Trybunał Konstytucyjny orzekł we wtorek 28 lipca 2026 r., że rozporządzenie ministra cyfryzacji z 22 maja 2026 r. — w zakresie, w jakim wprowadza wzory dokumentów pozwalające sporządzać odpisy aktów małżeństw zawartych za granicą przez osoby tej samej płci — jest niezgodne z art. 92 ust. 1 w związku z art. 18 Konstytucji RP. To pierwsze tak jednoznaczne rozstrzygnięcie w sprawie, która od marca dzieli polskie sądy, urzędy stanu cywilnego i instytucje wypłacające świadczenia.
Trybunał Konstytucyjny: nie wolno wpisywać zagranicznych „małżeństw” jednopłciowych do polskich akt stanu cywilnego
Sedno rozstrzygnięcia: rozporządzenie nie może dopisywać niczego do ustawy
Sprawę rozpoznawał skład w osobach prezesa TK sędziego Bogdana Święczkowskiego oraz sędziów Stanisława Piotrowicza i Wojciecha Sycha. Otwierając rozprawę, prezes Trybunału poinformował, że mimo prawidłowego zawiadomienia nie stawił się ani przedstawiciel ministra cyfryzacji, ani prokuratora generalnego. Do akt postępowania dołączono natomiast opinię Fundacji Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.
Ogłaszając wyrok, Bogdan Święczkowski wskazał, że zaskarżone przepisy wprowadzały nowe wzory między innymi odpisów zupełnych i skróconych aktów małżeństwa oraz zaświadczeń dotyczących danych z rejestru stanu cywilnego. W ocenie Trybunału ich konstrukcja umożliwiała urzędowe oznaczenie w polskim dokumencie jako małżeństwa związku dwóch osób tej samej płci zawartego za granicą — a to wykracza poza zakres regulacji, jaki wolno ustanowić w drodze rozporządzenia.
Trybunał uznał, że minister cyfryzacji, określając wzory dokumentów, przekroczył zakres upoważnienia ustawowego i wkroczył w materię uregulowaną wprost w Konstytucji. Stworzył bowiem możliwość oznaczania jako małżeństwa związków, które nie spełniają konstytucyjnego wymogu różnej płci małżonków.
Polska idzie drogą Izraela? Jak sądy zmieniają status prawny małżeństwa
Trybunał Konstytucyjny: nie wolno wpisywać zagranicznych „małżeństw” jednopłciowych do polskich akt stanu cywilnego
Art. 18 Konstytucji ma charakter definicyjny
Kluczowym elementem uzasadnienia było stwierdzenie, że art. 18 Konstytucji — zgodnie z którym małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej — nie jest wyłącznie normą programową, lecz ma charakter definicyjny. Zdaniem TK oznacza to, że w polskim systemie prawnym niedopuszczalne konstytucyjnie jest nie tylko zawarcie małżeństwa przez osoby tej samej płci, ale również wydawanie dokumentów z zakresu rejestracji stanu cywilnego, w których osoby tej samej płci byłyby oznaczone jako małżeństwo.
Trybunał podkreślił przy tym, że konstytucyjny zakres ochrony małżeństwa nie ogranicza się do związków zawieranych na terytorium Polski. Obejmuje także sytuacje związane z uznawaniem związków zawartych za granicą, w tym transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego. Aby jednak w polskim dokumencie określony związek mógł zostać oznaczony jako małżeństwo, musi odpowiadać konstytucyjnej zasadzie, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny.
Warto przypomnieć, że o definicyjnym charakterze art. 18 mówił także abp Marek Jędraszewski, wskazując, że państwo legalizujące związki partnerskie uchybia obowiązkowi ochrony małżeństwa jako dobra wspólnego.
Trybunał Konstytucyjny: nie wolno wpisywać zagranicznych „małżeństw” jednopłciowych do polskich akt stanu cywilnego
Stanowisko wnioskodawców: technika legislacyjna zamiast debaty ustawowej
Stanowisko grupy posłów przedstawił Marcin Warchoł (PiS). Za zarzut kluczowy uznał naruszenie art. 92 ust. 1 Konstytucji, dotyczącego granic wydawania rozporządzeń. — Rozporządzenia mogą być wydawane na podstawie ustawy w celu wykonania ustawy, mają charakter techniczny i wykonawczy. Nie mogą ani zmieniać ustawy, ani niczego do ustawy dopisywać — argumentował. Jego zdaniem wprowadzenie możliwości dokumentowania zagranicznych małżeństw jednopłciowych oznaczało ingerencję w materię, która powinna być regulowana ustawą, a nie aktem wykonawczym.
Jako drugi zasadniczy argument poseł wskazał art. 18 Konstytucji, przekonując, że literalne brzmienie przepisu wyklucza traktowanie innych związków jako alternatywy wobec konstytucyjnego modelu małżeństwa. Odwołał się do historii prac nad Konstytucją z 1997 r. oraz do poglądów doktryny prawa konstytucyjnego.
