Krzysztof Kotowicz, DAI24.pl: Pierwszy dzień maja w świadomości dużej części Polaków kojarzy się ze świętem pracujących, szczególnie w zawodach wymagających wysiłku fizycznego. Powszechne jest kojarzenie tego święta z lewicą i lewicowymi poglądami. Mamy także w pamięci tak zwane „święto pracy” i związane z nim narzucane społeczeństwu manifestacje „ku czci” „ludowej” władzy. W cieniu pozostaje św. Józef, który był ojcem i cieślą, a zatem jest idealnym przykładem człowieka godzącego odpowiedzialność za rodzinę z pracą zarobkową.
Krzysztof Kotowicz: Święty Józef pracą i wiarą zmienił świat
Krzysztof Kotowicz: Protesty robotników politycznie przechwycili komuniści i anarchiści
Przypomnieć warto, że święto pracy ustanowiła komunistyczna II Międzynarodówka w 1889 r. Chodziło o upamiętnienie demonstracji robotników, do której doszło 1 maja 1886 r. w Chicago. Robotnicy chcieli bronić swoich miejsc pracy, ale ich protest politycznie przechwycili komuniści i anarchiści. Doszło do starć, w których policja użyła broni palnej. Zamieszki skończyły się śmiercią demonstrantów i policjantów, a czerwień krwi zabitych i rannych stała się symbolem buntu.
Na ziemiach polskich pierwsze pochody miały miejsce już w 1890 r. Organizowaniem wieców i manifestacji, także w dwudziestoleciu międzywojennym zajmowali się działacze partii socjalistycznych, komunistycznych albo ludowych. 1 maja jako dzień wolny od pracy, ale z obowiązkowym udziałem w pochodach i masówkach ustalono w okresie stalinowskim, dokładnie w 1950 r. i obowiązuje to do dzisiaj. W III RP sposób obchodzenia święta pracy zależy od nas samych i praktycznie jest to dzień rozpoczynający tzw. „długi weekend” mylnie nazywany „majówką”.
Kościół katolicki i prawa pracowników. Czy znasz prawdziwą historię? [miesięcznik w-Akcji]
Krzysztof Kotowicz: Święty Józef pracą i wiarą zmienił świat
Krzysztof Kotowicz: Praca ludzka nie jest towarem ani ciężarem, lecz współpracą ze Stwórcą
Gdy już mowa o „majówce” to zbliżamy się do religijnej wymowy pierwszego dnia maja i całego tego miesiąca, który w Kościele jest uznawany za okres szczególnej pobożności maryjnej. Wyraża się ona w prawdziwych majówkach, czyli nabożeństwach, podczas których w kościołach i pod kapliczkami przydrożnymi śpiewana lub odmawiana jest Litania Loretańska. Skoro wierzący skupiają się na osobie Maryi – Matki Pana Jezusa, to nie sposób nie dostrzec osoby św. Józefa, męża Maryi, przybranego ojca Jezusa, rzemieślnika wykonującego pracę cieśli.
Ustanowienie w dniu 1 maja wspomnienia liturgicznego św. Józefa Rzemieślnika (czasem mówi się: Robotnika) było odpowiedzią papieża Piusa XII na prośbę chrześcijańskich stowarzyszeń robotniczych. Środowiska te w 1955 r. przekonały papieża, aby ten właśnie dzień kojarzony z ideologiami materialistycznymi i konfliktami społecznymi, stał się okazją do zaakcentowania wymiaru religijnego pracy i uświęcenia jej poprzez przykład św. Józefa z Nazaretu.
Dla podkreślenia godności ludzi pracy Kościół podkreślać zaczął, że praca ludzka nie jest towarem ani ciężarem, lecz współpracą ze Stwórcą świata. Pius XII świadomie dążył do ukazania społecznej nauki Kościoła nie tylko jako alternatywy dla poglądów liberalnych i marksistowskich, ale jako zasady regulującej relacje pomiędzy pracodawcami a pracobiorcami, a szerzej także w całej sferze gospodarki w oparciu o sprawiedliwość i godności osoby ludzkiej.
Krzysztof Kotowicz: Święty Józef pracą i wiarą zmienił świat
Krzysztof Kotowicz: Prawica zazwyczaj jest tolerancyjna wobec różnorodności poglądów czy wierzeń, czego nie da się powiedzieć o lewicy.
Św. Józef ukazywany jest jako wzór pracujących. Widzimy bowiem rzemieślnika, który własnymi rękami utrzymywał Świętą Rodzinę. W takim kontekście praca staje się drogą do świętości. Wiąże się z wysiłkiem i zmęczeniem, ale zjednoczona z ofiarą Chrystusa staje się narzędziem przekształcania świata, sposobem wyzwalania ludzkiego potencjału, ale także służy ostatecznie zbawieniu.
Jak bardzo wszystkie powyższe idee społeczne i teologiczne związane z wartością, jaką jest ludzka praca i z samą godnością człowieka tę pracę wykonującego odbiegają od codziennej rzeczywistości, nie trzeba wiele mówić. Ustroje zmieniają się, ale ani kapitalizm, ani socjalizm, ani liberalizm nie okazały się być zdolne do skutecznego i trwałego wyznaczenia norm, dzięki którym relacje pomiędzy pracodawcą a pracobiorcą można byłoby uznać za w pełni bezpieczne z punktu widzenia godności człowieka.
