Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Maj zwykle kojarzy się nam z Maryją, Matką Jezusa, którą czcimy, kochamy i której powierzamy nasze codzienne troski. Nie zawsze jednak koncentrujemy naszą myśl na Osobie Ducha Świętego, a przecież to On – Duch Święty jest tym, który buduje Kościół; żywy związek człowieka z Bogiem, a zarazem głęboki związek ludzi pomiędzy sobą. A zatem to nie ludzki rytuał, nie sam kult ani nawet sama moralność. Wiedzieli o tym Apostołowie, którzy mówili: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my…” (Dz 15, 28). Prześladowani przez arcykapłanów, uczonych w piśmie i faryzeuszy, „(…) odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia Jezusa”. Apostołowie trwali w głoszeniu Ewangelii nawet wtedy, gdy spotykały ich prześladowania. Wiedzieli, że ich jedyną mocą jest Duch Święty. On utwierdza ich wiarę i napełnia radością.
Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Wszystko zależy od naszej więzi ze Zmartwychwstałym
„I zaczęli mówić, tak jak Duch pozwalał…”
Sto lat później św. Ireneusz z Lyonu przypomni: „Ojciec ma dwa ramiona, a są nimi Syn i Duch Święty”. Te ramiona wyciąga w naszym kierunku Ojciec. Posyła nam Ducha Świętego w swoim Słowie, abyśmy przez natchnione Duchem Słowo mogli oglądać oblicze Ojca. I posyła nam Jezusa: jedyną prawdziwą drogę do Ojca.
Pierwszy wśród Apostołów św. Piotr odważnie głosi naukę o zmartwychwstaniu Chrystusa. Zauważmy, ten sam Piotr, prosty rybak z Betsaidy, Szymon syn Jony, który nie ukończył żadnych szkół rabinistycznych, otrzymuje w jednej chwili zdolność jasnego przepowiadania, mówienia z odwagą i silnym głosem. Ogarnął go i wypełnił Duch Boży, ten sam, który za chwilę poprowadzi go do tłumów. Piotr potrafi dotrzeć z Ewangelią do słuchaczy z różnych kultur, różnych mentalności, języków… Dlaczego? Ponieważ sam jest napełniony Duchem, zaczyna rozumieć język Ducha. A właściwie to przez niego Duch poprowadził ludzi do poznania całej prawdy – także tej najtrudniejszej:
„Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jeruzalem, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów! Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie, tego Męża, który z woli, postanowienia i przewidzenia Boga został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście” (Dz, 2, 22-23).
Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Wszystko zależy od naszej więzi ze Zmartwychwstałym
Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Piotr z mocą głosi kerygmat
Ewangeliczna prawda może być przyjęta i przekazywana tylko oddechem i tchnieniem Ducha. To On – DUCH ŚWIĘTY – jest środkiem komunikacji; bez Niego rozumiemy zaledwie ludzką otoczkę… nie jesteśmy w stanie pójść w głąb, odważnie, bez lęku.
Przychodzi Duch Święty i oto Piotr z pozostałymi apostołami donośnym głosem zaczynają mówić o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, a ich słowo ma taką moc, że trzy tysiące osób czuje się dogłębnie poruszonymi.
Zauważmy, że Piotr przemawia odważnie, ale z pokorą. Z pokorą, bo sam się przekonał na sobie, jak trudno dać się przekonać o własnym grzechu. Bez tej łaski danej mu z góry byłoby to niemożliwe. Nawrócony Piotr może mocą Ducha pomagać innym w nawróceniu.
Piotr przemawia do Żydów, cytuje wersety Pisma, cytuje Psalm (Psalm 16), który przecież oni musieli znać. Uświadamia im, że te słowa Psalmu odnoszą się właśnie do Jezusa:
„Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po mojej prawicy, abym się nie zachwiał. Dlatego ucieszyło się moje serce i rozradował się mój język, także i moje ciało spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu. Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem Twoim” – to wszystko mówi Piotr.
Uświadamia słuchaczom, że król Dawid, wyśpiewując chwałę Bogu na wiele wieków przed Jezusem, przepowiedział zmartwychwstanie Chrystusa. Słuchacze zastanawiali się: czy to możliwe, ale przecież dobrze znali psalmy, wiele razy je śpiewali; nigdy jednak nie wiązali ich z osobą Jezusa Chrystusa.
Św. Piotr dobrze wiedział, że kto nie doświadczy osobiście spotkania ze Zmartwychwstałym i nie nawróci się do Niego, nie będzie w stanie przeczytać pism w taki właśnie sposób. Tak było w jego życiu. Wszystko się zmieniło, gdy spotkał zmartwychwstałego Pana i uwierzył w Jego zmartwychwstanie.
Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Wszystko zależy od naszej więzi ze Zmartwychwstałym
Czego nas uczy ten fakt?
Jeśli będziemy z uwagą czytać kolejne zdania Dziejów Apostolskich, zobaczymy, jak doświadczenie paschalne z każdym dniem coraz bardziej będzie przemieniało nie tylko ludzi, którzy słuchali Piotra, ale także i jego samego.
