To jeszcze nie exodus, ale czerwone lampki już się zapalają. W 2025 roku do CEIDG wpłynęło 196,7 tys. wniosków o zamknięcie jednoosobowej działalności gospodarczej, czyli o 4,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba nowych JDG utrzymała się praktycznie na tym samym poziomie (288,8 tys.), a liczba zawieszeń wzrosła do 388,1 tys.. Eksperci mówią o trudniejszym otoczeniu dla mikroprzedsiębiorców i roku „przetrwania”, nie dynamicznego rozwoju. Dane i wypowiedzi pochodzą z materiału opublikowanego przez Filary Biznesu (ze wskazaniem źródła: MondayNews) na podstawie danych z CEIDG.
Plagi egipskie dla JDG? Coraz więcej zamknięć firm, a przedsiębiorcy wybierają „przeczekanie”
Nie potop, ale susza w kasie. Zamknięć więcej niż rok wcześniej
Na pierwszy rzut oka ktoś powie: „Spokojnie, nowych firm nadal powstaje więcej niż znika”. I formalnie to prawda. W 2025 roku do rejestru CEIDG wpłynęło 288,8 tys. wniosków o otwarcie JDG, podczas gdy wniosków o zamknięcie było 196,7 tys.. Problem w tym, że dynamika przestała być komfortowa: zamknięć jest więcej niż rok wcześniej, a liczba nowych działalności właściwie stoi w miejscu. W 2024 roku odnotowano 189 tys. wykreśleń i również 288,8 tys. otwarć. To oznacza wzrost likwidacji o 4,1 proc. rok do roku.
To nie wygląda jak spektakularny krach, ale też nie pachnie zdrową ekspansją. Jeśli liczba nowych firm nie rośnie, a zamknięcia idą w górę, to mamy sygnał, że część mikroprzedsiębiorców zwyczajnie traci oddech. I właśnie ten „brak oddechu” przebija z komentarzy ekspertów. Prof. Jerzy Choroszczak (WSB-NLU) zwraca uwagę, że sam wzrost nie jest ogromny, ale może oznaczać narastające problemy przedsiębiorców indywidualnych. Wśród przyczyn wskazuje m.in. rosnące koszty pracy, energii, księgowości, presję konkurencji i niestabilność prawa. Cytaty te pochodzą z materiału opublikowanego przez Filary Biznesu.
Ks. Piotr Wawrzyniak – wielki kapłan, który zmienił polski Kościół
Plagi egipskie dla JDG? Coraz więcej zamknięć firm, a przedsiębiorcy wybierają „przeczekanie”
Siedem województw na minusie. Polska przedsiębiorczość nie jest jedną mapą
Krajowy bilans nadal jest dodatni, ale regionalnie obraz robi się bardziej szorstki. W siedmiu województwach liczba wniosków o zamknięcie JDG była w 2025 roku większa niż liczba wniosków o otwarcie. Chodzi o województwa: kujawsko-pomorskie, lubuskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie i zachodniopomorskie.
-
kujawsko-pomorskie: 7,8 tys. zamknięć vs 7,5 tys. otwarć,
-
śląskie: 16,1 tys. vs 15,8 tys.,
-
zachodniopomorskie: 8,3 tys. vs 7,5 tys..
To ważne, bo pokazuje, że polska przedsiębiorczość nie funkcjonuje w jednej temperaturze. Jedni pracują w „umiarkowanym klimacie”, inni już w gospodarczym przeciągu. Jak wskazuje cytowany przez Filary Biznesu Adrian Parol (radca prawny i doradca restrukturyzacyjny) , różnice między województwami wynikają nie tylko z geografii czy administracji, ale przede wszystkim ze struktury lokalnych gospodarek i dominujących branż. Innymi słowy: tam, gdzie biznes jest bardziej wrażliwy na sezonowość, energię i koszty pracy, przewaga zamknięć nad otwarciami może pojawić się szybciej.
