Każde pokolenie Polaków staje wobec pytania o wolność, pamięć i odpowiedzialność za Ojczyznę. W rocznicę sowieckiej napaści na Polskę 17 września 1939 roku, te pytania nabierają szczególnej mocy – nie tylko w wymiarze historycznym, ale także duchowym i moralnym. Podczas Mszy św. w Świdnicy 14 września 2025 roku biskup Marek Mendyk wygłosił homilię, w której połączył refleksję nad tragicznymi wydarzeniami II wojny światowej z przesłaniem płynącym z krzyża Chrystusa.
Bp Marek Mendyk: Krzyż jest znakiem nadziei
Bp Marek Mendyk: Dzisiaj, gdy putinowska Rosja powiela stare propagandowe hasła o „wyzwolicielskim marszu Armii Czerwonej”, trzeba nam pamiętać w modlitwie o obrońcach polskich granic w 1939 roku.
17 września 1939 r. około godziny czwartej nad ranem Związek Sowiecki zbrojnie zaatakował Polskę. W ten sposób Stalin wywiązał się z sierpniowego, tajnego porozumienia z Hitlerem (pakt Ribbentrop-Mołotow), które przewidywało wspólną agresję na Rzeczpospolitą, zajęcie i podział jej terytorium oraz faktyczną likwidację państwa polskiego. III Rzesza i ZSRS na przestrzeni nieco ponad 2 tygodni zapoczątkowały w ten sposób wybuch II wojny światowej.
Armia Czerwona bez formalnego wypowiedzenia wojny rozpoczęła inwazję na Polskę. Ten dzień stał się datą zdrady i klęski Polski w II wojnie światowej, kiedy Sowieci wkroczyli na teren Rzeczypospolitej od wschodu, wspierając tym samym agresję III Rzeszy. Ten atak doprowadził do upadku państwa polskiego, zapoczątkował sowiecką okupację, masowe deportacje i zbrodnie, przesądził o tragicznym losie walczącej już na zachodzie Polski.
Wtedy objawiła się moc naszych piekielnych sąsiadów: Niemiec i Rosji. Pokazali, że dla swoich ideologicznych celów: przypomnijmy – III Rzesza dążyła do zbudowania swojego Lebensraumu, a Sowieci parli do światowej rewolucji komunistycznej – pokazali, że dla swoich celów usuną najważniejszą przeszkodę, jaką była Polska. W konsekwencji IV rozbioru straciliśmy na pół wieku niepodległość i suwerenność. Nastąpił krwawy koniec polskich Kresów, okupiony cierpieniem milionów Polaków mordowanych w zbrodni katyńskiej, zsyłanych na Syberię, poddawanych sowietyzacji.
Dzisiaj, gdy putinowska Rosja powiela stare propagandowe hasła o „wyzwolicielskim marszu Armii Czerwonej”, trzeba nam pamiętać w modlitwie o obrońcach polskich granic w 1939 roku.
Chrześcijaństwo i polityka. Niezbędna synergia czy niebezpieczne połączenie?
Bp Marek Mendyk: Krzyż jest znakiem nadziei
Bp Marek Mendyk: Żyjemy w czasach niepewnych, pełnych konfliktów zbrojnych na świecie, także w bliskim sąsiedztwie naszej Ojczyzny.
Dzień 17 września jest ważną datą w polskiej pamięci historycznej upamiętniającą ofiary agresji oraz symbolem klęski i tragedii narodu polskiego. Obchody tego dnia upamiętniają nie tylko ofiary, ale także heroiczny opór polskich żołnierzy i ludności. Bardzo dziękuję wszystkim środowiskom patriotycznym naszego miasta z Panem Tadeuszem Grabowskim na czele, że każą nam pamiętać, przypominają o kształtowaniu naszej polskiej tożsamości. Musimy przecież wiedzieć, kim jesteśmy, na czym mamy budować i w jakim kierunku podążać.
Wczoraj w katedrze zostały pobłogosławione dwa dzwony – zagrabione wróciły po 80 latach do kościołów, z których zostały zdjęte. Podczas momentu ich przekazania biskup Diecezji Rottenburg-Stuttgart zwrócił uwagę, że w tym szczególnym czasie, jakim jest wrzesień i wspomnienie rocznicy II wojny światowej, te dzwony wołają o pokój. Stają się symbolem pokoju i pojednania.
