Ks. Jakub Klimontowski, Redaktor Naczelny Miesięcznika Katolickiego w-Akcji: Czy jedno spojrzenie na Boga rozwiązałoby wszystkie nasze wątpliwości? A może właśnie odebrałoby nam możliwość życia tu i teraz? Dzisiejsze rozważanie prowadzi nas przez tajemnicę wiary, Bożego Miłosierdzia oraz znaków, które Bóg zostawia człowiekowi — od objawień świętej Faustyny, przez obraz Jezusa Miłosiernego, aż po zagadkowy Całun Turyński.
Ks. Jakub Klimontowski: Gdybyśmy tylko zobaczyli Boga…
Ks. Jakub Klimontowski: Dlaczego Bóg się nie objawia wprost?
Rozpoczynając nasze rozważanie od pytania, które zapewne nieraz rodziło się w naszych sercach: dlaczego Bóg nie objawia się nam w sposób oczywisty i bezpośredni? Dlaczego nie staje przed nami takim, jakim jest naprawdę, aby raz na zawsze rozwiać wszelkie wątpliwości? Przecież jedno Jego ukazanie się mogłoby zakończyć wszelkie spory, uciszyć głosy niedowiarków i dać nam absolutną pewność. A jednak Bóg wybiera inną drogę — drogę wiary. I nie jest to brak Jego działania, lecz głęboka logika miłości, która prowadzi człowieka ku dojrzałości serca.
Ks. Grzegorz Wołoch: Skarb Kościoła, który rozbrzmiewa
Ks. Jakub Klimontowski: Gdybyśmy tylko zobaczyli Boga…
Ks. Jakub Klimontowski: Pełne objawienie zostało zachowane na czas ostateczny
Już w czasach Starego Testamentu panowało przekonanie, że człowiek nie jest w stanie zobaczyć Boga twarzą w twarz i pozostać przy życiu. W Księdze Sędziów czytamy: „Z całą pewnością pomrzemy, bowiem ujrzeliśmy Boga”. Mojżesz, gdy spotyka Boga w płonącym krzewie, zasłania twarz, bo boi się spojrzeć na Najwyższego. Prorok Eliasz natomiast, gdy doświadcza obecności Boga w delikatnym powiewie wiatru, zakrywa swoje oblicze płaszczem. Te reakcje nie były jedynie wyrazem lęku — były znakiem głębokiej świadomości, że Bóg przekracza wszystko, co ludzkie, że Jego świętość i wielkość są nie do ogarnięcia dla człowieka żyjącego jeszcze w doczesności.
Pełne światło na tę tajemnicę rzuca dopiero Nowy Testament. W osobie Jezusa Chrystusa Bóg objawia nam, kim jest naprawdę: On jest miłością. Nie tylko okazuje miłość, ale sam jest jej pełnią, źródłem i sensem. To odkrycie zmienia wszystko. Bo jeśli Bóg jest nieskończoną miłością, to spotkanie z Nim nie byłoby dla człowieka tylko doświadczeniem poznania, ale całkowitym poruszeniem serca i istnienia. Święty Jan Maria Vianney powiedział kiedyś, że gdybyśmy naprawdę zrozumieli, jak bardzo Bóg nas kocha, umarlibyśmy z radości. W tych słowach kryje się głęboka prawda: człowiek, który nagle doświadczyłby pełni Bożej miłości, zapragnąłby natychmiast być z Nim na zawsze. Wszystko inne straciłoby znaczenie. Relacje, troski, plany — nawet najpiękniejsze rzeczy tego świata zbladłyby wobec tej jednej, absolutnej miłości.
Dlatego właśnie Bóg w swojej mądrości nie odsłania się nam w pełni już teraz. Pozostawia przestrzeń wiary, która dojrzewa, oczyszcza i przygotowuje nasze serca. Pełne objawienie zostało zachowane na czas ostateczny — moment spotkania z Bogiem twarzą w twarz, kiedy człowiek będzie już gotowy przyjąć Jego miłość bez lęku i bez cierpienia.
