Z Anną Czechowicz i Małgorzatą Laskowską, absolwentkami Hoffmanowej, o Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymce Metropolitalnej, wierze, wspólnocie i tym, czego uczy droga na Jasną Górę, rozmawia Tomasz Sypniewski.

To była dziesięciodniowa impreza. Boża impreza! [wywiad]

Dlaczego zdecydowałyście się poświęcić część wakacji na pielgrzymkę?

Anna Czechowicz: Właściwie zdecydowałam się trochę bezrefleksyjnie. Po prostu rozmawiałyśmy o tym, że chciałybyśmy przejść tę drogę na Jasną Górę pieszo – nie pociągiem czy samochodem – i zmierzyć się z tym trudem. Wakacje po maturze są długie, więc pomyślałam, że warto dobrze je zagospodarować. Chciałam też podziękować Matce Bożej za wsparcie w klasie maturalnej.

Małgorzata Laskowska: U mnie było podobnie. To był idealny czas, bo po maturze miałyśmy długie wakacje. Pragnienie pielgrzymowania gdzieś we mnie siedziało już od dawna. Nigdy wcześniej świadomie nie przeszłam całej pielgrzymki, choć moja historia jest z nią związana. Moi rodzice brali ślub na pielgrzymce, a kiedy miałam rok, również byłam na pielgrzymce – wtedy w grupie siedemnastej. Teraz chciałam wreszcie zobaczyć, jak to jest przejść całą drogę i czy damy radę.

Poznałam też znajomych, którzy szli w grupie zielonej Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej. Postanowiłyśmy więc pójść razem z nimi.

Sejm RP katecheci

Pół miliona podpisów czeka. Katecheci pytają, kiedy Sejm zajmie się projektem „TAK dla religii i etyki w szkole”

To była dziesięciodniowa impreza. Boża impreza! [wywiad]

Dziesięć dni marszu to sporo czasu. Czego nauczyły Was o relacji z Bogiem?

Anna Czechowicz: Przede wszystkim tego, że łatwiej idzie się z modlitwą na ustach. I to jest naprawdę niesamowite. W najgorszych momentach wystarczyło się pomodlić i nagle znajdowało się siłę, żeby iść dalej.

Bardzo pomagał też rytm dnia: poranna modlitwa, Godzinki, Msza Święta, Koronka, Różaniec, Apel. Dzięki temu cały dzień miał swój porządek. Pan Bóg objawiał się również w innych ludziach – w braciach i siostrach pielgrzymkowych, gospodarzach, którzy nas przyjmowali, przypadkowych osobach rozdających wodę albo po prostu uśmiechających się do nas. Zawsze ktoś pojawiał się wtedy, kiedy potrzebna była pomoc.

Małgorzata Laskowska: Dla mnie bardzo ważne było doświadczenie tego, że nie muszę troszczyć się o wszystko. Przypomniał mi się fragment Ewangelii o tym, że troszczymy się o wiele rzeczy, a potrzeba niewiele, właściwie tylko jednego. I ten obraz ptaków czy kwiatów, o które Bóg się troszczy.

Na pielgrzymce naprawdę tego doświadczyłam. Skupiałam się na tym, co najważniejsze – żeby dojść. Nie mieliśmy przecież zagwarantowanego jedzenia w stu procentach. Liczyliśmy na gościnność gospodarzy. A jednak zawsze coś się znalazło. Pod koniec może było tego jedzenia mniej, ale ono było.

To było dla mnie doświadczenie, że Pan Bóg jakoś się o człowieka zatroszczy.

A czy na pielgrzymce znalazłyście ciszę i przestrzeń na ważne pytania?

Anna Czechowicz: Z tą ciszą było ciężko! W naszej grupie cały czas były śpiew, taniec, rozmowy i wspólne modlitwy. Grupa zielona WAPM jest bardzo energiczna, dużo się tam dzieje.

Ale pamiętam jeden wyjątkowy moment. Ostatniego wieczoru, około siedmiu kilometrów przed Częstochową, mieliśmy adorację. To był chyba pierwszy prawdziwy moment ciszy po tych dziesięciu dniach. I wtedy dotarło do mnie, że cel jest już naprawdę blisko. Był czas podziękowania za to, że przeszliśmy całą drogę.