Finanse Kościoła. Ks. Waldemar Hanas – ekonom Archidiecezji Poznańskiej: „DCA13 to odpowiedź na realne problemy Kościoła”
Plagi egipskie dla JDG? Coraz więcej zamknięć firm, a przedsiębiorcy wybierają „przeczekanie”
Zawieszenie zamiast końca świata. Przedsiębiorcy wciskają pauzę
Najmocniejsza liczba w całym zestawieniu może być jednak gdzie indziej: w 2025 roku do CEIDG wpłynęło 388,1 tys. wniosków o zawieszenie JDG, czyli o 3,3 proc. więcej niż w 2024 roku (wtedy było 375,7 tys.). To skala znacznie większa niż liczba formalnych zamknięć.
I tu pojawia się ważne rozróżnienie, które porządkuje interpretację danych. Sebastian Sajnóg z PIE (cytowany przez Filary Biznesu) podkreśla, że zawieszenie działalności często nie oznacza definitywnego wyjścia z rynku, lecz raczej tryb „przeczekania”: sezonowość, chwilowy brak zleceń, test opłacalności lub przygotowanie do zmiany formy działania. To podejście każe ostrożniej mówić o katastrofie. Bo jeśli ktoś zawiesza firmę, to nie zawsze kapituluje — czasem po prostu robi manewr obronny.
Z drugiej strony, prof. Choroszczak zwraca uwagę, że jeśli spojrzeć na trend z ostatnich lat, to liczba zawieszeń rośnie i nie daje powodów do optymizmu, zwłaszcza w połączeniu ze wzrostem zamknięć. To już nie jest pojedynczy kaszel gospodarki, tylko sygnał, że mikrofirmy coraz częściej działają w trybie oszczędzania tlenu. Cytowany ekspert mówi wręcz o pogłębieniu negatywnego trendu wzrostowego liczby zawieszonych JDG.
Finanse Kościoła. Ekonom archidiecezji lubelskiej ks. Jarosław Orkiszewski: „Pieniądze są narzędziem misji, nie celem”
Plagi egipskie dla JDG? Coraz więcej zamknięć firm, a przedsiębiorcy wybierają „przeczekanie”
Rok przetrwania, nie rozwoju. Eksperci mówią wprost o trudniejszej rzeczywistości JDG
W cytowanych wypowiedziach przewija się wspólny mianownik: niepewność. Łukasz Goszczyński (GKPG) ocenia, że przy relatywnie przyzwoitej sytuacji rynkowej w 2025 roku wynik dotyczący zamknięć powinien raczej lekko spadać, a nie rosnąć. W jego ocenie to sygnał, że przedsiębiorczość indywidualna wprawdzie nadal istnieje i funkcjonuje, ale rozwija się wolno, a prowadzenie firm staje się trudniejsze.
Adrian Parol idzie krok dalej i mówi o zjawisku, które brzmi technicznie, ale dla wielu przedsiębiorców jest po prostu codziennością: ekonomiczna niewypłacalność „rozwiązywana” poza formalną restrukturyzacją — przez przeczekanie, zawieszenie, ograniczanie aktywności. Brzmi to mniej dramatycznie niż „upadłość”, ale dla właściciela JDG różnica bywa czysto semantyczna: rachunki trzeba płacić i tak.
To właśnie dlatego ten zestaw danych warto czytać bez dwóch skrajności. Z jednej strony — nie ma podstaw, by ogłaszać totalne załamanie przedsiębiorczości w Polsce, skoro liczba nowych JDG nadal przewyższa liczbę zamknięć. Z drugiej — nie ma też powodów do hurraoptymizmu, skoro rosną zarówno likwidacje, jak i zawieszenia, a regionalnie w części kraju bilans jest już ujemny. Mówiąc po ludzku: może to nie są jeszcze „plagi egipskie”, ale przedsiębiorcy ewidentnie widzą na horyzoncie więcej ciemnych chmur niż tęczy.
ABC Katolickich Finansów: Czy Kościół powinien inwestować?
wAkcji24.pl | Ekonomia | NJJ | Ilustracja: Ideogram | 12.02.2026