W ramach Sudeckiego Forum Inicjatyw 2025 w Ząbkowicach Śląskich, po Mszy św. i nabożeństwie różańcowym w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, odbył się panel dyskusyjny zatytułowany „Modlitwa zaczyna się od ciszy – Najświętszy Sakrament jako przystanek czy źródło i cel?”. Jednym z głosów w tej rozmowie było świadectwo Barbary Jelewskiej – adoratorki Najświętszego Sakramentu i uczestniczki Odnowy w Duchu Świętym w Głuszycy, która podzieliła się osobistym doświadczeniem dojrzewania do modlitwy, trwania na adoracji oraz duchowych owoców ciszy przed Bogiem.
Barbara Jelewska: Adoracja uczy mnie trwania – nawet wtedy, gdy jest trudno
Barbara Jelewska: „Modlitwa świeckiego rodzi się z formacji i wytrwałości”
Modlitwa świeckiego człowieka zaczyna się bardzo wcześnie – w domu rodzinnym – i jest procesem, który trwa całe życie. Potem przychodzą kolejne etapy: zaangażowanie we wspólnoty, dojrzewanie w wierze, coraz głębsze rozumienie, czym modlitwa naprawdę jest. W moim przypadku to była długa droga formacji, aż do momentu, kiedy pojawiło się pragnienie stałej adoracji Najświętszego Sakramentu.
Oczywiście są ograniczenia – obowiązki rodzinne, choroby, wiek, zmęczenie – ale to właśnie wytrwałość w modlitwie, kontynuowanie jej mimo trudności, sprawia, że ona się pogłębia. Świecki nie modli się z obowiązku, jak osoby duchowne, ale z pragnienia serca, które stopniowo dojrzewa.
Finanse Kościoła. Ks. Sławomir Augustynowicz – ekonom Diecezji Świdnickiej: „Bez jedności nie da się odpowiedzialnie gospodarować”
Barbara Jelewska: Adoracja uczy mnie trwania – nawet wtedy, gdy jest trudno
Barbara Jelewska: „Adoracja zmienia się razem z człowiekiem”
Moja adoracja trwa już dziesięć lat i przez ten czas bardzo się zmieniła. Na początku przychodziłam z różańcem, z gotowymi modlitwami. Z czasem coraz mniej potrzebowałam słów. Dziś często po prostu trwam. Ta modlitwa nie polega już na tym, że ja coś robię, ale że pozwalam Bogu działać. Oczywiście przychodzi znużenie, zmęczenie – szczególnie gdy adoracja przypada późnym wieczorem albo zimą, gdy człowiek marzy tylko o tym, żeby zostać w domu. Ale właśnie wtedy uczę się wierności. I uczę się tego, że nawet senność, rozproszenie czy łzy nie są przeszkodą, tylko częścią drogi.
Krzysztof Kotowicz: „Co dla zmysłów niepojęte” – pokaż przez obiektyw
Barbara Jelewska: Adoracja uczy mnie trwania – nawet wtedy, gdy jest trudno
Barbara Jelewska: „Na adoracji przynoszę Bogu swoje ‘dlaczego’”
Adoracja jest dla mnie miejscem, w którym mogę przynieść Bogu wszystko – także pytania, pretensje i niezrozumienie. Czasem, jak prorok Jonasz, mówię: „Dlaczego?”. Nie zawsze dostaję odpowiedź od razu. Ale doświadczyłam też, jak bardzo Bóg potrafi potwierdzać swoje słowo. Pismo Święte otwierane na adoracji wielokrotnie wracało do mnie z tym samym fragmentem, w zupełnie różnych momentach i okolicznościach. To dawało mi pewność, że to nie przypadek, ale prowadzenie. Modlitwa stała się przestrzenią uzdrowienia – łzy, które się pojawiają, są łzami oczyszczenia i powierzania Bogu spraw trudnych, często bardzo osobistych.
Szczególnie mocno doświadczyłam tego w czasie choroby mojego syna. Nie mogłam wtedy fizycznie uczestniczyć w adoracji, ale modliłam się duchowo – z Pismem Świętym, ze świecą, powierzając Bogu jego życie i zdrowie. I stało się coś niezwykłego: syn zaczął sam przychodzić na adorację. Przez kilka miesięcy trwał przed Najświętszym Sakramentem. Dla mnie był to znak, że Bóg działa także wtedy, gdy wydaje się, że nic się nie dzieje. Dziś wiem, że ten czas choroby był błogosławieństwem – trudnym, ale bardzo owocnym duchowo, zarówno dla niego, jak i dla mnie.
Wieczysta adoracja? Diecezja Świdnicka liderem
Barbara Jelewska: Adoracja uczy mnie trwania – nawet wtedy, gdy jest trudno
Barbara Jelewska: „Najpiękniejsze są spotkania z cichymi bohaterami adoracji”
Najbardziej poruszają mnie spotkania z ludźmi, którzy przychodzą na adorację nocą albo bardzo wcześnie rano. Młodzi, starsi, ludzie z marginesu społecznego, osoby zmęczone życiem – klęczą w ciszy przed Najświętszym Sakramentem. To są ciche cuda adoracji. Bywało, że byłam w kościele sama – tylko ja i Pan Jezus. Ten czas ciszy, bez pośpiechu, bez słów, jest niezwykle intymny i głęboki. Adoracja uczy mnie relacji – nie gadania do Boga, ale słuchania. I tego, że cisza nie jest pustką, ale przestrzenią, w której Bóg naprawdę działa.
ABC Katolickich Finansów. Ofiaromat w kościele – darowizna, która można odliczyć od podatku
wAkcji24.pl | Opinie | Na zdjęciu: Barbara Jeżewska | Źródło: Sudeckie Forum Inicjatyw | Fot. DAI24 | 6.02.2026