Pragniemy wołać do Boga i prosić Bożą Opatrzność o dar zakończenia wszelkich wojen na świecie. Żyjemy w czasach niepewnych, pełnych konfliktów zbrojnych na świecie, także w bliskim sąsiedztwie naszej Ojczyzny. Te dzwony są nie tylko wołaniem o pokój; są także wołaniem o przebaczenie i pojednanie; są, a nawet powinny być krzykiem nadziei. Krzykiem nie po to, aby ranić, ale żeby się powierzyć Bożej Opatrzności. Krzykiem nie po to, aby krzyczeć przeciw komuś, ale po to, by otworzyć zatwardziałe serca. Jezus uczy nas, by nie bać się krzyku; tłumienie wszystkiego w sobie może nas powoli wypalać. Jezus uczy, by się krzyku nie bać, o ile jest szczery, pokorny i skierowany do Ojca w niebie.
Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus nie konał w milczeniu, ale umierając na krzyżu, zawołał donośnym głosem; głosem, który zawiera w sobie wszystko: cierpienie, opuszczenie, wiarę, dar z siebie.
Dzisiejsza niedziela jest świętem Podwyższenia Krzyża Świętego. Z wysokości tego Chrystusowego krzyża płynie dla nas nadzieja; taka sama nadzieja, jaką mieli ci, którzy doświadczali wrześniowej zdrady w 1939 r. Oni dobrze wiedzieli, że wolność krzyżami się mierzy. Trzeba pamiętać, że chrześcijańska perspektywa jest inna. Jej symbolem jest właśnie krzyż. Tylko dzięki niemu i w nim – w perspektywie zmartwychwstania – możemy odnaleźć sens ofiary i przemiany historii przez nią. Na naszej polskiej ziemi dowiadujemy się o tym od przeszło tysiąca już lat. Dlatego stawiamy krzyż na pamiątkę ofiar. Dlatego nim – z nadzieją, nie rozpaczą – pieczętujemy świadectwa polskich bohaterów.
Bp Marek Mendyk: Krzyż jest znakiem nadziei
BP Marek Mendyk: Krzyż jest znakiem nadziei, ale jest też znakiem przebaczenia
Krzyż jest znakiem nadziei, ale jest też znakiem przebaczenia. Dziś dużo mówi się o polaryzacji społecznej, polaryzacji w przestrzeni wolności religijnej; jesteśmy świadkami, jak Kościół i wiara są dziś atakowane, na różne sposoby rugowane z przestrzeni publicznej, również poprzez sączenie ideologii. A z wysokości Krzyża stale, nieprzerwanie płynie przesłanie miłości, także miłości nieprzyjaciół. Mamy zatem obowiązek przebaczać wszystkim, zwłaszcza tym, którzy nas prześladują; którzy usiłują nas zniszczyć. Chcieli nas zakopać do ziemi – zapomnieli, że jesteśmy ziarnem.
Trzeba więc przebaczać wszystkim i wszystko. Trzeba przebaczać przyjaciołom i wrogom, naszym prześladowcom. Można też domagać się zadośćuczynienia, wyrównania, rekompensaty za doznane krzywdy, jak to dzisiaj czynią ludzie rozsądni, domagając się od naszych niszczycieli zadośćuczynienia, naprawy krzywdy, czyli reparacji. Prawdziwy pokój i jedność między ludźmi i między narodami można budować jedynie na prawdzie i sprawiedliwości.
Wezwanie do przebaczania płynie z modlitwy „Ojcze nasz”, w której prosimy o przebaczenie Pana Boga. Mówimy: „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. W tych słowach jest prośba o Boże przebaczenie i deklaracja, że my także odpuszczamy tym, którzy nam zawinili. Wiemy z życiowego doświadczenia, że są tacy ludzie, którzy proszą Pana Boga o przebaczenie, a sami innym winowajcom nie odpuszczają. Przebaczenie i pojednanie to droga do budowania dobrych międzyludzkich relacji, dobrej, pomyślnej przyszłości naszej Ojczyzny i innych narodów.
