Jasna Góra, Kraków-Łagiewniki, Kalwaria Zebrzydowska, Licheń i Wadowice należą do najważniejszych miejsc pielgrzymkowych Europy. Polska ma także dwa rozpoznawalne na całym świecie duchowe dziedzictwa: kult Bożego Miłosierdzia oraz pamięć o św. Janie Pawle II. Mimo to wciąż nie stworzyła spójnej, międzynarodowej oferty, która łączyłaby pielgrzymowanie z historią, kulturą i poznawaniem regionów. Eksperci wskazują, że właśnie tu kryje się wielka szansa dla polskich sanktuariów i lokalnych gospodarek.
Miliony pielgrzymów, niewykorzystana szansa. TTG: Polska może zostać liderem turystyki religijnej
Turystyka religijna rośnie w globalną potęgę
Pielgrzymowanie jest jedną z najstarszych form podróżowania, ale współczesna turystyka religijna stała się również ogromnym segmentem światowej gospodarki. Światowa Organizacja Turystyki Narodów Zjednoczonych szacowała, że najważniejsze miejsca religijne odwiedza rocznie od 300 do 330 mln osób, a liczba krajowych i międzynarodowych podróży motywowanych religijnie sięga około 600 mln. Dane te pochodzą sprzed dekady, lecz kolejne rekordy w sanktuariach i na szlakach pielgrzymkowych pokazują, że skala zjawiska nie maleje.
Według Grand View Research globalny rynek turystyki religijnej był wart 254,3 mld dolarów w 2023 roku, a w 2024 roku został wyceniony na 286,6 mld dolarów. Firma prognozuje, że do 2030 roku rynek może osiągnąć 671,9 mld dolarów. Kierunek jest czytelny: coraz więcej osób łączy motywację duchową z podróżą, poznawaniem dziedzictwa i kilkudniowym pobytem.
Potwierdzają to konkretne miejsca. Sanktuarium w Fatimie przyjęło w 2024 roku 6,2 mln pielgrzymów. Co szczególnie istotne, liczba zarejestrowanych pielgrzymek zagranicznych była tam ponad trzykrotnie większa niż krajowych. Z kolei Camino de Santiago zakończyło w 2024 roku blisko pół miliona osób, którym wydano dokument potwierdzający przejście szlaku. Te przykłady pokazują, że dobrze rozpoznawalne miejsce kultu może stać się centrum międzynarodowego ruchu, nie tracąc religijnego charakteru.
Ks. Grzegorz Wołoch: W drodze do Boga. O sensie miejsc świętych i pielgrzymowania
Miliony pielgrzymów, niewykorzystana szansa. TTG: Polska może zostać liderem turystyki religijnej
Polska ma marki, których nie trzeba wymyślać
Wiele państw wydaje ogromne środki, aby stworzyć turystyczną markę od zera. Polska znajduje się w znacznie lepszej sytuacji: ma miejsca, postaci i tradycje znane na wszystkich kontynentach. Jasna Góra jest najważniejszym sanktuarium maryjnym w Polsce. Kalwaria Zebrzydowska łączy żywą pobożność, wyjątkowy krajobraz i zespół architektoniczny wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Wadowice są punktem naturalnie związanym z biografią św. Jana Pawła II, a Licheń przyciąga zarówno skalą sanktuarium, jak i historią miejscowego kultu.
Szczególnym atutem pozostają Kraków-Łagiewniki. W 2024 roku Sanktuarium Bożego Miłosierdzia odwiedziło dokładnie 2 106 390 pielgrzymów z Polski i zagranicy. Kult Bożego Miłosierdzia, związany ze św. Faustyną Kowalską i rozwijany przez św. Jana Pawła II, ma zasięg globalny. Modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia, obraz Jezusa Miłosiernego i Niedziela Miłosierdzia Bożego są rozpoznawalne daleko poza Europą.
To gotowa podstawa międzynarodowej opowieści o Polsce. Nie chodzi przy tym o wymyślanie sztucznego hasła reklamowego. Trasa łącząca Kraków, Łagiewniki, Wadowice, Kalwarię Zebrzydowską i Częstochowę ma wewnętrzną logikę duchową, historyczną i biograficzną. Można ją rozszerzać o miejsca związane z życiem św. Faustyny i św. Jana Pawła II, a jednocześnie pokazywać polską kulturę, architekturę, krajobraz oraz doświadczenie Kościoła, który przez dziesięciolecia odgrywał szczególną rolę w zachowaniu narodowej tożsamości.
