Sztuczna inteligencja (AI) może zwiększyć realny PKB Polski od 1,3 proc. do nawet 12,1 proc. do 2035 r. – wynika z nowego raportu Grupy Banku Światowego. Z raportu płynie prosty wniosek: AI może być silnikiem wzrostu, ale tylko wtedy, gdy firmy, pracownicy i państwo nauczą się korzystać z niej produktywnie. Stawka jest wysoka, bo chodzi o jakość pracy i odporność całej gospodarki.
AI może dać Polsce gospodarczy skok. Bank Światowy stawia jednak warunek
Wielka obietnica, ale nie gwarancja
Według Banku Światowego sztuczna inteligencja może zacząć przynosić Polsce wzrost produktywności już w ciągu trzech lat. Najbardziej optymistyczny scenariusz mówi o podbiciu realnego PKB nawet o 12,1 proc. do 2035 r., ale dolna granica szacunków – 1,3 proc. – pokazuje, że gra toczy się nie o samo pojawienie się technologii, lecz o sposób jej wykorzystania. Autorzy raportu podkreślają, że skala korzyści zależeć będzie od tempa inwestycji firm, adaptacji pracowników i jakości polityk publicznych. Ustalenia oparto na nowym modelu MANAGE-AI, który ocenia wpływ sztucznej inteligencji na wzrost, miejsca pracy, płace i finanse publiczne. Krótko mówiąc: ChatGPT nie zbuduje nam drugiej Gdyni, jeżeli przedsiębiorstwa będą używać AI wyłącznie do pisania ładniejszych maili.
Krzysztof Kotowicz: Przestrzenie, do których tylko ludzka inteligencja ma wstęp
AI może dać Polsce gospodarczy skok. Bank Światowy stawia jednak warunek
Polska ma potencjał, ale potrzebuje inwestycji
Ary Naïm, przedstawiciel Grupy Banku Światowego na Polskę, ocenił, że „Polska ma potencjał, by stać się beneficjentem AI i wykorzystać ją jako źródło produktywności, lepszych miejsc pracy i wzrostu gospodarczego”. Jednocześnie zaznaczył, że „wyzwanie nie polega na samym dostępie do AI”, lecz na jej „produktywnym wykorzystaniu”. To oznacza inwestycje nie tylko w oprogramowanie, ale też w infrastrukturę: sieci cyfrowe, energię, wodę, edukację i kompetencje. Bez zaplecza technologicznego i organizacyjnego AI pozostanie gadżetem, nie narzędziem rozwoju. Polska otrzebuje planu wdrażania AI na poziomie infrastruktury państwa.
Anna Gorzelana: ChatGPT może stać się bożkiem naszych czasów
AI może dać Polsce gospodarczy skok. Bank Światowy stawia jednak warunek
Tylko 8 proc. przedsiębiorstw w Polsce używa dziś AI
Raport wskazuje, że obecnie zaledwie 8 proc. polskich firm wykorzystuje sztuczną inteligencję w przynajmniej jednym procesie biznesowym. To mało, ale zarazem pokazuje skalę niewykorzystanej szansy. Bank Światowy zaznacza, że wzrost produktywności będzie zależał bardziej od zdolności przedsiębiorstw do skutecznego wdrażania AI niż od samego dostępu do technologii. Narzędzie jest coraz szerzej dostępne, ale nie każda organizacja potrafi przełożyć je na zysk, oszczędność czasu lub lepszą jakość usług. Kluczowe będą kompetencje menedżerskie oraz jasne, przewidywalne regulacje. Biznes potrzebuje pola do eksperymentowania, ale nie mgły prawnej z którą obecnie mamy do czynienia w UE.
Uwaga deepfake! Sztuczna inteligencja w rękach oszustów
AI może dać Polsce gospodarczy skok. Bank Światowy stawia jednak warunek
Kto skorzysta na AI?
