Krzysztof Kotowicz, Diecezjalna Agencja Informacyjna: „Niepełnosprawność poznawcza stała się najczęściej zgłaszaną niepełnosprawnością”. To jedno zdanie powinno elektryzować, ale jest tylko początkiem opisu zagrażającej nam masowejniewydolności intelektualnej. Sytuacja nie jest beznadziejna pod warunkiem uświadomienia sobie problemu i podjęcia działań zapobiegających obezwładnieniu naszej osobistej wolności do myślenia.
Krzysztof Kotowicz: Zbyt dużo, za szybko, bez przerwy, więc coraz mniej rozumiemy
Krzysztof Kotowicz: Niepełnosprawność poznawcza stała się najczęściej zgłaszaną niepełnosprawnością
Na pytanie „Czy z powodu stanu fizycznego, psychicznego lub emocjonalnego masz poważne trudności z koncentracją, zapamiętywaniem lub podejmowaniem decyzji?” w latach 2013 – 2023 odpowiedziało łącznie 4 507 061 respondentów. Wśród badanych nie było osób ze zdiagnozowaną depresją i brano pod uwagę wpływ takich nawyków, jak: palenie papierosów, spożywanie alkoholu, poziom aktywności fizycznej oraz dysfunkcje zmysłów wzroku i słuchu czy chorób przewlekłych. Wyniki uwzględniają także między innymi zróżnicowanie płciowe, uwarunkowania wynikające z pochodzenia społecznego, statusu materialnego wykształcenia i funkcjonowania w sferze zawodowej. Okazało się, że „niepełnosprawność poznawcza stała się najczęściej zgłaszaną niepełnosprawnością”.
Respondenci, którzy odpowiedzieli „tak” na to wspomniane wyżej pytanie, zostali sklasyfikowani jako posiadający niepełnosprawność poznawczą. W 2013 r. częstość zgłaszanej niepełnosprawności poznawczej wynosiła 5,3%, stale rosnąc do 7,4% w 2023 r. Osoby w wieku 18 – 39 lat wykazywałynajwiększy wzrost częstości występowania w okresie badania. W tej grupie wiekowej częstość występowania wzrosła z 5,1% w 2013 r. do 9,7% w 2023 r. Natomiast częstość występowania problemu wśród dorosłych w wieku 70 lat i starszych nieznacznie spadła.
Ks. Tomasz J. Chlebowski: Halloween – żonglowanie śmiercią, czyli co się kryje za dynią i psikusem?
Krzysztof Kotowicz: Zbyt dużo, za szybko, bez przerwy, więc coraz mniej rozumiemy
Krzysztof Kotowicz: Powszechnie sądzi się, że covid-19 stanowił czynnik generujący zaburzenia poznawcze
Respondenci, którzy odpowiedzieli „tak” na to wspomniane wyżej pytanie, zostali sklasyfikowani jako posiadający niepełnosprawność poznawczą. W 2013 r. częstość zgłaszanej niepełnosprawności poznawczej wynosiła 5,3%, stale rosnąc do 7,4% w 2023 r. Osoby w wieku 18 – 39 lat wykazywałynajwiększy wzrost częstości występowania w okresie badania. W tej grupie wiekowej częstość występowania wzrosła z 5,1% w 2013 r. do 9,7% w 2023 r. Natomiast częstość występowania problemu wśród dorosłych w wieku 70 lat i starszych nieznacznie spadła.
Daje do myślenia fakt, że wśród respondentów zarabiających nie mniej, niż 75 000 dolarów rocznie problemy poznawcze wzrosły z 2% do 6,6%, natomiast u zarabiających mniej niż 35 000 dolarówrocznie wzrost z wyniósł z 8% do 12%. We wszystkich grupach badanych zauważono skokowy wzrost zjawiska po 2016 r. Powszechnie sądzi się, że covid-19 stanowił czynnik generujący zaburzenia poznawcze, a z badań wynika, iż w 2020 r. doszło do przyspieszenia zjawiska zaistniałego wcześniej.
