Studia prowadzone w języku angielskim przestają być domeną uczelni w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych czy Australii. Od 2019 roku liczba anglojęzycznych programów oferowanych przez szkoły wyższe w krajach nieanglojęzycznych wzrosła aż o 48 proc. Zmiana jest widoczna także w Polsce. Dla naszych uczelni to szansa nie tylko na zdobycie zagranicznych studentów, ale również na zatrzymanie w kraju młodych ludzi, którzy jeszcze niedawno studiów po angielsku szukaliby przede wszystkim za granicą.
Studia po angielsku podbijają uczelnie
Angielski zmienia światowe uniwersytety
Jeszcze niedawno wybór studiów w języku angielskim niemal automatycznie oznaczał wyjazd do jednego z czterech państw dominujących na międzynarodowym rynku edukacyjnym: Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Australii albo Kanady. Ten model szybko się jednak zmienia. Z raportu British Council „The Future of English in Universities Worldwide” wynika, że od 2019 roku liczba programów studiów prowadzonych po angielsku w państwach, w których nie jest on językiem narodowym, zwiększyła się o 48 proc.
Angielski stał się więc nie tylko językiem komunikacji międzynarodowej, nauki czy biznesu. Coraz mocniej staje się również wspólnym językiem szkolnictwa wyższego. Dla uczelni oznacza to możliwość pozyskiwania studentów z całego świata bez konieczności rezygnowania z własnego języka i narodowej specyfiki. Student z Indii, Hiszpanii czy Brazylii może dziś studiować po angielsku równie dobrze w Warszawie, Pradze, Budapeszcie czy Amsterdamie.
A konkurencja o niego będzie coraz ostrzejsza.
Dwie polskie linie, dwa rekordy. LOT i Enter Air podsumowują 2025 rok
Studia po angielsku podbijają uczelnie
Student wybiera już nie tylko markę uczelni
Zmienia się nie tylko oferta uniwersytetów, ale także sposób myślenia samych kandydatów. Według British Council prestiż uczelni pozostaje ważny, ale nie jest już jedynym kryterium wyboru. Młodzi ludzie biorą pod uwagę bezpieczeństwo kraju, perspektywy znalezienia pracy po studiach, koszty życia, jakość edukacji oraz to, czy będą dobrze czuli się w nowym otoczeniu kulturowym.
To bardzo istotna zmiana dla państw, które wcześniej pozostawały poza pierwszą ligą międzynarodowej edukacji. Jeżeli student nie pyta już wyłącznie o to, czy uczelnia znajduje się w Londynie albo Nowym Jorku, ale również o to, ile będzie kosztowało życie, czy znajdzie pracę i jakie ma perspektywy po ukończeniu studiów, Polska może znaleźć się w znacznie lepszej pozycji. Zwłaszcza że wysokie koszty utrzymania w największych zachodnich metropoliach, problemy mieszkaniowe oraz sytuacja geopolityczna coraz mocniej wpływają na decyzje młodych ludzi. Rynek edukacyjny zaczyna więc przypominać inne segmenty globalnej gospodarki. Renoma nadal ma znaczenie, ale sama marka przestaje wystarczać.
Studia po angielsku podbijają uczelnie
Polska ma czym konkurować
Także polskie uczelnie coraz szerzej otwierają kierunki prowadzone w języku angielskim. Takie programy oferują między innymi Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Jagielloński, Politechnika Warszawska czy Akademia Leona Koźmińskiego. Angielski pojawia się zarówno na kierunkach technicznych i ekonomicznych, jak i społecznych, medycznych czy humanistycznych.
Proces umiędzynarodowienia polskich uczelni wspiera także Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej. Program „Poland My First Choice” ma zachęcać zagranicznych kandydatów do wyboru studiów właśnie w Polsce. Nasz kraj ma przy tym jeden ważny atut: znajomość języka angielskiego jest wśród młodych Polaków coraz bardziej powszechna. Nauka języka obcego rozpoczyna się już na początku edukacji szkolnej, a angielski jest zdecydowanie najczęściej wybieranym językiem. Dzięki temu studia po angielsku nie muszą być skierowane wyłącznie do cudzoziemców.
