Ks. Prof. Piotr Stanisz wziął udział w konferencji „Relacje państwo-Kościół. Podstawowe zasady państwa prawa”, zorganizowana przez Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski, Wydział Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL oraz Katolicką Agencję Informacyjną. Ks. prof. Piotr Stanisz zaprezentował temat „Konstytucyjne zasady relacji między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi: równouprawnienie, bezstronność, autonomia i niezależność, współdziałanie i konsensualność”. W swoim wykładzie ks. prof. Stanisz omówił fundamentalne zasady, które powinny kierować relacjami między państwem a Kościołem oraz innymi organizacjami wyznaniowymi, podkreślając znaczenie równouprawnienia, bezstronności oraz wzajemnego poszanowania autonomii. Zwrócił także uwagę na wyzwania, przed którymi stoi współczesny model relacji państwo-Kościół w Polsce, który, jak zauważył, jest zagrożony przez tendencje zmierzające w stronę radykalnej separacji.
Ks. Prof. Piotr Stanisz. Czy model relacji państwo- Kościół jest zagrożony?
Ks. Prof. Piotr Stanisz: Konsekwencje prymatu polityki nad prawem w okresie tzw. Polski Ludowej były dla ludzi wierzących i tworzonych przez nich wspólnot szczególnie dotkliwe
Kontekst, jak przypomina nam tytuł dzisiejszej konferencji, tworzony jest nie tylko przez całokształt zasad dotyczących bezpośrednio relacji państwo-kościół, ale obejmuje przynajmniej niektóre inne zasady o podstawowym znaczeniu dla ustroju konstytucyjnego państwa. Pierwszą z nich jest zasada demokratycznego państwa prawnego, którą wpisano do artykułu drugiego naszej Konstytucji. Nie jest przy tym przypadkiem, że zasada ta została wprowadzona do naszego porządku konstytucyjnego już u progu przemian demokratycznych 1989 roku, to jest na podstawie ustawy z 29 grudnia tego roku o zmianie obowiązującej wówczas Konstytucji. Chodziło bowiem o zasadniczą zmianę obowiązujących paradygmatów. W miejsce charakterystycznego dla poprzedniego okresu prymatu woli politycznej nad prawem wprowadzono zasadę rządów prawa.
Jest zresztą znamienne, że pierwsi komentatorzy unormowań wyznaniowych przyjmowanych od 1989 roku dość konsekwentnie podkreślali znaczenie zasady demokratycznego państwa prawnego dla stosunków między państwem a wspólnotami religijnymi. Wszak konsekwencje prymatu polityki nad prawem w okresie tzw. Polski Ludowej były dla ludzi wierzących i tworzonych przez nich wspólnot szczególnie dotkliwe. Kompleksowe omówienie zasady demokratycznego państwa prawnego w krótkich słowach jest oczywiście niemożliwe. Chciałbym jednak na niektóre jej elementy zwrócić dziś uwagę.
Ks. Prof. Piotr Stanisz. Czy model relacji państwo- Kościół jest zagrożony?
Ks. Prof. Piotr Stanisz: Demokratyczny charakter państwa polega na tym, że najwyższym podmiotem władzy jest naród.(...) Polski naród uczynił to przede wszystkim przez przyjęcie obowiązującej dziś Konstytucji
Demokratyczny charakter państwa polega na tym, że najwyższym podmiotem władzy jest naród. Artykuł IV Konstytucji stanowi to zresztą wyraźnie. Naród ma więc prawo nie tylko do tego, aby wybierać sprawujących władzę, ma też prawo do tego, aby wyznaczać zarówno reguły sprawowania tej władzy, jak i podstawowe kierunki przyszłego ustawodawstwa. Polski naród uczynił to przede wszystkim przez przyjęcie obowiązującej dziś Konstytucji. Wyraża ona m.in. zasady, zgodnie z którymi powinny być układane relacje państwo-Kościół. (…) Jak wiadomo, instytucjonalnym zasadom relacji państwo-kościół poświęcony został artykuł 25 obowiązujący ustawy zasadniczej, chociaż ważne dla tych kwestii wnioski można wyprowadzić również z innych przepisów konstytucyjnych.
