Stanisław Wojtera, Prezes Stowarzyszenia Portów Lotniczych V4, doświadczony menadżer i ekspert branży lotniczej, pierwszy Polak powołany do zarządu Airports Council International Europe: – Lotnictwo jest globalne. Europejskie linie latają po całym świecie i konkurują z przewoźnikami z regionów, gdzie nie ma takich restrykcji, a więc i dodatkowych kosztów. Dlatego przewoźnicy spoza Europy mogą oferować tańsze bilety, są bardziej konkurencyjni, a europejskie linie – przeciwnie.
Stanisław Wojtera: Linie lotnicze starają się ograniczać emisje paliwa z powodów czysto ekonomicznych [wywiad - Podcast Społecznie Odpowiedzialny]]
Stanisław Wojtera: W lotnictwie w Ameryce Północnej czy w Azji – nikt nie przejmuje się ograniczeniami emisji CO₂
Porozmawiamy o branży lotniczej w kontekście wdrażania Zielonego Ładu. Bardzo dużo mówi się o ekologizacji lotnictwa, m.in. o mniej emisyjnych paliwach. Na ile te koncepcje są realne?
Stanisław Wojtera: To zależy, z jakiego punktu widzenia patrzymy. Jako Europejczycy widzimy, że to temat modny i znajdujący wielu zwolenników. Ale globalnie – w Ameryce Północnej czy w Azji – nikt nie przejmuje się ograniczeniami emisji CO₂ i nie buduje swoich planów biznesowych wokół takich restrykcji. Europa jest tu osamotniona, a przy tym stanowi tylko niewielką część rynku światowego. W tym sensie projekt pomija realia zglobalizowanego rynku lotniczego.
Po drugie – ograniczanie emisji CO₂ jest bezpośrednio związane ze spalaniem paliwa. A paliwo to około jedna trzecia kosztów operacji przewoźników. Dlatego linie lotnicze od dawna starają się obniżać zużycie paliwa, ale z powodów czysto ekonomicznych: by obniżać koszty i ceny biletów. I to działa – silniki stają się oszczędniejsze, konstrukcje samolotów lżejsze. Technologia i tak zmierza w kierunku mniejszego spalania, niezależnie od polityk klimatycznych.
Niestety, narzędzia narzucane przez regulatorów bywają kontrskuteczne. Przykład: biopaliwa. Wymagają oddzielnych baz paliwowych, które trzeba wybudować – to ogromne koszty i duża emisja CO₂. W skali Europy robi się z tego gigantyczne przedsięwzięcie generujące emisje jeszcze zanim paliwo trafi do samolotu. To tylko jeden przykład działań, które zamiast redukować emisje, je zwiększają.
Transport lotniczy najlepszy, ale Unia Europejska chce zakończyć tanie latanie
Stanisław Wojtera: Linie lotnicze starają się ograniczać emisje paliwa z powodów czysto ekonomicznych [wywiad - Podcast Społecznie Odpowiedzialny]]
Stanisław Wojtera: Europejskie linie lataj konkurują z przewoźnikami z regionów, gdzie nie ma takich restrykcji
Użył Pan określenia „kontrskuteczne podejście”. Jak takie polityki wpływają na konkurencyjność europejskich przewoźników i ceny biletów?
Stanisław Wojtera: Bardzo mocno. Lotnictwo jest globalne. Europejskie linie latają po całym świecie i konkurują z przewoźnikami z regionów, gdzie nie ma takich restrykcji, a więc i dodatkowych kosztów. Dlatego przewoźnicy spoza Europy mogą oferować tańsze bilety, są bardziej konkurencyjni, a europejskie linie – przeciwnie.
Weźmy Bliski Wschód: Dubaj, Abu Zabi, Katar, Arabia Saudyjska, Oman. Te kraje dynamicznie rozwijają lotniska i linie lotnicze, mają dostęp do taniego paliwa i budują potężne huby. Wkrótce to one będą wygrywać konkurencję z Europą.
Z Pana słów wynika, że europejscy decydenci nie biorą pod uwagę realiów rynku, działając tak, jakby Europa była całą planetą. Czy widać wśród nich oznaki otrzeźwienia?
Stanisław Wojtera: Pewne symptomy już tak. Widać bardziej racjonalne podejście do terminów, które początkowo były narzucane. Wielu restrykcji nie likwiduje się, ale przesuwa je w czasie. To daje nadzieję, że będzie czas na refleksję i może uda się odejść od części z nich na rzecz naturalnej, technologicznej redukcji spalania CO₂.
Stanisław Wojtera: Linie lotnicze starają się ograniczać emisje paliwa z powodów czysto ekonomicznych [wywiad - Podcast Społecznie Odpowiedzialny]]
Stanisław Wojtera: Publicznie ci sami ludzie wygłaszają frazesy o zrównoważonym rozwoju i odpowiedzialności, a w rozmowach kuluarowych mówią o twardym biznesie i o tym, że część tych polityk mu szkodzi
Widać też „naturalne podejście” do podróżowania u samych decydentów. Na przykład na COP26 przyleciało tyle prywatnych odrzutowców, że zrobił się korek – pierwszego dnia lądowały 52, a puste musiały odlatywać na inne lotniska. Według brytyjskich mediów wygenerowano kilkanaście tysięcy ton CO₂. Czy to nie paradoks?
Stanisław Wojtera: To bardzo jaskrawy paradoks i przejaw, nie bójmy się słowa, hipokryzji wielu ekologicznych aktywistów i polityków. Powszechnie wiadomo, że emisje z prywatnych odrzutowców są ogromne, a mimo to takie sytuacje się zdarzają. To odbiera wiarygodność całej ideologii.
Czy trudno przekonywać decydentów, że niektóre ich pomysły są szkodliwe?
Stanisław Wojtera: Czasem mam poczucie, że obowiązuje tu „dwójmyślenie”, o którym pisał Orwell. Publicznie ci sami ludzie wygłaszają frazesy o zrównoważonym rozwoju i odpowiedzialności, a w rozmowach kuluarowych mówią o twardym biznesie i o tym, że część tych polityk mu szkodzi. A jeśli szkodzi biznesowi, to szkodzi też pasażerom i całej europejskiej pozycji konkurencyjnej.
Skąd bierze się to „dwójmyślenie”?
Stanisław Wojtera: Politycy chcą się podobać wyborcom, urzędnicy – politykom i szefom. Lotnictwo jest w dużym stopniu państwowe, zależne od polityków i urzędników, więc te zależności są silne. A przy tym działa bardzo silne lobby, które zarabia na całej polityce klimatycznej.
Miejmy nadzieję, że myślenie polityków i wyborców kiedyś wróci w rejony zdrowego rozsądku. Dziękuję za rozmowę.
Stanisław Wojtera: Dziękuję.
Airbus dostarczy PLL LOT nowe samoloty regionalne. Przewoźnik inwestuje w A220
wAkcji24.pl | Ekologia | Źrodło: Podcast Fundacja XBW Ignacego Krasickiego: Podcast Społecznie Odpowiedzialny | Ilustracja: Agencja Informacyjna |1.12.2025
