Krzysztof Kotowicz, Diecezjalna Agencja Informacyja: Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego – zwana „Wroną” – na czele której stał Wojciech Jaruzelski 13 grudnia 1981 r. ogłosiła w Polsce stan wojenny. W rzeczywistości był to wojskowy zamach skierowany przeciw dążeniom wolnościowym Polaków wyrażających się w ruchu Solidarności. Oficjalnym uzasadnieniem działania reżimu była obrona praworządności.  

Marcin Gwóźdź: Polityka i Kościół mają różne role, ale wspólny cel — dobro wspólne

Ponad 10 tysięcy osób internowano (uwięziono)

Wojsko przejęło pełnię władzy nad aparatem państwowym. Milicja Obywatelska, Służba Bezpieczeństwa i inne instytucje represji czy wpływu na opinię publiczną, w tym radio, telewizję i prasę stały się ogniwami reżimu przemocy państwowej. Zmilitaryzowano ważne zakłady pracy i instytucje publiczne, wprowadzono godzinę milicyjną, cenzurę, ograniczono drastycznie możliwość przemieszczania się poza miejsce zamieszkania i wyłączono łączność telefoniczną, w tym placówek ratujących zdrowie.

Ponad dziesięć tysięcy osób internowano.  Oddziały ZOMO brutalnie pacyfikowały wszelkie zbiorowe protesty na ulicach polskich miast, czego przykładem była Zbrodnia Lubińska z 1982 r. Zezwalano oddziałom MO na użycie broni. Zbrodnią stanu wojennego dokonaną ze szczególną bezwzględnością było zabicie dziewięciu górników podczas strajku okupacyjnego w kopalni „Wujek” w Katowicach. Życie w wyniku restrykcji tego okresu lub aktywności służb państwowych straciło według różnych szacunków od 40 do ponad 100 osób, a tysiące straciło zdrowie. Utrata miejsc pracy i wiele innych form represji dotykających między innymi intelektualistów, twórców kultury czy studentów były codziennością.

Marcin Gwóźdź: Polityka i Kościół mają różne role, ale wspólny cel — dobro wspólne

Miesiąc po pielgrzymce papieskiej stan wojenny w Polsce został zniesiony

Od północy z 12 na 13 grudnia 1981 roku Polska znalazła się w okowach antynarodowej i antypaństwowej władzy. Działo się to w rocznicę protestów robotniczych w Gdańsku, Gdyni, Elblągu i Szczecinie które krwawo zdławiono w 1970 r. Od kul ostrej broni zginęło 45 osób, rannych było ponad 1100 osób, a ponad 3000 pobito i aresztowano. Obie tragedie łączy postać komunistycznego dyktatora w polskim mundurze Wojciecha Jaruzelskiego.

Polska Rzeczpospolita Ludowa (tak wtedy nazywało się nasze państwo) objęta została wieloma sankcjami międzynarodowymi. Jedynym państwem Zachodu, które nie dołączyło się do sankcji wobec Polski była Republika Federalna Niemiec.  Dotknęło to i tak już podupadającą gospodarkę i rykoszetem uderzała we władze, ale także w społeczeństwo. Dochód narodowy spadł już w pierwszym roku obowiązywania stanu wojennego o 8%, a ceny wzrosły o 32%. Przekazywana różnymi kanałami, głównie za pośrednictwem Kościoła, pomoc charytatywna łagodziła skutki kompletnej zapaści zaopatrzenia sieci handlowych w podstawowe produkty spożywcze czy codziennego użytku.

Próbą załagodzenia narastających negatywnych nastrojów społecznych była zgoda na przyjazd do Polski Ojca Świętego Jana Pawła II w 1983 r. Wielomilionowe zgromadzenia wokół liturgii i spotkań z papieżem podniosło ogół Polaków na duchu. Miesiąc po pielgrzymce papieskiej stan wojenny w Polsce został zniesiony. Jednak już w 1984 r. doszło do porwania i zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki, który był duszpasterzem środowisk patriotycznych w Warszawie. Tylko dzięki zbiegom okoliczności okazało się szybko, że sprawcami zbrodni byli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa podlegający najwyższym czynnikom rządowym.

KEP Akcja Katolicka

Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Dołóżmy starań, aby w naszych parafiach powstawały grupy inicjatywne Akcji Katolickiej

Marcin Gwóźdź: Polityka i Kościół mają różne role, ale wspólny cel — dobro wspólne

Złamanego kręgosłupa nie uleczył "okrągły stół"

Dalekosiężne konsekwencje stanu wojennego sięgają nie tylko okresu, gdy narzucono Polakom bezprawne reguły wdrożone przez aparat komunistyczny. Zapaść demograficzna wynikająca między innymi z masowej emigracji, upadek gospodarki narodowej, w tym zapaść przemysłu państwowego, degradacja publicznych instytucji nauki i kultury, to tylko niektóre fatalne konsekwencje puczu przeprowadzonego w 1981 r. Do dzisiaj w życiu publicznym, mediach i gospodarce, a nawet w niektórych strukturach państwa nadal czynne są osoby powiązane osobiście lub pokoleniowo z dramatem stanu wojennego. Nie można zapomnieć o traumach głęboko tkwiących w indywidualnych doświadczeniach ofiar czy ich bliskich.

