Błogosławieństwa cz. 1

    Błogosławieństwa Chrystusa – konstytucja Kościoła

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”(Mt 5, 3) 

Istnieją różne interpretacje słowa „ubóstwo”. Ubóstwo może być materialne i duchowe. Materialne oznacza znikome posiadanie, skromne warunki życia, brak środków do życia. Ubóstwo duchowe zaś to nie przywiązywanie się do mienia materialnego, to opanowanie w dziedzinie „pożądliwości oczu”, to dystans do wartości materialnych, to przyznanie wartościom duchowym priorytetu. Jesteśmy dziś świadkami pogoni za mieniem. Zauważamy, że w świecie toczy się walka nie tylko o władzę, o stanowiska, ale nade wszystko o surowce energetyczne, o gaz, ropę, węgiel, metale szlachetne. Nie widać walki o prawdę, o dobro i piękno, o pokorę i świętość.  Nie ma więc wojen o dobra duchowe, ale właśnie o wartości materialne. Kraje bogate w energetyczne surowce dyktują nie tylko wysokie ceny, ale szantażują kraje biedne zerwaniem umów i kontraktów gospodarczo-finansowych. Tę zachłanność widzimy nie tylko w skali międzynarodowej, światowej, ale także w naszym małym świecie. Także w tym świecie bliższym nam, w którym pracujemy, można zauważyć wielką zachłanność na dobra materialne. Niekiedy ludzie w tej walce o materialne mienie zatracają się. Przypomnijmy  co napisał św. Paweł do Tymoteusza: „Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni. A ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami” (1 Tm 6, 8-10). Słowa te św. Paweł napisał  pod natchnieniem Ducha Świętego. To jest tekst biblijny, dlatego nie tylko nie należy go krytykować, ale trzeba go przyjąć z wiarą, z przekonaniem, że taka jest prawda o naszym ludzkim życiu. 

Dobrze wiemy, że ilekroć Kościół był bogaty materialnie, tylekroć czynił wśród swoich wyznawców duchowe spustoszenie. Dobytek materialny Kościoła zamykał zwykle serca ludzi na wyższe wartości, a pazerność duchowieństwa oddalała wielu od Boga. Ludzie znacznie łatwiej wybaczą księdzu jakieś niemoralne czyny, natomiast o wiele trudniej wybaczają mu chciwość i pazerność. 

Mówiąc o duchowym ubóstwie winniśmy mieć świadomość, że  bogactwo jako takie nie jest potępiane przez Pana Jezusa, ale nasza duchowa postawa, w której na pierwsze miejsce wysuwa się  troska, aby więcej „mieć”, a nie, aby więcej „być”, aby  troska o mienie materialne nie była troską najważniejszą. Chrystus bowiem powiedział: „Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6, 33); „Zaprawdę, powiadam wam: bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego” (Mt 19, 22-23); „Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów” (Łk 10, 4); Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia” (Łk 12, 15); „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem” (Łk 12, 20-21). Pan Jezus ludzkim zapędom ku bogactwu doczesnemu przeciwstawiał inny świat, świat duchowych wartości, świat błogosławieństw. „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest skarb twój tam będzie i serce twoje” (Mt 6, 19-21). Wiemy, że Pan Jezus nie tylko mówił o wartości ubóstwa, ale sam stał się ubogim. Ubogim się narodził, ubogo żył i w ubóstwie umarł na krzyżu. Powiedział kiedyś o sobie: „Lisy mają nory, a ptaki podniebne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć” (Mt 8,20). 

Człowiek ubogi duchem w pierwszym rzędzie liczy na Pana Boga, a nie na siebie: nie stawia na swoje uzdolnienia, talenty, pomysły, nie na swoją energię, tylko zdaje się na Boga. Jest pokorny i przekonany, że wszystko to, co jest w jego życiu szczególne, dobre, piękne, cenne, jest darem Bożym. 

Na dzisiejszy kult doczesności, pieniądza i konsumpcji dał Bóg Kościołowi papieża Franciszka, który nie tylko mówi o ubogim Kościele, ale sam  jest papieżem wielkiej pokory i wielkiego duchowego ubóstwa. Papież tłumaczy nam, że środki materialne są nam potrzebne, gdyż nie jesteśmy aniołami; żeby żyć, musimy się odżywiać, w naszej szerokości geograficznej potrzebne są nam w zimie ciepłe mieszkania. Potrzebujemy dla ewangelizacji środków materialnych, technicznych. Winniśmy jednak pamiętać o priorytecie wartości duchowych nad materialnymi. Wiemy, że ktoś może być ubogi materialnie, ale z powodu swej zachłanności, wcale nie być ubogim w duchu. Z kolei człowiek bogaty, majętny, który potrafi swoim bogactwem właściwie zarządzać, dzielić się z innymi, może być człowiekiem ubogim w duchu.  

Biskup Ignacy Dec

Nasi partnerzy