Ósmy raz w Ziemi Świętej cz.II

  • Napisany przez:

Zachwycało nas wszystko. Nawet zimno. Na Taborze to tak wiało, że nawet „trzy namioty Piotra, Jakuba i Jana” by się nie utrzymały. Czasem padały ulewne deszcze. Ale ciekawe: zwykle, gdy odprawialiśmy Msze św. Po „idźcie w pokoju Chrystusa” wychodziliśmy i … po deszczu. Gdyby nie kałuże, nawet bym nie wiedział, że lało.

Oczywiście bardzo przeżyliśmy Drogę Krzyżową. Wypadła nam w sobotę 9 lutego. Był to już szósty dzień naszego pielgrzymowania. Dla Żydów szabat. Nie było ich zatem na tych ni to przejściach ni to uliczkach.. Muzułmanie mieli już swoją „niedzielę” za sobą. Czczą piątek. Pootwierali kramy, sklepy i sklepiki, w których główny towar stanowiły chrześcijańskie dewocjonalia. Rozpoznawszy nas po biało-czerwonej fladze wołali po polsku, że już za pięć dolarów dwanaście różańców, że.., że.., itd. Rozmodleni dogoniliśmy jakąś grupę prawosławnych. Chyba z Rumuni. Na przedzie kroczył wysoki duchowny. Wszyscy pięknie śpiewali na głosy. Nasz Prezes rozpoznał, że psalm. Przez kilka stacji niosła nas śpiewana modlitwa wschodnich Braci w wierze.

Dla pielgrzymów zawsze bardzo ważna jest Bazylika Bożego Grobu. W moim odczuciu ortodoksi nazywają ją trafniej: BAZYLIKA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO.

W tym właśnie duchu nastawiałem naszych pątników. Wejdziemy do miejsca, gdzie nic się nie skończyło! W tym miejscu WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO!

Jeśli grób w powszechnym mniemaniu wszystko kończy.., to nie tu! TU JEZUS ZMARTWYCHWSTAŁ! Odtąd wszystko zmierza już ku jednemu celowi: ku ostatecznemu wypełnieniu! Ku niebu!

Wchodziłem tu po raz ósmy i prosiłem: „Jezu, daj mi, dotknąć ŚWIATŁOŚCI
w pomroczy tego trzydniowego grobu”, i pilnie obserwowałem, co czuje me serce. Położyłem  rękę na płycie, pod którą zabezpieczono oryginalną skałę grobu. Wypełniła mnie RADOŚĆ…

Nie taję, że na to czekałem…

Już po powrocie przyszła refleksja, że mówiąc „Boży Grób” mijamy się z prawdą. Po pierwsze: nie może to być „Boży grób”, bo Bóg jest nieśmiertelny. Po drugie: nie był to nawet grób Jezusowy, co do ciała, które na chwilę umarło. Był to przecież grób wynajęty od Józefa z Arymatei.

Położono ciało Pana Jezusa w „cudzym”, aby dla wszystkich stał się on po prostu naszym!
Naszym, z którego się zmartwychwstaje, przechodzi z „życia” do „ŻYCIA”.

RBX

parafia pw. św. Bartłomieja

W Kudowie Zdroju – Czermna

 

 

 

Nasi partnerzy