Poseł Marcin Gwóźdź podczas Sudeckiego Forum Inicjatyw 2025 apelował do katolików o odważniejsze zaangażowanie w życie publiczne. Wskazuje na historyczne lęki, które wciąż blokują udział obywateli w polityce, ostrzega przed skutkami bierności oraz podkreśla znaczenie wartości chrześcijańskich w państwie. Mówi o potrzebie dialogu Kościoła z politykami, presji, pod jaką ci ostatni pracują, oraz o konieczności odbudowy dobra wspólnego opartego na prawdzie, wierze i odpowiedzialności.
Marcin Gwóźdź: Polityka i Kościół mają różne role, ale wspólny cel — dobro wspólne
Marcin Gwóźdź: Jeżeli ludzie o naszych wartościach nie wejdą do polityki, przestrzeń zajmą inni
Zaangażowanie Polaków w politykę jest wciąż bardzo niskie, zwłaszcza gdy porównamy nasz kraj z innymi państwami Zachodu. W Stanach Zjednoczonych mamy dziesiątki milionów osób należących do partii politycznych, w Niemczech ponad milion, a w Polsce zaledwie około dwustu tysięcy. To ułamek procenta społeczeństwa.
Wiele osób wciąż patrzy na przynależność partyjną jak na coś podejrzanego, obciążonego historycznymi skojarzeniami z PRL-em, jedną słuszną partią i różnego rodzaju strukturami, które wówczas dominowały. Skutki tamtych doświadczeń ciągle w nas tkwią — wielu Polaków uważa, że lepiej trzymać się od polityki z daleka, nie afiszować się z poglądami, nie angażować.
To jest ogromny problem, bo jeżeli my — ludzie o poglądach konserwatywnych, chrześcijańskich — nie wchodzimy do polityki, nie zapisujemy się do partii, nie bierzemy odpowiedzialności, to zostawiamy przestrzeń tym, którzy często reprezentują zupełnie inny system wartości.
A przecież polityka w naturalny sposób dotyczy każdego z nas: to od niej zależy prawo, edukacja, gospodarka, bezpieczeństwo, a wreszcie — kształt życia społecznego i ochrona naszych fundamentalnych wartości.
Marcin Gwóźdź: Polityka i Kościół mają różne role, ale wspólny cel — dobro wspólne
Marcin Gwóźdź: Marzy mi się wspólnota ludzi wierzących, świadomie odpowiedzialnych za państwo
Wielu ludzi zniechęcono do wyrażania własnej tożsamości. Mówiono im, że polskość to nienormalność, że wartości chrześcijańskie są przeżytkiem, że trzeba być „neutralnym”, czyli tak naprawdę pozbawionym korzeni.
Te narracje zrobiły ogromne spustoszenie, bo Polacy zaczęli w nie wierzyć. Tymczasem nie ma powodu, abyśmy wstydzili się patriotyzmu czy wiary. To jest fundament naszego narodu — tak samo jak fundamentem naszej tożsamości są korzenie chrześcijańskie.
Marzy mi się, aby powstał w Polsce ruch, który nie będzie jedynie strukturą partyjną, ale szeroką wspólnotą ludzi wierzących i odpowiedzialnych za państwo — może nie od razu dziesięć milionów, jak w czasach Solidarności, ale choćby milion Polaków świadomie zaangażowanych w życie publiczne, opartych na nauce Kościoła i wartościach chrześcijańskich. Jestem przekonany, że w Polsce jest na to przestrzeń.
Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Dołóżmy starań, aby w naszych parafiach powstawały grupy inicjatywne Akcji Katolickiej
Marcin Gwóźdź: Polityka i Kościół mają różne role, ale wspólny cel — dobro wspólne
Marcin Gwóźdź: Decyzje wyborcze bardzo często zapadają w rodzinach
Decyzje wyborcze bardzo często zapadają w rodzinach. Z doświadczenia widzę, że rozmowa, świadectwo rodziców i to, jak żyją na co dzień, ma ogromny wpływ na młodych.
Dlatego warto uświadomić sobie, że polityka nie dzieje się gdzieś daleko — ona zaczyna się przy stole, w rozmowie między rodzicami a dziećmi, w środowiskach, w których żyjemy.
Wspólnoty Kościoła mają tu wielką rolę do odegrania. W wielu ruchach i grupach spotykają się ludzie dojrzali, z doświadczeniem, którzy mogliby znakomicie odnaleźć się w działalności samorządowej czy parlamentarnej.
Ale żeby tak się stało, potrzebne są dwa elementy: liderzy i wsparcie duchowe. Politycy potrzebują poczucia, że Kościół jest blisko nich, że ich rozumie, że ich wspiera. Nie chodzi tu o deklaracje polityczne z ambony, ale o ludzkie wsparcie — słowo otuchy, modlitwę, rozmowę.
Krzysztof Kotowicz: Zbyt dużo, za szybko, bez przerwy, więc coraz mniej rozumiemy
Marcin Gwóźdź: Polityka i Kościół mają różne role, ale wspólny cel — dobro wspólne
Marcin Gwóźdź: Zabrakło edukacji, dlatego dyskusję o Kościele łatwo zmanipulować
ednocześnie politycy są pod ogromną presją. Każde nasze działanie jest oceniane, często niesprawiedliwie. Mamy różne grupy wyborców, musimy godzić sprzeczne oczekiwania, a każda decyzja może zostać przeinterpretowana, wykorzystana przeciwko nam.
Dlatego dialog między Kościołem a politykami jest absolutnie konieczny — szczery, otwarty, oparty na zrozumieniu obu stron.
eśli chodzi o sprawy praktyczne, Kościół potrzebuje realnego wsparcia — także finansowego. Mówimy o zabytkach, o energii, o podatkach. Większość zabytków w Polsce to obiekty sakralne. To nasze dziedzictwo kulturowe, niezależnie od wyznania czy poglądów.
W debacie publicznej kompletnie zabrakło rozróżnienia: czym jest wsparcie państwa dla zabytków, a czym wsparcie dla funkcjonowania Kościoła. To dwa różne zagadnienia, które muszą być sensownie uporządkowane.
Politycy nie tłumaczyli tego wystarczająco jasno, ale Kościół również nie prowadził wystarczającej edukacji. Efektem jest dezinformacja i łatwe manipulacje. Ta dyskusja musi zostać uporządkowana.
Beata Mucha: Widać powolny powrót młodych ludzi do Kościoła
Marcin Gwóźdź: Polityka i Kościół mają różne role, ale wspólny cel — dobro wspólne
Marcin Gwóźdź: Polityka i Kościół mają różne role, ale wspólny cel — dobro wspólne
Ks. Grzegorz Wołoch: Dlaczego Kościół potrzebuje właśnie Ciebie – tam, gdzie jesteś
wAkcji24.pl | Opinie | Marcin Gwóźdź | Zródło: Sudeckie Forum Inicjatyw 2025 | Fot. DAI24 | 8.12.2025
