Sutanna – więcej niż ubiór

Niedawno, bo 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, w kościele katedralnym w Świdnicy odbyły się obłóczyny kleryków trzeciego roku. W tym roku strój duchowny z rąk biskupa świdnickiego przyjęło pięciu alumnów świdnickiego Wyższego Seminarium Duchownego. Obłóczyny to uroczystość nałożenia stroju duchownego. To wyczekiwany moment w formacji seminaryjnej, do którego alumni przygotowują się dwa lata. Jak podkreślają sami klerycy sutanna to coś więcej niż ubiór, to wielka odpowiedzialność.

Kl. Aksel Mizera z parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski i św. Maternusa w Stroniu Śląskim.

– Bezpośrednim przygotowaniem do przyjęcia sutanny była nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP, którą odprawialiśmy całym rocznikiem. Do tej uroczystości podchodziłem bardzo spokojnie, chociaż miałem trochę stresu związanego z organizacją, jednak nie bałem się samych obłóczyn i obrzędu kandydatury do święceń diakonatu i prezbiteratu. Czułem się naturalnie, nie było paraliżu. Starałem się być skupionym na Eucharystii, bo to tylko jeden taki dzień w życiu. Najgłębszym  momentem był dla mnie czas modlitwy za kandydatów, gdy cała wspólnota eucharystyczna wstawiała się za nami. Wiem, że widok sutanny z jednej strony wiąże się z szacunkiem, bo ludzie postrzegają mnie już jako księdza. Mam świadomość, że ubierając sutannę biorę na siebie nie tylko szacunek, ale też niechęć, nienawiść. Biorę wszystko. Przyjęcie sutanny to zgoda na jedno i drugie. Trochę trudne jest dla mnie to, że będę już inaczej traktowany. Przez pryzmat stroju ludzie postrzegają mnie inaczej. Przyjęcie sutanny niesie też za sobą dużo obowiązków i skłania do roztropności, by godnie nosić ten strój. Sutanna nakłada wielką odpowiedzialność, by nie być lekkomyślnym. To jest coś więcej niż ubiór.

Kl. Jakub Dominas z parafii pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Wałbrzychu.

– Obłóczyny to ważny moment w etapie formacji, zobowiązujący. Wyglądamy jak księża. Wiadomo, że dla większości ludzi nie ma różnicy między księdzem, a klerykiem. Czas przygotowania był dla mnie stresujący, bo czułem odpowiedzialność jaką na siebie biorę. Sam moment obłóczyn był dla mnie wielką radością, ale i lekcją pokory. Doświadczyłem też przynależności do pewnej grupy, do wspólnoty. Też wiem, że wyglądem świadczę o Kościele, o Chrystusie. Sutanna prowokuje ludzi, mimowolnie na widok stroju duchownego myśli biegną w stronę Pana Boga. W tym roku pierwszy raz w naszym seminarium obłóczyny były połączone z obrzędem kandydatury do święceń diakonatu i prezbiteratu. Wobec Kościoła publicznie wyraziliśmy pragnienie przyjęcia tych święceń. Jest to też czas, kiedy podejmujemy decyzję, że chcemy iść tą drogą, a Kościół rozpoczyna poważne przyglądanie się naszej osobie, jest to czas weryfikacji.

Kl. Jan Rudnicki z parafii pw. Chrystusa Króla w Dzierżoniowie.

– Obłóczyny  było to wyjątkowe wydarzenie w moim życiu. Było to wejście na całość na drodze seminaryjnej ku kapłaństwu. (…) Służba przy ołtarzu, od szkoły podstawowej, nie była mi obca, ale po maturze poszedłem na studia. Na wakacjach zadzwonił do mnie mój przyjaciel i zapytał, czy nie odwiozę go seminarium. Zgodziłem się. Wracając miałem poczucie, że może warto spróbować. Myśl o seminarium nie dawała mi spokoju. Wtedy nic się dla mnie nie liczyło. Nie myślałem o studiach, o wynajmowanym mieszkaniu. Świat się dla mnie zatrzymał. Podjąłem decyzję, że jeżeli mnie jeszcze przyjmą, to chcę wstąpić do seminarium. Byłem już trochę spóźniony, bo pierwszy rok rozpoczął formację 23 września. Zostałem przyjęty i jestem w seminarium do dziś.

 

Kl. Paweł Kulesza z parafii pw. Św. Józefa Oblubieńca w Wałbrzychu

– Nasze obłóczyny były połączone z obrzędem kandydatury do święceń, co podniosło rangę tej uroczystości. Przeżycie było duże. Dopiero pod koniec Mszy św. dotarło do mnie, że przyjąłem sutannę, że jestem kandydatem do święceń. Wiem, że teraz będę miał nowe obowiązki z których jestem szczęśliwy. Teraz już po czasie cieszę się z przyjęcia sutanny, napełnia mnie to radością. Niesamowicie jestem szczęśliwy, że ją noszę, że reprezentuję Kościół. Staram się coraz bardziej otwierać na obowiązki, jakie sutanna niesie za sobą: na dawanie świadectwa, dbanie o to, by będąc ubrany jak ksiądz nie skompromitować Kościoła.

 

Po obłóczynach klerycy odbyli dziękczynną pielgrzymkę na Jasną Górę.

 

ak

Nasi partnerzy