wAkcji24.pl: „Legenda Kastusia Kalinowskiego”, to  dokument fabularyzowany (reż. Rafał Geremek) opowiadający o historii życia i walki Konstantego „Kastusia” Kalinowskiego, a także o tym, jak ewoluowała pamięć o jego czynach, która nadal ewoluuje. Dziś w obronie Ukrainy walczy, złożony z białoruskich ochotników, Pułk im. Kastusia Kalinowskiego, polskiego szlachcica.

Kim był Wincenty Konstanty „Kastuś” Kalinowski herbu Kalinowa?

Kim był Wincenty Konstanty „Kastuś” Kalinowski herbu Kalinowa? Pochodził z polskiej rodziny szlacheckiej osiadłej na Podlasiu, na ówczesnej Grodzieńszczyźnie. Od wczesnych lat interesował się losem i pozycją okolicznych białoruskich chłopów. Przekonany, że bez ich wsparcia walka z Cesarstwem Rosyjskim, pod zaborem, którego znajdowała się znaczna część terytorium Polski, nie będzie miała szans na jakiekolwiek powodzenies, był pierwszym, który pisał do nich w ich ojczystym języku. Swoje przesłania publikował w założonym przez siebie czasopiśmie „Mużyckaja Prauda”.

https://agencja-informacyjna.com/oriflame-w-rosji

Wincenty Konstanty „Kastuś” Kalinowski herbu Kalinowa prowadził swoją działalność w duchu wskrzeszenia wspólnego państwa Litwy, Rusi (Białorusi i Ukrainy) i Korony, czyli Polski. Był zdecydowanym zwolennikiem reform społecznych, w tym poprawy losu chłopów. Jako przywódca Powstania Styczniowego na Litwie i Białorusi (1863-1864) prowadził walkę z góry przegraną. Schwytany przez carską policję, został stracony.

Legenda Kastusia Kalinowskiego: przegrywana walka z pamięcią

Lecz walka z Wincentym Konstantym „Kastusiem” Kalinowskim herbu Kalinowa trwała i trwa do dzisiaj. Film „Legenda Kastusia Kalinowskiego” Rafała Geremka obszernie pokazuje miotanie się Rosjan czy reżimu Aleksandra Łukaszenki (Białorus), dla których pamięć o Wincentym Konstantym „Kastusiem” Kalinowskim była i jest niczym gorący kartofel.

Ale płomiennej postaci nie można spalić w piecu niepamięci. W filmie „Legenda Kastusia Kalinowskiego” Rafała Geremka można zobaczyć sceny z uroczystego pogrzebu w Wilnie, na Litwie, niemal cudem ekshumowanych szczątków Wincentego Konstantego „Kastusia” Kalinowskiego herbu Kalinowa. Został on pochowany z wszystkimi honorami, wraz z Zygmuntem Sierakowskim i 18 innymi powstańcami styczniowymi. Podczas uroczystości na ulicach Wilna widoczne były flagi polskie, biało-czerwono-białe białoruskie oraz historyczne flagi Wielkiego Księstwa Litewskiego.

W filmie „Legenda Kastusia Kalinowskiego” Rafała Geremka występują historycy białoruscy – prof. Aliaksandr Smalianchuk, Wasyl Gierasimczik, prof. Tamara Bairašauskaitė z Instytutu Historii Litwy. Mamy także wypowiedzi Swiatłany Cichanouskiej, liderki opozycji białoruskiej, Dzianisa Prachorau, dowódcy Pułku im. Kastusia Kalinowskiego, walczącego w obronie Ukrainy. A także Volhi Shved, autorki filmu o Kalinowskim dla telewizji „Biełsat”.

image 28
Legenda Kastusia Kalinowskiego – 3 narody - 1 bohater 2

 

