Rzecz o stresie

Stres to stan mobilizacji organizmu, który pojawia się w sytuacji trudnej. Sytuacja jest trudna wtedy, gdy Ty ją tak oceniasz. Niejednokrotnie jest ona wytworem Twojej psychiki, np. nie zawsze słusznych wyobrażeń i przewidywań.
Stres nie jest ani dobry ani zły. To Ty nadajesz mu znaczenie. Jeśli Cię niszczy – jest zły, jeśli to Ty sobie z nim skutecznie radzisz – jest dobry. Wszystko w naszych rękach.
Podczas silnego stresu odczuwamy niepokój, strach, przerażenie, a w konsekwencji gniew jako naturalną obronę przed stanem braku równowagi w organizmie. To tak jakby nasze ciało i dusza krzyczały: Mamy dość! Zrób coś z tym! Pokazujemy Ci, że nie tędy droga.
Możemy mieć pustkę w głowie, problemy ze snem i pamięcią, czuć się bezradni, mieć trudności jakościowe w skupieniu i utrzymaniu uwagi. Spada nasza produktywność, a decyzyjność pozostawia wiele do życzenia.
Nasze ciało cierpi podczas stresu. Dążąc do pełnej harmonii wysyła nam impulsy, daje małe znaki ze strony układu hormonalnego, krwionośnego, oddechowego. Możemy mieć płytki, przyspieszony puls, tętno skacze, ciśnienie jest raz wysokie, raz niskie. Wzrasta napięcie mięśniowe, nadmiernie się pocimy, inaczej odczuwamy ciepło i zimno. Pojawiają się kłopoty trawienne. Nasze ciało mówi STOP.
Reagujemy na nagłe zmiany sytuacji na różne sposoby, wybieramy różne drogi – jedni krzyczą, tupią, walą pięścią w stół. Inni sztywnieją, wstrzymują oddech i próbują zrozumieć, co się dzieje. Jeszcze inni odsuwają reakcję w czasie, wypierają, udają, że nic się nie dzieje – nie tyle przed innymi, a sami przed sobą. Zależnie od tego, jaka jest reakcja ze strony naszego organizmu, obieramy różne strategie radzenia sobie z nią. Możemy inwestować energię w procesy poznawcze, myśląc o problemie, szukając rozwiązań i adekwatnej pomocy. Możemy inwestować energię w ruch i w taki sposób użytkować nadmiar energii rozładowując napięcie. Możemy medytować, modlić się, śmiać się, skakać, bawić, uprawiać seks, rozkoszować się smakiem pysznego jedzenia, widokiem wschodzącego słońca, zapachem porannej świeżo zmielonej kawy. Możemy zatrzymać się, popatrzeć wokół i dostrzec piękno tego świata. Tak po prostu. Promień słońca, kroplę rosy, małego żuczka chodzącego po murku. Im więcej patrzymy, tym więcej widzimy. Zaczynamy pojmować sercem. A energia pozostająca w naszym organizmie może być spożytkowana w bardziej konstruktywny sposób.
Ciało i psychika są ze sobą ściśle sprzężone. Obciążenie jednej z tych sfer przenosi się na drugą. Paradoksalnie – im więcej stresu w naszym życiu, które pociąga za sobą skuteczne radzenie sobie z nim, tym bardziej jesteśmy odporni na zmiany.
Dlatego zmęczenie fizyczne, choroby, infekcje i urazy mogą osłabić psychikę, a ciężkie przeżycia psychiczne mogą obniżyć odporność na infekcje, sprzyjać chorobom, gdzie w dobie pandemii jest to bardzo widoczne. Niektórzy umierają, by narodzić się na nowo i żyć, inni dążą do śmierci i rezygnują z życia za życia. O tym następnym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasi partnerzy