„Jezu, ufam Tobie” oznacza nie tylko wyznanie wiary, ale także gotowość do oddania Bogu własnej codzienności i posłuszeństwa Jego słowu – mówił ks. Krzysztof Iwaniszyn w homilii wygłoszonej 16 sierpnia w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Kapłan diecezji świdnickiej przewodniczył Mszy św. o godz. 7.00, transmitowanej przez TVP1. Publikujemy opracowany redakcyjnie tekst homilii.
Ks. Krzysztof Iwaniszyn w Łagiewnikach: „Jezu, ufam Tobie”. Co naprawdę znaczą te słowa?
Ks. Krzysztof Iwaniszyn: Czy nie tym jest Boże Miłosierdzie?
„Jezu, ufam Tobie” – tak często wypowiadamy te słowa, szczególnie w tym miejscu. Od rana do wieczora rzesze ludzi przychodzą, by z wiarą powiedzieć: „Jezu, ufam Tobie”, tak jak uczy nas św. siostra Faustyna.
„Jezu, ufam Tobie” to znaczy: wierzę Tobie, Jezu. Zawierzam, czyli oddaję Ci wszystko, co stanowi moją codzienną rzeczywistość.
Ufać Jezusowi to znaczy otworzyć swoje serce na Jego miłość, która może przemienić moje życie, ale która może też przemienić życie innych, także tych, za których się modlimy.
Wreszcie ufać Jezusowi to znaczy być posłusznym Jego słowu. A tam, gdzie jest posłuszeństwo Jezusowi i Jego słowu, tam będzie błogosławieństwo.
W Księdze Proroka Izajasza czytamy, że Bóg nikogo nie wyklucza. Mówi do wszystkich: do wierzących w Boga, do tych, którzy są blisko Boga, i do tych, którzy są jeszcze daleko. Każdemu daje szansę na nawrócenie i na nowe życie w jedności z Nim.
Czy nie tym jest Boże Miłosierdzie?
Ks. Krzysztof Iwaniszyn w Łagiewnikach: „Jezu, ufam Tobie”. Co naprawdę znaczą te słowa?
Ks. Krzysztof Iwaniszyn: Co zrobić, żeby zakończyły się wojny, spory, konflikty?
Ktoś kiedyś mnie zapytał: „Proszę księdza, czym jest tak naprawdę miłosierdzie Boga?”. Wtedy odpowiedziałem, że to nic innego jak dawanie szansy każdemu z nas. Bo Bóg pragnie zbawienia wszystkich, dlatego daje nam ciągle szansę. Okazuje nam swoją miłość. Przebacza nam. Okazuje miłosierdzie.
Jest tylko jeden warunek: posłuszeństwo Bogu i Jego słowu. Tak mówi Pan: „Zachowujcie prawo i przestrzegajcie sprawiedliwości, bo moje zbawienie już wnet nadejdzie i moja sprawiedliwość ma się objawić”.
Zobaczmy, moi drodzy, w naszych czasach tak wielu z nas zastanawia się, co zrobić, żeby ten świat, w którym żyjemy, był piękniejszy. Co zrobić, żeby zakończyły się wojny, spory, konflikty? Co zrobić, żeby ludzie przestali się krzywdzić? Co zrobić, żeby żyło nam się dobrze i żebyśmy czuli się bezpieczni? I odpowiedź jest tylko jedna: słuchać Boga i więcej się modlić.
Słuchać Boga i więcej się modlić.
To, co powiedziałem, jest czymś oczywistym. My to wiemy. Wiele razy o tym słyszeliśmy. Ale może warto dzisiaj zadać sobie to pytanie, tak w ciszy swojego własnego serca i sumienia: czy ja naprawdę we wszystkim słucham Boga? Czy patrzę na rzeczywistość oczami Boga? Czy więcej się modlę? A przecież chodzi tylko o jedno: żeby naprawdę Boga umieścić w centrum naszego życia. Umieścić Boga w centrum mojego życia, mojej rodziny.
Ks. Krzysztof Iwaniszyn w Łagiewnikach: „Jezu, ufam Tobie”. Co naprawdę znaczą te słowa?
