Mieszko po przyjęciu chrztu stał się równy innym władcom chrześcijańskim, a Polska została wprowadzona do wspólnoty państw chrześcijańskich – powiedział biskup Marek Mendyk w homilii podczas Mszy św. celebrowanej w katedrze świdnickiej z okazji 1060. rocznicy Chrztu Polski. Czy jednak to był jedyny cel ówczesnego władcy? I jak odpowiedź na to pytanie wpływa na dzisiejsze duchowe i społeczne oblicze narodu polskiego?
„Wszystko zależy od gorącego serca ewangelizatora” – biskup Marek Mendyk o tym, co oznacza Chrzest Polski po 1060 latach?
Historyczna nawigacja sprzed ponad tysiąca lat
Władca zdawał sobie sprawę, że przyjęcie nowej wiary umocni jego władzę w państwie i jednocześnie zmniejszy dążenie chrześcijańskich sąsiadów Polski do ingerencji w jej wewnętrzne sprawy pod pretekstem szerzenia chrześcijaństwa. (…) Miał większe możliwości prowadzenia wygodnej dla siebie polityki zagranicznej. Mógł zawierać przymierza, liczyć na pomoc innych państw chrześcijańskich. Pozycja władcy panującego w kraju również uległa wzmocnieniu. Dlaczego? Dzięki nauce Kościoła. Kościół głosił bowiem, że władza pochodzi od Boga, a sprzeciwianie się jej jest po prostu grzechem.
Historyczna nawigacja sprzed ponad tysiąca lat, do której nawiązał biskup świdnicki, zdaje się przypominać geopolityczne alianse, które obserwujemy w XXI wieku. Być może chrześcijaństwo nie jest już ich motywem przewodnim, ale zarówno mechanizm sprzymierzania się wokół wspólnych celów, jak i inspirowanie się wartościami etycznymi wciąż pozostają tkaniną łączącą, a niekiedy celowo rozdzieraną, gdy przywódcy państw szukają przestrzeni rozwoju swoich społeczeństw w relacjach międzynarodowych.
List o wolności najpiękniejszej
„Wszystko zależy od gorącego serca ewangelizatora” – biskup Marek Mendyk o tym, co oznacza Chrzest Polski po 1060 latach?
Chrześcijaństwo było wtedy i do dzisiaj jest osnową państwowości
Dzieje Polski jako państwa zaczęły się z Chrztem, a więc w 996 roku. I to chrześcijaństwo było wtedy i do dzisiaj jest osnową państwowości. Uznanie, że chrzest Mieszka był jedynie częścią jego strategii politycznej, byłoby jednak redukowaniem fundamentalnej zmiany w sferze duchowej i moralnej do gry na szachownicy doraźnych interesów. Chrzest zwrócił Polskę ku cywilizacji chrześcijańskiej ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Przypomniał o tym biskup Marek Mendyk przypominając, że Polska wkroczyła w krąg łacińskiej kultury chrześcijańskiej. Początkowo chrystianizacja (nawracanie na chrześcijaństwo) obejmowała ludzi z otoczenia Mieszka, później rozszerzała się na mieszkańców miast i podgrodzi, a następnie, wraz z rozbudową sieci kościołów, wiara w jednego Boga coraz silniej oddziaływała na ogół ludności. Na odległych terytoriach, zamieszkiwanych przez prymitywne plemiona, trudu niesienia nowej religii podejmowali się misjonarze. Wielu z nich przypłaciło to życiem. Wśród niech najbardziej znany jest św. Wojciech zamordowany przez Prusów. Dzisiaj wspominany tego wyjątkowego Świętego.
„Wszystko zależy od gorącego serca ewangelizatora” – biskup Marek Mendyk o tym, co oznacza Chrzest Polski po 1060 latach?
Biskup Marek Mendyk przypomniał chwalebną postać św. Wojciecha
Biskup Marek Mendyk przypomniał chwalebną postać św. Wojciecha, który w wieku 27 lat został biskupem Pragi, aby potem mając 40 lat podjąć się misji chrystianizacji Polski. Rok później zginął z rąk pogan i wspomagających ich pruskich żołdaków tuż po tym, gdy skończył celebrację Mszy św. Oddał życie jako świadek wiary tej samej, którą wyznajemy dzisiaj.
Wsłuchując się czy wczytując w słowa biskupa świdnickiego znaleźć można trop myślowy i duchowy prowadzący do zasadniczego pytania: Jakie znaczenie miał wtedy i ma dzisiaj chrzest Polski?
Jubileusz Chrztu Polski zawsze jest wspomnieniem tamtej – sprzed 1000 lat – ewangelizacji Polski. Ewangelizacji prowadzonej przez św. Wojciecha. Co to jest ewangelizacja? O co tutaj właściwie chodzi? Ewangelizacja to przede wszystkim dzieło samego Boga. Jest ono tajemnicze, cudowne… i nieprzewidywalne w tym, co stanowi o jego początkach, ale i w tym, ku czemu ono zmierza – rozważa biskup świdnicki Marek Mendyk, przechodząc w homilii od wątków historycznych do motywów biblijnych będących kluczem do zrozumienia całej wypowiedzi.
Dzisiaj, być może, zadajemy sobie pytania dotyczące przyszłości misji, czy ona ma w ogóle sens? Tymczasem powinniśmy pytać sami siebie o naszą zażyłość z Panem Jezusem; czy ja mogę powiedzieć tak, jak św. Paweł w drugim czytaniu w Liście do Filipian: „moim życiem jest Jezus!”. Potrzeba gorących serc rozpalonych Ewangelią. Wszystko bowiem zależy od gorącego serca ewangelizatora. Wy bądźcie współczesnymi misjonarzami! Bądźcie tym ziarnem, które przynosi owoc obfity. Przedziwna jest nauka Jezusa. Przedziwna, ale prawdziwa. „Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne”.
Wiedząc, że świadectwo ludzi wierzących powinno być bardziej wiarygodne, spoglądamy na nasze chrześcijańskie życie i stawiamy sobie pytanie o naszą relację z Panem Bogiem. Podejmujemy rachunek sumienia, myśląc czy naprawdę sami jesteśmy ludźmi wiary; czy jesteśmy misjonarzami? Czy wypłynęliśmy na głębie naszej wiary? Czy przyprowadziliśmy chociaż jedną osobę do Chrystusa? Czy dzięki mnie ktoś przyszedł do wspólnoty Kościoła, zaczął żyć wiarą na co dzień i stał się lepszym chrześcijaninem? Niech te pytania nam dzisiaj towarzyszą.
„Wszystko zależy od gorącego serca ewangelizatora” – biskup Marek Mendyk o tym, co oznacza Chrzest Polski po 1060 latach?
Pytanie o naszą gotowość trwania w wierze
1060. rocznica Chrztu Polski i liturgiczna uroczystość św. Wojciecha, biskupa i męczennika to nie tylko pamiątki minionych wydarzeń, które odmieniły dzieje naszego narodu, i które ustawiły nasze państwo na torze cywilizacji chrześcijańskiej. Oba świąteczne motywy są nade wszystko pytaniem o chrześcijaństwo naszej codzienności oraz o naszą gotowość trwania w wierze i jej głoszenia w świecie. Obchodzimy dzisiaj niepisane święto ewangelizacji Polski, ale ewangelizacja nie może być prowadzona tylko od święta.
Krzysztof Kotowicz
wAkcji24.pl | Opinie | Krzysztof Kotowicz, Diecezjalna Agencja Informacyjna | Fot. Niedziela Świdnicka |23.04.2026


