Ubezpieczenie na życie wieczne

  • Napisany przez:

Pewnie tysiące razy powtórzyliśmy w modlitwie „wierzę w świętych obcowanie”. Czy jednak nasza postawa to potwierdza? Pamiętamy o tych co odeszli? Raz w roku, na początku listopada, przynosimy na ich groby kwiaty, zapalamy znicze. Później znowu powraca tam cmentarna cisza.

fot.: Mirosław Jarosz

Ile osób, które obwieszone torbami pełnymi zniczy i kwiatów idą w tych dniach na cmentarze, pomyślało o tym, by zamówić Mszę św. za zmarłego? Z rozmów z księżmi wynika, że niewiele. W ostatnich latach bardzo zmieniło się nasze podejście do śmierci.

We współczesnych społeczeństwach sprawy ostateczne, związane ze śmiercią i reakcją na nią żywych, otacza kłopotliwe milczenie. Już w poprzednim wieku śmierć została zepchnięta w zacisze szpitalnych sal, do hospicjów i domów spokojnej starości. Zerwane zostały więzy łączące dawniej całą rodzinę, towarzyszącą temu, kto umierał. Zmiana w traktowaniu śmierci wynika też z pogardy dla ludzkiego życia, jaką przyniosły kolejne wojny i masowa eksterminacja całych narodów, odbywająca się na oczach reszty świata.

Im bardziej zlaicyzowane społeczeństwo, tym koniec życia budzi większy lęk. Śmierć przeczy bowiem wierze w niespożyte możliwości opanowania natury przez człowieka. Dla niewierzących śmierć nie jest progiem, po którego przekroczeniu przechodzi się do krainy życia wiecznego, ale stanowi niewyjaśnioną zagadkę.

W minionych wiekach pamięć o zmarłych wyrażano w formie epitafiów. Były to najczęściej kamienne tablice poświęcone pamięci osoby zmarłej i opisujące jej dokonania. Dziś prawie nikt nie pisze na nagrobkach o zmarłych. Tylko nazwisko i data. Jeżeli jest ktoś zamożniejszy, ma jedynie więcej marmuru.

Jest jednak jedna rzecz, która pociesza. Wciąż wiele rodzin osób, które w żaden sposób nie były związane z Kościołem, czy wręcz nim pogardzały, pragnie, by ceremonia pogrzebowa odbyła się w kościele, a na cmentarzu był kapłan. Może to ubezpieczenie się na wypadek, gdyby jednak po śmierci istniało życie wieczne?

A jeżeli jesteśmy pewni „świętych obcowania”, to tym bardziej potrzebna jest nasza modlitwa i Msza św. za zmarłych.

Mirosław Jarosz

Nasi partnerzy