Ks. Krzysztof Iwaniszyn: Naprawdę w to wierzę
Chodzi o to, żeby Bóg był na pierwszym miejscu w szkole, w pracy, na wakacjach – wszędzie tam, gdziekolwiek jesteśmy. Żeby Bóg był na pierwszym miejscu w ojczyźnie, w Europie, na całym świecie. Umieścić Boga w centrum – wtedy będzie Jego błogosławieństwo.
Przyznam się, że naprawdę bardzo w to wierzę, ciągle w to wierzę, że gdyby coraz więcej ludzi codziennie prosiło Boga w modlitwie o wiarę, o Jego miłość, o pokój, o miłosierdzie w każdym ludzkim sercu, to świat, w którym żyjemy, stawałby się coraz piękniejszy.
Naprawdę w to wierzę. Przeczytałem kiedyś bardzo poruszającą wypowiedź księdza kardynała Roberta Saraha. Ta wypowiedź mnie bardzo poruszyła. Często do niej wracam i chcę się dzisiaj też nią podzielić. Powiedział takie słowa:
„Jeśli Bóg traci swoje miejsce, centralne miejsce w życiu człowieka, to i człowiek traci należne mu miejsce wśród stworzenia i w relacjach z innymi. Odrzucenie Boga zamyka nas w totalitaryzmie, który nie uznaje żadnego innego prawa poza własną przyjemnością”.
Zobaczmy, co się dzieje, kiedy w sercu człowieka brakuje miłości Boga. Wtedy pojawia się pokusa miłości pozornej, która rzeczywiście opiera się tylko na przyjemności. Ale to trwa tylko chwilę, a potem często życie staje się dramatem. Ksiądz kardynał zwrócił też uwagę, mówiąc o kryzysie wiary, który nas dzisiaj dotyka, a jednocześnie wskazując sposób, w jaki można go rozwiązać.
Powiedział tak:
„Musimy upaść na kolana. Najważniejsze jest ponowne odnalezienie znaczenia adoracji. Świat umiera, bo brakuje czcicieli Boga. Człowiek jest wielki i osiąga swą najwyższą godność tylko wtedy, kiedy klęczy przed Bogiem”.
I tylko wtedy Bóg błogosławi. Odnaleźć na nowo znaczenie Eucharystii, adoracji Najświętszego Sakramentu, modlitwy. Klęcząc przed Bogiem na kolanach. Bo tak rodzi się wiara. Tak rodzi się nadzieja, miłość, pokój – kiedy klęczymy przed Bogiem, kiedy Go adorujemy i kiedy Go słuchamy.
Ks. Krzysztof Iwaniszyn w Łagiewnikach: „Jezu, ufam Tobie”. Co naprawdę znaczą te słowa?
Ks. Krzysztof Iwaniszyn: Cud to jest odpowiedź Miłosiernego Boga na pokorną modlitwę człowieka
Pan Jezus idzie w stronę Tyru i Sydonu, a więc do pogan, którzy byli wrogo nastawieni do narodu wybranego. Idzie po prostu do miast bez Boga – pysznych i dumnych ze swojej potęgi. Tam podchodzi do Niego pewna kobieta i przekracza wszelkie granice – zarówno jako kobieta, jak i poganka. Nie może rozmawiać z mężczyzną, który w dodatku jest Żydem, a mimo to szuka Jezusa. W jej sercu rodzi się wiara i nadzieja. Przychodzi prosić o pomoc dla swojej córki. Z głębi serca wypowiada słowa:
„Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida. Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha”.
W pierwszym momencie Jezus milczy. Jego uczniowie podpowiadają, żeby ją odprawił, bo krzyczy. Jak bardzo musiała być zdesperowana. Jak bardzo musiało jej zależeć na tym spotkaniu z Jezusem. I wiemy z Ewangelii, że Jezus już jej nie zostawi. Po krótkiej rozmowie z nią dodaje:
„O niewiasto, wielka jest twoja wiara, niech ci się stanie, jak pragniesz”.
