Nie umrzeć z głodu

  • Napisany przez:

Słowa suplikacji  „od powietrza, głodu, ognia i wojny wybaw nas Panie”  stają się w ostatnim czasie bardzo aktualne.  Najpierw śpiewaliśmy tę modlitwę żyjąc dwa lata w niespotykanych współcześnie ograniczeniach związanych z epidemią. Od lutego wołamy do Boga o pokój na świecie, zwłaszcza mając doświadczenie agresji Rosji na sąsiadującą z nami Ukrainę.  Teraz kiedy wsłuchujemy się w oświadczenia liderów polityki europejskiej i światowej to wydaje się, że nabiera nadzwyczajnej aktualności modlitwa o oddalenie od nas realnej groźby głodu. Może wydaje się z naszej perspektywy, że nie ma co dramatyzować bo przecież nie brakuje chleba w piekarniach, wciąż działają stołówki charytatywne, które dożywiają osoby potrzebujące, ale jeśli weźmiemy na poważnie słowa przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, która niedawno poinformowała w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, że w 2022 r. przynajmniej około 275 milionów ludzi na świecie będzie zagrożonych brakiem bezpieczeństwa żywnościowego na świecie – to sytuacja naprawdę się komplikuje. Oczywiście kryzys potęguje wojna, którą wywoła Rosja atakując Ukrainę. Inny przedstawiciel władzy wspólnoty europejskiej, Charles Micheal jako przewodniczący Rady Europejskiej dał niedawno do zrozumienia, że Rosja używa zagrożenia głodem jako broni kradnąc zboże, blokując porty i zamieniając pola uprawne w pola bitewne. Tylko na Ukrainie utknęło ponad 20 milionów ton zboża pszenicy i kukurydzy. Takie działania poważnie naruszają globalne bezpieczeństwo żywnościowe. 

Wydaje się, że obawa dotycząca braku podstawowego pożywienia dla milionów ludzi, zwłaszcza w krajach i tak doświadczonych głodem jest bardzo realna. Oczywiście te alarmujące komunikaty osób życia publicznego mają związek z sytuacja wojenną na Ukrainie. Nie możemy jednak zapomnieć, że od dziesięcioleci, w miarę postępującego konsumpcyjnego stylu życia tzw. społeczeństw zamożnych powiększa się przepaść między sytymi i głodującymi. To jest ogromny skandal nowożytnych czasów. Głód, w imię interesów, prowadzonych konfliktów wydaje się problemem nie do przezwyciężenia. Teraz wraca problem ze wzmożoną siłą. A skutki postępującego braku żywności są trudne do przewidzenia.

Jeśli spojrzeć z perspektywy nie tylko charytatywnej ale także duszpasterskiej to problem głodu jest głębszy. Wydaje się, że obecnie głód to nie tylko pusty żołądek czy  niewystarczające racje żywieniowe w krajach trzeciego świata ale to także problem społeczeństw bogatych. Choćby w krajach Europy Zachodniej gdzie chociaż w sklepach półki uginają się od towaru a lodówki są przeładowane żywnością to ludziom wiele na to wskazuje brakuje innego pożywienia.  Można odnieść wrażenie, że dzisiaj wielu ludzi dosłownie duchowo wegetuje bo brakuje im chleba prawdy, sensu, wartości. Współcześnie wielu umarło duchowo z powodu braku bądź odrzucenia strawy duchowej.

Trwają wakacje, korzystamy z czasu urlopów. Tym bardziej przemierzając wakacyjne szlaki bądźmy wdzięczni za każdy łan zboża, za każdy ogród i sad, za wszystkie dary ziemi, które zapewniają nam chleb i coś do chleba. Ale pamiętajmy jednocześnie, że nie samym chlebem żyje człowiek.

ks. Krzysztof Ora

foto: freepik

 

Nasi partnerzy