Bank Światowy zwraca uwagę, że AI może stworzyć „znaczną wartość gospodarczą bez zasadniczej zmiany struktury polskiej gospodarki”. Największa zmiana dotyczyć ma raczej organizacji pracy. Pracownicy będą częściej przechodzić między zawodami, stanowiskami i zadaniami, a rutynowe czynności – szczególnie w sektorze usług biznesowych – będą coraz mocniej automatyzowane. Nie musi to oznaczać masowego bezrobocia, ale oznacza presję na przekwalifikowanie. Programy reskillingu, aktywne polityki rynku pracy i wsparcie w okresach przejściowych staną się nie dodatkiem, lecz warunkiem spokojnej transformacji. W praktyce będzie to oznaczać szkolenia, doradztwo zawodowe i realną pomoc dla osób, których stanowiska zmienią się najszybciej. Państwo i firmy muszą przygotować ludzi na zmianę, zanim zmiana przygotuje ludziom wypowiedzenia.
Kto konkretnie zyska na rewolucji AI? Raport podkreśla, że zdolność adaptacji zależy od umiejętności, wieku czy płci pracowników, dlatego transformacja wymaga ukierunkowanego wsparcia. Bez odpowiedniej edukacji, ochrony socjalnej, polityki podatkowej i rynku pracy korzyści mogą trafić głównie do właścicieli kapitału. Wtedy sztuczna inteligencja zwiększy PKB, ale niekoniecznie poprawi poziom życia szerokich grup społecznych. Ten scenariusz „zielonej wyspy” w Polsce już znamy: gospodarka w statystykach rośnie, ale większość pracowników czuje, że żyje im się coraz gorzej.
AI wchodzi do domów Polaków. Już 40 proc. używa jej po pracy, a co dziewiąty widzi w niej przyjaciela
AI może dać Polsce gospodarczy skok. Bank Światowy stawia jednak warunek
Czy polskie 12 proc. to dużo?
Warto jednak zapytać, czy zapowiadany przez Bank Światowy wzrost polskiego PKB o maksymalnie 12,1 proc. do 2035 r. to wynik imponujący, czy raczej umiarkowany na tle świata. Żeby to ocenić, trzeba zestawić procenty z kwotami. Przy obecnej skali polskiej gospodarki, przekraczającej już 1 bln dol., widełki Banku Światowego oznaczałyby orientacyjnie od kilkunastu do ponad 120 mld dol. dodatkowego PKB. To potencjalny impuls modernizacyjny porównywalny z dużym programem rozwojowym.
Jednocześnie widać, że największe gospodarki grają w tej lidze o znacznie większe stawki. Według szacunków Accenture i Frontier Economics sztuczna inteligencja mogłaby w 2035 r. zwiększyć wartość dodaną brutto gospodarki USA o ponad 8,3 bln dol., czyli o około 35 proc. wobec scenariusza bazowego. W Niemczech potencjalny efekt szacowano na ponad 1 bln dol., czyli blisko 29 proc., a we Francji na 589 mld dol., czyli około 20 proc. Z kolei PwC prognozowało, że w Chinach AI może do 2030 r. podnieść PKB o 7 bln dol., czyli o 26,1 proc. W Korei Południowej potencjał samej generatywnej AI szacowano natomiast na 476,3 mld dol., równowartość około jednej czwartej PKB tego kraju z 2022 r.
Na tym tle polskie 12,1 proc. nie wygląda jak globalny rekord, ale wygląda jak bardzo poważna szansa dla gospodarki doganiającej. Różnica polega na punkcie startu. USA, Chiny, Niemcy, Francja czy Korea Południowa mają silniejsze zaplecze kapitałowe, większe firmy technologiczne, głębsze rynki finansowe, mocniejsze ekosystemy innowacji i lepiej rozwinięte łańcuchy komercjalizacji nowych technologii. Polska ma natomiast przestrzeń do skoku produktywności, bo wiele firm dopiero zaczyna wdrażać AI w realnych procesach biznesowych. To może być nasza przewaga, ale tylko pod warunkiem, że nie ograniczymy się do używania chatbotów jako szybszej maszyny do maili i prezentacji biznesowych. Jeżeli sztuczna inteligencja ma naprawdę podbić polski PKB, musi wejść do produkcji, usług, logistyki, administracji, edukacji i zarządzania. Inaczej zostaniemy krajem, który płaci abonamenty za cudze narzędzia, ale największą marżę z rewolucji technologicznej oddaje innym.
Mój głos, moja własność. AI nie może kraść człowiekowi twarzy, głosu i pracy
wAkcji24.pl | Opinie | KNN | Źródło: Anna Gorzelana – Misyjne.pl | Ilustracja: Gemini | 22.06.2026