Dziennik „Financial Times” opublikował głośny komentarz Soumayi Keynes o „ekonomii kobiecej wagi”. Nowe badania pokazują, że leki na odchudzanie z grupy GLP-1 pomagają kobietom wracać na rynek pracy — ale odsłaniają też, jak wielkim ciężarem bywa dziś nadwaga i jak nierówno rozkłada się dostęp do „cudownego” zastrzyku. Przyglądamy się tym ustaleniom.
Dzień Matki - twórczyni pokoleń. Od Emiratów po Chiny - jak świat docenia matki
Finacial Times o wadze i zarobkach kobiet
Swój tekst Soumaya Keynes zaczyna od popularnego ostatnio nagrania, w którym komiczka Riona O’Connor żartowała: „Oto rzeczy, które robię teraz w bikini, a których nie zrobiłabym mając trzydzieści lat: po pierwsze — noszę je; po drugie — jem w nim; po trzecie — siadam w nim”. Po czym z uśmiechem klepnęła się w brzuch i dodała: „Zarzuć je na siebie, nikogo to nie obchodzi”. Radosne przesłanie: świadomość własnej wagi to tylko kwestia głowy. „Tak bardzo chciałam w to uwierzyć” — pisze publicystka „FT”. „Ale, co przygnębiające, nowe dowody sugerują coś innego”.
Dog parenting – fałszywa relacja człowiek–zwierzę. „Macie po trzy smycze zamiast trójki dzieci”
Dzień Matki - twórczyni pokoleń. Od Emiratów po Chiny - jak świat docenia matki
Szczuplejsi bywają zamożniejsi — zwłaszcza kobiety
To, że zamożniejsi ludzie są zwykle szczuplejsi, wie niemal każdy. Mniej oczywiste jest, że tę różnicę napędzają głównie kobiety. „Według danych zebranych w latach 2021–2023 najuboższa jedna trzecia kobiet w Ameryce miała wskaźnik otyłości o 14 punktów procentowych wyższy niż najbogatsza jedna trzecia. U mężczyzn różnica ta była mniejsza niż jeden punkt procentowy” — pisze Keynes. W Europie wzorce są podobne, choć różnice między płciami mniej dramatyczne.
To odwraca zwykły sposób myślenia. Waga nie jest tylko skutkiem biedy — bywa też jej przyczyną. Jeśli nadwaga podkopuje pewność siebie albo jeśli pracodawcy gorzej traktują cięższe kandydatki, sylwetka realnie przekłada się na zarobki. „Jedno z badań wykazało, że o ile kobiety z nadwagą tracą na wynagrodzeniu w zawodach wymagających wystąpień publicznych, o tyle mężczyźni z nadwagą już nie” — relacjonuje autorka. Ciało kobiety jest oceniane inaczej i surowiej niż ciało mężczyzny.
Mniej dzieci to mniej pieniędzy i praca do późnej starości. Eksperci McKinsey ostrzegają przed konsekwencjami spadku urodzeń
Dzień Matki - twórczyni pokoleń. Od Emiratów po Chiny - jak świat docenia matki
Zastrzyk, który zmienia życiorys
Rewolucja leków GLP-1 dała ekonomistom rzadką okazję, by zmierzyć skutki utraty wagi. Rebecca Diamond z Uniwersytetu Harvarda porównała kobiety przyjmujące te leki z kobietami, które chciały je brać, lecz jeszcze nie zaczęły. Efekty okazały się zaskakująco silne.
„Po 18 miesiącach kobiety stosujące leki GLP-1, które na początku nie miały pracy, osiągają wskaźnik zatrudnienia o 27 punktów procentowych wyższy niż porównywalne kobiety ich nieprzyjmujące” — pisze Keynes. U tych, które pracę już miały, zatrudnienie lekko spadło, ale dochód gospodarstwa domowego wzrósł o około 10 procent. Diamond ostrożnie zastrzega, że o przyczynowość tu trudno — użytkowniczki mogą różnić się od pozostałych kobiet czymś więcej niż samym lekiem. Zwraca jednak uwagę, że obie grupy wyglądały podobnie przed leczeniem, a efekty narastały powoli, zgodnie z rytmem stopniowego chudnięcia.
