Rok 2025 przyniósł książki, które nie tylko opowiadają historie, ale też pomagają zrozumieć świat – jego duchowe napięcia, technologiczne przyspieszenie, historyczne traumy i ponadczasowe pytania o naturę człowieka. Obok nowych wydań klasyki pojawiają się treści o sztucznej inteligencji, refleksje nad wiarą, kryzysem cywilizacji i opowieści, które mimo upływu lat brzmią zaskakująco współcześnie.
Cristian Álvarez: Droga Trzech Króli i niepokój powrotu: wiara jako niewygodna przygoda
1. Ks. Piotr Pawlukiewicz "Miej szczęśliwe dni. Słowa, które leczą"
„Miej szczęśliwe dni. Słowa, które leczą” Piotra Pawlukiewicza to książka-obecność. Nie tyle do przeczytania od deski do deski, ile do życia z nią – dzień po dniu, zdanie po zdaniu. Choć od śmierci ks. Piotra minęło już kilka lat, jego głos wciąż brzmi zaskakująco aktualnie: prosty, bezpośredni, a jednocześnie czuły. To głos kogoś, kto zna ludzkie lęki, potrafi je nazwać i nie boi się dotykać ran.
Na książkę składa się 366 krótkich myśli – po jednej na każdy dzień roku – wybranych z niepublikowanych dotąd zapisków. To kontynuacja znanej i cenionej serii, ale zarazem coś więcej: intymny duchowy dziennik, w którym kapłan towarzyszy czytelnikowi w zwątpieniu, smutku, modlitwie i zachwycie nad codziennością. Pawlukiewicz nie moralizuje z ambony. Raczej staje obok i mówi: „Znam to. Wiem, jak jest”.
Autor trafnie diagnozuje współczesną duchową dezorientację – świat pełen wróżek, horoskopów i obietnic szybkiego ukojenia. Odpowiedź, którą proponuje, nie jest jednak krzykliwa. Jest spokojna, konsekwentna i zakorzeniona w nadziei. Jezus jako droga, nadzieja jako wybór, wiara jako codzienna praca serca – to motywy powracające, ale podane językiem zrozumiałym i bliskim.
Ks. Jakub Klimontowski: Jaka jest moja wiara?
5 książek roku 2025 wybiera Maria Nicińska
2. Ks. Robert Skrzypczak „Nadchodzą barbarzyńcy. Katecheza Boga w wydarzeniach”
„Nadchodzą barbarzyńcy. Katecheza Boga w wydarzeniach” ks. Roberta Skrzypczaka to książka, która nie uspokaja – raczej zmusza do podniesienia wzroku i zadania niewygodnych pytań. Autor, teolog i profesor UKSW, znany z umiejętności łączenia refleksji religijnej z analizą procesów społecznych i politycznych, tym razem stawia tezę fundamentalną: czy naprawdę nie dostrzegamy znaków końca pewnej epoki? I czy to, co dzieje się wokół nas, jest jedynie zbiorem przypadków?
Ks. Skrzypczak prowadzi czytelnika przez współczesny świat z perspektywy, której Europa coraz częściej nie chce już przyjmować perspektywy religijnej. Zaczyna od Bliskiego Wschodu, pokazując, że bez uwzględnienia motywacji wiary nie da się zrozumieć ani polityki Izraela, ani napięć w świecie islamu, ani postawy części amerykańskich protestantów. To właśnie religia, traktowana dziś na Zachodzie jak anachronizm, wciąż realnie kształtuje decyzje, które zmieniają bieg historii.
Równie bezlitosna jest diagnoza Europy. Kryzys nie zaczyna się od gospodarki czy energii, ale od duchowej autonegacji – od odrzucenia własnych fundamentów: chrześcijaństwa, filozofii greckiej i prawa rzymskiego. Autor nie unika tematów drażliwych: aborcji, eutanazji, ideologii gender, ani kryzysu samego Kościoła, który jego zdaniem współuczestniczy w europejskim osłabieniu.