Złamanego kręgosłupa społeczeństwa nie uleczył – wbrew licznym werbalnym deklaracjom – „okrągły stół” z 1988 r. i częściowo wolne wybory parlamentarne z 1989 r. Dualizm mentalny, ideowy i kulturowy wbity tkankę narodową 13 grudnia 1981 r. nadal toczy nie tylko dyskurs polityczny w Polsce. W III RP nie nazwano zbrodni stanu wojennego po imieniu i nie ukarano jej sprawców. Co więcej, zapowiada się nawet przywrócenie przywilejów dla funkcjonariuszy byłej SB i gloryfikuje się osoby, które współpracowały z agendami reżimu komunistycznego. Zjawisko tzw. „polaryzacji”, którego echem są między innymi kampanie poprzedzające kolejne wybory parlamentarne i prezydenckie oraz ich wyniki, uderza w fundamenty państwowości. Zamiast znajdować ogniwa wspólnoty wciąż znajdujemy się w tyglu podziałów. Nabierają one coraz gwałtowniejszej formy, chociaż od stanu wojennego upłynęły 44 lata.

Krzysztof Kotowicz: Zbyt dużo, za szybko

Krzysztof Kotowicz: Zbyt dużo, za szybko, bez przerwy, więc coraz mniej rozumiemy

Marcin Gwóźdź: Polityka i Kościół mają różne role, ale wspólny cel — dobro wspólne

Marcin Gwóźdź: Zabrakło edukacji, dlatego dyskusję o Kościele łatwo zmanipulować

W piosence śpiewanej w czasie zniewolenia śpiewano: 

Trzynastego grudnia roku pamiętnego

Wykluła się WRONa z jaja czerwonego

Rozpostarła skrzydła od Gdańska po Kraków

wtrąciła za kraty niewinnych Polaków.

Rozpostarła skrzydła i klepie slogany (…). /

Polacy, rodacy! Nie dajcie się nęcić,

trzeba Będzie wreszcie WRONie łeb ukręcić. 

Śpiewa Polska cała, śpiewa naród cały,

 aż się WRONie pióra z dupy posypały.

Moi Państwo mili, prawda nie upadła!

Krzysztof Kotowicz 

Beata Mucha Młodzi Polacy

Beata Mucha: Widać powolny powrót młodych ludzi do Kościoła

wAkcji24.pl | Opinie | Krzysztof Kotowicz  DAI24 | Na zdjęciu: Zmotoryzowane Oddziały Milicji Obywatelskiej (ZOMO) w akcji podczas stanu wojnennego fot. Colorbykevin Wikpieda |  13.12.2025

Mike Hopkins: Eucharystia w kosmosie [CAŁE PRZEMÓWIENIE ASTRONAUTY NASA]

Spędziłem 333 dni w kosmosie. Orbitowałem Ziemię ponad 5300 razy na wysokości 250 mil. I podczas tego czasu były inne stresujące momenty i wydarzenia, chwile strachu, które wystawiały moją wiarę na próbę. Bo jeśli moja wiara była silna, dlaczego musiałem się bać? -...

Mariusz Drapikowski: Położył rękę na mojej głowie. W ciągu tygodnia wrócił wzrok, możliwość poruszania się.

wAkcji24.pl Opinie | Mariusz Drapikowski: Zachorowałem na stwardnienie rozsiane. Straciłem wzrok w jednym oku całkowicie, w drugim w znacznym stopniu. Moja żona jest lekarzem, więc byłem leczony w instytutach w Polsce i na świecie. Niestety choroba rozwijała się gwałtownie, także każdego tygodnia, każdego kwartału znaczna część mojego zdrowia była zabierana.

Ks prał. Stanisław Szczepaniec: Doświadczenie Mojżesza. 5 kroków do pełnej Adoracji

wAkcji24.pl Opinie | Ks. Prał. Stanisław Szczepaniec: Chcę przywołać doświadczenia Mojżesza z góry Horeb. Mojżesz zobaczył tam płonący krzew i powiedział do siebie, podejdę, żeby się przyjrzeć temu niezwykłemu zjawisku.

ks. Jozef Suchar: Bóg pyta – czy zabierzesz mnie do domu?

​​wAkcji24.pl | Ks. Józef Suchar: "Wciąż mi to brzmi w mojej głowie, zwłaszcza w kościele podczas mszy świętej lub adoracji przed Eucharystią". Wypowiedź ks. Suchara podczas konferencji "On tu jest!".     Jestem prostym księdzem z pogranicza ze słabym...

Bp Marek Mendyk: Adoracja sprawia, że nasze kruche, ludzkie możliwości zostają wzbogacone o możliwości samego Boga

wAkcji24.pl Wiara | Biskup Marek Mendyk: Jako adorujący jesteśmy trochę jak ci, co podejmują omdlałe ręce Mojżesza prowadzącego Izraelitów do walki – mówił ordynariusz świdnicki podczas konferencji poświęconej adoracji „On tu jest”.