Europa bez religii, młodzi z większym lękiem? Niewygodny sygnał z nowego badania
Ks. Jakub Klimontowski: Gdybyśmy tylko zobaczyli Boga…
Ks. Jakub Klimontowski: Bóg daje nam konkretne znaki swojej obecności
Nie oznacza to jednak, że Bóg pozostaje ukryty całkowicie. Przeciwnie — daje nam konkretne znaki swojej obecności. Jednym z najważniejszych jest kult Bożego Miłosierdzia, przekazany światu przez siostrę Faustynę Kowalską. W jej „Dzienniczku” odnajdujemy niezwykłe świadectwo spotkania człowieka z Bogiem, który pragnie być blisko i który objawia się nie jako sędzia budzący lęk, lecz jako Ojciec pełen miłosierdzia. To właśnie przez siostrę Faustynę Jezus przekazał światu pragnienie ustanowienia Święta Miłosierdzia — dnia szczególnej łaski, w którym, jak sam powiedział, „otwarte są upusty nieba”. To dzień, w którym Bóg w sposób szczególny chce obdarzać człowieka przebaczeniem, pokojem i nowym początkiem.
Święto to zostało ogłoszone przez Jan Paweł II, który doskonale rozumiał, jak bardzo współczesny świat potrzebuje doświadczenia Bożego miłosierdzia. Można powiedzieć, że był on szczególnym świadkiem i apostołem tego orędzia — przypominał, że człowiek nie odnajdzie pokoju, dopóki nie zwróci się ku miłości Boga.
Inteligentni ludzie wierzą w Boga. To nie przypadek
Ks. Jakub Klimontowski: Gdybyśmy tylko zobaczyli Boga…
Ks. Jakub Klimontowski: Wiara, choć bywa wymagająca, niesie w sobie niezwykłą moc
Drugim niezwykle ważnym znakiem jest obraz Jezusa Miłosiernego. Powstał on na wyraźne polecenie Chrystusa i został po raz pierwszy namalowany w Wilnie przez Eugeniusza Kazimirowskiego. Praca nad tym obrazem nie była łatwa — siostra Faustyna wielokrotnie mówiła, że żaden ludzki pędzel nie jest w stanie oddać piękna Jezusa. Mimo to obraz stał się widzialnym znakiem niewidzialnej rzeczywistości.
Warto zwrócić uwagę na twarz Chrystusa przedstawioną na tym wizerunku. Wielu badaczy i wierzących dostrzega pewne podobieństwo do wizerunku znanego z Całun Turyński. Ten niezwykły całun, który według tradycji okrywał ciało Jezusa po śmierci, nosi ślady Jego męki i cierpienia. Choć nauka wciąż bada jego pochodzenie, dla wielu ludzi stanowi on cichy, ale bardzo mocny znak — jakby ślad obecności Boga w historii, który nie zmusza do wiary, ale zaprasza do niej.
Na obrazie Jezusa Miłosiernego widzimy Chrystusa Zmartwychwstałego: w białej szacie, z widocznymi ranami i z promieniami wychodzącymi z Jego serca — bladym i czerwonym, symbolizującymi wodę i krew. To ten sam Jezus, który przyszedł do uczniów zamkniętych ze strachu i powiedział: „Pokój wam”. Ten obraz nie jest tylko dziełem sztuki — jest zaproszeniem do relacji. Podpis „Jezu, ufam Tobie” staje się modlitwą życia: oddaniem wszystkiego, co nosimy w sercu, nawet tego, co trudne i niezrozumiałe.
Wiara, choć bywa wymagająca, niesie w sobie niezwykłą moc. Jezus mówi jasno, że ci, którzy wierzą, będą dokonywać wielkich dzieł. Widzimy to w życiu apostołów, szczególnie św. Piotra, którego cień uzdrawiał chorych. Ale ta moc nie ogranicza się do nadzwyczajnych znaków — objawia się także w codzienności: w zdolności przebaczenia, w wytrwałości, w miłości mimo trudności.
Dlaczego warto czytać Biblię? Księga, która tłumaczy człowieka i naszą cywilizację
Ks. Jakub Klimontowski: Gdybyśmy tylko zobaczyli Boga…
Dlatego nie powinniśmy zniechęcać się naszymi wątpliwościami. Są one częścią drogi wiary. Bóg prowadzi człowieka cierpliwie i z miłością. I choć dziś nie widzimy Boga w pełni, to idąc drogą wiary, zmierzamy ku chwili, w której zobaczymy Go twarzą w twarz — i odnajdziemy szczęście, które nigdy się nie kończy.
Ks. Jakub Klimontowski
Ks. Jakub Klimontowski: Odpowiedzialność za Kościół [TYLKO U NAS]
wAkcji24.pl | Opinie | ks. Jakub Klimontowski | Miesięcznik Katolicki w-Akcji nr 5/2026 | 23.05.2026