Artykuł 25, jak wiadomo, jest owocem kompromisu. Nie odzwierciedla w całości żadnego z licznych projektów, które zostały złożone przez różne środowiska w okresie kilku lat prac nad ustawą zasadniczą. Mamy tu więc unormowania, które mają różny rodowód. Znaczy to także, że niektóre z postulatów formułowanych w trakcie prac nad Konstytucją zostały świadomie przez ustrojodawcę odrzucone. I tak np. decyzja o wpisaniu do artykułu 25 soborowej formuły o wzajemnym poszanowaniu autonomii i niezależności w stosunkach państwowo-kościelnych oznaczała m.in. świadomą rezygnację z posłużenia się sformułowaniem mówiącym o rozdziale Kościoła od państwa. Katalog zasad, które wyrażono w artykule 25 Polskiej Ustawy Zasadniczej, otwiera równouprawnienie kościołów i innych związków wyznaniowych.
Po czym następują bezstronność władz publicznych w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, uzupełniona o zobowiązanie do zapewnienia swobody ich wyrażania w życiu publicznym, a ponadto obowiązek kształtowania stosunków między państwem a kościołami, innymi związkami wyznaniowymi, na zasadach poszanowania ich autonomii i niezależności, każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego. Całość uzupełniają unormowania dotyczące formy regulacji stosunków między Rzeczą Pospolitą Polską a Kościołami i innymi związkami wyznaniowymi, z których wyprowadza się zasadę konsensualności.

Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Panie, wlej w nas nadzieję byśmy mogli ją zanieść światu!
Ks. Prof. Piotr Stanisz. Czy model relacji państwo- Kościół jest zagrożony?
Ks. Prof. Piotr Stanisz: Mam nieodparte wrażenie, że spora część osób biorących udział w dyskusjach na temat polskiego modelu relacji państwo-kościół nie mówi wcale o brzmieniu przepisów konstytucyjnych, tylko o swoich o nich wyobrażeniach
Już teraz nawiązując trochę do tego, o czym była mowa wcześniej, chciałbym mocno podkreślić, że zasady współdziałania nie można z zasadą konsensualności utożsamiać. Konsensualność nie wyczerpuje się wyłącznie we współdziałaniu.(…) Od dłuższego już czasu mam bowiem nieodparte wrażenie, że spora część osób biorących udział w dyskusjach na temat polskiego modelu relacji państwo-kościół nie mówi wcale o brzmieniu przepisów konstytucyjnych, tylko o swoich o nich wyobrażeniach, albo nawet o swoich przekonaniach na temat tego, co tam powinno być zapisane.
Przejawia się to na różne sposoby. W opracowaniach naukowych przybiera czasem formę zjawiska, które na swoje potrzeby określam jako próby doktrynalnej zmiany Konstytucji. Chodzi mianowicie o takie interpretowanie przepisów konstytucyjnych, którego celem, a w każdym razie skutkiem, jest częściowe przynajmniej zniweczenie decyzji ustrojodawcy o wyborze takich, a nie innych sformułowań. (…)
W Konstytucji świadomie jednak nie posłużono się ani pojęciem neutralności, ani pojęciem rozdziału, ani pojęciem świeckości. Jeśli by się odwołać do trójczłonowej klasyfikacji europejskich modeli relacji państwo-kościół, klasyfikacji, która przyjmowana jest dość powszechnie w nauce zachodniej, a więc do klasyfikacji, w ramach której wyróżnia się modele kościoła państwowego, separacji i współpracy, to trudno byłoby mieć wątpliwości, że polski ustrojodawca zdecydował się na ukształtowanie omawianych relacji zgodnie z założeniami ostatniego z wymienionych modeli.
Decyduje o tym charakterystyczne dla modelu współpracy dopełnienie i oddzielenia państwa i wspólnot religijnych przez ideę ich współpracy, wyrażającej się m.in. w praktyce zawierania umów państwowo-kościelnych. Tym samym można powiedzieć, że ukształtowany przez polskiego ustrojodawcę model relacji między państwem a wspólnotami religijnymi zbliżony jest do tego, który obowiązuje w takich państwach zachodnich jak Włochy, Niemcy czy Hiszpania, nadto obowiązując w sporej części państw naszej części kontynentu. (…)

Nowe statystyki Kościoła katolickiego wskazują w którą stronę trzeba iść [ANALIZA I KOMENTARZ]
Ks. Prof. Piotr Stanisz. Czy model relacji państwo- Kościół jest zagrożony?
