ks. Michał Olszewski: Bóg objawia swoje miłosierdzie w konkrecie

Ks. Michał Olszewski: Boże miłosierdzie nie jest jakimś abstrakcyjnym pojęciem, nie jest jakąś teologiczną opowiastką, nie jest jakąś historią kaznodziejską, którą będziemy mamić oczy z ambony, ale jest konkretem.

 Nie wiedziałeś o tym? W telewizji, którą oglądasz, w radiu, które słuchasz, nie mówili o tym? To teraz już wiesz. Aresztowali księdza, zakuli w kajdanki i osadzili w areszcie.

Kardynał Stefan Wyszyński

ks. Michał Olszewski o Miłosierdziu Bożym

1. Bóg nas kocha bezwarunkowo

Bóg objawia swoje miłosierdzie w konkrecie. Pierwsze miejsce, pierwsza przestrzeń, w której Bóg objawia swoje miłosierdzie w bardzo konkretny sposób, to jest prawda o tym, że Bóg kocha nas bezwarunkowo. że Bóg nie stawia żadnych granic miłości, nie stawia żadnych warunków miłości. Zobaczcie, jak Bóg jest inny od nas, ludzi, którzy nawet tym, których najbardziej na świecie kochamy, potrafimy stawiać warunki. Nawet mąż żonie, czy żona mężowi, narzeczona narzeczonemu, narzeczony narzeczonej, chłopak dziewczynie, dziewczyna chłopakowi.

Pamiętam, jak Jeden z braci mojej mamy ogłosił, że się żeni. Dość długo szukał małżonki. No i opowiedział już rodzinie o wszystkich jej zaletach, a mój tata mówi, czy sprawdziłeś najważniejsze. A on mówi, co? No jaki ma odcinek od wypłaty? To znaczy jak wysoki. Oczywiście żart.

No ale tak, stawiamy warunki. Kiedyś morgi się liczyło, jak pole się zgadzało, no to u nas na wsi na przykład to było wesele, tak? Mój brat jak się zaręczał, to wziął swoją dziewczynę, dzisiaj żonę, na Kasprowy Wierch, bo mówi, że chciał zrobić zaręczyny na wysokim poziomie. Ale jego żona mówi, że on raczej chciał, żeby nie miała wyjścia, bo z Kasprowego już nie bardzo można się było wycofać.

Więc ludzie stawiają warunki. Jest to wszystko obwarowane często nawet wobec tych, których najbardziej kochamy. A Jezus nie stawia żadnych warunków. Jezus nas bierze takimi, jakimi jesteśmy: czy jesteśmy święci, czy grzeszni, czy jesteśmy bez nałogów, czy jesteśmy z nałogami, czy jesteśmy tacy, siacy, czy inni. Jezus nie wybiera. Jezus po prostu takich nas przyjmuje, bo takich nas kocha do szaleństwa.

Kiedyś oglądałem taki film, który mi tak bardzo mocno uzmysłowił to, że Bóg nie stawia warunków miłości i w tym właśnie okazuje nam w swojej miłosierdzie. To był film pod tytułem „Klara i Franciszek”. Film został nakręcony, w taki sposób jakby pokazane zostało życie świętego Franciszka w z Asyżu, ale oczami świętej Klary. Film zrobili Włosi, więc jest piękny, romantyczny, można łezkę robić na nim i tak dalej.

Tam jest pokazany taki moment, kiedy Franciszek się nawraca i zaczyna biegać po Asyżu prawie nagi, rozdał wszystkie materiały, które jego ojciec krawiec zgromadził. Chciał na tym biznes zrobić, a on to wszystko rozdał.

Franciszek biega po Asyżu, ludzie myślą, że odszedł od zmysłów. Co więcej, zaczyna przytulać trędowatych i jakby było tego mało, to zaczyna trędowatych całować w miejsce trądu, w miejsce gnicia. I wtedy już są pewni, że Franciszek odszedł od zmysłów.

Tylko Klara wie, że nie odszedł.

Kiedy to zobaczyłem, pomyślałem sobie: Bóg właśnie tak kocha, że jeżeli jesteś w stanie sobie wyobrazić, jakieś miejsce w tobie, które jest takim trądem, gdzie gnije twoja skóra, może to jest grzech, może jakaś słabość, może coś, czym sobie nie możesz poradzić, może historia twojego połamanego życia, może zdrada, może cokolwiek, co możesz nazwać trądem, to Bóg pierwszy cię całuje w to miejsce. Właśnie w miejsce trądu. Bo kocha bezwarunkowo. Przyznanie się do tego trądu powoduje to, że Bóg może nas ucałować w to miejsce.