Małgorzata Laskowska: Pamiętam tę adorację, choć nie byłam chyba na całej. Rzeczywiście była piękna.

Rano też zdarzały się krótkie momenty ciszy po Ewangelii i refleksji księdza. Tyle że wtedy człowiek był jeszcze bardzo zmęczony i zamiast wielkich duchowych przemyśleń często myślałam: „Jestem zmęczona, bolą mnie nogi”.

Wtedy nie podejmowałam jakichś wielkich decyzji. Miałam natomiast intencje, które powierzyli mi bliscy, i ten trud ofiarowywałam właśnie w ich intencjach.

Anna Czechowicz: I chyba właśnie dlatego po pielgrzymce pojawiło się we mnie pragnienie przejścia Camino de Santiago. Chciałabym kiedyś przejść Drogę św. Jakuba bardziej indywidualnie, w ciszy, w małej grupie. Na polskiej pielgrzymce Pan Bóg jest bardzo mocno obecny w ludziach – jest obok, wokół nas. A mam wrażenie, że na Camino mogłabym doświadczyć Go bardziej wewnętrznie.

To była dziesięciodniowa impreza. Boża impreza! [wywiad]

Czy pielgrzymka była bardziej wydarzeniem religijnym, wysiłkiem fizycznym czy doświadczeniem wspólnoty?

Małgorzata Laskowska: Wszystkiego po trochu. Ale chyba najbardziej zostało we mnie doświadczenie wspólnoty.

Pamiętam już pierwszy dzień. Było mi ciężko, bolały mnie nogi, ramiona od plecaka. A potem zobaczyłam kobietę z dzieckiem i pomogłam jej popchać wózek. I nagle przestałam myśleć o własnym bólu. Skupiłam się na tym, że mogę pomóc drugiemu człowiekowi.

To było bardzo mocne doświadczenie: jesteśmy wszyscy razem w tym samym trudzie. I właśnie pomaganie innym pomagało mi samej przezwyciężyć zmęczenie.

Anna Czechowicz: To rzeczywiście było niezwykłe. Przez dziesięć dni jesteśmy praktycznie cały czas razem. Śpimy w namiotach, idziemy, jemy, rozmawiamy. A mimo tego nie miałyśmy siebie dość.

Małgorzata Laskowska: I to jest chyba też ważna lekcja o człowieku. W takich warunkach spadają różne maski. Można zobaczyć swoje słabości, ale jednocześnie odkryć, ile jest w człowieku dobra i jak wiele można zrobić dla drugiego człowieka.

Anna Czechowicz: A przy tym pielgrzymka jest naprawdę niezwykłym połączeniem modlitwy, wysiłku i radości. Mam czasami wrażenie, że to taka dziesięciodniowa impreza. Tylko Boża impreza!

Wstajemy bardzo wcześnie, prawie nie śpimy, cały dzień idziemy, a mimo to mamy energię, tańczymy, śpiewamy. Kładziemy się późno i następnego dnia znowu wstajemy. To jest trochę nierealne.

Małgorzata Laskowska: Ja mówiłam na to „pielgrzymkowy haj”. Człowiek jest zmęczony, niewyspany, idzie kilkadziesiąt kilometrów, a jednocześnie jest pełen energii. Tańczy na postojach i cieszy się z rzeczy, które w normalnych warunkach wydawałyby się zupełnie zwyczajne.

Jakie owoce tej drogi zostały z Wami po powrocie?

Anna Czechowicz: Najbardziej doświadczenie prostoty. Pielgrzymka jest całkowitym oderwaniem od codziennego świata. Przez kilka dni żyjesz zupełnie inaczej. Masz jeden cel – dojść. Nie przejmujesz się tym, jak wyglądasz ani co ktoś o tobie pomyśli. Jesteś tu i teraz.

Nagle cieszy cię kubek kompotu wiśniowego albo zimny prysznic po całym dniu. Okazuje się, że do prawdziwego szczęścia naprawdę potrzeba niewiele.