Ks. Prof. Piotr Stanisz: Konstytucja weszła w 28. rok swego obowiązywania. Obserwując praktykę sprawowania władzy w tym czasie, można dostrzec przypadki obchodzenia przepisów konstytucyjnych, z których wynika zasada konsensualnego regulowania relacji państwowo-kościelnych.
Zgodnie z artykułem 25 ust. 4 stosunki między Rzeczą Pospolitą Polską a Kościołem katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawa. Natomiast zgodnie z ustępem piątym tego samego artykułu stosunki między Rzeczą Pospolitą Polską a innymi kościołami oraz związkami wyznaniowymi określają ustawy uchwalone na podstawie umów zawartych przez Radę Ministrów z ich właściwymi przedstawicielami. (…)
W październiku ubiegłego roku nasza Konstytucja weszła w 28. rok swego obowiązywania. Obserwując praktykę sprawowania władzy w tym czasie, można dostrzec przypadki obchodzenia przepisów konstytucyjnych, z których wynika zasada konsensualnego regulowania relacji państwowo-kościelnych. Owszem, różnego rodzaju porozumienia czy umowy państwowo-kościelne stosowane były na niższych szczeblach. Dwie kwestie jednak widać dość wyraźnie. Po pierwsze, po latach bezpośrednio następujących po wejściu w życie Konkordatu, kiedy to rzeczywiście widoczne było dążenie do realizacji jego postanowień, niemal zupełnie zarzucono praktykę zawierania przewidzianych w nim porozumień czy umów. Niektóre postanowienia Konkordatu przewidujące wspólne opracowanie określonych dokumentów do dziś nie zostały wykonane. Nigdy też nie zastosowano artykułu 27, mówiącego o układowym regulowaniu spraw wymagających nowych lub dodatkowych rozwiązań.
Ks. Prof. Piotr Stanisz. Czy model relacji państwo- Kościół jest zagrożony?
Ks. Prof. Piotr Stanisz: Niektórzy obserwatorzy życia publicznego sugerują, że mamy dzisiaj do czynienia z próbą rewizji konstytucyjnego modelu relacji państwo-kościół, która jest realizowana via facti
(…)
Trudno mi się przy tym oprzeć wrażeniu, że to, co do tej pory mogło być uważane za efekt niechęci do nowości, czy wynik trudności z opracowaniem nowych koncepcji, zaczyna nabierać cech świadomie realizowanej opcji. Istotne pytania dotyczą dzisiaj trybu, jaki został zastosowany przez Minister Edukacji przy wydawaniu rozporządzeń zmieniających rozporządzenie z 1992 roku w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Owszem, przedstawicielom kościołów umożliwiono przedstawienie swojego stanowiska. Od początku jednak wykluczano potrzeby osiągnięcia porozumienia, chociaż w ustawie o systemie oświaty taki obowiązek jest ustanawiany expressis verbis, znajdując zresztą swoje wsparcie w omówionej wcześniej logice unormowań konstytucyjnych. Pani Minister uzasadniała to twierdzeniem, iż cytuję: “Kościół nie ma prawa weta w kwestii rozporządzeń i funkcjonowania rządu”.
To zgrabne odwrócenie perspektywy. Rzecz jednak w tym, że Kościół nie rości sobie prawa weta w sprawach dotyczących funkcjonowania rządu. Ma jednak prawo oczekiwać, że władze podejmujące decyzje w odnoszących się do niego sprawach będą działać w granicach i na podstawie prawa.(…) Niektórzy obserwatorzy życia publicznego sugerują, że mamy dzisiaj do czynienia z próbą rewizji konstytucyjnego modelu relacji państwo-kościół, która jest realizowana via facti.
Chodzi w szczególności o zarzut świadomej dezaktywacji przepisów ustanawiających obowiązek konsensualnej regulacji spraw składających się na relacje pomiędzy państwem a kościołami, innymi związkami wyznaniowymi. Gdyby tak było, mielibyśmy do czynienia z ponownym postawieniem woli politycznej nad prawem.