Wizja człowieka w nauczaniu kard. Stefana Wyszyńskiego

169
0

Bo czyż nie potrzeba dziś, wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi i jego pasterzom, pogłębienia życia chrześcijańskiego przez troskę o życie w łasce uświęcającej bez grzechu ciężkiego, „od strychów aż do piwnic”?

Czyż również i dziś nie potrzeba stać na straży budzącego się życia, wierności małżeńskiej i świętości ogniska domowego, w którym będzie środowisko do wychowywania młodego pokolenia w wierności Bogu i Kościołowi? Czyż nie są aktualne postulaty wprowadzania w codzienne życie sprawiedliwości i miłości społecznej, walki z wadami narodowymi i walki zdobywanie cnót? Czyż nie potrzeba stale oczyszczać i pogłębiać wiary i osobistej pobożności? Ożywiać wierności wobec Maryi, by ostatecznie wyrywać się z grzechu?

Widzieć w człowieku dziecko Boże.

Ksiądz Prymas był sługą prawdy. Prawdy o Bogu, ale i o człowieku. Przypominałby dziś z pewnością podstawową prawdę, że człowiek to dziecko Boże – wyszedł w ręki Boga i Bóg jest jego celem. Bóg jest naszym Ojcem, i jest Miłością. Wszyscy zatem jesteśmy równi w dziecięctwie Bożym niezależnie od pozycji jaką zajmujemy. Ta świadomość pomaga budować pokój i życzliwość między ludźmi w relacjach osobistych, ale również jest siłą zdolną zmienić rządzenie w służbę człowiekowi. Prymas w uznaniu godności dziecka Bożego w każdym człowieku, widział pierwszy punkt programu politycznego dla Ojczyzny i całego świata.

Bez perspektywy dziecka Bożego człowiek nie wie kim jest, jest coraz bardziej zdezorientowany. Zatraca poczucie sensu istnienia, zamyka się na transcendencję lub praktykuje mglistą religijność niezdolną do prawdy i zachowania spójności miedzy życiem i wiarą. Szuka szczęścia w hedonizmie, konsumpcjonizmie czy rozmaitych utopiach spod znaku New Age.

Widzieć człowieka integralnie w całej jego ludzkiej naturze.

Człowiek powinien odkrywać całe bogactwo swojej natury, przyjąć ją, a nie redukować jej do jakiegoś jednego wymiaru jak w materializmie, czy redefiniować, czego przykładem są próby podejmowane w dziedzinie płciowości. Nie jest to uprawnione, bo natura ludzka jest czymś, co się ma jako uniwersalną i bezczasową istotę własnej osoby, która stanowi podłoże działania. Natura nie jest wytworem ludzkim, ale jest darem Bożym, z którego człowiek powinien korzystać.

Jako przykład podać można podać fakt, że człowiek jest ze swej natury istotą społeczną. Wynika stąd dążność do stworzenia rodziny i do poświęcenia dla niej wszystkich sił fizycznych i duchowych człowieka. Dążność ta jest, tak jak i sama rodzina, czymś jak najbardziej naturalnym i niezastąpionym, bo w niej mogą realizować się wszystkie naturalne skłonności człowieka. Warto o tym pamiętać w dobie walki z rodziną i prób zastępowania jej różnego rodzaju związkami.

Przywrócić podstawowe znaczenie prawa naturalnego.

Przywrócenie respektu dla prawa naturalnego jest dziś koniecznie potrzebne. Prawo to ma bowiem charakter podstawowy i jest silniejsze niż wszelkie prawa ludzkie, dlatego nie można go odrzucać, bo w nim jest ład dany przez Boga człowiekowi i całemu stworzeniu „raz na zawsze”. Doświadczenie uczy, że kiedy prawo to jest szanowane – panuje pokój i ład w świecie i w człowieku, przeciwnie, gdy prawa te są naruszane rodzi się w człowieku niepewność i niepokój, wszystko staje się względne, relatywne. Dlatego trzeba przywrócić prawo, które chroni życie, prawdę, wolność, i inne wartości. Jest bowiem ono gwarancją i podstawą porządku społecznego. Jest trwałym i pewnym punktem odniesienia, dla człowieka w wymiarze indywidualnym i społecznym.

Respektować zasadę prymatu osoby ludzkiej.

Osoba ludzka jest tak wielką wartością i posiada tak wielką godność, że nie może stać się niewolnikiem czegokolwiek. Ksiądz Prymas dostrzega takie zagrożenia dla osoby we współczesności. Wymienia obok materializmu praktycznego, filozoficznego i technicznego, również więzy skomplikowanych stosunków społecznych, których niewolnikami się stajemy, tak, że osoba ludzka w każdym z tych przypadków niejako zanika.
Jednym z zagrożeń współczesności jest niewłaściwe korzystanie z osiągnięć techniki. Jakże trafnym jest spostrzeżenie Księdza Prymasa, który patrząc na swoje czasy, stwierdził, że do wynalazków trzeba dorosnąć. Gdy człowiek nie osiąga pewnego poziomu moralnego, a sięga po technikę, może to być dlań katastrofą. Już wtedy widział zagrożenie, że człowiek z pana i użytkownika, może się łatwo stać sługą i bezrefleksyjnym niewolnikiem rozmaitych urządzeń technicznych, które zaczną obracać się przeciwko ich twórcy, choć pewnie nie zdawał sobie sprawy ze skali tego zjawiska, jaką obserwuje się współcześnie, gdzie niekiedy więcej praw ma towar czy materiał aniżeli osoba ludzka.
Przedstawione w powyższym przedłożeniu wybrane zagadnienia antropologiczne, to tylko niektóre, spośród wielu innych, które poruszał w swoich wystąpieniach wielki Prymas.

Z jego nauczania wyłania się integralna wizja człowieka, który mocno stoi na ziemi, głowę podnosi wzwyż i szeroko wyciąga ramiona, a przez to postawą swoją przypomina krzyż, który ogarnia wszystko, i jest znakiem zwycięstwa.

Robert Zgorzelak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here