Mogą być również atrakcyjną propozycją dla polskich studentów, którzy chcą przygotować się do pracy w międzynarodowych przedsiębiorstwach, środowisku naukowym czy instytucjach działających ponad granicami państw. Dla części z nich może to być także alternatywa wobec kosztownego wyjazdu na studia zagraniczne.
Studia po angielsku podbijają uczelnie
Informatyka, medycyna, ale także humanistyka
Najbardziej oczywistym kierunkiem rozwoju anglojęzycznego szkolnictwa wydają się studia techniczne i zawodowe. Raport British Council wskazuje na szybki rozwój programów związanych z informatyką i technologiami informacyjnymi, naukami o środowisku, medycyną i ochroną zdrowia. To dziedziny, w których rynek pracy jest coraz bardziej międzynarodowy, a pracodawcy poszukują specjalistów niezależnie od ich kraju pochodzenia.
Zaskakiwać może jednak tempo rozwoju anglojęzycznej humanistyki. W latach 2019–2024 właśnie w tej dziedzinie zanotowano największy procentowy wzrost liczby studiów licencjackich prowadzonych po angielsku – aż o 80 proc. Pokazuje to, że angielski przestaje być traktowany jedynie jako narzędzie przygotowujące do pracy w technologii czy wielkich korporacjach. Staje się językiem całego międzynarodowego środowiska akademickiego.
Raport zwraca jednak uwagę na ważny problem: samo przetłumaczenie nazwy kierunku i poprowadzenie wykładu po angielsku nie wystarczy. Rozwój takich programów wymaga dobrze przygotowanej kadry, odpowiednich metod nauczania i sposobów sprawdzania kompetencji językowych studentów. Zwłaszcza w medycynie, prawie, naukach technicznych czy innych specjalistycznych dziedzinach zwykły test znajomości angielskiego może nie dawać odpowiedzi na pytanie, czy student rzeczywiście poradzi sobie z fachową terminologią.
Studia po angielsku podbijają uczelnie
Angielski ma otwierać świat, a nie wypierać polski
Jednym z ciekawszych wniosków raportu British Council jest rosnące znaczenie wielojęzyczności. Uniwersytety nie muszą wybierać między językiem angielskim a narodowym. Coraz częściej tworzą środowisko, w którym oba funkcjonują równolegle. Rozwój anglojęzycznych studiów może zwiększać konkurencyjność naszych uczelni, przyciągać zagranicznych studentów i ułatwiać polskim absolwentom wejście na międzynarodowy rynek pracy. Nie powinien jednak prowadzić do marginalizacji polskiego jako języka nauki. Największym wyzwaniem będzie więc znalezienie równowagi.
Polskie uczelnie mogą otwierać się na świat bez rezygnowania z własnej tożsamości. Mogą prowadzić część kierunków po angielsku, budować międzynarodowe zespoły badawcze i pozyskiwać studentów z zagranicy, a jednocześnie nadal rozwijać polską terminologię naukową i kształcić elity zdolne do funkcjonowania również w krajowej przestrzeni publicznej. Walka o studentów będzie bowiem jednym z elementów coraz ostrzejszej konkurencji między państwami. Młody człowiek, który przyjeżdża do Polski na trzy albo pięć lat, może później zostać tutaj jako lekarz, informatyk, naukowiec czy przedsiębiorca.
Dlatego anglojęzyczne studia nie są już wyłącznie kwestią akademickiej mody. Stają się elementem polityki demograficznej, gospodarczej i walki o wykwalifikowanych pracowników. A w tej konkurencji Polska ma realne argumenty. Trzeba tylko wykorzystać je zanim wszystkie państwa wokół nas wpadną na dokładnie ten sam pomysł.
wAkcji24.pl | Ekonomia | OKL | Źródło: British Council | Fot. Andrea Prochilo | 18.08.2026