Bp Marek Mendyk: Krzyż jest znakiem nadziei
BP Marek Mendyk: Droga do przebaczenia jest trudna. Jakże wielką pracę musi wykonać każdy z nas, aby uzdrowić relacje społeczne
Droga do przebaczenia jest trudna. Jakże wielką pracę musi wykonać każdy z nas, aby uzdrowić relacje społeczne. Mamy dawać świadectwo, że miłość nieprzyjaciół, która rodzi się dzięki miłości krzyża, jest podstawą życia narodowego.
Najpierw trzeba być przekonanym, że życie w jedności z Panem Bogiem i z ludźmi jest wolą Bożą, zawartą w Bożym objawionym prawie: w Dekalogu, nauce Chrystusa oraz w głosie prawego sumienia. Uzdrowienie relacji międzyosobowych należy zacząć od siebie, od swojej rodziny, sąsiadów, miejsca pracy, zaś w życiu publicznym, społeczno-politycznym należy uzdrawiać relacje społeczne przez promowanie wartości chrześcijańskich, takich jak: prawda, dobro, piękno, uczciwość, sprawiedliwość, wiara, nadzieja i miłość do Pana Boga i ludzi, które promieniują z krzyża Chrystusa.
Trzeba pamiętać, że droga do przebaczenia i pojednania z Bogiem i ludźmi bywa niekiedy trudna i długa. Wymaga od nas wytrwałości i cierpliwości, a przede wszystkim modlitwy i pokuty. Wzór przebaczenia jest nam znany nie tylko z kart Pisma Świętego. Przywołujemy obraz świętego Jana Pawła II, który przebaczył zamachowcy. Także błogosławiony ks. kard. Stefan Wyszyński w testamencie przebaczył wszystkim, którzy go atakowali i oczerniali.
Dzisiaj Polska potrzebuje ich naśladowców. Są nam potrzebne wzorce przebaczenia i są potrzebni naśladowcy. Jawi się jeszcze inne pytanie: czy przebaczenie zostaje przyjęte przez winowajcę? Jeśli tak, to mówmy „Bogu niech będą dzięki”, ale jeśli nie, to mamy zadowolić się tym, że my przebaczyliśmy i nadal módlmy się, aby nasi adwersarze rzeczywiście się nawrócili i otworzyli na pojednanie z tymi, których skrzywdzili i którzy im przebaczyli. Wszyscy jesteśmy braćmi, mamy bowiem jednego Boga i jedynego, powszechnego Zbawiciela człowieka i świata.
Pomocą niech będzie nam nauka św. Jana Pawła II – zwłaszcza o Dekalogu, skierowana do naszego Narodu podczas pielgrzymki w 1991 roku. Może być nam ona pomocna w budowaniu jedności opartej na przebaczeniu. Po tej właśnie czwartej wizycie św. Jana Pawła II w Polsce, w czerwcu 1991 roku, niektórzy politycy z grona liberałów i libertynów podjęli ostrą krytykę naszego Papieża. Zarzucali mu, że nie potrafił ucieszyć się z odzyskanej wolności, że tej wolności naszego Narodu i państwa nie docenił.
Nauczanie papieskie trzeba też rozumieć i widzieć szerzej, głębiej. Ojciec Święty myślał bardziej już o przyszłości i wiedział, co trzeba mówić do Narodu. Przecież trzeba było budować nową Polskę, Polskę demokratyczną, katolicką, sprawiedliwą, solidarną. Trzeba było wskazać fundament dla tej budowy. Papież dobrze wiedział, że tym fundamentem jest Dekalog, podstawowe prawo moralne dla każdego człowieka, dla rodziny, dla wspólnoty narodowej i międzynarodowej. Przesłanie tej papieskiej pielgrzymki miało wymiar integralny, jak zresztą cały Dekalog.
Patrząc na obecną sytuację społeczno-polityczną, z pierwszej tablicy Dekalogu, z przykazań dotyczących Boga, można by uwydatnić potrzebę posiadania właściwego wizerunku Boga, nakreślonego przez Chrystusa; Boga jako miłosiernego, kochającego Ojca i niezamieniania Go na lansowanych aktualnie bożków, takich jak: pieniądz, spryt, hipokryzja, egoizm – to jest ta pierwsza tablica. A z drugiej tablicy Dekalogu ciągle wielką aktualność zachowuje promocja właściwego wizerunku małżeństwa i rodziny, ochrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, promocja wartości zasady sprawiedliwości społecznej – negacja kradzieży, afer finansowych i gospodarczych, wartości uczciwej pracy i sprawiedliwej zapłaty, promocja prawdy, nie tylko logicznej, ale przede wszystkim prawdy moralnej.
