Modlę się za was, ponieważ rozdzieranie całej tkanej bez szwów Tuniki Chrystusa jest grzechem niezwykle ciężkim. Gdy papież wypowiada się (w tym konkretnym przypadku pisze) tak przejmująco, nie można mieć wątpliwości, że waga sprawy jest niebagatelna. Przecież nawet na Golgocie żołnierze uczestniczący w ukrzyżowaniu Jezusa, nie poważyli się drzeć Jego tuniki, ale rzucali o nią losy (por. J 19, 23-24).
Krzysztof Kotowicz: Tradycja ma przyszłość w Kościele
Krzysztof Kotowicz: Tradycja jest ciągłością trwania w wierze i zarazem pielgrzymką ku nowym czasom
Mając wewnętrzny respekt wobec Tradycji w Kościele, czytając słowa Leona XIV, zdałem sobie raz jeszcze sprawę z bezsprzecznego faktu, że chrześcijaństwo to również przyszłość oparta na Skale, której nikt i nic nie skruszy. Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą – mówił Jezus do Szymona, nadając mu imię Piotr (por. Mt 16, 18).
Przywołując ten fragment z Ewangelii, nie zamierzam przeprowadzać teologicznego wywodu o prymacie piotrowym, który został dogmatycznie zdefiniowany przez Sobór Watykański I w 1870 r., ale ustanowiony jest przez samego Chrystusa. Chcę natomiast skierować uwagę na ukazaną przez Jezusa perspektywę przyszłości Kościoła. Pan przecież nie wskazuje na Skałę w kategoriach spiżowego pomnika, ale przepowiada perspektywę chrześcijaństwa sięgającą czasów, których dany naszemu pokoleniu wiek XXI jest etapem.
Tradycja jest ciągłością trwania w wierze i zarazem pielgrzymką ku nowym czasom. Nie ma racjonalnych powodów, dla których będąc w drodze mielibyśmy zapomnieć o tym, skąd wyszliśmy i dokąd zmierzamy jako Kościół. Nie ma także zasadnych przyczyn, dla jakich moglibyśmy tylko oglądać się za siebie czy jedynie wypatrywać magnetyzujących emocje nowinek. Skąd zatem wziąć się mogła myśl, aby samo sedno niezmiennej wiary, jakim jest liturgia, uczynić przedmiotem sporu posuniętego do granic, które papież określił dramatycznie brzmiącym zdaniem o „rozdzieraniu całej tkanej bez szwów Tuniki Chrystusa”.
Pierwsza transkrypcja aktu „małżeństwa” jednopłciowego w Polsce. Problem staje się poważny
Krzysztof Kotowicz: Tradycja ma przyszłość w Kościele
Krzysztof Kotowicz: Katolicka liturgia jest w swojej istocie przede wszystkim wsłuchiwaniem się w ciszę
Katolicka liturgia jest w swojej istocie przede wszystkim wsłuchiwaniem się w ciszę, aby wreszcie tylko Pan Bóg był słyszalny. Eucharystia jest szeptaną i zarazem głośno przemawiającą do całego człowieka obecnością Jezusa świadczącego Sobą o zbawczej miłości.
Było to 25 grudnia 1886 r., gdy francuski poeta i dramaturg Paul Claudel, przekonany o swoim ateizmie, wszedł do katedry Notre Dame w Paryżu. Usłyszał śpiewany tam kantyk „Magnificat”. Sam o tym napisał… W mgnieniu oka moje serce zostało porażone i uwierzyłem. Uwierzyłem z taką mocą przekonania, z takim porywem całego jestestwa, z przeświadczeniem tak dogłębnym, z taką oczywistością niedopuszczającą cienia wątpliwości, że od tej chwili żadne książki, żadne dowodzenia, żadne przygody burzliwego życia nie zdołały zachwiać mojej wiary, czy też choćby jej naruszyć.
Zdarzenie to przypomniał biskup Athanasius Schneider w książce pt. „Msza katolicka – jak przywrócić centralne miejsce Boga w liturgii”. Na okładce tego wydawnictwa można zobaczyć niezwykłe czarno-białe zdjęcie wykonane w 1946 r. Widać na nim ołtarz główny katedry pw. św. Pawła w Münster zniszczonej w wyniku bombardowań tego miasta prowadzonych przez aliantów. Trwa uroczysta Msza Święta na uprzątniętych stopniach ołtarza. Wokół są ruiny. Zbiegają się w tej jednej przestrzeni cień wojny i światło pokoju, odchodzi z trudem koszmar wojny i z wysiłkiem wkracza nadzieja na dobro. Kapłan odwrócony jest od śladów rozpaczy, a zwrócony jest ku znakowi miłości.
