W zeszłym roku na Jasną Górę dotarło 4,2 miliona pielgrzymów. W tym samym roku 4 515 katechetów straciło pracę. Liczby te nie mają ze sobą nic wspólnego — i właśnie dlatego tak bardzo mówią o Polsce.
Andrzej Wierny: Pielgrzym bez katechety
Andrzej Wierny: Dwa procesy, jeden kraj
Sierpień w Kościele to miesiąc pielgrzymek. Z całej Polski wyruszają kolumny pieszych, rowerzystów, biegaczy. Ze Świdnicy wyszła w tym roku XXIII Piesza Pielgrzymka Świdnicka pod hasłem „Wpatrzeni w Maryję”. Tysiące ludzi, dziesiątki kilometrów, noce w śpiworach i Msza na polu. Statystyki Biura Prasowego Jasnej Góry za rok 2025 mówią: 4,2 miliona osób. Wzrasta liczba idących pieszo. Rośnie udział młodzieży, młodych małżeństw, rodzin z dziećmi.
Jednocześnie Stowarzyszenie Katechetów Świeckich opublikowało dane: w roku szkolnym 2024/2025 pracę straciło 4 515 katechetów. Od września 2025 godziny lekcji religii zostały — decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej — zredukowane z dwóch do jednej tygodniowo i przesunięte na margines planu: pierwsze lub ostatnie zajęcia dnia, autobus już odjeżdża, nie ma jak zostać.
Dwa procesy, jeden kraj. I pytanie, którego nie zadaje prawie nikt: co się stanie, gdy pielgrzymom zabraknie kogoś, kto im wyjaśnił, dokąd idą?
Pół miliona podpisów czeka. Katecheci pytają, kiedy Sejm zajmie się projektem „TAK dla religii i etyki w szkole”
Andrzej Wierny: Pielgrzym bez katechety
Andrzej Wierny: „Charyzmatyczni duszpasterze" — ale skąd ich wziąć?
Już w grudniu 2024 roku, w rozmowie z redakcją miesięcznika „w-Akcji”, bp Marek Mendyk mówił wprost o tym, czym naprawdę jest problem z religią w szkole:
„Myślę, że problemem jest szkoła, w której nie mamy wsparcia, która nie czuje ducha integralnego wychowania. Bo integralne wychowanie to nie jest tylko nauczenie prostych umiejętności intelektualnych i zbudowanie pewnej kondycji fizycznej, ale to jest także cała struktura ducha człowieka. Ducha, żeby młody człowiek chciał więcej, głębiej, lepiej coś poznawać.”
Wskazał też na paradoks organizacyjny, który dobrze znają rodzice szkolnych dzieci:
„Jeśli szkoła jest źle zorganizowana i od razu planuje, że będzie pierwsza lekcja religii o godzinie 7 rano, a potem następna na 8 czy 9 nawet godzinie lekcyjnej, niech to nas nie dziwi, że młodzi ludzie nie chcą chodzić na religię. Oni są bardzo praktyczni. Wolą godzinę później przyjechać do szkoły i godzinę wcześniej z tej szkoły wyjechać.”
Teraz ten paradoks rozwiązano po urzędniczemu: godzina zamiast dwóch, na początku lub na końcu dnia, katecheta bez etatu. Problem z góry zaaranżowany. Bp Mendyk widział wyjście w formacji pozaszkolnej:
„Zapewne potrzeba na nowo odczytać swoją misję w szkole. Ale właśnie przychodzi czas, żeby odważniej szukać jakiegoś pomysłu na formację pozaszkolną. Może to będą ruchy religijne, może to będą różne stowarzyszenia, może to będzie katecheza parafialna. Chodzi o to, żeby dać młodemu człowiekowi to, czego on więcej chce, pragnie, oczekuje.”
Ale żeby to działało, trzeba katechetów. Tych samych, których właśnie zwolniono.
