Czarna Madonna i nasza przyszłość [FELIETON]

238
0

W ubiegłą niedzielę, 9 sierpnia, oficjalnie zakończyła się XVII piesza pielgrzymka diecezji świdnickiej na Jasną Górę. Miała ona symboliczny charakter.

Realnie pielgrzymowała tylko niewielka grupa: kliku księży i przedstawiciele służb porządkowych. Dotarli oni w sobotę do kaplicy Cudownego Obrazu by uczestniczyć w prowadzonym przez Biskupa Świdnickiego Apelu Jasnogórskim. Już wtedy byli także obecni przedstawiciele grupy duchowego uczestnictwa, którzy przybyli by przez noc czuwać przed Matką i Królową. Kiedy opustoszała jasnogórska kaplica, pozostała w niej kilkudziesięcioosobowa grupa pielgrzymów z naszej diecezji, która przez kilka godzin trwała na modlitwie. Nocne czuwanie na Jasnej Górze jest niezwykłe. Sam czas modlitwy, doświadczenie wspólnoty, a do tego miejsce sprawia, że jest wydarzenie mocno zapisujące się w pamięci serca.

Bardzo zachęcam by kiedyś wybrać się do Częstochowy, by spędzić noc na modlitwie. Kiedy śpiewaliśmy na czuwaniu tradycyjne pieśni maryjne, nie ograniczając się jedynie do powszechnie znanych zwrotek, dotarło do mnie mocno coś co niby wiem, ale wtedy bardzo mocno tę prawdę przeżyłem. I tak np.: trzecia, czwarta, piąta zwrotka pieśni Jak szczęśliwa Polska cała, w niej Maryi kwitnie chwała uświadomiła mi wyraźnie jak wielka jest rola Matki Bożej w życiu Polaków i całego narodu. Jasna Góra i obecność ikony Czarnej Madonny była w historii zawsze pewnym i sprawdzonym miejscem, skąd płynęła skuteczna pomoc. Wiele razy w ciągu nocnego czuwania wracała do mnie myśl, że doświadczenie naszych przodków wsparcia ze strony Matki Bożej było niesamowicie mocne. To się wyczuwa w starych pieśniach, modlitwach. Obecnie czas dla wierzących jest wyjątkowy. Przechodzimy przez próby a nawet przez swoisty bój o duszę narodu. Nie możemy polegać wyłącznie na sobie. Na pewno – taka myśl mnie nie opuszcza od kilku dni – trzeba mocno postawić na pomoc Maryi, Królowej Polski. Śpiewamy przecież: ta Królowa ukochana, nam od Boga Matką dana, zawsze przyjdzie i pocieszy, zawsze na ratunek spieszy.

Ufamy, że tak jak to było w przeszłości, jak choćby przed 100 laty podczas zwycięskiej Bitwy Warszawskiej, tak będzie i teraz.

Maryjo, Królowo Polski – módl się za nami.

Ks. Krzysztof Ora

zdj. – Bartosz Bartnicki

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here