Pieniądze w Kościele to temat tabu. Choć nikt nie ma wątpliwości, że bez środków finansowych nie byłoby możliwe utrzymanie parafii, wspieranie ubogich ani prowadzenie ewangelizacji, rozmowa o finansach wciąż budzi emocje. Podczas panelu Sudeckiego Forum Inicjatyw zatytułowanego „Finanse Kościoła – zakopany talent” trzej doświadczeni ekonomi diecezjalni – ks. dr Jarosław Orkiszewski (Archidiecezja Lubelska), ks. kan. Waldemar Hanas (Archidiecezja Poznańska) i ks. dr Sławomir Augustynowicz (Diecezja Świdnicka) – rozmawiali o potrzebach, wyzwaniach i nowych sposobach zarządzania majątkiem Kościoła. Dyskusję poprowadził Miłosz Manasterski, prezes Agencji Informacyjnej.
Zakopany talent Kościoła. Pieniądze które służą Ewangelii
Temat tabu i historyczna inspiracja
Już na początku moderator nazwał rzeczy po imieniu: „Pieniądze w Kościele to temat tabu – zarówno dla duchownych, jak i wiernych. A przecież od wieków Kościół w Polsce był miejscem nie tylko modlitwy, lecz także gospodarności.”
Przypomniano postać ks. Piotra Wawrzyniaka, wielkopolskiego duszpasterza i społecznika z przełomu XIX i XX wieku, który zakładał banki spółdzielcze, apteki, drukarnie i domy wypoczynkowe, zdobywając środki poprzez działalność gospodarczą.
Ks. Waldemar Hanas mówił o nim z uznaniem: „Ksiądz Wawrzyniak był absolutnym prekursorem. Nie miał specjalnego przygotowania ekonomicznego, ale intuicyjnie rozumiał, że Kościół potrzebuje materialnych zasobów, by móc służyć ludziom. Zakładał spółki prawa handlowego, banki spółdzielcze, sieci aptek, księgarnie, drukarnie. Robił to wszystko z myślą o wspólnocie. Dziś powinniśmy tylko naśladować jego odwagę (…) On intuicyjnie rozumiał, że Kościół nie może się wyzbyć dobra materialnego, bo musi mieć środki, by wspierać ludzi. Jego działalność była rewolucyjna – łączył duszpasterstwo z przedsiębiorczością, zanim ktokolwiek w Polsce o tym pomyślał.”
Kapłan przypomniał, że ówczesna „gospodarność wielkopolska” wynikała z ducha pracy organicznej i troski o wspólnotę. Dziś, jego zdaniem, Kościół musi wrócić do tych korzeni – nie po to, by się bogacić, ale by odzyskać podmiotowość w gospodarowaniu
Ks. Piotr Wawrzyniak – wielki kapłan, który zmienił polski Kościół
Zakopany talent Kościoła. Pieniądze które służą Ewangelii
Biblijne podstawy gospodarności
W dalszej części dyskusji ks. Jarosław Orkiszewski przypomniał, że kwestia finansów ma biblijne uzasadnienie: „Jezus mówił uczniom: ‘Idźcie i kupcie coś do jedzenia’. To znaczy, że pieniądze są konieczne do utrzymania wspólnoty. Ewangelia pokazuje cztery główne obszary, w których są one potrzebne: na utrzymanie duchowieństwa, na ewangelizację, na pomoc ubogim i na utrzymanie świątyń. Trzeba jednak zachować umiar, by nie przesadzić w żadnym z tych wymiarów.”
Podkreślił, że Kościół nie może „chować głowy w piasek”, bo kwestie finansowe są częścią jego misji: „Nie możemy udawać, że pieniądze są czymś nieczystym. One służą budowaniu Królestwa Bożego – jeśli są zdobywane i wydatkowane w duchu uczciwości i umiaru.”
Wyzwania współczesności: od grabieży po pandemię
Kościół w Polsce, jak zauważyli paneliści, działa w bardzo zróżnicowanych realiach historycznych i ekonomicznych. Ks. Orkiszewski przypomniał, że archidiecezje wschodnie, takie jak lubelska, zostały ograbione z majątków już w czasach zaborów, a następnie zniszczone przez komunizm: „Po wojnie zabrano nam ziemię, budynki, majątki. Dziś odbudowujemy to, co zostało zniszczone przez dziesięciolecia. A społeczeństwo wciąż uważa, że Kościół jest bogaty.”
