To było może pięćdziesiąt metrów od miejsca wystąpienia. Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm – tak opowiada Karol Nawrocki o sytuacji, do jakiej doszło ponad rok temu podczas kampanii wyborczej. Rzecz działa się w Ząbkowicach Śląskich. 

„Słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia…” – czy polityka jest niebezpieczna?

Jest 15 maja 2025 roku, nieco po godzinie 15:30

Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu – i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam. Obudziłem się po jakimś czasie. Wszystkie okna zasłonięte. (…) W życiu nie miałem czegoś takiego – mówi dzisiejszy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, wtedy kandydat na najważniejszy urząd w państwie. – Coś się wydarzyło jeszcze w tych Ząbkowicach. Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć. Ale ja i tak to robiłem. Nawet wtedy, w tym deszczu – panie podchodziły, wyciągały ręce, całowałem je w rękę, rozmawiałem z ludźmi. 

Cała ta relacja i wiele innych nieznanych dotąd wątków z okresu poprzedzającego wybór Karola Nawrockiego na prezydenta Polski znalazło się w książce „Skąd się wziął Karol Nawrocki?”. Prof. Andrzej Nowak rozmawia z prezydentem RP o drodze do zwycięstwa, rodzinie, wierze, kampanii 2025, atakach, debatach, sztabie i kulisach początku prezydentury – jak można przeczytać w promocyjnych publikacjach krakowskiego wydawnictwa „Biały Kruk”. Tej książki jeszcze nie mam w ręku, pisząc te słowa, ale tak się składa, że byłem na miejscu zdarzeń. 

Prezydent RP Karol Nawrocki

Prezydent RP Karol Nawrocki: Kryzys męskości wpływa na nasze problemy demograficzne

„Słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia…” – czy polityka jest niebezpieczna?

Krzysztof Kotowicz: Byłem świadkiem tych wydarzeń

Pamiętam, że nie było pewności, co do tego czy Karol Nawrocki zdąży przyjechać na rynek mojego rodzinnego miasta, aby tam spotkać się z kilkusetosobową grupą swoich sympatyków. Tempo kampanii, wyjątkowo niekorzystna pogoda i… konieczność punktualnego dotarcia do miasta, aby wsiąść do zwyczajnego pociągu, którym kandydat miał dojechać do Dzierżoniowa, gdzie zaplanowany był meeting wyborczy – to wszystko stawiało pod znakiem zapytania spotkanie pod ratuszem. 

Karol Nawrocki, jak już wtedy wszyscy widzieliśmy, jest „odpornym zawodnikiem”. Zdążył wjechać do centrum i znaleźć się w gęstym tłumie, w którym każda i każdy chciał chociaż zobaczyć, a jak się da, to uścisnąć dłoń przyszłego prezydenta. Nie miałem świadomości, że za zgiełkiem entuzjazmu i w strugach deszczu rozgrywa się coś więcej, niż kolejny etap kampanii wyborczej. Tymczasem ujawnione właśnie fragmenty wywiadu-rzeki z prezydentem Karolem Nawrockim odsłaniają mroczną sferę polityki. 

Pisząc zaledwie kilka dni temu na łamach wAkcji24.pl o „polityce i moralności” nie mogłem przypuszczać, że trzeba będzie raz jeszcze zanurzyć się w odmętach złowrogości, której emanacje w polityce nie mają jedynie werbalnej postaci. Fizyczna agresja we współczesnej polityce, także w Polsce, nie jest tylko krawędzią szczytów władzy. Od słów bardzo łatwo przejść do czynów, gdy słowa niosą dewastujące znaczenia. Przejść do czynów od słów budujących jest znacznie trudniej, ale właśnie to winno być „wiatrem w żagle” polityków.  

„Słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia…” – czy polityka jest niebezpieczna?

Krzysztof Kotowicz: Rzeczywisty spór o idee, o wartości, o dobro wspólne, o realne pożytki ląduje na marginesie przestrzeni polityki

Nie znam okoliczności incydentu (a może nie tylko incydentu?), którego apogeum miało miejsce w Ząbkowicach Śląskich. Jestem wśród tych, którzy uczestniczyli w spotkaniu. Widziałem, jak Karol Nawrocki w otoczeniu współpracowników i ochrony wracał do busa i trwało to chwilę. Nikt nie odchodził spod ratusza do czasu, gdy bus stał w pobliżu miejsca zgromadzenia. 