Krzysztof Kotowicz: Zbyt dużo, za szybko, bez przerwy, więc coraz mniej rozumiemy
Krzysztof Kotowicz: Chodzi o poważne problemy z koncentracją, pamięcią oraz podejmowaniem decyzji
Zgłaszana niepełnosprawność poznawczą ma charakter odmienny od klinicznie zdiagnozowanych stanów dysfunkcji poznawczych, takich jak demencja lub łagodne upośledzenie funkcji poznawczych. Niepełnosprawność poznawcza z zgłaszana przez respondentów odzwierciedla dostrzegane przez nich trudności w koncentracji, zapamiętywaniu lub przy podejmowaniu decyzji z powodu warunków fizycznych, psychicznych lub emocjonalnych. Chociaż zgłaszana niepełnosprawność poznawcza nie jest klinicznie potwierdzoną diagnozą, jej rosnąca częstość występowania ma znaczące implikacje dla zdrowia publicznego.
Badanie pod nazwą „Rosnąca niepełnosprawność poznawcza jako problem zdrowia publicznego wśród dorosłych w USA. Trendy z behawioralnego systemu nadzoru nad czynnikami ryzyka 2013-2023” przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych. Cytowane wyżej dane są dużym skrótem z całego opracowania opublikowanego we wrześniu 2025 r. w portalu Neurology Journals (1).
Powtórzę: chodzi o poważne i narastające problemy z koncentracją, pamięcią oraz podejmowaniem decyzji. Chodzi o niezdolność do głębokiego skupienia, która może się wyrażać nie tylko poprzez trudność czy niemożność przeczytania książki, ale też dłuższego tekstu lub oglądania video lub filmu, wysłuchanie audycji radiowej czy wykładu.
Krzysztof Kotowicz: Zbyt dużo, za szybko, bez przerwy, więc coraz mniej rozumiemy
Jesteśmy w samym środku cichej wojny o nasz najcenniejszy zasób
Wojtek Kardyś, autor wydanej w 2025 r. książki „Homo digitalis – jak internet pożera nasze życie” zamieścił na platformie X komentarz na temat wyników amerykańskich badań. Napisał: „jesteśmy świadkami jednego wielkiego przebodźcowania ludzkości” i twierdzi, że „młodym ludziom dosłownie psują się mózgi. I to na masową skalę”. Chociaż sam jest specjalistą w dziedzinie marketingu digitalnego, nie kryje opinii o negatywnym wpływie efektu social-mediów i wszechobecnych smartfonów.
Nasze mózgi są nieustannie trenowane do przeskakiwania po tematach, a nie do ich zgłębiania. Każdy scroll, lajk czy krótki filmik to mikrodawka dopaminy, która uzależnia i sprawia, że szukamy kolejnych bodźców. W efekcie myślenie staje się płytkie, widzisz mnóstwo rzeczy, ale nic nie zostaje w głowie na dłużej.
Umysł traci nawyk analizowania, łączenia faktów i cierpliwego dochodzenia do wniosków. Kiedy nie potrafimy skupić się na dłuższym artykule, naszą wiedzę o świecie czerpiemy z nagłówków i memów. Zamiast analizować złożone problemy (gospodarka, klimat, geopolityka), reagujemy na proste, emocjonalne bodźce. Gniew, strach, oburzenie to waluty, którymi płaci się dziś w social media. W takiej rzeczywistości wygrywa nie racjonalny argument, ale najgłośniejszy, najbardziej szokujący i najprostszy przekaz. Społeczeństwo z tak poszatkowaną uwagą jest bezbronne wobec propagandy i teorii spiskowych – pisze Wojtek Kardyś.
Obserwator nie zatrzymuje się na diagnozie sytuacji. I tu uwaga! To jest realne zagrożenie dla naszej demokracji, która została stworzona dla świadomych obywateli, którzy potrafią analizować informacje, oddzielać fakty od opinii i pamiętać, co politycy obiecywali, a co zrobili. (…) Wniosek jest brutalnie prosty, jesteśmy w samym środku cichej wojny o nasz najcenniejszy zasób: naszą uwagę i zdolność do myślenia – czytamy we wpisie Wojtka Kardysia na platformie X z 12 listopada 2025 r. (2)
wAkcji24.pl | Opinie | Krzysztof Kotowicz, Diecezjalna Agencja Informacyjna| Fot.: Krzysztof Kotowicz | 18.11.2025