Z kolei ks. Sławomir Augustynowicz mówił o pandemii COVID-19 jako o przełomowym momencie refleksji nad finansami Kościoła: „Podczas lockdownu frekwencja w kościołach spadła dramatycznie, a wraz z nią – ofiary na tacę. Wiele parafii stanęło na granicy upadku. Gdyby pandemia potrwała dłużej, finanse Kościoła uległyby destrukcji. To był sygnał, że nie możemy polegać wyłącznie na datkach wiernych.”
Kościół, klastry, kapitał. Jerzy Mosoń: „To recepta na odrodzenie polskich regionów” [TYLKO U NAS]
Zakopany talent Kościoła. Pieniądze które służą Ewangelii
Społeczny hejt i mity o „bogatym Kościele”
Paneliści zgodzili się, że inicjatywy gospodarcze Kościoła często spotykają się z niezrozumieniem. Ks. Jarosław Orkiszewski przyznał: „W Lublinie, gdy zaczęliśmy inwestować w projekty gospodarcze, natychmiast pojawił się hejt: ‘Niech Kościół zajmie się modlitwą, a nie pieniędzmi’. A przecież te środki wracają do parafii, na ich utrzymanie i działalność charytatywną.”
Ks. Waldemar Hanas dodał z ironią: „Kościół jest podobno szalenie bogaty – tylko że nie ma pieniędzy. Mamy nieruchomości, których nie można sprzedać ani zastawić. To bogactwo w papierach, nie w gotówce.”
Zebrani podkreślali, że Kościół nie może działać jak korporacja, ale też nie może być naiwny. Ks. Jarosław Orkiszewski stwierdził: „Człowiek musi mieć godność, a liturgia – piękno. Ale przesada w żadną stronę nie jest dobra. Umiar i przejrzystość to dwa słowa, które powinny kierować finansami Kościoła.” Dodał, że Kościół nie ma żadnych przywilejów — przeciwnie, musi spełniać wszystkie wymogi podatkowe i administracyjne.
Moderator dodał, że społeczne oczekiwania wobec duchowieństwa są często sprzeczne: „Wierni chcą, by Kościół był piękny i hojny, ale jednocześnie potępiają każdą inwestycję jako ‘zbyt świecką’.”
Uczciwość w biznesie i 947 miliardów złotych. Katolickie spojrzenie
Zakopany talent Kościoła. Pieniądze które służą Ewangelii
Nowe modele gospodarowania: Torre i DCA 13
Najwięcej uwagi poświęcono nowym projektom, które mają zreformować zarządzanie majątkiem Kościoła.
Spółka „Torre” – dobra praktyka z Lublina
Ks. Jarosław Orkiszewski opowiedział o spółce „Torre”, powołanej przez Archidiecezję Lubelską: „Na wielu kościelnych budynkach są nadajniki telefonii komórkowej. Kiedyś każda parafia podpisywała umowy indywidualnie – często bez wiedzy i zabezpieczeń. Spółka Torre scentralizowała te procesy, negocjuje lepsze stawki z operatorami, dba o stan techniczny obiektów i przekazuje zyski parafiom. W efekcie wszyscy zyskali – księża, wierni i diecezja.” Ten model zaczęły wdrażać także inne diecezje – od świdnickiej po gdańską.
Spółka „DCA 13” – zrównoważony rozwój Kościoła
Ks. Waldemar Hanas przedstawił natomiast inicjatywę DCA 13, w której uczestniczy dziesięć diecezji: „Chcemy odzyskać obszary, które dawno przejęli prywatni przedsiębiorcy – produkcję komunikantów, win mszalnych, szat liturgicznych. Kościół przez lata oddał ten rynek świeckim firmom, które na tym zarabiają. Teraz czas wrócić do korzeni.”
Spółka zajmuje się też rozwojem ofiaromatów i płatności cyfrowych, wspiera parafie w modernizacji i szkoleniach. „Chcemy, by proboszcz miał do dyspozycji zaufany, profesjonalny podmiot, który pomoże mu zarządzać finansami i inwestycjami – a on sam mógł skupić się na duszpasterstwie.