Gdy w środku pojazdu to wszystko się działo, ludzie podchodzili, chcieli robić sobie zdjęcia z „autokarem Nawrockiego”. A moje chłopaki… No, naprawdę nie chciałbyś wtedy widzieć ich twarzy. Jakub wszedł do środka i powiedział później wprost: byłem przekonany, że ty nie żyjesz. Wszystko było zamknięte, autokar zatrzymany, cisza, żadnego kontaktu. Oni naprawdę przez chwilę myśleli, że stało się coś najgorszego – relacjonuje Karol Nawrocki.

Przeglądając po ponad roku od tamtego wydarzenia kilka zdjęć i filmiki, które wykonałem smartfonem, analizuję je pod wpływem przeczytanych w mediach informacji. Na twarzy Karola Nawrockiego miesza się entuzjazm z ciekawością spotkania z ludźmi. Widać – to też pamiętam – jak skupiał wzrok na mijanych osobach, szczególnie gdy wymieniał jakieś miłe słowa. Potem krótkie wystąpienie na schodach ratusza, nagranie entuzjastycznej rolki, która później trafiła do socialmediów i wspomniany już powrót do busa. Na filmikach – być może pod wpływem sugestii – z mimiki Karola Nawrockiego – widzę… odruch pragnienie. Jest wrażenie, jakby miał suchość na ustach (co można dostrzec na „stop-klatkach”). To może być tylko moje subiektywne wrażenie i chciałbym, aby tylko tak było.  

 

Karol Nawrocki

„Słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia…” – czy polityka jest niebezpieczna?

Krzysztof Kotowicz: „incydent ząbkowicki” może być interpretowany jako próba przekroczenia bariery fizycznego bezpieczeństwa

Bezpieczeństwo fizyczne polityków (innych osób publicznych również) było i jest (i będzie) kwestią poważną tak długo, jak sami politycy czy inni uczestnicy życia publicznego będą używać słów i metod wyzwalających emocje w miejsce stosowania argumentów. Brzmi to może nadmiernie teoretycznie, bo nie bardzo umiemy sobie już wyobrazić wystąpienia czy debaty bez obustronnych inwazyjnych sformułowań. Jeśli jednak poddamy się takiemu wektorowi aktywności w życiu społecznym, w którym nie siła argumentów, lecz argument siły dominuje, to sami skazujemy się na porażkę. 

To, że Karol Nawrocki i jego rodzina wzbudzali od pierwszych chwil startu wyborczego niechęć ze strony establishmentu politycznego oraz coraz bardziej perwersyjną z dnia na dzień czarną kampanię włączoną w mediach mainstreamu, to wiedzą wszyscy. Plugawe ataki dotykały nawet kilkuletnią córkę Marty i Karola Nawrockich. Cysterny plotkarskich i hejterskich pomyj wylewano na kandydata w kalkulacji, że ulegnie. Liczono zapewne, że nie zrezygnuje z udziału w wyborach, ale odda „pięknym za nadobne”. Byłby wtedy „dowód” na to, że nie powinien wygrać wyborów. 

Wybory ostatecznie wygrał, ale usiłowano wywołać „cud nad urną” i przekłamać wynik elekcji. Wszystko na nic, choć nie ma dnia, aby reaktywowany „przemysł nienawiści” (który część z nas pamięta z tragicznie niedokończonej prezydentury Lecha Kaczyńskiego) nie rozsiewał wirusa złowrogości wobec Karola Nawrockiego. W takim kontekście „incydent ząbkowicki” może być (powinien być?) interpretowany jako próba przekroczenia bariery fizycznego bezpieczeństwa. 

Nie trzeba się specjalnie znać na materii ochrony osób, aby mieć pewność, że gdyby analogiczne okoliczności przydarzyły się głównemu kontrkandydatowi w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, sprawdzanie przyczyn i ich wyjaśnianie byłoby rutyną służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. I nawet jeśli okazałoby się, że przyczyną nagłej utraty przytomności może być… niestrawność, to wykluczenie innych powodów takiego stanu stanowiłoby wymóg rzetelności. 

