Ekumenizm

Ekumenizm a dialog międzyreligijny. Rozmowa z Księdzem dr hab. Jarosławem Lipniakiem.

Ks. J.L: W zamyśle Chrystusa Kościół miał być miejscem cudu braterstwa i jedności. Jezus uczył przecież: „po tym poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość mieć będziecie jedni ku drugim…” (J 13, 35). I modlił się: „spraw Ojcze, aby byli jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Ojcze, mnie posłał” (J 17, 21). Kościół, jako zjednoczona rodzina Boga Ojca w świecie pełnym podziałów miał być budowniczym jedności i świadkiem, że Chrystusa posłał Bóg, który jest Ojcem. Tymczasem doświadczamy bolesnego podziału chrześcijan. Choć jedność miała być naturalną konsekwencją wiary, my, chrześcijanie, żyjemy w separacji i odosobnieniu: prawosławni i katolicy, protestanci i anglikanie. Nie przechowaliśmy skarbu widzialnej jedności.

Ekumenizm jest czymś zupełnie innym od dialogu międzyreligijnego. Termin „ekumenizm” oznacza ruch dążący do zjednoczenia chrześcijan. Niestety wielu publicystów, którzy nie mają nawet podstawowej wiedzy religijnej, używa tego terminu do opisywania spotkań międzyreligijnych dotyczących nie tylko chrześcijan, ale także np. muzułmanów, hinduistów, czy przedstawicieli przeróżnych innych religii.

Zatem chrześcijan łączy wspólna modlitwa, a z przedstawicielami innych religii łączy nas wspólnota uczuć, a więc element ludzki. Tak wygląda prawidłowe spotkanie w ujęciu Jana Pawła II z udziałem przedstawicieli religii chrześcijańskich i niechrześcijańskich. Jeśli więc przeżywamy podobne spotkania np. we Wrocławiu, koniecznie powinniśmy się na tym wzorować.

Wirginia Zembrzuska- Gębala: Najważniejsza w ekumenizmie jest modlitwa czy wewnętrzna przemiana?

Oba elementy są niezbędne i równie ważne. W „Dekrecie o ekumenizmie” II Soboru Watykańskiego, czytamy: „Rzeczywisty ekumenizm nie istnieje bez wewnętrznej przemiany. Wszak z nowości ducha, z zaparcia się samego siebie i ze swobodnego wylania miłości pochodzą i dojrzewają pragnienia jedności. Dlatego u Ducha Świętego musimy wypraszać łaskę szczerego umartwienia, pokory i cichości w posłudze, a także braterskiej wspaniałomyślności ducha wobec drugich. (…) To nawrócenie serca i świętość życia w połączeniu z prywatnymi i publicznymi modlitwami o jedność chrześcijan należy uznać za duszę całego ruchu ekumenicznego i słusznie można je nazwać ekumenizmem duchowym”. Tę myśl soboru, że „nie ma prawdziwego ekumenizmu bez wewnętrznej przemiany”, podejmował św. Jan Paweł II w encyklice Ut unum sint przypominając, że chodzi tu „zarówno o nawrócenie osobiste, jak wspólnotowe”. Jeśli dostąpimy nawrócenia wtedy możemy wspólnie rozmawiać z naszym Stwórcą.

Wartość i godność osoby ludzkiej w innych wyznaniach czyli czego katolik mógłby się uczyć. Wiary, tolerancji?

Wszystkie denominacje chrześcijańskie doceniają wartość i godność osoby ludzkiej choć rozumienie jej potrafi się różnić. W jednym jednak się zgadzamy, że owocem jedności we wspólnocie jest przede wszystkim miłość, która jest większa niż nasze doktryny. Proszę zwrócić uwagę, że w czasie ziemskiego życia Pan Jezus ponad wszystko cenił prawdę, ale jej brak nie przeszkadzał mu w tym, aby bezgranicznie kochać. Uczył swoich uczniów, a więc i nas również, że po tym świat pozna, że naprawdę jesteśmy Jego uczniami, jeśli między nami będzie dostrzegalna prawdziwa miłość. A miłość nie szuka swego. Dopóki nie będzie widać miłości między nami chrześcijanami nie będziemy wiarygodni w ewangelizacji czy świadectwie. Ludzie muszą zobaczyć w nas miłość Jezusa, inaczej naśladujemy kogoś innego. Może to wydawać się dla niektórych dziwne, a dla innych niebezpieczne, ale przy spotkaniu z osobami innych denominacji chrześcijańskich możemy bardzo wzrastać w wierze. Możemy pogłębiać swoja tożsamość wyznaniową ucząc się np. od protestantów miłości do Pisma Świętego, a od prawosławnych piękna ich liturgii.

Tegoroczne materiały na Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan przygotowała Rada Kościołów Bliskiego Wschodu. Jaka jest ich treść?