Mimo ostrego tonu książka nie jest manifestem rozpaczy. Ostatnie słowo należy do nadziei – ucieleśnionej w świętych, którzy w historii zawsze pojawiali się w momentach przełomu. „Nadchodzą barbarzyńcy” to lektura wymagająca, ale potrzebna. Bo przypomina, że historia to nie tylko polityka i ekonomia, lecz także – a może przede wszystkim – walka o sens.
Itxu Diaz: Europa odwołuje Boże Narodzenie [OPINIE]
5 książek roku 2025 wybiera Maria Nicińska
3. Prof. Andrzej Chwalba „Polska krwawi, Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939–1945”
„Polska krwawi, Polska walczy. Jak żyło się pod okupacją 1939–1945” prof. Andrzeja Chwalby to książka, która porządkuje doświadczenie wojny, nie upraszczając go do jednego wymiaru. Historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, od lat znany z umiejętnego popularyzowania historii, proponuje syntetyczną, ale wielowątkową opowieść o Polsce rozdartej pomiędzy okupantów. To narracja skierowana do szerokiego grona czytelników – przystępna, a zarazem oparta na solidnym warsztacie badawczym.
Chwalba przypomina, że okupacja nie była jednolitym doświadczeniem. Obok najlepiej znanych – niemieckiej i sowieckiej – autor uwzględnia także mniej oczywiste formy zniewolenia: krótkotrwałą okupację słowacką oraz litewskie przejęcie Wileńszczyzny, sankcjonowane przez Związek Sowiecki. Już ten zabieg pokazuje ambicję książki: wyjść poza utarte schematy i przywrócić pamięci epizody pomijane w popularnych narracjach.
Struktura pracy jest klarowna. Od kampanii 1939 roku, przez analizę polityki poszczególnych okupantów, aż po codzienne życie pod terrorem, czarny rynek, rytm dnia i nocy, a nawet „dźwięki ulicy”. Szczególne miejsce zajmuje rozdział poświęcony społeczeństwu II RP – Polakom, Żydom, Ukraińcom i Niemcom – pokazanym nie jako jednorodne zbiorowości, lecz grupy uwikłane w dramatyczne wybory, przemoc i walkę o przetrwanie. Autor świadomie wybiera syntezę zamiast drobiazgowości, traktując książkę jako wprowadzenie do dalszych poszukiwań. To książka o życiu w cieniu wojny – bez patosu, ale i bez chłodnego dystansu.
„Narodzenie” – ekranizacja tajemnicy Wcielenia [RECENZJA w-Akcji]
5 książek roku 2025 wybiera Maria Nicińska
4. Mary Shelley „Frankenstein” w przekładzie Pauliny Braiter
„Frankenstein” Mary Shelley w najnowszym polskim przekładzie Pauliny Braiter to powrót do źródła opowieści, która przez ponad dwa stulecia obrastała w uproszczenia, mity i popkulturowe kalki. Wydanie opublikowane w 2025 roku przez wydawnictwo Materia przywraca tej historii jej pierwotną gęstość: mrok, melancholię i niemalże filozowiczny niepokój. “Frankenstein” ponownie skupia na sobie uwagę milionów ludzi na całym świecie, nie tylko dzięki genialnej historii, ale także najnowszej adaptacji Netfixa.
Geneza powieści sama w sobie brzmi jak gotycka legenda. Deszczowe lato 1816 roku, willa nad Jeziorem Genewskim, znudzeni niepogodą młodzi intelektualiści i wyzwanie rzucone przez Byrona – napiszmy opowieść grozy. Z tej zabawy narodziła się książka, która nie tylko ukształtowała wyobraźnię kolejnych pokoleń, lecz także stworzyła nowoczesny mit: mit człowieka, który zapragnął być bogiem.