Po powrocie miałyśmy taką „popielgrzymkową deprechę”. Tęskniłyśmy za prostotą, wspólnotą, rytmem dnia i dziecięcą radością.

Małgorzata Laskowska: Podpisuję się pod tym. Dodałabym jeszcze świadomość własnej wytrwałości. Przeszłam dziesięć dni i około trzystu kilometrów – nie pamiętam już dokładnego dystansu – choć nieraz wydawało mi się, że nie dam rady. To doświadczenie zostaje później w głowie, kiedy pojawiają się trudne momenty w życiu.

Można sobie wtedy powiedzieć: „Przecież już raz myślałam, że nie wytrzymam. A jednak dałam radę”.

To była dziesięciodniowa impreza. Boża impreza! [wywiad]

Czy można więc wrócić z pielgrzymki bardziej wypoczętym duchowo niż ze zwykłego urlopu?

Małgorzata Laskowska: Zdecydowanie tak. Fizycznie człowiek wraca bardzo zmęczony, ale duchowo może być naprawdę wypoczęty. Codzienne problemy na chwilę znikają, bo skupiasz się na prostych rzeczach. Wracasz z poczuciem pokoju, wdzięczności i nowej energii.

Anna Czechowicz: Oczywiście to zależy od człowieka i jego sytuacji. Jeśli ktoś pracuje fizycznie, może nie znaleźć tutaj odpoczynku dla ciała. Ale duchowo pielgrzymka rzeczywiście może być ogromnym wytchnieniem.

No i podobnie jak z urlopu wracamy opaleni, najedzeni i z rozjaśnionymi włosami. Tylko po pielgrzymce jeszcze pięć kilogramów mniej!

To była dziesięciodniowa impreza. Boża impreza! [wywiad]

Co powiedziałybyście młodym, którzy uważają, że wakacje są „od wszystkiego”, także od Boga?

Anna Czechowicz: Nie czuję się na tyle kompetentna, żeby komuś doradzać. Mogę powiedzieć tylko o sobie. Widzę, że kiedy oddalam się od Pana Boga, źle się czuję. Dlatego wierzę, że powinniśmy żyć z Bogiem nie tylko w czasie roku szkolnego, ale cały czas – również podczas wakacji.

Oczywiście latem łatwiej się rozproszyć. Jest więcej aktywności, wyjazdów, spotkań. Łatwiej zapomnieć o Kościele.

Małgorzata Laskowska: Myślę, że ważne jest pytanie, jak traktujemy relację z Panem Bogiem. Jeśli traktujemy ją jako obowiązek, od którego chcemy odpocząć, to rzeczywiście wakacje mogą oznaczać przerwę. Ale jeśli jest to relacja z kimś, kto jest dla nas ważny, to trudno robić sobie od niej wakacje.

Ostatnio bardzo mocno czuję w sobie głód Pana Boga. I usłyszałam od księdza: jeśli jesteś głodna, to idziesz do lodówki i coś jesz. Jeśli czujesz głód Boga, też go nie ignoruj. Idź na Mszę, adorację, pomódl się, spróbuj pobyć z Nim.

Trzeba czasem po prostu podjąć decyzję, że chcę przeznaczyć dla Boga czas. Nawet jeśli nie zawsze mi wychodzi, próbuję dalej.

A więc – warto iść?

Anna Czechowicz: Zdecydowanie. Pielgrzymka nauczyła nas, że niezależnie od wieku czy możliwości człowiek może osiągnąć cel, jeśli jest wytrwały. To nie jest wyścig. To trudna, czasem monotonna droga, która wymaga pokory i samozaparcia.

Małgorzata Laskowska: I pokazuje, że można przeżyć coś, co wydaje się niemożliwe. Można lepiej poznać siebie, drugiego człowieka i Boga.

Anna Czechowicz: A ja po tej pielgrzymce mam jeszcze jedno marzenie – Camino de Santiago.

Małgorzata Laskowska: A ja na pewno chciałabym wrócić na pielgrzymkę. Tylko następnym razem bardziej zadbać o indywidualną modlitwę, żeby nie „przeimprezować” całej pielgrzymki.

