Nowe Dietary Guidelines for Americans 2025–2030 opublikowane na początku stycznia 2026 r. przez amerykański Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) oraz Departament Rolnictwa (USDA) to najbardziej radykalna zmiana federalnych zaleceń żywieniowych od lat. Zamiast klasycznej piramidy czy popularnego schematu MyPlate wraca odwrócony model, który stawia białko i pełnotłusty nabiał na szczycie zaleceń, a cukier i żywność wysoko przetworzoną piętnuje ostrzejszym językiem niż kiedykolwiek wcześniej. Choć decyzje budzą kontrowersje wśród ekspertów żywieniowych, rząd USA twierdzi, że to odpowiedź na rosnące wyzwania zdrowotne społeczeństwa.
Piramida żywieniowa przewrócona do góry nogami — co oznaczają nowe wytyczne żywieniowe w USA?
Nowa narracja w amerykańskiej polityce żywieniowej
Wytyczne żywieniowe w USA tradycyjnie aktualizowane są co pięć lat. Dotychczasowe modele, takie jak graficzny MyPlate, kładły nacisk na zrównoważone proporcje warzyw, owoców, zbóż i białka, z umiarkowanym spożyciem tłuszczów i minimalnym cukru. Nowy zestaw zaleceń zdecydowanie odchodzi od tego podejścia. W przygotowanym dokumencie Dietary Guidelines for Americans 2025–2030 pojawił się nowy model przypominający piramidę, ale odwrócony — z białkiem, pełnotłustym nabiałem i zdrowymi tłuszczami na górze, a produktami wysoko przetworzonymi i rafinowanymi węglowodanami u podstawy.
Najważniejszą zmianą jest znaczące podniesienie rekomendowanego spożycia białka — od 0,8 g do 1,2–1,6 g na kilogram masy ciała dziennie, co ma zachęcać Amerykanów do większego jego spożycia w każdym posiłku. Jednocześnie rząd otwarcie promuje pełnotłusty nabiał i całą gamę produktów białkowych, zarówno pochodzenia zwierzęcego, jak i roślinnego.
Koniec wege? Wzlot i upadek weganizmu – analiza Miesięcznika Katolickiego „w-Akcji”
Piramida żywieniowa przewrócona do góry nogami — co oznaczają nowe wytyczne żywieniowe w USA?
Duży nacisk na „prawdziwą żywność” i ostrzeżenia przed przetworzoną żywnością
Jednym z centralnych haseł nowej strategii jest „eat real food”, czyli „jedz prawdziwą żywność”. Nowe wytyczne bezkompromisowo piętnują produkty wysoko przetworzone oraz dodane cukry i sztuczne dodatki, wskazując, że nie powinny one stanowić części zdrowego sposobu odżywiania. Rządowe materiały podkreślają konieczność znacznego ograniczenia żywności bogatej w cukier, szkodliwych tłuszczów trans i nadmiaru soli.
Choć kryteria określające „wysoko przetworzoną żywność” pozostają stosunkowo ogólne, zalecenia zawierają dodatkowe sygnały ostrzegawcze dotyczące takich produktów jak słodzone napoje, słodycze, chipsy czy fast food. Dla rodzin z dziećmi oznacza to rekomendację uniknięcia dodanych cukrów przynajmniej do 10. roku życia dzieci oraz ograniczenie ich spożycia w każdym posiłku.
Piramida żywieniowa przewrócona do góry nogami — co oznaczają nowe wytyczne żywieniowe w USA?
Wpływ na federalne programy i rynek spożywczy
Nowe wytyczne nie są jedynie teoretycznymi zaleceniami — mają realny wpływ na federalne programy żywieniowe. Programy takie jak SNAP (Supplemental Nutrition Assistance Program), WIC (Women, Infants, and Children) oraz szkolne jadłospisy mogą zostać zmodyfikowane, by odzwierciedlać nowe priorytety federalne. Zmiany mogą obejmować m.in. większe finansowanie białek, świeżych produktów oraz ograniczenia w zakupie wysoko przetworzonych produktów za pomocą świadczeń federalnych.
Dla producentów żywności oznacza to konieczność dostosowania oferty do nowych trendów — już teraz widać, że popyt na produkty wysokobiałkowe, naturalne i mniej przetworzone dynamicznie rośnie, a duże korporacje zmieniają strategie marketingowe i portfolio produktów, odpowiadając na te sygnały rynkowe. To potwierdza, że nowe wytyczne są raczej formalnym uznaniem istniejących trendów niż ich źródłem.
Ks. Jakub Klimontowski: Nie samą sałatą żyje człowiek. Dlaczego chrześcijanin nie musi wstydzić się mięsa?
Piramida żywieniowa przewrócona do góry nogami — co oznaczają nowe wytyczne żywieniowe w USA?
Masło już nie jest na cenzurowanym!
Choć promocja spożywania pełnotłustych produktów mlecznych i mięsa jest sercem nowych wytycznych, spotyka się z ostrą krytyką części ekspertów. Nowe zalecenia dopuszczają spożycie takich produktów jak łój wołowy czy masło jako akceptowalnych źródeł tłuszczów, co stoi w kontrze do wcześniejszych dekad polityki żywieniowej nastawionej na ograniczanie tłuszczów nasyconych.