W tej samej książce można też znaleźć nadzwyczajnie przemawiające do wyobraźni świadectwo… Tylko Kościół katolicki posiada piękno. Zobaczylibyście, co mam na myśli, gdybyście weszli do katedry w innym kraju, a nawet do katolickich kościołów w naszych dużych miastach. Celebrans, diakon, subdiakon, akolici ze światłami, kadzidło i śpiew. Wszystko to wspólnie zmierza ku jednemu celowi – uwielbieniu. To słowa św. Johna Henry’ego Newmana, nawróconego z anglikanizmu. Beatyfikował go papież Benedykt XVI 19 września 2010 r., zaś kanonizował papież Franciszek 13 października 2019 r. Postanowieniem papieża Leona XIV od 1 listopada 2025 r. św. John Henry Newman jest Doktorem Kościoła.
Krzysztof Kotowicz: Tradycja ma przyszłość w Kościele
Krzysztof Kotowicz: Msze św. w rycie łacińskim odprawiane są w Diecezji Świdnickiej od 2007 r.
Odpowiedzią na wysłany 29 czerwca 2026 r. (cytowany we wstępie) list Leona XIV do przełożonego Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, było wyświęcenie czterech biskupów dokonane wbrew wyraźnej woli papieża 1 lipca 2026 r. Czyn ten spowodował zaciągnięcie ekskomuniki określanej przez Kodeks Prawa Kanonicznego łacińską formułą „latae sentetiae”. Oznacza to, że samo dokonanie czynu z powodu swojej wagi wywołuje karę (por. KPK 1314). W ślad za tym 2 lipca 2026 r. Stolica Apostolska ogłosiła dekret i opublikowała notą wyjaśniającą Dykasterii Nauki Wiary.
Poza stwierdzeniem kanonicznych konsekwencji czynu naruszającego jedność Kościoła, Stolica Apostolska, ale i Diecezja Świdnicka, zaapelowały do osób związanych z Bractwem o powrot do pełnej komunii z Kościołem. Wskazując na poważne zagrożenia dla życia duchowego i jedności z Kościołem wynikające z udziału czy wspierania schizmy, podkreślono, że Kościół nie zamyka przed nikim drogi powrotu. Przeciwnie, z macierzyńską troską przyjmuje wszystkich, którzy pragną powrócić do pełnej komunii z Biskupem Rzymu i całym Kościołem katolickim – podała Świdnicka Kuria Biskupia w wydanym na początku lipca 2026 r. oświadczeniu.
Przypomniano w tym dokumencie, że mając na uwadze duchowe dobro wiernych naszej diecezji, którzy odnajdują właściwą sobie drogę modlitwy i życia duchowego w dawnej liturgii rzymskiej, przypominamy, że w pełnej jedności z Biskupem Świdnickim oraz zgodnie ze wskazaniami Ojca Świętego działa oficjalne Duszpasterstwo Wiernych Tradycji Łacińskiej w Diecezji Świdnickiej.
Wierni przywiązani do rytu rzymskiego mogą więc uczestniczyć w celebracjach liturgicznych, pozostając w pełnej komunii z Ojcem Świętym, Biskupem Świdnickim i całym Kościołem katolickim oraz budując wspólnotę diecezjalną. Msze św. w rycie łacińskim odprawiane są w Diecezji Świdnickiej od 2007 r. Sprawowanie liturgii według Missale Romanum z 1962 r.
Krzysztof Kotowicz: Tradycja ma przyszłość w Kościele
Krzysztof Kotowicz: Liturgia nie jest własnością człowieka
Słuchanie i obserwowanie liturgii, obecność w bliskości ołtarza, na którym „ad orientem” celebrowana jest pamiątka zbawczej Męki Pana, poczucie z pokoleniami, które w niepoliczonej ilości miejsc na świecie, modliły się i modlą w ten sam sposób, jest dla mnie za każdym razem absolutnie regenerującym duchowo doświadczeniem wiary katolickiej i jej ciągłości w Kościele. I jedności z Kościołem, którą odnajduję również w liturgii „versus populum”, jaką znam z całej drogi świadomego uczestnictwa w Kościele rzymsko-katolickim. Będąc ministrantem, lektorem, uczestnicząc w oazach Ruchu Światło-Życie, studiując teologię, będąc katechetą, a przede wszystkim po prostu będąc parafianinem, cenię pietyzm w każdym aspekcie liturgii i okolicznościach jej sprawowania. To przekonuje mnie, iż liturgia nie może Kościoła podzielić.
Liturgia nie jest własnością człowieka. Wie o tym każdy teolog, doświadcza tego każdy biskup, prezbiter czy diakon i przeczuwa to każdy katolik. Liturgia jest światłem Słowa, deszczem Łaski, mocą Ofiary i zanurzeniem w jedności z Panem Bogiem (w tym znaczeniu aktem osobistym i wspólnotowym). Panu Bogu dziękuję, że pozwala mi znajdować się tak blisko świętości i tajemnicy.
