Tajemnica Przemienienia Pańskiego

106
0

W tym wydarzeniu pokazał Chrystus swoim Apostołom, że jest prawdziwie Synem Bożym…

„[…] Wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się białe” (Łk 9,28 n). – pisze apostoł Łukasz.  W czym tkwi tajemnica Przemienienia się Pana Jezusa? Oto na krótki moment została ujawniona Jego tożsamość: przemiana oblicza, lśniące szaty, obecność mężów Starego Testamentu, obłok i głos wskazały na to, że Jego człowieczeństwo jest miejscem Bożej obecności. Przemienienie dawało szansę apostołom  na nowe, głębsze zrozumienie samego Jezusa, tajemnicy Boga oraz godności człowieka. Jeżeli w sercach uczniów czaiło się ciągle jeszcze pytanie ”kim właściwie jest Jezus?”, to po Przemienieniu znajdują się znacznie bliżej odpowiedzi. – Zauważmy na początku, że Jezus zabiera na górę tylko trzech swoich uczniów. W tym elitarnym gronie kryje się coś interesującego. Ta ograniczona ilość apostołów zapowiada w pewnym sensie nadzwyczajny charakter tego co się ma się wydarzyć. – tłumaczy ks. dr Krzysztof Ora, dogmatyk. – A to co się dzieje na szczycie to rzecz dosłownie i w przenośni nieziemska. Najpierw Jezus wchodzi w modlitwę a potem ma miejsce swego rodzaju metamorfoza. Warto zauważyć, że pojęcie „przemienienie” nie jest tym samym co greckie słowo metemorfothe  (Mk 9, 2), które ma o wiele głębsze znaczenie. Termin grecki oznacza dokładnie „zmienić formę zewnętrzną” (morfe), kształt; przejść z jednej formy zewnętrznej do drugiej. – wyjaśnia kapłan. Wydarzenie z Góry Tabor nazywamy przemienieniem, bo faktycznie dochodzi do ukazania się Chrystusa jako kogoś innego niż znają Go apostołowie.  Teraz uczniowie widzą boskość Chrystusa, widzą, że w swej naturze i istocie jest Synem Bożym. Komentarz Ewangelistów nie pozostawia złudzeń – apostołowie są wstrząśnięci tym w czym uczestniczą.  To ich zupełnie przerasta, nie są w stanie się odnaleźć wobec tego co widzą i słyszą.

Przemienienie, które stało się doświadczeniem  tylko trzech apostołów było swego rodzaju przygotowaniem ich na godzinę męki, cierpienia Jezusa. Tabor i Golgota – to góry, które radykalnie się różnią, choć dotyczą tej samej Osoby Chrystusa. Na Taborze widać Jego boską chwałę, boską naturę. Na Golgocie przemawia Jego ludzkie ogołocenie, poniżenie ludzkiej natury Jezusa.  Wiemy jednak, że mimo doświadczenia Taboru wiara apostołów w obliczu Krzyża, poza Janem okazała się słaba. Czy Przemienienie nie było pierwszym znakiem rozpoczętego wraz z Wcieleniem procesu przemiany ludzkości na wzór Syna Bożego, którego znakiem kolejnym było odmienione ciało zmartwychwstałego Jezusa? I czyż nie to miał na myśli św. Paweł, kiedy pisał: ”Nasza ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować” (Flp 3,20-11).

Podczas Przemienienia Jezus rozmawia z wielkimi Prorokami Starego Testamentu –  Mojżeszem i Eliaszem.  Czego chce w ten sposób nauczyć swoich uczniów? Co im przekazać, uświadomić? – Rozmowa Jezusa z Mojżeszem i Eliaszem to potwierdzenie ciągłości historii zbawienia. Wypełniają się w Chrystusie wszystkie zapowiedzi, proroctwa Starego Przymierza, które na Taborze jest reprezentowane przez Mojżesza i Eliasza. Apostołowie mają okazję uświadomić sobie, że znajdują się kulminacyjnym momencie dziejów. – Myślę, że medytowanie tajemnicy Przemienienia Pańskiego ma dla nas ten sam sens co dla wybranych uczniów. Też potrzebujemy odkrywać i odnawiać w sobie świadomość w Kogo wierzymy. –  kontynuuje ks. Krzysztof Ora. Istnieje niekiedy pokusa redukowania Chrystusa do formatu wielkiego, znaczącego w dziejach świata Człowieka, który zakończył życie na krzyżu.  Tymczasem jesteśmy uczniami Syna Bożego, który swojej boskiej chwały nie narzuca, ale w danym momencie ją ujawnia, daje jej  doświadczyć. Dzieje się też to po to, by takie doświadczenie było nas umocnieniem na godzinę naszego krzyża.

Raz odkrywszy obecność Boga w człowieczeństwie Jezusa, apostołowie nie mogli już patrzeć takimi samymi oczyma na samo człowieczeństwo. Oto człowiek stał się ”przestrzenią”, ”miejscem” zamieszkania Boga! Człowiek zastąpił świątynię! A jeśli to było możliwe w tym jednym przypadku, to może podobne jest przeznaczenie każdego człowieka? Na wzór niech posłuży nam św. Piotr i rola jaką odegrał w całej sytuacji Przemienienia Pańskiego. – Przemienienie doskonale pokazuje, że Piotr jest człowiekiem, który jest na drodze wiary. On, który ma być opoką, krzepnie w wierze stopniowo. Dzieje się to także poprzez wydarzenia, kiedy nie błyszczy jakąś nadzwyczajną jasnością umysłu i genialnym rozpoznaniem sytuacji. W postawie Piotra odnajduję też pociechę dla siebie. Jestem i pozostanę człowiekiem, który będzie dojrzewał w wierze idąc drogą normalnych, ludzkich reakcji, ułomnych odruchów. – wyjaśnia ks. Ora.

Dzisiejsze święto przypomina, że Jezus może w każdej chwili odmienić nasz los; przyjdzie także czas, że Pan odmieni nas wszystkich, nawet nasze ciała w tajemnicy zmartwychwstania uczyni uczestnikami swojej chwały. Dlatego to dzień  wielkiej radości i nadziei, że nasze przebywanie na ziemi nie będzie ostateczne, że przyjdzie po nim nieprzemijająca chwała. To równocześnie nakaz zostawiony przez Chrystusa, to zadanie wytyczone Jego wyznawcom. Warunkiem naszego eschatologicznego przemienienia jest stała przemiana duchowa, wewnętrzne, uparte naśladowanie Chrystusa. Ta przemiana w zarodku musi mieć podstawę na ziemi, by do swej pełni mogła dojść w wieczności. W drodze ku wieczności uczeń Jezusa musi być Mu wierny: myślą, słowem i chrześcijańskim czynem. Warunkiem jest to, abyśmy już teraz pamiętali o tym, co dla nas przygotował Bóg, i abyśmy każdego dnia karmili się Jego Słowem i Ciałem. On chce, abyśmy ufnie i wytrwale się do Niego modlili, służyli bliźnim, rozwijając w sobie cnoty.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here