Karol Nawrocki i jego sztab wyborczy w 2025 roku był twierdzą oblężoną, wprawdzie bronioną przez miliony ludzi, którzy potem głosowali na niego w obu turach, ale liczyć na fairplay ze strony konkurencji nie mógł. I nie chodzi tu o aplauz czy nawet obojętność wobec ideowych przekonań, programu politycznego i stylu uprawiania polityki ze strony oponentów. Problem nie polega na tym, by się ze wszystkim zgadzać, lecz na tym, że część z nas i naszych reprezentantów w życiu publicznym nie potrafi się „pięknie różnić”. 

„Słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia…” – czy polityka jest niebezpieczna?

Krzysztof Kotowicz: Polityka musi być logiką

Żyjemy w dobie zlewania się demokracji z mediokracją, lecz kierowanie się rozsądną troską o dobro publiczne nie zawsze jest nadrzędne. Tiktokowanie, fejsowanie czy iksowanie, aby zdobyć kolejne lajki i komenty może być kanałem komunikacji, ale nie głównym zajęciem i celem. Tak na marginesie, warto byłoby zastanowić się, ile z tych łapek i serduszek lub innych słitaśnych emotikonków liczonych codziennie wieczorem wynika z faktycznej sympatii, a ile podyktowanych jest zwyczajnym oportunizmem. To już dziedzina przytomności umysłu samych gwiazd polityki. 

Przewidywanie, projektowanie, przekonywanie, planowanie, podejmowanie i realizowanie wyzwań z horyzontem ponad kadencję czy dwie lub trzy i więcej – to są wyznaczniki skuteczności polityka. Nie zaś to, że w danym dniu lub przytuli dziecko czy staruszkę, wręczy dyplom za sukces lub medal za zasługi, podpisze nic nie znaczące dokumenty czy też wysmaży jeszcze jeden post w mediach społecznościowych. Gorzej, gdy w świetle fleszy podpisze kolejną umowę kredytową, której osobiście nie będzie spłacać.

Tak długo, jak nie nastąpi radykalny zwrot w kierunku moralności w polityce i moralności polityków, tak długo będziemy jako społeczeństwo w imadle, którego śrubę dokręcają politycy, dla których prawda i dobro wspólne są frazesami. Odpowiedź na tytułowe pytanie jest jedna. Polityka musi być podporządkowana moralności – napisałem tydzień temu w tekście o „polityce i moralności”. Przez ten czas życie publiczne w Polsce doprowadzono do wrzenia w związku ze skandalem wokół Szpitala Południowego w Warszawie, a wcześniej w reakcji na nieprzyjazny gest prezydenta Ukrainy gloryfikujący ludobójców spod znaku UPA. Nie pierwsza to i nie ostatnia (jak się obawiam) sytuacja, w której politycy niereagujący na ostrzeżenia lub usiłujący tuszować skutki swoich działań, mają za nic nawet swoich wyborców. Obok moralności w polityce potrzeba jest jeszcze jedna reguła. 

Jak być politykiem i wygrywać wybory w naszym kraju, gdy oponenci nie polemizują, tylko nienawidzą, są wulgarni, sieją złe emocje i posługują się tylko czarną socjotechniką?  W jaki sposób objaśnić zachowania naszych rodaków, czasem bliskich rodzinnie, kolegów z pracy, znajomych ze sklepu czy kojarzonych z niedzielnych nabożeństw, którzy odrzucają argumenty i nawet wbrew własnemu dobru lgną do handlujących złudzeniami i jak dzieci widząc w sklepie regał ze słodyczami sięgają po jaskrawo opakowane łakocie? Nie pytam retorycznie, bo przed nami kolejne wybory. 

Polityka musi być logiką. Nie można ruchomymi schodami wjeżdżać i zjeżdżać jednocześnie.

„Słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia…” – czy polityka jest niebezpieczna?

Post scriptum

 

Nie ma na świecie nikogo, kogo życie byłoby tylko samą euforią i nie ma nikogo, kogo życie byłoby samą tylko tragedią. Zawsze jest wesele i pogrzeb, szczęście i nieszczęście, „z górki” i „pod górkę”, posiadanie i strata. I chodzi o to, byśmy – jako wierzący – mieli pewność, że we wszystkim jest z nami Chrystus – mówił arcybiskup Adrian Galbas podczas Mszy św. inaugurującej prezydenturę Karola Nawrockiego 6 sierpnia 2025 r. 