Przebaczenie i pojednanie muszą być oparte na prawdzie. Żyjemy w świecie fake newsów i obrazów wykreowanych przez sztuczną inteligencję. Półprawdy, a nawet kłamstwa nie omijają życia politycznego, nie omijają ludzi polityki, którzy są gotowi wszystko zrobić, by dyfamować konkurenta. Ciągle powraca pytanie: czy da się jeszcze powrócić do prawdy jako fundamentu życia społeczności? Otóż, powrót do prawdy zawsze jest możliwy. Trzeba pamiętać, że prawda jest nam dana do odkrywania, a nie do tworzenia. Człowiek jest tylko lektorem prawdy, a nie jej kreatorem.
Co to za demokracja, w której nie liczy się sprawiedliwość, ale większość głosów? Nie liczy się prawda, tylko ilość głosów? Nie liczy się prawo do życia, tylko ilość głosów? Nie liczy się prawo do własności, tylko ilość głosów? Nie liczy się moralność, sumienie, tylko ilość głosów? Co to za wolność? Na straży takiej wolności stać może interes grupy, opcja partii, korzyść koalicji, chęć rewanżu… Boję się demokracji parlamentarnej, w której obowiązuje dyscyplina partyjna. To nowy mutant totalitaryzmu.
Demokracja musi wrócić do wartości. Dopiero wtedy będzie służyła Ojczyźnie. Bo demokracja może być sumą prawdy bądź sumą kłamstwa, sumą mądrości lub sumą głupoty, sumą zemsty lub sumą sprawiedliwości. „Demokracja bez wartości przeradza się w zakamuflowany totalitaryzm” – to już są słowa Jana Pawła II.
Bp Marek Mendyk: Krzyż jest znakiem nadziei
Bp Marek Mendyk: Miłość z krzyża ma moc umocnić naszą tożsamość i stać się ogniwem kulturotwórczym i wychowawczym dla Polaków.
Siostry i Bracia!
Prawdy nie ustalamy przez głosowanie. Nie zawsze jest tak, że większość ma rację. Wiemy to dobrze z doświadczenia. Prawda jest fundamentem wszystkich innych wartości, we wszystkich działach kultury, a więc: w nauce, moralności (etyce), sztuce i religii. Przecież może być pozorna prawda (ideologia, np. „edukacja zdrowotna” – to przykład na pozorną prawdę, pozorne dobro, pozorne piękno, a nawet fałszywą pobożność.
Miłość z krzyża ma moc umocnić naszą tożsamość i stać się ogniwem kulturotwórczym i wychowawczym dla Polaków. Warto powrócić do pokiereszowanych pojęć i zobaczyć, co się kryje za słowami „przebaczenie” i „pojednanie”.
W przebaczeniu aktywna jest osoba przebaczająca. Kieruje nią pewien motyw. Zazwyczaj jest to motyw religijny – motyw wiary i miłości do bliźniego, także do nieprzyjaciela.
Pojednanie zaś zakłada, że obydwa podmioty: przebaczający i winowajca, są aktywni, że winowajca zdolny jest uznać swoją winę, swój błąd i przyjąć przebaczenie.
Przebaczenie i pojednanie są lekarstwem na zranioną miłość. Przebaczenie i pojednanie płyną z ukrzyżowanej miłości, która po ukrzyżowaniu zmartwychwstaje.
Przebaczenie i pojednanie są kulturotwórcze. Odgrywają także wielką rolę w wychowaniu młodego pokolenia w rodzinie, szkole, Kościele i w Narodzie. Zadbajmy o to, aby było ono w naszych domach i rodzinach, aby z nich promieniowało na cały Naród.
„Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!
Z Ciebie moc płynie i męstwo,
w Tobie jest nasze zwycięstwo!”.
Amen.
wAkcji24.pl | Wiara | Biskup Marek Mendyk | Homilia podczas Mszy św. w rocznicę napaści Sowietów na Polskę, Świdnica, 14 września 2025 r. |fot. Diecezja Świdnica| 17.09.2025