Rewolucja w Watykanie? Montse Alvarado na czele komunikacji Stolicy Apostolskiej
Dzień Matki - twórczyni pokoleń. Od Emiratów po Chiny - jak świat docenia matki
Kiedy zmienia się nie tylko waga, ale i dom
Niepokojący dla katolickiego czytelnika może być także inny wątek. Diamond szacuje, że leki GLP-1 zwiększają szanse samotnych kobiet na wejście w związek aż o 29 punktów procentowych, a ich nowi partnerzy są średnio zamożniejsi — stąd zresztą wzrost dochodu gospodarstwa. Ale badaczka dostrzega też coś odwrotnego: „o ile kobiety przyjmujące leki GLP-1 pozostają przy swoich partnerach w takim samym stopniu jak inne, o tyle mężczyźni stosujący leki odchudzające nie wydają się już równie wierni”. Innymi słowy, część mężczyzn, którzy schudli, odchodzi od dotychczasowych partnerek.
To gorzka lekcja o kondycji współczesnych więzi. Kiedy trwałość małżeństwa czy związku okazuje się zależna od centymetrów w pasie, obnaża się kruchość relacji budowanych na wyglądzie, a nie na wierności i przymierzu. Lek, który miał leczyć ciało, mimochodem prześwietla stan ludzkich serc.
John Burn-Murdoch: Martwimy się o dzietność, a problemem jest globalna samotność [ANALIZA]
Dzień Matki - twórczyni pokoleń. Od Emiratów po Chiny - jak świat docenia matki
Nowy przywilej dla bogatych
„Dobrą wiadomością jest to, że leki GLP-1 najwyraźniej pomagają niektórym kobietom. Złą — jak wielkim obciążeniem jest w ogóle waga” — podsumowuje Keynes. Kobiety zrozumiały to szybciej: w USA sięga po te preparaty 15 procent kobiet wobec 9 procent mężczyzn, a brytyjski dostawca Voy wypisuje niemal osiem na dziesięć recept właśnie kobietom.
Jest jednak drugie dno. „Jak dotąd leki GLP-1 są w nieproporcjonalnym stopniu używane przez bogatych” — ostrzega autorka. W badaniu Diamond dwie piąte kobiet płaciło za lek z własnej kieszeni, przy medianie kosztu 275 dolarów miesięcznie. Jeśli szczupłość stanie się kolejnym towarem dostępnym głównie dla zamożnych, otyłość może przerodzić się w jeszcze wyraźniejszy znak biedy — a przypięte do niej piętno tylko urośnie. To ostrzeżenie, którego katolicka nauka społeczna nie może zlekceważyć: zdrowie nie powinno być przywilejem majętnych.
Barbara Socha: Samotność i „kultura singla” mają realną cenę społeczną [wywiad]
Dzień Matki - twórczyni pokoleń. Od Emiratów po Chiny - jak świat docenia matki
A jak to wygląda w Polsce?
Skala problemu nad Wisłą jest ogromna. Choroba otyłościowa dotyczy dziś nawet 9 milionów mieszkańców Polski, a według danych NFZ na otyłość choruje już około 28 procent dorosłych. Szacunki na 2025 rok mówią o 25,9 proc. otyłych kobiet i 30,3 proc. otyłych mężczyzn. Jeśli doliczyć nadwagę, obraz jest jeszcze poważniejszy — w grupie 18–64 lata nadwagę lub otyłość ma około 70 proc. mężczyzn i 51 proc. kobiet. Najgorzej jest na wsi, gdzie problem dotyka niemal dwóch trzecich mieszkańców.
Leczenie GLP-1 jest w Polsce dostępne, ale dla większości pacjentów pozostaje wydatkiem z własnej kieszeni. Refundacja obejmuje przede wszystkim chorych na cukrzycę typu 2 spełniających wszystkie i dość radykalne kryteria NFZ — leczenie samej otyłości refundowane praktycznie nie jest. Popularne preparaty na receptę kosztują od około 400 do 1700 zł miesięcznie: Ozempic to wydatek rzędu 400–450 zł, Wegovy — od 550 zł za najniższą dawkę do niemal 890 zł za najwyższą, a nierefundowane Mounjaro około 1080 zł miesięcznie. Dla rodziny żyjącej skromnie to kwota nieosiągalna — i właśnie dlatego polski wariant tej rewolucji grozi tym samym, przed czym przestrzega „Financial Times”: że zdrowsza sylwetka stanie się przywilejem tych, których zwyczajnie na nią stać.