Anna Czechowicz: Choć tej Bożej imprezy chyba nie da się tak łatwo zapomnieć.

Rozmawiał Tomasz Sypniewski.

wAkcji24.pl | Kultura | Tomasz Sypniewski | Stowarzyszenie Katechetów Świeckich |  Zdjęcie: Archiwum prywatne | 12.08.2026

Smog letni – czym jest i dlaczego jest niebezpieczny?

Smog letni — to zjawisko, o którym zapominamy wraz z nadejściem słonecznych dni, choć w rzeczywistości lato przynosi jego własną, nie mniej groźną wersję. Smog letni, znany także jako smog fotochemiczny lub smog typu Los Angeles, powstaje latem w warunkach wysokiej...

Święty Krzysztof w kabinie elektrycznej ciężarówki. Tesla Semi zmienia reguły gry na drogach

Gdy w polskich parafiach trwa XXVII Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa (19–26 lipca), a kierowcy przynoszą do poświęcenia swoje auta, po drugiej stronie oceanu dzieje się coś, co może na zawsze zmienić transport drogowy. Z fabryki w Nevadzie zjeżdżają pierwsze...

Bałtyk oddycha głębiej. Ale sinic to nie powstrzyma

W lutym tego roku Bałtyk osiągnął najniższy poziom wody od 1886 roku. Paradoksalnie – to dobra wiadomość. Ubytek wody uruchomił rzadkie zjawisko wielkiego wlewu atlantyckiego: do morza napłynęła bardziej słona i natleniona woda z Morza Północnego. Naukowcy jednak...

Autobusy wodorowe – miały wozić w przyszłość, przywożą ogromne rachunki

Pięć lat temu wodór miał być receptą na czysty transport miejski. Dziś samorządy, które postawiły na tę technologię, liczą koszty — a paliwo w całym okresie eksploatacji potrafi przekroczyć cenę samych autobusów. Nowy raport CEE Bankwatch Network i Polskiej Zielonej...

Od września roślinny obiad w szkole. Kto zapytał o zdanie rodziców — i o piątek?

Od 1 września szkolne stołówki co najmniej raz w tygodniu podadzą uczniom w pełni roślinny obiad. Zmiana wprowadzona podpisem minister zdrowia wpisuje się w modny trend ograniczania mięsa, ale rodzi pytania, o które nikt nie zapytał: co z tradycją postu i piątkiem...

Zielona Sieć Lublina: naukowcy z KUL projektują miasto odporne na klimat

Ekstremalne upały, susze i niszczycielskie ulewy przestają być wyjątkiem – stają się nową normą polskich miast. Odpowiedzią na to wyzwanie jest pionierski projekt badaczy z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II: Zielona Sieć Lublina, która ma połączyć...

Las? To skomplikowane. Czy wiesz, gdzie spędzasz wakacje?

Wakacje, las, rzeka, namiot... To wizja bliska bardzo wielu z nas. Ale czym naprawdę jest las, przestrzeń wielu wakacyjnych marzeń? Las to pewien układ zależności pomiędzy światem roślinnym, zwierzęcym oraz czynnikami nieożywionymi, które razem stanowią niepodzielny i...

Rewolucja BEV w Polsce wchodzi w nową fazę. Już 147 596 samochodów całkowicie elektrycznych, ale maj przyniósł ostrzeżenie

BEV to już nie ciekawostka dla technologicznych entuzjastów, ale realny segment polskiego rynku motoryzacyjnego. Według najnowszego pełnego Licznika Elektromobilności PZPM i PSNM, na koniec kwietnia 2026 r. w Polsce było zarejestrowanych 147 596 osobowych i użytkowych...

183 tys. osób rocznie traci życie z powodu złej diety. Niebezpieczny zabójca na talerzu

183 tys. osób rocznie traci życie z powodu złej diety. Dlaczego? Cóż, na początku XX wieku technologia przetwarzania żywności osiągnęła znaczący przełom – naukowcom udało się przekształcić tani olej roślinny w produkt przypominający masło. Był on nie tylko znacznie...