Kardynał Robert Sarah zapytany o stosunek do liturgii tradycyjnej w Kościele 12 września 2025 r. w wywiadzie dla portalu Avvenire.it. mówił między innymi: W Kościele wszyscy ochrzczeni mają obywatelstwo, dzielą się swoim Credo i wynikającą z tego moralnością. Przez wieki różnorodność obrzędów celebracyjnych jedynej ofiary eucharystycznej nigdy nie stwarzała problemu dla władzy kościelnej, ponieważ jedność wiary była jasna. Rzeczywiście, wierzę, że różnorodność obrzędów w świecie katolickim jest wielkim bogactwem. Rytuał nie jest więc skomponowany przy biurku, ale jest owocem nawarstwiania i osadzania się teologii i kultury teologiczno-kultowej.
Krzysztof Kotowicz: Tradycja ma przyszłość w Kościele
Krzysztof Kotowicz: Dzięki temu Tradycja ma przyszłość w Kościele
Rozmawiałem kilka miesięcy temu z zaprzyjaźnionym księdzem celebrującym Msze święte w rycie rzymskim (za zgodą biskupa diecezji, w której na co dzień posługuje). Jest nieco starszy ode mnie, ma za sobą ponad cztery dekady kapłańskiej drogi i dysponuje szeroką wiedzą teologiczną oraz z zakresu historii Kościoła. Był też wychowawcą kleryków i pracował na Ukrainie. Jest dosłownie skromnym i dosłownie wiernym sługą Winnicy Pańskiej. Jego silne przekonanie o duchowej wadze Tradycji Kościoła przechowywanej w liturgii szczerze wzruszyło mnie.
Znamy się niemal pół wieku, więc nasza wymiana opinii była otwarta. Kapłan i laik wspólnie medytujący parę godzin nad liturgią i jej znaczeniem dla Kościoła oraz jej wpływem na wiarę, to chyba nieczęste zjawisko. Być może takich rozmów winno być więcej, aby zrozumieć, że sprawowanie Mszy św. i sakramentów pod żadnym pozorem nie może się stać przyczyną podziałów w Kościele. A jeśli do nich dochodzi, jak teraz po czynach dokonanych przez Bractwo Kapłańskiego Świętego Piusa X, to w istocie mamy do czynienia z odejściem, z wyjściem z Kościoła, który był, jest i będzie jeden, święty powszechny, apostolski.
Kościół to dom zbudowany na skale. Deszcze, wezbrane potoki i wichry uderzają w ten dom. Nie runie, bo na skale został utwierdzony (por. Mt 7, 24-25). Dzięki temu Tradycja ma przyszłość w Kościele.
Krzysztof Kotowicz: Tradycja ma przyszłość w Kościele
Krzysztof Kotowicz: Nic nigdy, bardziej i głębiej, nie przenika i nie pochłania ludzkiej duszy
Kardynał Joseph Ratzinger w książce „Duch liturgii” wydanej w języku polskim w 2002 r. napisał: Kapłan mówi w pierwszej osobie, reprezentując Pana – „to jest Ciało moje”, „to jest Krew moja”, wiedząc, że nie mówi sam z siebie, lecz mocą otrzymanego sakramentu, że staje się głosem Innego, który teraz przez niego mówi i działa.
Nikt nigdzie nie jest tak wszechogarniająco obecny i nigdzie nikt nie sprowadza ku człowiekowi i jego światu takiej wszechmocy, jak Jezus Chrystus, gdy przez posługę kapłana dokonuje się na ołtarzu Najświętsza Ofiara. Nic nigdy, bardziej i głębiej, nie przenika i nie pochłania ludzkiej duszy, ludzkiego serca i umysłu, niż misterium, w którym widzialne jest znakiem niewidzialnego, a niewidzialne jest realniejsze ponad wszystko.
Krzysztof Kotowicz
Źródła:
- https://www.vatican.va/content/leo-xiv/pl/letters/2026/documents/20260629-lettera-fraternita-sanpiox.html
- https://kotowicz.pl/dawanie-jakiejs-czastki-siebie-samego-jest-ofiara-i-dobrem-na-zawsze-jest-tylko-milosc/
- https://dai24.pl/kosciol-nie-zamyka-przed-nikim-drogi-powrotu-informacja-w-sprawie-bractwa-kaplanskiego-swietego-piusa-x/
- https://www.avvenire.it/chiesa/chiesa-italiana/il-cardinale-sarah-e-i-suoi-80-anni-guardo-con-fiducia-a-leone-xiv_94600
wAkcji24.pl | Opinie | Krzysztof Kotowicz, Diecezjalna Agencja Informacyjna | 25.07.2026




