Organy z historią

  • Napisany przez:

Obecną wersję instrumentu zawdzięczamy Janowi Henrykowi XI Hochbergowi z Książa. Jak wiemy Świebodzice były miastem prywatnym Hochbergów i to oni decydowali o jego rozwoju w każdym tego słowa znaczeniu. Poprawiony był nawet projekt kościoła architekta Christiana Schultza. Pierwotnie główne wejście miało znajdować się z boku – tu gdzie obecnie znajduje się ołtarz Serca Jezusowego, jednak Jan Henryk zmienił projekt i przeniósł wejście główne do dzwonnicy.
W Polowie XIX w. w kościele znajdowały się niewielkie organy, na których akompaniował stworzonemu przez siebie trzydziestoosobowemu chórowi ówczesny organista Engler.

Był znakomitym muzykiem i częstym gościem w zamku Książ. Sam książę Jan Henryk XI von Hochberg – wielki miłośnik muzyki – przyjeżdżał często do kościoła głównie po to, by posłuchać chóru stworzonego przez Englera. Zauważył, że chór jest wspaniały, ale organy pozostawiały wiele do życzenia. Skontaktował się więc z Christianem Gottlibem Schlagiem ze Świdnicy – znanym już wtedy konstruktorem organów – i zmówił u niego instrument godzien świątyni, której ród Hochbergów był fundatorem. Dla księcia ważne było również to, ze Schlag słynął z tego, że jego prospekty organowe, ich wystrój, były zawsze dopasowane do stylu miejsca, w którym je budował.
W 1868 r. po raz pierwszy zabrzmiały organy Schlaga w kościele. Organy mają 39 głosów i 3 200 piszczałek.
Od tej pory służyły nie tylko do akompaniowania nabożeństwom, ale koncertowali na nich również zapraszani przez Hochbergów najznamienitsi muzycy europejscy.

Róża Stolarczyk

Nasi partnerzy