Złoto w skarbcu NBP i w Biblii – duchowa i narodowa wartość kruszcu
Zakopany talent Kościoła. Pieniądze które służą Ewangelii
Jedność i edukacja – klucz do wiarygodności
Ks. Sławomir Augustynowicz zwrócił uwagę, że brak wiedzy finansowej wśród duchownych i wiernych pogłębia uprzedzenia: „Świeccy w ogóle nie wiedzą, jak funkcjonują finanse Kościoła. A księża często nie mają kompetencji menedżerskich. Potrzebna jest edukacja – w seminariach, na uniwersytetach, w mediach katolickich.”
Dodał też, że rozproszenie działań w Kościele to przeszkoda w rozwoju: „Przez lata próbowano nas rozdzielać, utrudniać współpracę między diecezjami. A przecież Jezus mówił: ‘Abyście byli jedno’. Wspólnota i współdziałanie dają najlepsze owoce.”
Kościół jako etyczny przedsiębiorca
W kontekście etyki biznesu paneliści zauważyli, że Kościół ma naturalną przewagę wiarygodności. Ks. Sławomir Augustynowicz zauważył: „Firmy prześcigają się dziś w deklaracjach o zrównoważonym rozwoju, ale często to tylko marketing – tzw. greenwashing. Kościół nie potrzebuje udawać. Jest stabilny, etyczny, uczciwy. Może być wzorem odpowiedzialnego gospodarowania.” Jego zdaniem właśnie w tym tkwi ogromny potencjał: „Świat finansów też jest światem ludzkim. Jeśli Kościół pokaże, że potrafi uczciwie gospodarować, stanie się wzorem etycznej przedsiębiorczości.”
Paneliści podkreślili, że wierni chętnie wspierają Kościół, gdy wiedzą, na co idą pieniądze.
Ks. Jarosław Orkiszewski przytoczył przykład:„Znam proboszcza, który po każdej Mszy mówi: ‘Dzisiejsza taca idzie na seminarium, a w przyszłą niedzielę zostanie w parafii’. I ludzie chętniej dają. Bo ufają.”
ABC Katolickich Finansów: Czy Kościół powinien inwestować?
ABC Katolickich Finansów: Czy Kościół powinien inwestować?
Media katolickie też kosztują
Na koniec pojawił się wątek finansowania mediów katolickich. Ks. Sławomir Augustynowicz zwrócił uwagę na oczekiwania wiernych, które nie uwzględniają realiów ekonomicznych: „Wielu wiernych oczekuje, że gazeta katolicka będzie darmowa. A przecież jej druk, dystrybucja, redakcja – to wszystko kosztuje. To samo dotyczy radia czy portali. Musimy zmienić mentalność – Kościół nie może być darmowym dostawcą treści.”
Przełamać tabu, zainwestować w dobro
Podsumowując debatę, ks. Waldemar Hanas stwierdził: „Kościół jest bogaty, ale nie ma pieniędzy. Ma duchowy i materialny potencjał, ale potrzebuje wsparcia świeckich – ekonomistów, prawników, przedsiębiorców. Bez ich pomocy duchowni nie będą w stanie rozwijać dzieł Kościoła w sposób profesjonalny.”
A ks. Jarosław Orkiszewski dodał: „Musimy mówić: to jest nasze – wspólne. Tak jak ołtarz w Kościele nie jest barykadą, ale stołem, który łączy. Tak samo dobra materialne mają łączyć wiernych i duchownych w trosce o wspólne dobro.”
Panel zakończył apel o przełamanie tabu wokół pieniędzy i traktowanie ich jako narzędzia dobra. Jak powiedział ks. Sławomir Augustynowicz: „Problemem Kościoła nie są finanse, lecz formacja. Jeśli wrócimy do Ewangelii i odwagi działania, jaką mieli nasi poprzednicy, zrobimy z pieniędzy narzędzie ewangelizacji, a nie zakopany talent.”
ABC Katolickich Finansów: VAT pod lupą — czym jest VAT i dlaczego Kościół płaci 23 proc. państwu?
ABC Katolickich Finansów: Czy Kościół powinien inwestować?
wAkcji24.pl | Ekonomia | MOK | Fot. Ideogram | 9.11.2025