Ks. Paweł Kilimnik: Angelorum. O odkrywaniu tego, co już mamy
Miliony pielgrzymów, niewykorzystana szansa. TTG: Polska może zostać liderem turystyki religijnej
Samo sanktuarium już nie wystarcza
Branżowy serwis TTG Polska, powołując się na opinie uczestników Międzynarodowego Kongresu Turystyki Religijnej w Salwadorze, zwraca uwagę, że Polska nie wykorzystuje całego swojego potencjału. Współczesny podróżny coraz częściej oczekuje nie pojedynczej wizyty w sanktuarium, lecz dobrze przygotowanego programu obejmującego kilka dni, różne miejsca i dodatkowe doświadczenia.
W praktyce oznacza to potrzebę tworzenia pełnych szlaków. Pielgrzym przybywający z Brazylii, Filipin, Korei Południowej czy Stanów Zjednoczonych powinien jeszcze przed podróżą znaleźć czytelną informację w swoim języku, gotowe połączenia transportowe, możliwość rezerwacji noclegów, propozycje Mszy świętych i nabożeństw, a także program zwiedzania miejsc historycznych. Nie powinien samodzielnie składać całej wyprawy z kilkunastu stron internetowych, z których połowa wygląda, jakby ostatnią aktualizację przeżyła wraz z pontyfikatem Benedykta XVI.
Dobrze przygotowana oferta może łączyć pobyt w sanktuarium z wizytą w muzeum, poznawaniem architektury sakralnej, lokalnej kuchni, tradycji rzemieślniczych i przyrody. Małopolska może zaproponować nie tylko Łagiewniki, Wadowice i Kalwarię, lecz także historyczny Kraków, drewniane kościoły, klasztory oraz górskie krajobrazy. Częstochowa może stać się częścią dłuższego szlaku maryjnego lub papieskiego, zamiast pozostawać dla zagranicznego gościa pojedynczym punktem na mapie. Diecezja Świdnicka ma „prawie” gotowe programy pobytu na kilka dni.
Oferta powinna być przy tym projektowana dla konkretnych grup, a nie dla abstrakcyjnego „turysty zagranicznego”. Inaczej podróżuje para emerytów z Włoch, inaczej grupa parafialna z Brazylii, a jeszcze inaczej młodzi pielgrzymi z Filipin. Jedni potrzebują opieki przewodnika i spokojnego programu, inni możliwości przejścia części trasy pieszo, spotkań ze świadkami historii albo udziału w wydarzeniu religijnym. Profesjonalizacja nie polega na ujednoliceniu wszystkich pielgrzymów, lecz na zrozumieniu ich różnych potrzeb.
Największą barierą nie jest brak atrakcji, ale brak koordynacji. Sanktuaria, samorządy, przewoźnicy, hotele, biura podróży i instytucje państwowe często promują się osobno. W rezultacie istnieje wiele wartościowych elementów, lecz nie zawsze powstaje z nich produkt zrozumiały dla zagranicznego odbiorcy.
Ziemia z końca świata pod szkłem w Wadowicach. Muzeum Jana Pawła II rośnie
Miliony pielgrzymów, niewykorzystana szansa. TTG: Polska może zostać liderem turystyki religijnej
Pielgrzym nie może zostać sprowadzony do klienta
Sanktuarium jest przede wszystkim miejscem modlitwy, sakramentów, nawrócenia i spotkania z Bogiem. Jeżeli logika komercyjna zacznie dominować nad jego misją, łatwo zamienić żywą duchowość w zestaw pamiątek, zdjęć i usług. Polska nie powinna kopiować modelu masowej turystyki, który pozostawia po sobie tłok, wysokie ceny i mieszkańców coraz bardziej zmęczonych własnym miastem.
