Choć wydawało się, że w polityce USA to wielkie korporacje, celebryci i medialne elity nadają ton debacie, dziś coraz częściej to katolicy — robotnicy, młodzi polityczni doradcy, profesorowie i zwykli parafianie — przesądzają o wynikach wyborów i kierunku myślenia całych partii. Amerykańskie doświadczenie pokazuje, że kiedy katolicy wracają do źródeł i zaczynają mówić własnym językiem, potrafią zmieniać politykę bardziej niż niejedna ideologia. I to jest lekcja, która w Polsce może okazać się wyjątkowo cenna.
Katolicy wracają do centrum polityki USA. Co z Polską?
Lekcje z amerykańskiego doświadczenia dla Polski
W Financial Times Rana Foroohar opisuje wieczór, który okazał się znacznie ważniejszy niż zwykłe wydarzenie polityczne. W marmurowej siedzibie związku zawodowego Teamsters w Waszyngtonie, wśród kierowców ciężarówek, młodych politycznych doradców w granatowych marynarkach, księży, profesorów i senatorów, nie rozmawiało się o technologiach, ale o encyklice Rerum Novarum. To nie była akademicka konferencja. To była polityczna debata w najczystszej postaci — z katolicką nauką społeczną w centrum.
Teamstersi, często kojarzeni bardziej z twardą związkową walką i legendą Jimmy’ego Hoffy niż z teologią, rozdawali uczestnikom wydrukowane egzemplarze papieskiego dokumentu. Spotkanie otwierała modlitwa, a profesor Joseph Capizzi mówił wprost, że „odkąd Demokraci porzucili program pro-life, czuję się politycznie bezdomny” i że dobrze jest „zobaczyć tu ludzi, którym naprawdę zależy na życiu”.
To właśnie ta scena z FT pokazuje coś więcej: katolicy wracają do roli poważnej siły politycznej w USA — zarówno jako wyborcy, jak i jako autorzy idei.
Chrześcijaństwo i polityka. Niezbędna synergia czy niebezpieczne połączenie?
Katolicy wracają do centrum polityki USA. Co z Polską?
Katolicy — elektorat, który decyduje
Przez dziesięciolecia katolicy w USA stanowili stabilne zaplecze Partii Demokratycznej. Wraz z orzeczeniem Roe v. Wade, a później z rosnącym dobrobytem, część z nich przesunęła się w stronę Republikanów. Pojawili się „Reaganowscy Demokraci”, a w końcu konserwatywni donatorzy i aktywiści tacy jak Leonard Leo.
Obalenie Roe v. Wade w 2022 roku było triumfem katolickiej prawicy. Ale jednocześnie — jak przypomina Foroohar — badanie Pew pokazuje, że 59% amerykańskich katolików uważa, iż aborcja powinna być legalna w większości przypadków. Mimo tej rozpiętości poglądów jedna rzecz pozostaje niezmienna: katolicy są największym pojedynczym blokiem religijnym w USA stanowiącym około 20 proc. mieszkańców tego kraju. Trump wygrał wśród nich niewiele ponad połowę głosów — ale to wystarczyło, by przesądzać o rezultacie w stanach wahadłowych.
Aaron Renn ujął to trafnie: „Ewangelikalni chrześcijanie mogą być największą grupą w koalicji republikańskiej, ale nie są tymi, którzy ostatecznie decydują”. Decydują katolicy. W amerykańskiej polityce to oni są dziś „języczkiem u wagi”.
Katolicy wracają do centrum polityki USA. Co z Polską?
Nowa katolicka prawica: Deneen i „dobro wspólne”
Wokół administracji Trumpa wyrosła nowa formacja, którą FT nazywa „katolicką prawicą łączącą język Kościoła z nacjonalizmem”. Jej liderami są J.D. Vance, Marco Rubio czy Steve Bannon. Jej intelektualną osią stał się Patrick Deneen, profesor z Notre Dame i autor głośnej książki Why Liberalism Failed. Twierdzi on, że liberalizm — skupiony na „braku granic” — doprowadził do globalnej gospodarki ignorującej zwykłych pracowników oraz do „woke’owego” państwa, które wymusza ideologię tożsamościową.
Deneenowi marzy się Ameryka z mniejszą dominacją korporacji, większą rolą lokalnych wspólnot, rodzinnych sklepów, związków zawodowych i silniejszych granic kulturowych. Ostrzega też przed kulturą szyderstwa i ironii, w której „nocne programy telewizyjne stały się sanktuarium tej liturgii”. Jego wizja nie wszystkim się podoba — niektórzy nazywają ją ksenofobiczną — ale nie da się zaprzeczyć, że podniosła pytanie, czy nie oddaliśmy zbyt wiele władzy elitom, technokratom i Big Techowi kosztem rodziny i zwykłych ludzi.
Co najważniejsze: katolicy zaczynają artykułować spójną alternatywę — nie neoliberalną, nie socjalistyczną, ale opartą na dobru wspólnym.
Katolicy wracają do centrum polityki USA. Co z Polską?
Demokratyczna lewica: dobre intencje, mało konkretów
Katolicy wracają do centrum polityki USA. Co z Polską?
Leon XIV i sztuczna inteligencja: papież w centrum najważniejszej debaty XXI wieku
Katolicy wracają do centrum polityki USA. Co z Polską?
Leon XIV i sztuczna inteligencja: papież w centrum najważniejszej debaty XXI wieku
wAkcji24.pl | Kultura | Andrzej Wierny | Miesięcznik Katolicki w-Akcji nr 12/25 | Ilustracja: Ideogram | 1.01.2026