Od tej chwili jej córka była zdrowa. Cud.
A co to jest cud? Cud to jest odpowiedź Miłosiernego Boga na pokorną modlitwę człowieka. To jest cud. „Ulituj się nade mną, Panie” – przepiękna modlitwa kobiety, która spotkała Jezusa, która w Niego uwierzyła i która Mu bezgranicznie zaufała. Pełna pokory i nadziei. Jest dla nas dzisiaj wzorem drogi zawierzenia.
Ks. Krzysztof Iwaniszyn w Łagiewnikach: „Jezu, ufam Tobie”. Co naprawdę znaczą te słowa?
Ks. Krzysztof Iwaniszyn: To jest ten fenomen polskich pielgrzymek
Przeszło tydzień temu powróciłem z pieszej pielgrzymki na Jasną Górę. Była to już XXIII Piesza Pielgrzymka Diecezji Świdnickiej na Jasną Górę. Ponad pięciuset pielgrzymów, do tego 70 osób w służbach pielgrzymkowych. Straszny upał w tym roku nam doskwierał, a więc ogromny trud. Pielgrzymi – wśród nich tak wielu młodych – podążali na Jasną Górę po codziennej Eucharystii, z modlitwą na ustach, przystępując do sakramentu pokuty. Dawali też piękne świadectwo wiary. To jest ten fenomen polskich pielgrzymek.
Statystyki mówią, że z roku na rok jest coraz więcej pielgrzymów. I może niejeden człowiek, który nas spotkał na pątniczym szlaku, pytał: dlaczego? Po co rezygnują z wakacji, z urlopów? Po co w takim wielkim trudzie idą? I wtedy, żeby odpowiedzieć na to pytanie, wystarczy przyjść na jedną modlitwę różańcową.
Codziennie odmawialiśmy różaniec, ale ten różaniec trwał nieraz dwie godziny, bo czytaliśmy intencje na głos. Kiedy posłucha się tych intencji, to mamy odpowiedź, dlaczego idą. I kiedy słuchałem ze wzruszeniem tych intencji, to tak jakbym słyszał każdego z tych pielgrzymów, którzy wołali:
„Panie, ulituj się. Ulituj się nade mną, nad moim życiem. Ulituj się, bo tak bardzo potrzebuje Cię moja rodzina, moi rodzice, moje dzieci czy wnuki, które odeszły od Kościoła, od Pana Boga. Ulituj się, bo ktoś jest chory. Ulituj się, bo ktoś jest uzależniony. Ulituj się”.
W tym roku, w czasie tej pielgrzymki, szliśmy z hasłem „Wpatrzeni w Maryję”. Właśnie od Maryi chcieliśmy się uczyć przede wszystkim patrzenia na Jezusa, słuchania Jezusa. Od Maryi chcieliśmy się uczyć tego właściwego zawierzenia, którego nauczył nas też św. Jan Paweł II, wielki czciciel Bożego Miłosierdzia. Znamy jego słowa: „Totus Tuus” – Maryjo, jestem cały Twój, a przez Ciebie cały Jezusa. Patrzeć na Jezusa. Adorować Jezusa, bo On nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala.
Nasze życie to też jest droga, pielgrzymka. Celem tej drogi ma być zbawienie. Ale w życiu różnie bywa, tak jak na tej drodze. Są chwile piękne, ale przychodzą też chwile trudne. Można się pogubić, zbłądzić. Można utracić wiarę i sens. Ale warto pamiętać, że Jezus czeka. Czeka, aby do Niego wrócić. Czeka, aby Go słuchać i zacząć na nowo żyć Ewangelią. Jezus czeka, aby Go adorować, aby Go kochać i żeby z głębi serca wołać tak jak ta kobieta kananejska:
„Panie, ulituj się nade mną”.
„Jezu, zmiłuj się nade mną”.
„Jezu, ufam Tobie”.
wAkcji24.pl | Opinie | Ks. Krzysztof Iwaniszyn | Homilia wygłoszona w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach 16 sierpnia 2026 r | Fot. DAI24.pl | 17.08.2026