Hierarcha mówił też: Oby Pan, Panie Prezydencie, pokazywał nam, wierzącym i niewierzącym, „jak bardzo sens i transcendencja pomagają nam żyć w tym świecie. Przekazywać i mieć nadzieję”. Jako wspólnota wierzących Polaków gratulujemy Panu wyboru na zaszczytny urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, otaczamy dziś Pana naszą obecnością i naszą życzliwością. Modlimy się za Pana, za Pańską rodzinę i za naszą ukochaną Ojczyznę, na czele której Pan staje.

Krzysztof Kotowicz

wAkcji24.pl | Opinie | Krzysztof Kotowicz, Diecezjalna Agencja Informacyjna  (tekst i zdjęcia)| 27.06.2026

Zielona Sieć Lublina: naukowcy z KUL projektują miasto odporne na klimat

Ekstremalne upały, susze i niszczycielskie ulewy przestają być wyjątkiem – stają się nową normą polskich miast. Odpowiedzią na to wyzwanie jest pionierski projekt badaczy z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II: Zielona Sieć Lublina, która ma połączyć...

Las? To skomplikowane. Czy wiesz, gdzie spędzasz wakacje?

Wakacje, las, rzeka, namiot... To wizja bliska bardzo wielu z nas. Ale czym naprawdę jest las, przestrzeń wielu wakacyjnych marzeń? Las to pewien układ zależności pomiędzy światem roślinnym, zwierzęcym oraz czynnikami nieożywionymi, które razem stanowią niepodzielny i...

Rewolucja BEV w Polsce wchodzi w nową fazę. Już 147 596 samochodów całkowicie elektrycznych, ale maj przyniósł ostrzeżenie

BEV to już nie ciekawostka dla technologicznych entuzjastów, ale realny segment polskiego rynku motoryzacyjnego. Według najnowszego pełnego Licznika Elektromobilności PZPM i PSNM, na koniec kwietnia 2026 r. w Polsce było zarejestrowanych 147 596 osobowych i użytkowych...

183 tys. osób rocznie traci życie z powodu złej diety. Niebezpieczny zabójca na talerzu

183 tys. osób rocznie traci życie z powodu złej diety. Dlaczego? Cóż, na początku XX wieku technologia przetwarzania żywności osiągnęła znaczący przełom – naukowcom udało się przekształcić tani olej roślinny w produkt przypominający masło. Był on nie tylko znacznie...

Czym są kąpiele leśne czyli shinrin-yoku? Wykąp się w lesie!

Zapach leśnej ściółki, smak świeżo zerwanych jagód, cisza przerywana szumem strumyka i świergotem ptaków, promienie słońca migoczące pośród liści i tworzące niezwykły spektakl cieni i świateł. Jednym słowem las. Las od zawsze fascynował człowieka. Był źródłem...

Cena dobrobytu: dlaczego bogatszy Polak produkuje więcej śmieci?

Za nami 18. marca - Światowy Dzień Recyklingu. To kolejna okazja do zwrócenia uwagi na rosnącą rolę surowców wtórnych. Recykling pozwala znacząco ograniczyć zużycie energii i emisję gazów cieplarnianych. Jest o co walczyć, bo przeciętny Polak w 2024 roku wygenerował...

Bp Thomas J. Paprocki: Marihuana rekreacyjna? To nie jest dobra droga [Wywiad]

Czy używanie marihuany w celach rekreacyjnych może być moralnie obojętne? Czy legalność oznacza automatyczną akceptację? Na te pytania odpowiada Biskup Thomas J. Paprocki, ordynariusz diecezji Springfield w Illinois (USA).Słyszy się o marihuanie, papierosach,...

Zielona harmonia życia: Kuchnia św. Hildegardy jako ekologiczna ścieżka do zdrowia

Kuchnia św. Hildegardy, czyli zielona harmonia życia. W czasach, gdy coraz więcej osób zwraca uwagę na to, co znajduje się na ich talerzu, a ekologiczne podejście do życia staje się nie tyle modą, ile koniecznością – warto spojrzeć wstecz, by odkryć mądrość, która...

Zielone wydobycie ma ciemną stronę. Weda Bay i ekologia, która niszczy naturę

Weda Bay w Indonezji pokazuje ciemną stronę zielonej transformacji. Zielone wydobycie niklu zagraża cennym ekosystemom i obszarom kluczowym dla bioróżnorodności.