Wprawdzie kapitalizm i socjalizm przeszły do historii, ale ich wpływ skumulowany jest w liberalizmie. Walkę klas zamieniono na systemowe zrównanie. Kapitalizm dawał dominację właścicielom środków produkcji, socjalizm wytwarzał presję na dobrobyt pracujących. Bezkonfliktowe zderzenie interesów nie było możliwe i stało się przedmiotem gry pomiędzy frakcjami politycznymi. W ten sposób ukuł się podział na prawicę i lewicę, który jednak nie ma wiele wspólnego z dzisiejszym postrzeganiem prawicowości czy lewicowości w polityce parlamentarnej. Paradoksem jest, że niekiedy partie prawicowe wykazują większą troskę o takie kwestie jak stabilność rynku pracy, prawa pracownicze, balans życia rodzinnego i zawodowego. I paradoksem jest, że partie lewicowe zamiast zabiegać o te właśnie sprawy, koncentrują się na ekologii, komforcie mniejszości seksualnych, emancypacji społecznej na tle płci czy rasy czy legalizacji aborcji i eutanazji. Prawica zazwyczaj jest tolerancyjna wobec różnorodności poglądów czy wierzeń, czego nie da się powiedzieć o lewicy.
Krzysztof Kotowicz: Święty Józef pracą i wiarą zmienił świat
Krzysztof Kotowicz: Święty Józef utrzymywał „work-life balance”
Rzekomo odpowiedzią na ten podział ma być demokracja liberalna. W istocie jest ona przedłużeniem opisanego wyżej tektonicznego rozziewu pomiędzy uznaniem prymatu godności człowieka a respektem wobec siły wpływów materialnych. Nie tylko nie rozwiązuje żadnego z kluczowych problemów, z jakimi borykają się młodzi ludzie wchodzący w dorosłość czy rodziny, w których na świat przychodzą kolejne pokolenia. Ludzie mają pozostać zakładnikami systemu korporacyjnego implementowanego do wszystkich sektorów życia społecznego, w tym do gospodarki, polityki, mediów, a więc do nurtów mających kluczowy wpływ na życie każdego człowieka. Charakterystyczną cechą liberalizmu jest przywiązanie do ateizmu i eklektyzm w sferze etyki.
Św. Józef, ojciec i rzemieślnik (dzisiaj powiedzielibyśmy: przedsiębiorca) uosabia zupełnie inny sposób regulowania relacji międzyludzkich. Utrzymał równowagę pomiędzy rodziną i pracą (dzisiaj używa się pojęcia: „work-life balance”). Odpowiedzialność i wierność, pracowitość i wytrwałość, determinacja i empatia – cechy, które kojarzą się ze św. Józefem – przeniesione do XXI-wiecznych (naszych) relacji w rodzinie i środowisku pracy, mogą stać się elementarzem relacji w świece pracy. W najnowszej historii Polski esencją tych wartości stała się solidarność, na kanwie której wszyscy uczestnicy życia społecznego są za siebie wzajemnie odpowiedzialni. „Obowiązek solidarności z innymi” wpisano wprawdzie w 1997 r. do preambuły Konstytucji RP, ale praktyka polityczna niestety częściej przeczy tej idei.
Krzysztof Kotowicz: Święty Józef pracą i wiarą zmienił świat
Krzysztof Kotowicz: Św. Józef był ojcem i ciężko pracował, a więc jest jednym z nas
Pierwszym środowiskiem solidarności jest rodzina. Z rodzinnego mieszkania czy domu wychodzimy rano, by tam wracać po wykonanej pracy. Rodzina jest początkiem i celem wszelkiej ludzkiej aktywności, w tym pracy zarobkowej (w roli pracownika czy przedsiębiorcy). Wspólnota dóbr dzielona w rodzinie jest pierwowzorem i modelem współodpowiedzialności za dobro wspólne w skali społeczności lokalnych i całego narodu. Pomnażanie tego zasobu jest przekształcaniem świata, a nawet współpracą ze Stwórcą, który chciał, aby człowiek właśnie przez rodzinę czynił świat lepszym. Mistrzem tej postawy okazał się św. Józef, ojciec i rzemieślnik, a więc człowiek zatroskany o rodzinę – a była to Święta Rodzina – i świat, któremu swoją pracą przysparzał dobra materialnego.
Św. Józef był ojcem i ciężko pracował, a więc jest jednym z nas. Możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, ale konsekwencja i pokora, z jaką podejmował i godził obie role w swoim życiu, zasługują na uważność. W pocie czoła przekształcał bloki drewna w przydatne przedmioty. Umiał i chciał to robić. W sytuacji po ludzku nieznośnej i beznadziejnej okazał się być wiernym i opiekuńczym mężczyzną. Kochał i dawał miłość. Brał sprawy w swoje mocne ręce, ale ufał bezgranicznie Bogu.
Krzysztof Kotowicz
wAkcji24.pl | Opinie | Krzysztof Kotowicz, Diecezjalna Agencja Informacyjna | Na zdjęciu: Św. Rodzina z Nazaretu – obraz w ołtarzu głównym kościoła pw. św. Józefa Robotnika w Ząbkowicach Śląskich | 1.05.2026



