Nawet 50 szpitali powiatowych może być zagrożonych upadłością – alarmują przedstawiciele branży. Dla pacjentów oznacza to nie tylko dłuższe kolejki i ograniczenie świadczeń, ale w skrajnych przypadkach także konieczność leczenia daleko od miejsca zamieszkania. Problem jest tym poważniejszy, że w szpitalach powiatowych odbywa się ponad 60 proc. wszystkich hospitalizacji w Polsce.
Szpitale powiatowe do likwidacji. Nawet 50 placówek zagrożonych upadłością
Szpitale powiatowe na granicy wydolności
Z analizy Związku Powiatów Polskich wynika, że kondycja finansowa wielu szpitali powiatowych jest dramatyczna. W Polsce działa 270 takich placówek, a ZPP przyjrzał się sytuacji 207 z nich. Blisko 79 proc. ma płynność bieżącą poniżej bezpiecznego poziomu, a 60 proc. utraciło zdolność do regulowania krótkoterminowych zobowiązań.
– Sytuacja finansowa szpitali powiatowych wygląda katastrofalnie. Około 50 jest zagrożonych upadłością. Dostawcy leków, sprzętu, materiałów nie traktują już nas poważnie, nie jesteśmy dla nich wiarygodnym partnerem. Załamanie łańcucha dostaw spowoduje niemożliwość świadczenia usług. To będzie pierwszy krok do upadłości szpitali. Nie będziemy mieli czym leczyć i zaopatrywać pacjentów – mówi agencji Newseria Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.
Ideologia zamiast matematyki: ZUS z „tęczowymi małżeństwami” w cieniu bankructwa systemu
Szpitale powiatowe do likwidacji. Nawet 50 placówek zagrożonych upadłością
Czarny protest i alarmujące dane
W ubiegłym tygodniu odbył się czarny protest szpitali powiatowych. Wzięło w nim udział 160 placówek – na budynkach zawisły czarne flagi, a personel pracował w czarnych strojach. Protest miał zwrócić uwagę na pogłębiające się problemy finansowe placówek, które dla wielu lokalnych społeczności są podstawowym miejscem leczenia.
Na kryzys składają się rosnące koszty działalności, niedofinansowanie świadczeń, uzależnienie od pieniędzy z NFZ, brak kompleksowej restrukturyzacji oraz ograniczenia w finansowaniu nadwykonań. W 2025 roku koszty działalności operacyjnej szpitali powiatowych przekroczyły 30,8 mld zł i wyraźnie przewyższyły przychody. Strata netto wyniosła ponad 1,26 mld zł, a niemal 91 proc. badanych placówek wykazało stratę operacyjną na działalności podstawowej.
Starzenie się społeczeństwa zmienia wszystko. Gospodarka, rodzina i państwo wchodzą w nową epokę
Szpitale powiatowe do likwidacji. Nawet 50 placówek zagrożonych upadłością
Dostawcy tracą cierpliwość, pacjenci mogą stracić leczenie
Przedstawiciele powiatów ostrzegają, że problem przestaje być wyłącznie księgowy. Coraz większe ryzyko ponoszą dostawcy leków, sprzętu i usług, którzy coraz częściej domagają się spłaty zobowiązań. Jeśli łańcuch dostaw zostanie przerwany, szpitale mogą nie mieć czym leczyć pacjentów.
– Między 40 a 50 szpitali powiatowych w Polsce jest teraz tak mocno pod kreską, że bez pomocy ministerstwa będą w pierwszej grupie upadłości. Co prawda mówi się, że nie mogą upaść, ale przyjdą przedsiębiorcy i zażądają swoich płatności, a na to nie ma środków. Lekarze się zwolnią, pójdą do innych miejsc pracy – wyjaśnia Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich.
Jak dodaje, pojawia się pytanie, czy inne placówki będą w stanie przejąć pacjentów po ewentualnym upadku lokalnego szpitala. Podobne obawy ma Waldemar Malinowski, który wskazuje, że podstawowa opieka zdrowotna i ambulatoryjna opieka specjalistyczna mogą nie udźwignąć takiego obciążenia.
Opieka paliatywna w Polsce: gdy medycyna nie może wyleczyć, miłość nadal może wiele
Szpitale powiatowe do likwidacji. Nawet 50 placówek zagrożonych upadłością
NFZ głównym źródłem pieniędzy
Z raportu ZPP wynika, że szpitale powiatowe są niemal całkowicie uzależnione od środków z Narodowego Funduszu Zdrowia. Pieniądze z NFZ stanowią prawie 94 proc. ich przychodów. Taka zależność sprawia, że każda decyzja dotycząca finansowania świadczeń może zachwiać budżetami placówek.
Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych w stanowisku z 16 kwietnia 2026 roku zwracał uwagę na szczególnie niebezpieczne zapowiedzi ograniczenia finansowania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i rehabilitacji, a także zmiany zasad rozliczania tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, gastroskopii i kolonoskopii. Niepokój budzą również plany likwidacji lub obniżenia współczynników korygujących, które wspierają finansowo szpitale I i II stopnia podstawowego szpitalnego zabezpieczenia.
– Walczymy o zmiany systemowe, żeby system ochrony zdrowia uprościć i żeby był czytelniejszy. Rząd przez 26 lat spowodował, że system jest bardzo skomplikowany, bo regulacje dotyczą wszystkiego, w związku z tym jest też bardzo drogi – ocenia prezes OZPSP Waldemar Malinowski. – Przeregulowanie kosztuje, więc trzeba system uprościć, żeby mniej wydawać i żeby pacjent miał jasną drogę leczenia.
Światowy Dzień Chorego: jak Kościół leczy nie tylko ducha? Liczby, placówki, ludzie
Szpitale powiatowe do likwidacji. Nawet 50 placówek zagrożonych upadłością
Szpitale powiatowe do likwidacji. Pierwsze upadłości jeszcze przed wakacjami?
Andrzej Płonka ostrzega, że bez realnej pomocy finansowej pierwsze placówki mogą upaść jeszcze przed wakacjami. Wskazuje m.in. na szpitale w powiecie żywieckim, Lesku, Lublińcu i Puławach. Jak podkreśla, doraźne wsparcie finansowe trafiało do szpitali już wcześniej, ale nie rozwiązywało problemu systemowo – działało raczej jak kroplówka, która pozwalała placówkom jedynie przetrwać.
Ponad 60 proc. analizowanych szpitali w 2025 roku miało zobowiązania wymagalne, które w przypadku jednostek sektora finansów publicznych nie powinny występować. Ich łączna kwota wyniosła 1,48 mld zł, z czego blisko 1,28 mld zł stanowiły zobowiązania wobec dostawców.
Eutanazja: pomoc czy zdrada? [studium siedmiu przypadków]
wAkcji24.pl | Ekonomia | KJN | Źródło: Caritas Polska | Fot. Jsme MILA | 17.04.2026