Nie oznacza to jednak, że troska o duchowy charakter miejsca stoi w sprzeczności z profesjonalną organizacją. Pielgrzym potrzebuje godnych warunków noclegu, bezpiecznego transportu, informacji, możliwości uczestniczenia w liturgii i chwili ciszy. Osoba starsza potrzebuje dostępności, rodzina z dziećmi jasnego programu, a cudzoziemiec duszpasterstwa i materiałów w swoim języku. Chaos organizacyjny nie jest dowodem pobożności, podobnie jak martwa strona internetowa nie jest formą ascezy.
Korzyści gospodarcze mogą pojawić się jako naturalny skutek dobrze zorganizowanego ruchu pielgrzymkowego. Zyskują hotele, pensjonaty, restauracje, przewoźnicy, przewodnicy, lokalni producenci i instytucje kultury. Szczególnie ważne może to być dla mniejszych miejscowości, które nie przyciągną masowej turystyki wypoczynkowej, ale posiadają autentyczne dziedzictwo religijne. Warunkiem jest zachowanie właściwej hierarchii: gospodarka ma służyć pielgrzymowaniu i lokalnej wspólnocie, a nie podporządkowywać sanktuarium maksymalizacji obrotów.
Kaplica Czaszek w Kudowie-Zdroju ma nowy przewodnik. Dochód wesprze rozwój tego niezwykłego miejsca
Miliony pielgrzymów, niewykorzystana szansa. TTG: Polska może zostać liderem turystyki religijnej
Potrzebna jest wspólna strategia, nie kolejny folder
Polska nie potrzebuje kolejnej kampanii składającej się z filmu promocyjnego, konferencji i stosu folderów, które następnie będą dojrzewały w magazynie urzędu. Potrzebuje konkretnej współpracy między Kościołem, administracją publiczną i branżą turystyczną. Każda z tych stron ma inne kompetencje i żadna samodzielnie nie zbuduje silnej, międzynarodowej oferty.
Zarządcy sanktuariów powinni określać duchowy charakter miejsc i potrzeby pielgrzymów. Samorządy mogą rozwijać transport, oznakowanie, przestrzeń publiczną i lokalne atrakcje. Państwo powinno wspierać promocję zagraniczną oraz włączać turystykę religijną do polityki budowania marki Polski. Branża turystyczna potrafi natomiast tworzyć pakiety, prowadzić sprzedaż, docierać do konkretnych rynków i zapewniać obsługę grup.
Pierwszym krokiem mogłoby być stworzenie kilku flagowych, wielojęzycznych szlaków: Bożego Miłosierdzia, św. Jana Pawła II, sanktuariów maryjnych oraz polskiego dziedzictwa monastycznego. Każdy powinien mieć wspólny portal rezerwacyjny i informacyjny, przejrzyste warianty podróży, kalendarz wydarzeń, materiały dla organizatorów grup oraz ofertę dostosowaną do pielgrzymów z różnych części świata.
Potrzebne są również rzetelne dane. Polska powinna wiedzieć, skąd przyjeżdżają pielgrzymi, jak długo pozostają w kraju, które miejsca odwiedzają razem i jakie bariery napotykają. Bez takich informacji promocja łatwo staje się kosztownym zgadywaniem. Nie wystarczy policzyć wejścia do sanktuarium. Trzeba zrozumieć całą drogę pielgrzyma, od pierwszego wyszukiwania informacji po powrót do domu i rekomendowanie Polski kolejnym osobom.
Polska ma wszystko, co potrzebne, aby stać się jednym z liderów europejskiej turystyki religijnej: autentyczne sanktuaria, żywe tradycje, rozpoznawalnych świętych, bogatą historię i atrakcyjne regiony. Brakuje przede wszystkim zdolności połączenia tych elementów w spójną całość. Jeżeli się to uda, skorzystają nie tylko przedsiębiorcy i samorządy. Polska będzie mogła opowiedzieć światu o swoim duchowym dziedzictwie językiem zrozumiałym dla współczesnego pielgrzyma, bez spłycania wiary do produktu turystycznego.
Turystyka doświadczeń: podróż ma już nie tylko prowadzić do celu. Ma coś zmienić w człowieku
wAkcji24.pl | Podróże | NKN | Zródło: TTG | Diecezjalna Agencja Informacyjna | Na zdjęciu Bazylika w Wambierzycach fot. Wambierzyce.pl | 5.08.2026