Rafał Geremek – reżyser od trudnych tematów

W rolę tytułową Wincentego Konstantego „Kastusia” Kalinowskiego herbu Kalinowa znakomicie wcielił się Grzegorz Margas, aktor Teatru Polskiego z Bielska-Białej, a opracowanie scen aktorskich przygotował Bogusław Słupczyński, wielokrotnie nagradzany reżyser teatralny. Film „Legenda Kastusia Kalinowskiego” ma doskonałą dynamikę, bo Rafał Geremek to już bardzo doświadczony reżyser i producent. Dość wspomnieć, że w 2018 roku za „Rzeź Woli” otrzymał nagrodę na History Film Festival w Rijece za najlepszy film telewizyjny. A za film „Niepokonany. Opowieść o generale Stanisławie Maczku” w 2020 roku przyznano mu Nagrodę Historyczną Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Chociaż szczerze mówiąc, jest w filmie „Legenda Kastusia Kalinowskiego” Rafała Geremka moment dość ryzykowny, kiedy to tytułowy bohater puszcza żartobliwie oko prosto do kamery. Trochę może to niektórych widzów deprymować, czyniąc z fabularyzowanej części rzecz na niby a nie na serio. Lecz to już kwestia wrażliwości, bo równie dobrze ten fragment może wydać się sympatycznym.

Co z tą wolnością naszą i waszą?

Film „Legenda Kastusia Kalinowskiego” Rafała Geremka nasuwa refleksje o wspólnej wartości, jaką jest wolność. Brzmi to patetycznie, jednak trudno w takim wątku uniknąć patosu. Hasło „Za wolność naszą i waszą” jest skróconą wersją napisu na sztandarze z manifestacji ku czci dekabrystów w Warszawie, która odbyła się 25 stycznia 1831 roku. Autorstwo hasła przypisuje się Joachimowi Lelewelowi. Tu mniej znany fakt – zasłużony dla polskiej historii Joachim Lelewel pochodził z szwedzkiej rodziny Loelhoeffel de Leowensprung, osiadłej w Prusach Wschodnich. Czyli znowu pojawia się wątek wielonarodowości.

Dzisiaj hasło „Za wolność naszą i waszą” jest aktualne tak bardzo, jak już dawno nie było. W obronie Ukrainy i zachodniego świata walczą i giną ochotnicy dosłownie z całego globu. Przykładem może być 37-letnia Sandra Andersen Eira, której (rzadkie niestety) wpisy można śledzić na portalu X (nick https://twitter.com/DirtydozenEira). Sandra Andersen Eira była deputowaną do norweskiego parlamentu, miała morską firmę. Od dwóch lat walczy z bronią w ręku – i to dosłownie – w oddziale ukraińskiej piechoty morskiej. Była ciężko ranna, podczas jednej z bitew, cudem uniknęła śmierci. Jest jedyną Norweżką, którą Federacja Rosyjska wpisała na listę szczególnie ściganych osób. Dla takich jak ona polskie hasło „Za wolność naszą i waszą” nie brzmi pusto.

Kalinowski nadal walczy

Tym bardziej więc hasło Joachima Lelewela musi być bliskie żołnierzom Pułku im. Kastusia Kalinowskiego, ochotniczej jednostki złożonej z Białorusinów, walczących przeciwko rosyjskim agresorom. Jest bliskie Polkom i Polakom, którzy walczą z moskiewskimi zbrodniarzami na froncie czy pomagają frontowym jednostkom.

Wyprodukowany na zamówienie Muzeum Powstania Warszawskiego i dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego film „Legenda Kastusia Kalinowskiego” Rafała Geremka jest więc teraz potrzebny z powodu, że w latach 2023-2024 obchodzimy 160. rocznicę Powstania Styczniowego, największego polskiego zrywu narodowego polskiego i przypomnienia sylwetki Wincentego Konstantego „Kastusia” Kalinowskiego herbu Kalinowa, postaci ważnej dla trzech narodów i je łączącej. Jest potrzebny również, aby uświadamiać, że walka, którą prowadził, trwa. Można rzec, że Kastuś Kalinowski nadal walczy z „Moskalami”. Pokaz filmu odbył się w Muzeum Historii Polski.

Na rękawie jednego z żołnierzy ukraińskiej armii znajduje się naszywka z herbem powstańców styczniowych. Widać na niej herby Polski, Litwy i Rusi, czyli Ukrainy. Nie wiadomo, kim jest i jak się nazywa ów żołnierz. Możemy jednak sobie wyobrazić, że jakimś zbiegiem okoliczności nazywa się, lub ma pseudonim, Kastuś.

Bogusław Mazur

wAkcji24.pl Kultura /Zródło: AI/ 17.04.2023