Nowa piramida żywieniowa USA wywołuje szeroką debatę w środowisku naukowym i publicznym. Zwolennicy zmian twierdzą, że warto zwrócić uwagę na ogólne przesłanie zdrowej, minimalnie przetworzonej żywności i ograniczenia cukru, które mogą realnie przyczynić się do poprawy stanu zdrowia publicznego. Ostateczny wpływ tych zaleceń będzie widoczny dopiero w perspektywie kilku lat, gdy ich implementacja wpłynie na wybory konsumenckie, ofertę rynkową oraz zdrowie populacji.
Roślinne zamienniki mięsa – droższe, ale czy zdrowsze?
Piramida żywieniowa przewrócona do góry nogami — co oznaczają nowe wytyczne żywieniowe w USA?
USA vs. UE: Mięso i mleko kontra roślinne zamienniki
W porównaniu z nowymi zaleceniami żywieniowymi USA, które wyraźnie rehabilitują mięso, białko zwierzęce i pełnotłusty nabiał, podejście dominujące w Unii Europejskiej oraz w inicjatywach klimatycznych takich jak C40 Cities idzie w zupełnie innym kierunku. Europejskie strategie żywieniowe, wpisane m.in. w Zielony Ład i politykę „Farm to Fork” realizowaną przez Unia Europejska, konsekwentnie promują ograniczanie spożycia mięsa, zwłaszcza czerwonego, na rzecz diet roślinnych — głównie ze względów środowiskowych, a nie stricte zdrowotnych.
Z kolei C40, zrzeszające największe miasta świata (w tym Warszawę), w swoich scenariuszach klimatycznych idzie jeszcze dalej, postulując niemal całkowitą rezygnację z mięsa i nabiału do 2030 roku, argumentując to koniecznością redukcji emisji CO₂ i śladu węglowego systemów żywnościowych.
Na tym tle amerykańska „odwrócona piramida” jawi się jako wyraźny kontrapunkt: USA stawiają na zdrowie metaboliczne jednostki i walkę z otyłością, nawet kosztem narracji klimatycznej, podczas gdy Europa i globalne inicjatywy miejskie podporządkowują dietę przede wszystkim celom środowiskowym i polityce klimatycznej, całkowicie pomijając społeczną akceptację oraz indywidualne potrzeby żywieniowe konsumentów.
Powrót mleka: Jak tradycyjne mleko krowie odzyskuje pozycję w USA
Piramida żywieniowa przewrócona do góry nogami — co oznaczają nowe wytyczne żywieniowe w USA?
Komentarz Redakcyjny: Andrzej Wierny
Nowa piramida USA mówi jasno: jeśli coś jadła twoja babcia i nie było w plastiku – prawdopodobnie jest zdrowsze niż to, co ci polecają na TikToku z logiem UE.
Przez lata elity żywieniowe i biurokraci z obsesją na punkcie „zrównoważonego rozwoju” próbowali przekonać Amerykanów (i nie tylko), że masło to zło, a soja i margaryna z dodatkiem chemii to zdrowie. Brzmi znajomo? Takie podejście promuje m.in. agenda UE i inicjatywy w stylu C40, które próbują regulować wszystko — od tego, co jesz, po to, ile razy w tygodniu możesz zjeść kawałek mięsa (czytaj: najlepiej wcale).
Nowe Dietary Guidelines for Americans 2025–2030 pokazują coś, co konserwatyści mówią od lat — że naturalne, tradycyjne jedzenie jest lepsze niż przetworzony, wysoko cukrowy śmieć. Białko, pełnotłusty nabiał, zdrowe tłuszcze? Witamy z powrotem na stole. Nawet łój wołowy i masło – czyli to, co babcia uważała za zdrowe – wracają do łask.
W UE widzimy nacisk na ograniczenie mięsa, promowanie „białka owadziego”, przymusową neutralność klimatyczną talerza. Tymczasem USA – przynajmniej obecnie – mówi: „Nie, dziękujemy”. Warto zwrócić uwagę, że te nowe wytyczne wychodzą w czasie administracji Trumpa, która (jak wiemy) od zawsze krytykowała „junk science” i szaleństwo klimatyczno-dietetyczne. Powrót do białka, pełnotłustego nabiału i „prawdziwego jedzenia” to nie przypadek – to element szerszego powrotu do tradycyjnych wartości: rodziny, pracy, zdrowego stylu życia i ograniczenia rządowego wtrącania się do każdej łyżki zupy.
Państwo może promować zdrowie bez ideologii, bez ograniczania wolności konsumenckiej i bez zmuszania ludzi do jedzenia tofu, kiedy mają ochotę na jajecznicę z boczkiem. To też sygnał dla Europy: zamiast liczyć ślad węglowy kanapki z serem, może warto spojrzeć na rosnącą liczbę zachorowań na cukrzycę i otyłość jako efekt fatalnej polityki żywieniowej z ostatnich dekad.
Czy to ostatnie dożynki? Nadchodzi Mercosur
wAkcji24.pl | Ekologia | Fot. Pascal Claivaz | 12.01.2026