Fabuła rozpoczyna się na krańcu świata – w lodowej pustce Arktyki – i już ten wybór miejsca zapowiada opowieść o obsesji, samotności i granicach ludzkiego poznania. Historia Wiktora Frankensteina, opowiedziana w formie zwierzenia, jest stopniowym schodzeniem w otchłań pychy. Fascynacja nauką, pragnienie stworzenia życia i przekroczenia granicy śmierci prowadzą do aktu kreacji, który zamiast triumfu przynosi odrazę i ucieczkę. Potwór zostaje porzucony w chwili “narodzin” – i to porzucenie staje się prawdziwym grzechem pierworodnym tej opowieści.
Istota Frankensteina nie rodzi się zła. Staje się taka dopiero w zetknięciu ze światem, który odrzuca ją bez próby zrozumienia. Shelley z niezwykłą wrażliwością pokazuje proces narodzin zła: powolny, bolesny, wynikający z samotności, przemocy i braku miłości. W tej perspektywie pytanie „kto jest potworem?” przestaje mieć oczywistą odpowiedź. Stwórca i stworzenie stają się lustrzanymi odbiciami – związanymi losem, którego nie da się już odwrócić.
„Frankenstein” pozostaje powieścią zadziwiająco aktualną. To historia o odpowiedzialności za własne czyny, o etyce nauki, o cenie ambicji i o konsekwencjach odrzucenia innego. Jest jednocześnie gotycką opowieścią grozy, filozoficzną przypowieścią, romantycznym dramatem i mitem prometejskim na nowoczesne czasy. Nowe tłumaczenie pozwala wybrzmieć tym wszystkim warstwom bez patyny archaiczności, czyniąc powieść Shelley żywą i przejmującą także dla współczesnego czytelnika.
To nie tylko klasyka, którą „wypada znać”. To książka, która wciąż zadaje to samo, niewygodne pytanie: co dzieje się, gdy człowiek potrafi stworzyć życie, ale nie potrafi wziąć za nie odpowiedzialności? Co się dzieje, gdy człowiek próbuje być bogiem?
Kartki pocztowe na Boże Narodzenie mają coraz większą wartość kolekcjonerską
5 książek roku 2025 wybiera Maria Nicińska
5. Andrzej Dragan „Quo vAIdis”
W swojej najnowszej książce Andrzej Dragan bierze na warsztat sztuczną inteligencję bez nabożnego tonu i bez straszenia apokalipsą. Zamiast tego proponuje czytelnikowi intelektualną przygodę: zagląda pod maskę modeli językowych, algorytmów i sieci neuronowych, pokazując, jak naprawdę działają systemy, które coraz częściej towarzyszą nam w pracy, nauce i codziennym życiu.
„Quo vAIdis” to książka o AI pisana z perspektywy fizyka – człowieka przyzwyczajonego do myślenia równaniami, ale jednocześnie obdarzonego rzadką umiejętnością opowiadania o skomplikowanych zjawiskach w sposób zrozumiały i inspirujący. Dragan nie upraszcza świata do haseł ani sloganów. Zadaje pytania niewygodne: czy sztuczna inteligencja tylko naśladuje myślenie, czy faktycznie zaczyna rozumować? Czy kreatywność maszyn jest iluzją, czy nową formą twórczości? I co właściwie oznacza „inteligencja”, gdy przestaje być wyłącznie domeną ludzi?
Autor prowadzi czytelnika przez matematyczne i filozoficzne fundamenty AI z ciekawością badacza, który obserwuje nieznany gatunek. „Quo vAIdis” nie daje gotowych odpowiedzi na pytanie o przyszłość, ale dostarcza narzędzi, by zadawać je mądrzej.
Maria Nicińska
Autorka jest dziennikarką Miesięcznika Katolickiego “w-Akcji” i Katolickiego Portalu Społeczno-Ekonomicznego wAkcji24.pl
Ks. Grzegorz Wołoch: Najlepsze prezenty nie mieszczą się w pudełku
wAkcji24.pl | Kultura | Maria Nicińska | Zródło: Miesięcznik Katolicki w-Akcji | Ilustracja: Ideogram | 4.02.2026