Krzyż dla chrześcijan jest świętym znakiem zbawczej męki Jezusa. Każda inna interpretacja krzyża jest zawsze cieniem zdarzeń w Jerozolimie w trzydziestym trzecim roku po narodzeniu Chrystusa lub próbą negowania historii oraz jej wymowy religijnej, moralnej i społecznej, a nade wszystko mistyki Wielkiego Piątku i całego Triduum Paschalnego.
Krzyż: cierpienie, zbawienie, godło, brama
Europa i krzyż
W cywilizacji zachodniej krzyż jest otoczony kultem, traktowany z szacunkiem, a przynajmniej respektem. Jednocześnie wywołuje negatywne emocje u ludzi twierdzących, że w imię tolerancji religijnej nie wolno eksponować krzyża lub domagających się usuwania wszelkiej symboliki chrześcijańskiej z przestrzeni publicznej. Bywa, że w imię takich właśnie poglądów dochodzi do aktów ośmieszania czy dewastacji krzyża czy innych obiektów stanowiących przedmiot kultu.
Dla wierzących krzyż zawsze był i niezmiennie jest nie tylko symbolem niezmierzonej miłości Chrystusa do człowieka oraz zwycięstwa życia nad śmiercią.
Europa już nie chce krzyża?
Krzyż: cierpienie, zbawienie, godło, brama
Krzyże wokół nas
Krzyż stanowi też znak rozpoznawczy, wskazujący, że podzielana jest w danym miejscu czy przez określone osoby, rodziny, środowiska wiara chrześcijańska. Krzyż widzimy zawsze w centrum każdego kościoła czy kaplicy, na szatach, księgach i paramentach liturgicznych.
Krzyż widoczny jest w godłach państw, herbach miast czy rodzin oraz na sztandarach. W godle Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1919-1927 zamkniętą koronę na głowie orła wieńczył krzyż. Krzyżem oznaczane są obiekty i pojazdy, które nawet w warunkach wojny stanowią enklawy bezpieczeństwa, znakowane bywają nim pojazdy ratownictwa medycznego czy apteki. Krzyż może być posadowiony przy drodze i umieszczony na ścianie domostwa lub miejsca pracy. Widoczny jest w audytoriach i gabinetach parlamentu oraz samorządu. Umieszcza się go w salach szpitali, hospicjów i szkołach. Krzyż św. Andrzeja jest drogowym znakiem ostrzegawczym przed przejazdami kolejowymi i nakazuje zatrzymanie pojazdu, zanim wjedzie się na pas torów.
Krzyż: cierpienie, zbawienie, godło, brama
Krzyż nie jest tylko przedmiotem
Znakiem krzyża posługują się różne osoby przed jakimś ważnym momentem w życiu. Błogosławi się krzyżykiem stawianym na czole dzieci wychodzące z domu, córkę czy syna przystępujących do małżeństwa oraz dłonie mężczyzn przyjmujących sakrament święceń. Delikatnie jest kreślony znak krzyża na czole i dłoniach chorego, szczególnie w połączeniu z wiatykiem. Żegnamy się przed podróżą czy jedzeniem. Na grobach zmarłych przeważnie widzimy krzyż wyrażający nadzieję, że życie człowieka się nie kończy. Znak krzyża zaznaczany jest na spodzie chleba, zanim się go podzieli, i wykonywany gestem dłoni księdza w trakcie poświęcania przedmiotów czy miejsc.
W każdym z wymienionych kontekstów krzyż ma swoją unikalną wymowę. Po tym, jak połowie grudnia 2025 r., gdy w Kielnie po profanacji krzyża, w obronie którego stanęli uczniowie miejscowej szkoły, ich rodzice oraz lokalna społeczność, uświadomiliśmy sobie raz jeszcze w historii Polski, że widok krzyża nie jest obojętny nikomu. Już w styczniu 2026 r. doszło do kolejnego zniszczenia krzyża, tym razem wewnątrz jednego z kościołów w Szczecinie. Przez 2025 r. odnotowano w naszym kraju nie mniej niż 20 różnych przypadków profanacji krzyża, figur Jezusa, Maryi i świętych nie tylko zresztą w kościołach katolickich czy ich obrębie, ale także w cerkwi. W 2024 r. tego rodzaju sytuacji było ponad 50, w 2023 – 6, w 2022 – niemal 90, w 2021 – ponad 50.
Unia Europejska nie chce walczyć z nienawiścią do chrześcijan?
Krzyż: cierpienie, zbawienie, godło, brama
Nie wstydźcie się krzyża
Wśród tych zdarzeń są incydenty agresji wobec księży lub innych osób, które usiłują przeszkodzić w profanacji. Według badań opublikowanych w 2025 r. przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego niemal połowa ankietowanych księży deklaruje, że doświadczyła agresji w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Najczęściej były to szyderstwa, groźby i wyzwiska, a znaczna część duchownych deklarowała, że doświadczyła agresji w internecie. Ponad 10% ankietowanych to duchowni z Diecezji Świdnickiej. Krzyż jest za każdym razem w centrum negatywnych zachowań.