Każdy człowiek nawrócony przez Słowo potrafi odczytywać otaczającą go rzeczywistość w świetle Słowa. Kto pozwala Słowu „czytać” i interpretować własne życie, ten potrafi także czytać codzienne wydarzenia „oczami” Boga. I taki człowiek jest prawdziwym skarbem dla wspólnoty, dla drugiego człowieka.
Wszystko zależy od naszej więzi ze Zmartwychwstałym Panem i wiary w moc Ducha, który przez jednego prostego człowieka może dotrzeć do tysięcy serc. To Duch Święty jest sprawcą ewangelizacji, katechizacji. Jeśli będzie chciał, żebyśmy pozostali w szkole, to tam będziemy; jeśli nie, pójdziemy do domów, gdzie ludzie czekają na Dobrą Nowinę.
Pamiętajmy, że Piotr, choć nie urodził się mówcą, potrafi głosić z mocą. Uczy też, że wobec myślących inaczej tłumów nie można tracić głowy i nie można tracić wiary w moc Słowa. Pozwólmy zatem: niech to Słowo nas prowadzi!
Dlaczego to jest tak ważne, abyśmy pozwolili się prowadzić Bożemu Słowu, a nie jakimś szaleńczym ideologiom, które płyną ze świata? Jako duszpasterze mamy świadomość, że kiedy przywołujemy sposób oddziaływania na ten świat Złego ducha, mogą pojawić się wzruszenie ramionami albo uśmiechy na twarzach bądź inny złośliwy grymas. Ktoś inny powie: katolicka paranoja i przewrażliwienie na punkcie diabła.
Papież Benedykt XVI w książce „Jezus z Nazaretu” w rozdziale o kuszeniu Jezusa nawiązuje do tajemniczej biblijnej postaci Antychrysta. Papież nawiązał do wizji rosyjskiego filozofa Włodzimierza Sołowjowa i jego Krótkiej opowieści o Antychryście. Po publikacji tej wizji rzeczywiście przez prasę przeszłą fala kpin i niesmaku, bo „przecież powoływanie się na takie „operetkowe” przykłady, mówienie o jakimś Antychryście nie jest dzisiaj w dobrym guście”.
Prawdziwy problem okazał się ukryty głębiej. Nie chodziło o napiętnowanie jakiegoś krwawego tyrana czy publicznego skandalisty, ale wskazanie na konia trojańskiego wprowadzonego podstępnie w żywy organizm chrześcijańskiej wspólnoty Kościoła.
Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Wszystko zależy od naszej więzi ze Zmartwychwstałym
Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Kim jest Antychryst Sołowjowa?
Antychryst Sołowjowa to osobowość pociągająca, uśmiechnięty truciciel. Wierzył w dobro, wierzył też w Boga, ale pierwszeństwo przed Nim dawał sobie. Był ascetą, naukowcem, filantropem. Dawał wiele przykładów powściągliwości, bezinteresowności i dobroczynności. Niezwykle zdolny i wytrawny biblista. Jeden jednak szczegół charakterystyczny dla Antychrysta: osobista niechęć do postaci Jezusa Chrystusa. Najbardziej wyprowadzało go z równowagi utrzymywanie, że Chrystus umarł i zmartwychwstał. Nie mógł znieść, że Jezus naprawdę żyje. Skandal Antychrysta polega na tym, że uchodzi za wzorowego pacyfistę, ekologa i ekumenistę, przyjaciela zwierząt, filantropa i wegetarianina. Jego urokowi zdołała się przeciwstawić jedynie mała grupka chrześcijan, którzy dobrze wyczuwają, że chodzi tu o chrześcijaństwo rozwodnione z Chrystusem wziętym w nawias.
Gdyby to był jawny przeciwnik Boga czy Kościoła, w rodzaju gorzkiego jak piołun ateizmu czy prymitywnego komunizmu, wszystko byłoby jasne. Tymczasem jest odwrotnie. Ten sprytny zwodziciel przebiera się w szaty „dobrotliwego pana”, „mesjasza tolerancji”, „mistrza uśmiechu” po to, by przejąć uczniów Chrystusa.
Uwiąd wiary i prześladowanie zwolenników Chrystusa nie dokonują się za sprawą ewidentnego przeciwnika, ale właśnie tego zakamuflowanego dobrotliwego truciciela. Antychryst reprezentuje sobą nowy humanitaryzm, gdzie miłość zostaje zastąpiona filantropią, a wiara – kulturą.
Trwamy w okresie wielkanocnym. Życzę wszystkim Czytelnikom „wAkcji” głębokiego zanurzenia w Tajemnicę Chrystusowej Paschy, która – na naszych oczach – dokonuje sądu nad światem, a jego władcę Antychrysta precz wyrzuca, nawet jeśli ukazuje się jako słodki, przyjacielski, uwodzicielski i nie wiadomo jaki jeszcze. On jest już PRZEGRANY!!!
„Chrystus to nadzieja cała nasza! Umierając, zło zwyciężył, pokój nam ogłasza”.
Biskup Świdnicki Marek Mendyk
wAkcji24.pl | Opinie | Biskup Świdnicki Marek Mendyk | Źródło: Miesięcznik Katolicki „w-Akcji” | Na zdjęciu Biskup Świdnicki Marek Mendyk, fot. Diecezja Świdnicka | 14.05.2026



