianowicie o ruch księży, włączenie się parafian w te formy, które są osiągalne by dotrzeć do ludzi. Myślę, że wiele parafii stać na to, by powiadomić o swojej propozycji „duchowej tarczy antykryzysowej”, a przede wszystkim wskazać na Chrystusa, na Kościół, na doświadczenie wiary jako swoisty przylądek nadziei. Pomysłów, jak te założenia zrealizować jest wiele. Kreatywność, inspirowana modlitwą do Ducha Świętego, przyniesie wiele intuicji. Może warto poprzez media społecznościowe, ogłoszenia parafialne zwołać tych, którzy wraz z odważnym duszpasterzem wskażą innym tarczę i wejdą jako pierwsi na przylądek nadziei.

Możemy oferować modlitwę, adorację, spotkanie w formie dla każdego właściwej, przynieść do każdego domu w parafii jakieś wydrukowane słowo otuchy, zadzwonić/napisać do chorych, do rodziców dzieci I komunijnych, do bierzmowanych, do narzeczonych, zaproponować pomoc w zakupach, wypożyczyć książkę…

Pomysłów jest tak dużo, na ile wsłuchamy się w głos Ducha Świętego.

Veni Sancte Spiritus!

PS. Gdyby znaleźli się duszpasterze, parafie rozumiejące podobnie powyżej opisaną potrzebę czasu, proszę o kontakt: duszpasterstwo@diecezja.swidnica.pl.

ks. Krzysztof Ora

zdj. – Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here