Czym są kąpiele leśne czyli shinrin-yoku? Wykąp się w lesie!

Zapach leśnej ściółki, smak świeżo zerwanych jagód, cisza przerywana szumem strumyka i świergotem ptaków, promienie słońca migoczące pośród liści i tworzące niezwykły spektakl cieni i świateł. Jednym słowem las. Las od zawsze fascynował człowieka. Był źródłem...

Cena dobrobytu: dlaczego bogatszy Polak produkuje więcej śmieci?

Za nami 18. marca - Światowy Dzień Recyklingu. To kolejna okazja do zwrócenia uwagi na rosnącą rolę surowców wtórnych. Recykling pozwala znacząco ograniczyć zużycie energii i emisję gazów cieplarnianych. Jest o co walczyć, bo przeciętny Polak w 2024 roku wygenerował...

Bp Thomas J. Paprocki: Marihuana rekreacyjna? To nie jest dobra droga [Wywiad]

Czy używanie marihuany w celach rekreacyjnych może być moralnie obojętne? Czy legalność oznacza automatyczną akceptację? Na te pytania odpowiada Biskup Thomas J. Paprocki, ordynariusz diecezji Springfield w Illinois (USA).Słyszy się o marihuanie, papierosach,...

Zielona harmonia życia: Kuchnia św. Hildegardy jako ekologiczna ścieżka do zdrowia

Kuchnia św. Hildegardy, czyli zielona harmonia życia. W czasach, gdy coraz więcej osób zwraca uwagę na to, co znajduje się na ich talerzu, a ekologiczne podejście do życia staje się nie tyle modą, ile koniecznością – warto spojrzeć wstecz, by odkryć mądrość, która...

Zielone wydobycie ma ciemną stronę. Weda Bay i ekologia, która niszczy naturę

Weda Bay w Indonezji pokazuje ciemną stronę zielonej transformacji. Zielone wydobycie niklu zagraża cennym ekosystemom i obszarom kluczowym dla bioróżnorodności.

Giorgia Meloni kontra ETS: Włochy chcą tańszej energii i większej suwerenności w polityce klimatycznej

Rząd Giorgii Meloni szykuje propozycję, która może wywołać twardy spór z Brukselą, ale we Włoszech jest przedstawiana jako konieczna obrona gospodarki i rodzin przed wysokimi rachunkami. Chodzi o zmianę zasad rynku energii tak, by koszty unijnych uprawnień do emisji...

Czy warto mieszkać w Warszawie? Prawie każdy tu na coś choruje

Czy warto mieszkać w Warszawie? Stolica rośnie. I rośnie też liczba diagnoz: depresja, lęk, otyłość, cukrzyca.

Vanuatu chce „reparacje klimatyczne” od świata. A w Polsce rekordowy mróz i żarty, że „planeta płonie”

Vanuatu chce reparacji klimatycznych w ONZ. W Polsce rekordowy mróz i żarty o „płonącej planecie”. Sceptycznie o reparacjach, poważnie o problemach.

Kościół mówi „dość”: nie ma zgody na ekologię, która poświęca ludzi

Transformacja ekologiczna stała się jednym z największych projektów politycznych współczesnej Europy. Ale wraz z rosnącą presją klimatyczną narasta też pytanie, które coraz częściej słychać w regionach przemysłowych: kto zapłaci za zieloną rewolucję? Najnowsze...

Piramida żywieniowa przewrócona do góry nogami — co oznaczają nowe wytyczne żywieniowe w USA?

Nowa piramida żywieniowa USA – powrót do normalności, który bardzo denerwuje tych, którzy walczą z klimatem kosztem człowieka.

Marnowanie żywności w święta Bożego Narodzenia. Ukryty koszt obfitości, który płacą polskie rodziny

Święta Bożego Narodzenia kojarzą się z obfitością, tradycją i rodzinnym stołem. Jednak za suto zastawionymi talerzami coraz częściej kryje się zjawisko, które ma realne konsekwencje ekonomiczne, społeczne i moralne. Marnowanie żywności w święta to problem, który...