Prowokatorzy i ewangelizatorzy

55
0

Są osoby, środowiska, które mają upodobanie, a wręcz strategię czy nawet swoisty sposób funkcjonowania oparty o prowokacje. Ich celem jest podrażnienie emocjonalne wywołanych do tablicy.

Niekiedy chodzi tylko o to by kogoś zirytować, by „puściły komuś nerwy”, by dał się ktoś wciągnąć w specyficznie rozumianą bójkę. Prowokacje posługując się często podstępem stawiają sobie za cel także ukazanie innego oblicza upatrzonego podmiotu. Zdarzają się prowokacje np. ze strony dziennikarzy, polityków, osób aktywnych w przestrzeni mediów społecznościowych. Są one niekiedy wymierzone i przeprowadzone z dużą precyzją i zaangażowaniem. Nie jest wolny od tej formy zaczepki i współczesnych zasadzek także Kościół. Prowokacje dotyczą bądź Kościoła jako takiego bądź konkretnych osób Kościoła czy też prowadzonych przez niego dzieł. Są one często powtarzane powracając w postaci starych, ogranych wcześniej już tematów.

Ale skoro kiedyś zadziałały to jest po stronie prowokatorów nadzieja, że tak będzie i tym razem (np. od rzekomo ukrywanych i niewygodnych dla chrześcijan ksiąg biblijnych, poprzez zaangażowanie Kościoła we współpracę z hitlerowcami, po żądane ofiary po kolędzie itp.) Prowokacje zawsze przynoszą jakiś większy czy mniejszy zgiełk. Kiedy dzisiaj informacje szybko przedostają się do mediów wydaje się, że w podobnym tempie należałoby na nie reagować. Tylko, że pośpiech, emocje, wzburzenie wywołane niekiedy kłamliwym np. zarzutem mogą być złymi doradcami. Wydaje się niekiedy, że najlepszą reakcją jest przemilczenie, przeczekanie, unikanie gorączkowych reakcji. Są jednak i takie sytuację kiedy należy spokojnie ale stanowczo reagować po to by demaskować nieprawdę i związane w związku z jej nagłaśnianiem intencje.

Z prowokacją spotykają się duszpasterze, katecheci, spotyka się z pewnością ten, kto świadomie angażuje się w życie Kościoła. Prowokacja choć jest zabiegiem podstępnym, nieżyczliwym to jednak też może stać się okazją do ewangelizacji. Może się ona wyrazić w formie reakcji na prowokację. Stosowną formą odpowiedzi na nią jest cierpliwość oparta o prawdę, o pewność prawego postępowania i wierność depozytowi wiary oraz chrześcijańskiej moralności.

Chrystus mówił swoim uczniom: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie (Mt 10,16). Były, są i na pewno będą sytuacje kiedy będziemy poddani próbie w obliczu prowokacji. Ważne by nie dać się wówczas zwieść, wciągnąć w ukartowaną przez kogoś grę, ale by zachować ewangeliczną roztropność, rozeznanie a także prawość i przejrzystość, która może stać się na tyle silna, że przemówi skutecznie do czyjegoś sumienia.

Ks. Krzysztof Ora

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here