Andrzej Wierny: Pielgrzym bez katechety
Andrzej Wierny: Kościół mówi „nie" — i ma rację
Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski zebrała się 28 maja 2025 roku i wydała komunikat, którego treść zasługuje na przytoczenie w całości w tej ważnej części:
„Po raz kolejny członkowie i konsultorzy Komisji jednogłośnie wyrazili stanowisko podtrzymujące sprzeciw wobec działań i wypowiedzi płynących z Ministerstwa Edukacji Narodowej odnośnie do ograniczeń i utrudnień w nauczaniu religii w szkołach. Z aprobatą przyjęto wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 maja 2025 roku, który orzekł, że przepisy wyłączające ocenę z religii ze średniej ocen są niezgodne z Konstytucją.”
I dalej, w kwestii godzin:
„W związku z bezprawnym ograniczeniem przez Rząd RP godzin lekcji religii w szkole z dwóch do jednej w tygodniu jesteśmy zmuszeni do wskazania ogólnych wytycznych, określających sposób korzystania z obowiązujących dokumentów programowych nauczania religii w sytuacji realizacji lekcji religii w wymiarze jednej godziny tygodniowo.”
Kościół ma rację prawną, moralną i historyczną. Problem w tym, że racja bez sprawczości mało zmienia. Katecheci są bezrobotni. Uczniowie mają jedną godzinę zamiast dwóch. Autobus nie czeka.
Andrzej Wierny: Pielgrzym bez katechety
Dokąd idziemy? I kto za nami pójdzie?
Bp Mendyk na plenarnym zebraniu Episkopatu skierował do nauczycieli religii apel, który brzmi jakby był kierowany do ludzi z powołania postawionych w obliczu kryzysu:
„Nie wiemy co będzie za pół roku czy rok, obecna rzeczywistość jest bardzo zmienna, ale jako nauczyciele wiary musimy umieć się w niej odnaleźć. Ponawiamy stale apel do nauczycieli religii, aby nie szczędzili swoich talentów, zaangażowania i sił, żeby te lekcje miały rzeczywiście swój blask i urok.”
I jeszcze jedno zdanie, które uderza swoją powagą:
„Czynimy to, co możliwe, aby ich ochronić i umożliwić kontynuację pracy. Ten ruch powszechnego wsparcia dla nauczycieli religii jest bardzo widoczny. Chcemy, aby w katechezie zostawali najlepsi i nie rozgraniczamy ich tu na duchownych i świeckich. Patrzymy natomiast na ich zaangażowanie, kompetencje i wrażliwość wiary oraz zdolność budowania relacji.”
Słucham tych słów i myślę: tak, Kościół wspiera. Ale czy pielgrzymi, którzy w tym roku wyruszyli z Jasnej Góry, wiedzą, że ktoś potrzebuje ich wsparcia? Czy wiedzą, że potrzeba tej samej energii (albo większej) i tyle samo serca ile wkładają w swoją wędrówkę do Częstochowy na to, żeby kolejne pokolenia chciały kontynuować ich pielgrzymi trud?
Andrzej Wierny: Pielgrzym bez katechety
Andrzej Wierny: Ktoś musi to wytłumaczyć
Biuro Turystyczne „Archetravel”, powołane przez Biskupa Świdnickiego Marka Mendyka, organizuje pielgrzymki do Ziemi Świętej, Rzymu, Gruzji, Armenii, Fatimy czy Santiago de Compostela. Tysiące Polaków jeżdżą na pielgrzymkowe wyprawy. Jasna Góra bije rekordy. Austria buduje sto szlaków pielgrzymich i inauguruje Via Laudato si’. Sieć europejskich dróg powoli splata się w jeden wielki szlak.
A w Polsce zwalniamy katechetów.
Jest w tym pewna tragiczna niespójność. Pielgrzymka bez formacji będzie tylko pięknym sportem. Może być też czymś więcej — ale tylko wtedy, gdy gdzieś wcześniej, w szkolnej ławce albo na parafialnym spotkaniu, ktoś wyjaśnił, że Jasna Góra to nie tylko atrakcja turystyczna, lecz centrum polskiej duchowości.
Tym kimś był katecheta. I właśnie go zwolniono.
wAkcji24.pl | Opinie | Andrzej Wierny | Źródło: Stowarzyszenie Katechetów Świeckich, DAI| Ilustracja: Gemini |14.07.2026