„Zobaczyliśmy Jego gwiazdę na Wschodzie i przyszliśmy oddać Mu pokłon” – pod tym hasłem będzie przebiegał Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan 2022. Tym razem materiały do ekumenicznych modlitw przygotowała Rada Kościołów Bliskiego Wschodu do której należą różne Kościoły: Libanu, Syrii, ale także Iraku. Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie należą do starożytnych Kościołów różnych obrządków oraz wyznań. Część z nich utrzymuje jedność ze Stolicą Apostolską. Niektóre zaś nie posiadają takiej więzi (nestorianie, monofizyci). Opracowane przez chrześcijan z Bliskiego Wschodu Teksty zostały ostatecznie opracowane i zatwierdzone przez członków Międzynarodowego Komitetu mianowanego przez Komisję Wiara i Ustrój Światowej Rady Kościołów i Papieską Radę ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Jeśli chodzi o treść tegorocznego Tygodnia to posiada on rys chrystologiczny. Gwiazda, którą ujrzeli mędrcy doprowadziła ich do Pana Jezusa, do Boga, który stał się człowiekiem. Mędrcy odnaleźli w Nim Zbawiciela. Jest to dla nas przypomnienie, że „Wszyscy chrześcijanie są zobowiązani, aby jeszcze bardziej iść za światłem prawdy Chrystusa. Ona jest fundamentem jedności (zob. Mt 2, 2)”.

Podczas tegorocznego ekumenicznego święta zaproszony będzie bp Waldemar Pytel – Biskup Wrocławskiego Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego w RP, ks. dr Piotr Nikolski, ks. prof. Bogdan Ferdek – przedstawiciel Arcybiskupa Wrocławskiego do spraw Ekumenizmu i Dialogu Międzyreligijnego. Czy współpraca ekumeniczna z wymienionymi przedstawicielami Kościołów trwa także przez cały rok?

Diecezja Świdnicka może być pod wieloma względami przykładem dla innych jeśli chodzi o dialog ekumeniczny. Nasi biskupi, od lat maja stały kontakt z duchownymi ewangelickimi i prawosławnymi. Spotkania są bardzo częste, a ich atmosfera znakomita. Nie ograniczamy tych kontaktów tylko do jednego tygodnia w roku i tylko do miasta biskupiego. Niestety zdarzają się czasem incydenty, kiedy któryś z naszych duchownych obrazi duchownego innej denominacji, ale to są incydenty, na które od razu mamy reakcje naszych pasterzy.
6. Idea ekumenizmu jako postawa wobec drugiego człowieka. Czy manipulacja przyczynia się do jedności w wierze?
Manipulacja jest grzechem więc może tylko niszczyć jedność uczniów Chrystusa. Pan Bóg stworzył każdego z nas i pragnie naszego zbawienia. Jesteśmy powołani do tego, aby w Niego wierzyć, uwielbiać Go i chwalić. I wszyscy to czynimy: prawosławni, protestanci, katolicy. Ważne, że chwalimy Boga. Różnimy się, ale odmawiamy jedno wyznanie wiary. Wierzymy w Tego samego i tak samo. Mimo pewnych różnic, których jest mniej niż tego, co nas łączy, jako chrześcijanie musimy się mobilizować jako jedna rodzina, bo współczesny świat jest coraz bardziej antychrześcijański. Chrześcijaństwo jest tak mocno prześladowane i spychane na margines życia społecznego. Przeszkadza ono wielu diabelskim siłom. Dlatego wyrażam swój wielki szacunek wobec tego, że w naszej diecezji podpisaliśmy wspólnie apel dotyczący obrony życia poczętego i tradycyjnego modelu rodziny jako związku mężczyzny i kobiety. Wspólne stanowisko wobec tych niepokojących dziś zjawisk jest tym, co łączy Kościół katolicki, Cerkiew prawosławną i Kościół Ewangelicko – Augsburski. Człowiek wierzący, który z niewzruszoną pewnością przyjmuje schemat: Mój Kościół jest prawdziwy, inne Kościoły błądzą – nie może być szczerym chrześcijaninem ekumenicznym i nie jest w stanie prowadzić szczerego dialogu ekumenicznego. Nie może angażować się w taki dialog ten, kto schemat ten ujmuje tak, że wszystko czego naucza Kościół, jest prawdziwe; że to co on głosi, jest całą prawdą; że głoszona przez niego nauka nie wymaga korekty; że on wzbogacając innych, sam z ich strony nie potrzebuje wzbogacenia; że poprawiając innych, sam nie potrzebuje naprawy; że jego dogmaty i tradycja wyrażają Bożą Tajemnicę
w sposób pełny, wyczerpujący i całkowicie adekwatny. Sługa Boży ks. W. Granat, już przed laty, mając na uwadze takich „posiadaczy prawdy”, przestrzegał: „Należy przyznać, że wielu chrześcijan zapomniało o rzeczywistości, która wydaje się jasna: Całą prawdę zna tylko Bóg, a umysł ludzki, nawet po Objawieniu, poznaje tylko fragmenty rzeczywistości i to w sposób niedoskonały; stąd wniosek, że różnice w ujęciach prawdy religijnej mogą być wygłaszane. W ten sposób nastąpi zbliżenie między chrześcijanami”.

 

Nasi partnerzy