Giorgia Meloni kontra ETS: Włochy chcą tańszej energii i większej suwerenności w polityce klimatycznej

Rząd Giorgii Meloni szykuje propozycję, która może wywołać twardy spór z Brukselą, ale we Włoszech jest przedstawiana jako konieczna obrona gospodarki i rodzin przed wysokimi rachunkami. Chodzi o zmianę zasad rynku energii tak, by koszty unijnych uprawnień do emisji...

Czy warto mieszkać w Warszawie? Prawie każdy tu na coś choruje

Czy warto mieszkać w Warszawie? Stolica rośnie. I rośnie też liczba diagnoz: depresja, lęk, otyłość, cukrzyca.

Vanuatu chce „reparacje klimatyczne” od świata. A w Polsce rekordowy mróz i żarty, że „planeta płonie”

Vanuatu chce reparacji klimatycznych w ONZ. W Polsce rekordowy mróz i żarty o „płonącej planecie”. Sceptycznie o reparacjach, poważnie o problemach.

Kościół mówi „dość”: nie ma zgody na ekologię, która poświęca ludzi

Transformacja ekologiczna stała się jednym z największych projektów politycznych współczesnej Europy. Ale wraz z rosnącą presją klimatyczną narasta też pytanie, które coraz częściej słychać w regionach przemysłowych: kto zapłaci za zieloną rewolucję? Najnowsze...

Piramida żywieniowa przewrócona do góry nogami — co oznaczają nowe wytyczne żywieniowe w USA?

Nowa piramida żywieniowa USA – powrót do normalności, który bardzo denerwuje tych, którzy walczą z klimatem kosztem człowieka.

Marnowanie żywności w święta Bożego Narodzenia. Ukryty koszt obfitości, który płacą polskie rodziny

Święta Bożego Narodzenia kojarzą się z obfitością, tradycją i rodzinnym stołem. Jednak za suto zastawionymi talerzami coraz częściej kryje się zjawisko, które ma realne konsekwencje ekonomiczne, społeczne i moralne. Marnowanie żywności w święta to problem, który...

Zespół „Laudato Si” pracuje. Bp Tadeusz Lityński: Wyzwaniem jest porządkowanie wiedzy

Laudato Si inspiruje dziś liczne inicjatywy Kościoła związane z troską o stworzenie, edukacją i odpowiedzialnością społeczną. W duchu encykliki papieża Franciszka odbyło się kolejne spotkanie Zespołu Laudato Si przy Radzie Konferencji Episkopatu Polski ds....

Jacek Janiszewski: Zielony Ład? Europa chce ratować świat, ale polskim rolnikom każe za to zapłacić

Zielony Ład to dobra idea, ale fatalnie wdrażana – mówi dr Jacek Janiszewski, były minister rolnictwa, oragnizator Welconomy Forum in Toruń. Jego zdaniem Unia narzuca rolnikom koszty globalnej transformacji, ignorując realia życia na wsi i ryzykując bezpieczeństwo...

WEO 2025: powrót „scenariusza rzeczywistości”. Zielony Ład czy dłuższa epoka ropy, gazu i LNG? [ANALIZA I KOMENTARZ]

Międzynarodowa Agencja Energii w najnowszym World Energy Outlook pokazuje dwie „ścieżki rzeczywistości”: CPS (świat bez nowych ustaw, tylko przedłużamy obecne przepisy) i STEPS (realnie ogłoszone polityki). W obu wersjach paliwa kopalne trzymają się mocno, a „zielony...

Elektromobilność opóźniona. Czy Europa oddaje pole Chinom?

Elektromobilność opóźniona - jedno z najpoważniejszych wyzwań strategicznych dla Unii Europejskiej jest wdrażana z poważnymi problemami. Nowy raport Allianz Trade pokazuje, że Europa nie tylko nie osiągnie celu pełnej elektryfikacji motoryzacji do 2035 r., ale może...

Koniec wege? Wzlot i upadek weganizmu – analiza Miesięcznika Katolickiego „w-Akcji”

Czy to już koniec wege? Analizujemy wzlot i upadek weganizmu – dlaczego jedzenie mięsa znów jest trendy?