Warchoł zakwestionował również znaczenie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2025 r. i opartych na nim orzeczeń sądów administracyjnych. Argumentował, że prawo rodzinne nie należy do kompetencji Unii określonych w traktatach, a państwa członkowskie zachowują w tym zakresie kompetencje. Powołując się na wcześniejsze orzecznictwo TK, w tym wyrok z 7 października 2021 r., stwierdził, że akty wydane poza zakresem kompetencji przyznanych Unii nie korzystają z zasady pierwszeństwa prawa unijnego. To dokładnie ten mechanizm stopniowego przesuwania granic, który na naszych łamach opisywał Krzysztof Kotowicz, nazywając wyrok NSA „wyłomem, a nie przełomem” i uchylaniem okna Overtona.
Wnioskodawcy wystąpili także o zabezpieczenie postępowania — zakaz dokonywania przez kierowników USC transkrypcji takich aktów oraz wydawania odpisów, a również wstrzymanie wypłacania przez organy emerytalne, podatkowe i rentowe świadczeń przewidzianych dla małżonków. Warchoł wskazywał, że brak zabezpieczenia może prowadzić do szkód trudnych do późniejszego usunięcia, i przypominał ocenę skutków regulacji innej ustawy, według której związane z nią przywileje i ulgi kosztowałyby budżet państwa 2,5 mld zł. O finansowej stronie tego procesu pisaliśmy szerzej przy okazji decyzji ZUS o traktowaniu „tęczowych małżeństw” na równi z tradycyjnymi — w cieniu prognozowanego deficytu FUS sięgającego 85–96 mld zł.
Trybunał Konstytucyjny: nie wolno wpisywać zagranicznych „małżeństw” jednopłciowych do polskich akt stanu cywilnego
Zwrot w orzecznictwie po 20 marca 2026 roku
Sędzia sprawozdawca Stanisław Piotrowicz przypomniał, że do 20 marca 2026 r. w orzecznictwie sądów administracyjnych zasadniczo dominowało stanowisko, zgodnie z którym transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci była niedopuszczalna ze względu na klauzulę porządku publicznego. Zmiana linii orzeczniczej nastąpiła po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 20 marca 2026 r., który taką transkrypcję dopuścił.
Trybunał odrzucił tę interpretację, podkreślając, że aprobuje własne wcześniejsze orzecznictwo oraz orzecznictwo sądów administracyjnych sprzed 20 marca 2026 r., z których wynika zasada heteroseksualności małżeństwa. W uzasadnieniu ustnym odnotowano również wyrok TSUE z 25 listopada 2025 r., dotyczący uznawania małżeństw osób tej samej płci zawartych w innym państwie członkowskim UE — TK wskazał, że orzeczenie to stało się jednym z punktów odniesienia dla późniejszej zmiany linii orzeczniczej polskich sądów.
Mechanizm, w którym to judykatura, a nie ustawodawca, zmienia realny status prawny małżeństwa, analizowaliśmy wcześniej na przykładzie precedensu izraelskiego, gdzie od wyroku z 2006 r. rejestruje się zagraniczne związki jednopłciowe mimo braku ich legalizacji.
Trybunał Konstytucyjny: nie wolno wpisywać zagranicznych „małżeństw” jednopłciowych do polskich akt stanu cywilnego
Co dalej z transkrypcjami i rubrykami „kobieta" oraz „mężczyzna"
Wtorkowe orzeczenie zapadło w realiach, w których proces już trwa. W maju warszawski Urząd Stanu Cywilnego dokonał pierwszej w Polsce transkrypcji aktu „małżeństwa” dwóch mężczyzn — dane jednego z nich zapisano w rubryce „Kobieta”. Podobnego wpisu dokonano w USC we Wrocławiu. W ciągu dwóch miesięcy w stolicy przyjęto już około 180 podobnych wniosków, a część z nich zrealizowano.
Zaskarżone rozporządzenie podpisali i opublikowali 22 maja 2026 r. minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Miało wejść w życie 23 sierpnia 2026 r. i usunąć z dokumentów odrębne rubryki „mężczyzna” i „kobieta”, zastępując je dwoma polami „kobieta/mężczyzna”. O tym, że zmiana wzorów formularzy nie jest zabiegiem czysto technicznym, pisaliśmy jeszcze na etapie projektu — wskazując zarówno koszt wdrożenia rzędu 2,8 mln zł, jak i to, że akt ten omija procedurę parlamentarną.
Otwarte pozostaje pytanie o los transkrypcji już dokonanych oraz o postępowania w toku. Wnioskodawcy sygnalizowali, że uznanie rozporządzenia za niekonstytucyjne może wymagać wzruszania wydanych decyzji administracyjnych i prowadzenia kolejnych postępowań. Praktyczne skutki wyroku zależeć będą od tego, jak zachowają się kierownicy urzędów stanu cywilnego, sądy administracyjne i instytucje wypłacające świadczenia — a więc od tych samych ogniw, których rozbieżne działania doprowadziły do dzisiejszego sporu.
wAkcji24.pl | Kultura | PKN | obraz: Adrian Grycuk Wikipedia | 29.07.2026