W Polsce od przełomu 2025 i 2026 r. ministerstwo sprawiedliwości prowadzi prace legislacyjne nad usunięciem kary pozbawienia wolności za obrazę uczuć religijnych. Sankcja ta jest zapisana w art. 196 kodeksu karnego przyjętego w 1997 r. Historycznie wywodzi się z przepisów kodeksu karnego z 1932 r. kontynuowanych w kodeksie karnym z 1969 r. Stanowcza ochrona uczuć religijnych jest więc w polskim systemie prawnym ugruntowana. Powołując się na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, aktualnie rządzący dążą jednak do stępienia obowiązującego prawa, co zresztą da się interpretować jako echo obietnicy „opiłowywania” katolików z ich praw.
Umiłowani bracia i siostry, nie wstydźcie się krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym. (…) Dzisiaj dziękowałem Bogu za to, że wasi przodkowie na Giewoncie wznieśli krzyż. Ten krzyż patrzy na całą Polskę, od Tatr aż do Bałtyku, ten krzyż mówi całej Polsce: Sursum corda! – „W górę serca!”
Tak w 1997 r. mówił do Polaków Ojciec Święty Jan Paweł II podczas Mszy św. w Zakopanem. Papież wpatrywał się wtedy w krzyż posadowiony na tatrzańskim szczycie w 1901 r. na pamiątkę 1900. rocznicy urodzin Jezusa Chrystusa.
Flaga Europy jest flagą Matki Bożej
Krzyż: cierpienie, zbawienie, godło, brama
Krzyż nie zabija
W 2019 r. po dramatycznym wydarzeniu, gdy energia z uderzenia pioruna w Krzyż na Giewoncie przeniesiona łańcuchami poraziła kilkadziesiąt osób, a dwoje dzieci i dwoje dorosłych poniosło śmierć, pojawiły się żądania usunięcia tego górującego nad szczytami Tatr znaku chrześcijaństwa, bo rzekomo „zabija”. Opinii tych nie potwierdziły żadne analizy eksperckie i statystyki zdarzeń sprzed czy po tej tragedii. Stanowczy sprzeciw wobec postulatu likwidacji Krzyża na Giewoncie wyraził wtedy samorząd miejski Zakopanego.
Nota bene wśród ciężko rannych w tym wypadku znalazł się ks. Jerzy Kozłowski, kapłan Diecezji Świdnickiej. Ówczesny wikariusz parafii pw. Matki Kościoła w Dzierżoniowie został trzykrotnie porażony piorunem. W jednym z wywiadów opowiedział, co działo się pod Krzyżem na Giewoncie. Jak piorun uderzył, musiało mną rzucić i uderzyłem się po prostu w skałę. Prawy but został rozerwany. Lewy został, ale noga była niewładna. Wstałem i na głos rozgrzeszyłem ludzi, którzy byli wokół, bo podejrzewałem, że może być źle, że może są jacyś umierający. Zrobiłem to, co do mnie należało. Krzyczałem z bólu, bo ból był ogromny. Ale po czasie się ogarnąłem, uspokoiłem i czekałem po prostu na pomoc.
W 2025 r. trzech pseudoturystów wspięło się na Giewont. Ignorując przepisy obowiązujące w Tatrzańskim Parku Narodowym oraz reguły bezpieczeństwa, weszli na ponad 17-metrową konstrukcję Krzyża i demonstrowali tam wulgarnymi słowami i gestami brak szacunku dla symbolu chrześcijaństwa.
Zespół KEP ds. bioetycznych: Rezolucja „My Voice, My Choice: For Safe and Accessible Abortion” jest bezprawna
Krzyż: cierpienie, zbawienie, godło, brama
Krzyż w przestrzeni publicznej
Krzyż jako znak wiary chrześcijańskiej w przestrzeni publicznej, ale też w mieszkaniach czy domach, miejscach pracy lub eksponowany w każdy inny sposób (na przykład noszony na łańcuszku), nigdy nie był i nadal nie jest czymś obojętnym. I nigdy obojętny nie będzie!
Cyprian Kamil Norwid, uchodzący za największego teologa w panteonie literatury polskiej, w 1850 r. napisał w poemacie „Promethidion”: Nie z krzyżem Zbawiciela za sobą – ale z krzyżem swoim za Zbawicielem idąc – uważałem za powinność dać głos myślom w piśmie tym objętym. Ten sam mistrz polskiego słowa i myśli polskiej w 900. rocznicę Chrztu Polski napisał prosty, a zarazem metaforyczny wiersz „Krzyż i dziecko”.
– Ojcze mój! twa łódź
Wprost na most płynie,
Maszt uderzy… wróć…
Lub wszystko zginie…
Patrz, jaki tam krzyż,
Krzyż niebezpieczny…
Maszt niesie się wzwyż,
Most mu poprzeczny…
– Synku! trwogi zbądź,
Znak to zbawienia!
Płyńmy, bądź co bądź…
Patrz, jak się zmienia:
Oto – wszerz i wzwyż
Wszystko toż samo.
– Gdzież podział się krzyż?
– Stał się nam: b r a m ą.
Krzysztof Kotowicz
Krzysztof Kotowicz: Miłosierdzie nie oznacza naiwności
wAkcji24.pl | Kultura | JS | Źrodło: Miesięcznik Katolicki w-Akcji | 17.03.2026
