W grudniu 2025 r. w Berlinie zorganizowano wydarzenie pod prowokacyjnym tytułem „Decolonizing Christmas” — po polsku „dekolonizacja Bożego Narodzenia”. Miała być to interaktywna refleksja nad tradycją, religią i obrazami świąt do której zaproszono przedstawicieli innych religii… Kontrowersyjne wydarzenie w krótkim czasie przerodziło się w szeroką debatę publiczną o tożsamości, religii i kulturze.
Dekolonizacja Bożego Narodzenia w Berlinie. To nie żart!
Czym miała być „dekolonizacja Bożego Narodzenia”?
Inicjatywa „Dekolonizacja Bożego Narodzenia” została zaplanowana jako seria spacerów interpretacyjnych po Ogrodzie Bożonarodzeniowym przy ewangelickim kościele Friedenskirche w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg. Miała to być forma dialogu międzyreligijnego i „edukacji krytycznej” — z udziałem zarówno chrześcijańskich, jak i muzułmańskich głosów.
W zaproszeniu na wydarzenie organizatorzy pisali:
„Boże Narodzenie — święto miłości. Ale co, jeśli historia, którą co roku świętujecie, opowiada również o władzy, kolonializmie i dyskryminacji? … Wspólnie zastanówmy się, jak możemy zdekolonizować Boże Narodzenie — jako święto dla wszystkich.”
Pytania, które miały być poruszane podczas spacerów, dotyczyły źródeł wyobrażeń o „innych” oraz tego, czy myślenie kolonialne wpływa na nasze religijne postrzeganie świata.
Wiara, która trwa. Więcej Polaków na mszy i przystępujących do Eucharystii w 2024 roku
Dekolonizacja Bożego Narodzenia w Berlinie. To nie żart!
"Dekolonizacja Bożego Narodzenia" - jak wyglądało pierwsze spotkanie?
Pierwszy spacer odbył się 8 grudnia 2025 r. i zgromadził niewielką grupę osób zainteresowanych refleksją nad przedstawieniami Bożego Narodzenia. Wśród prowadzących byli między innymi:
-
prof. Tuba Işik – wykładowczyni teologii praktycznej,
-
Gökce Aydin – adiunktka w Instytucie Teologii Islamskiej Uniwersytetu Humboldta,
-
Bastian Schmidt – student teologii protestanckiej.
Podczas spaceru prelegenci nadawali znanym elementom tradycji nowe konteksty interpretacyjne. Jak relacjonuje portal Opoka:
„Student Schmidt opowiadał, że Trzej Królowie określeni są w Ewangelii św. Mateusza słowem ‘magoi’, które może oznaczać oszustów i jest przejawem ‘rasistowskiej ksenofobii’ ewangelisty. Tradycyjne przedstawienie Kacpra jako czarnoskórego nie miało być przykładem poszanowania różnorodności, lecz pokazaniem wizerunku ‘Innego’ z epoki kolonialnej.” opoka.org.pl
Prelegenci sugerowali również, że: historia Bożego Narodzenia może ukazywać struktury ucisku i perspektywę kolonialną, a nie tylko religijną narrację.
Tego typu tezy, realizowane w duchu niektórych nurtów teologii wyzwolenia i krytyki kulturowej, wywołały gwałtowne reakcje.
Czy znasz prawdziwe symbole Adwentu?
Dekolonizacja Bożego Narodzenia w Berlinie. To nie żart!
Boże Narodzenie do likwidacji?
Choć organizatorzy podkreślali, że żadna z prezentowanych tez nie postulowała likwidacji Bożego Narodzenia jako święta, to w przestrzeni medialnej i publicznej temat szybko uległ wyolbrzymieniu.
Jak relacjonuje Deutsche Welle, tytuł „Decolonize Christmas” był uznany przez wielu za prowokacyjny i niejednoznaczny. Sam fakt użycia słowa „dekolonizacja” wywołał skojarzenia z ideologią polityczną, a nie z dialogiem religijnym.
Krytyczne głosy pojawiły się zarówno ze strony polityków, jak i części komentatorów. Kai Wegner, burmistrz Berlina, napisał na platformie X:
„Boże Narodzenie to święto miłości i jedno z najważniejszych świąt chrześcijańskich. Nikt nie potrzebuje wydarzeń takich jak ‘Decolonizing Christmas’ — zwłaszcza jeśli są one finansowane z pieniędzy podatników.”
Poparcia organizatorzy nie otrzymali też z niektórych bardziej konserwatywnych środowisk islamu. Liberalna imam Seyran Ates skomentowała projekt jako:
„całkowicie nieuzasadniony” i stwierdziła, że próba powiązania narodzin Jezusa z kolonializmem jest więcej niż absurdalna.
Z powodu napływu agresywnych i pełnych pogróżek e-maili drugie spotkanie, zaplanowane na 15 grudnia, zostało odwołane przez organizatorów ze względów bezpieczeństwa.
Czy chcemy obchodzić Boże Narodzenie w październiku?
Dekolonizacja Bożego Narodzenia w Berlinie. To nie żart!
Komentarz Redakcji: Dekolonizacja… czy dekonstrukcja zdrowego rozsądku?
Nie wiem, kto pierwszy wpadł na pomysł „dekolonizacji Bożego Narodzenia”, ale zakładam, że ta sama osoba również uważa, że Kevin z „Home Alone” był przedstawicielem kapitalistycznego imperializmu, a sanie Świętego Mikołaja to narzędzie białej supremacji na biegunie północnym.
Berlin jest dzisiaj poligonem dla intelektualnych eksperymentów, które nawet lewicowy Freud uznałby za nadinterpretację. Profesor od teologii sugerujący, że Trzej Królowie to „oszuści” to już nie tyle „reinterpretacja”, co teologiczna parodia. Czekamy na kolejne odcinki tej telenoweli: „Czy Jezus miał biały przywilej wynikający z narodzin w żłobie?” Albo: „Adwent jako forma mikroagresji wobec ateistów.”
A teraz poważnie — Boże Narodzenie to nie projekt kolonialny, tylko pamiątka narodzin Zbawiciela, który przyszedł dla wszystkich, bez względu na kolor skóry, język czy szerokość geograficzną. Próby ubierania tej uniwersalnej prawdy w język postkolonialnej winy to nie dialog — to dekonstrukcja, która nikomu nie służy, może poza grantobiorcami od „wrażliwości kulturowej”. Jeśli jednak szukamy na siłę polityki to Rzym kolonizował w tamtym czasie Izrael i to rzymska administracja kolonialna przeprowadziła na Jezusie wyrok śmierci przez ukrzyżowanie. Jeśli ktoś nie ma takiej podstawowej wiedzy, to jak może zabierać głos w sprawie Bożego Narodzenia?
Wesołych, niezdekolonizowanych Świąt!
Andrzej Wierny
Itxu Diaz: Europa odwołuje Boże Narodzenie [OPINIE]
wAkcji24.pl | Wiara | ENN | Fot. Dekolonizacja Bożego Narodzenia w Berlinie – Facebook | 17.12.2025