Sam kiedyś tego doświadczyłem. Musiałem się przyznać, że jestem trędowaty. Po niespełna roku pracy w Krakowie jako ksiądz na parafii. Zafascynowałem się tą pracą księdza, lubiłem uczyć w szkole, kochałem głosić kazania, pracować z młodzieżą. I nagle po dziesięciu miesiącach prowincja mówi, koniec tej bajki, jedziesz douczyć się do Rzymu.

Mój świat zupełnie się zawalił.

Dlaczego? No bo już nie miałem parafii, nie mogłem głosić kazań, nie mogłem pracować z ludźmi. Wszystko się skończyło. I po prostu jakby mi się świat zawalił.

Mówię, profesorze, przecież taka kolejka do Rzymu, niech jedzie ktoś inny, chętnie miejsca odstąpię.

Na szczęście byłem tam tylko rok. Ale kiedy tam wylądowałem, była to totalna samotnia. Zacząłem się skupiać na sobie, jak mi to bardzo źle. Na język włoski chodziłem z Chińczykami, więc nawet na migi się nie mogłem z nimi dogadać.

Żeby się pocieszyć, codziennie chodziłem do Bazyliki św. Piotra i tam się zaprzyjaźniłem ze świętym, wtedy błogosławionym, dzisiaj świętym Janem XXIII, papieżem uśmiechu. Jan XXIII nie rozłożył się po śmierci, jest w dobrej formie, znaczy jego ciało i cały czas się mu gęba śmieje. Jest za szklaną trumną, więc można się tam nabrać siły przed tym jego grobem.

Wracając zawsze przechodziłem obok sióstr matki Teresy z Kalkuty i robiłem krzyżyk na ich drzwiach, błogosławiłem siostry i bezdomnych, którym pomagały. Naprzeciwko był sklep z szatami liturgicznymi, więc wchodziłem też tam, żeby trochę oko ucieszyć. jakimś ornatem, albą.

I znalazłem tam taką piękną albę za 120 euro i stułę za 80 euro. No ale nie miałem szans, żeby to kupić, bo 200 euro miałem na miesiąc kieszonkowego, a trzeba było kupić bilety miesięczne, książki i tak dalej.

Moja depresja postępowała. Nadszedł 29 września, moi rodzice przysyłają mi na imieniny, na Michała, 200 euro. Mówię, super, to teraz muszę urobić przełożonego, żeby mi tej kasy nie zgarnął (bo w zakonie trzeba to oddać wszystko), tylko żeby mi pozwolił tę albę i stułę kupić. Siedzę na adoracji i zamiast się modlić, myślę, jak urobić przełożonego.

I nagle przychodzi mi myśl, że 100 euro mam zanieść siostrom matki Teresy z Kalkuty. Pomyślałem sobie, o co to, to nie. To jest moje euro, moje alba i moje stuła.

Na drugi dzień na tej adoracji przyszła mi jeszcze myśl, że mam iść do tych sióstr, mam poprosić przełożoną, mam ucałować jej ręce, podziękować za to, co robią, dać jej 100 euro, bo tego potrzebują. I powiedzieć, że jestem trędowaty i potrzebuję ich pomocy.

Mózg mi się lasuje, trzeba do psychiatry. Ale żeby przerwać ten napływ tych myśli, wyszedłem z tej adoracji, wsiadłem do autobusu, pojechałem do sióstr. W autobusie uczyłem się, jak jest po włosku „trędowaty”. Więc przyjechałem, zadzwoniłem, wyszła siostra i ja tym łamanym włoskim mówię, że chciałbym z przełożoną, no to ona tą przełożoną zawołała.

Przyszła taka młoda siostra. I ja tym łamanym włoskim mówię, że jestem ksiądz Michał ze Zgromadzenia Księży Sercanów, że mam do niej trzy sprawy, a ona do mnie mówi po polsku, czego ja w ogóle nie złapałem w tej panice. Mówi, czy ksiądz jest z Polski? A ja dalej, „si Polako”, i tak sobie dukam.

A ona taka wnerwiona przytupnęła i mówi: „Cholera, to niech ksiądz mówi po polsku!”. I to mnie otrzeźwiło. Mówię, mam trzy sprawy do siostry. A ona niech ksiądz idzie prosto i tam za winklem skręci, tam jest taki kościółek. I tam niech ksiądz na mnie poczeka, ale zaznaczam, że mam powyżej dziurek w nosie księży z kryzysem.

Pomyślałem sobie, nie mam kryzysu, tylko mam dla ciebie 100 euro, ale jak będziesz niegrzeczna, to Ci ich nie dam. Poszedłem tam do tego kościółka. Ciemno było. Podszedłem do prezbiterium, uklęknąłem na pierwszym stopniu. Jakby się oczy przyzwyczaiły. Zobaczyłem, że klęczę pod figurą Najświętszego Serca Pana Jezusa. No ja sercanin!

I Pan Jezus wielkości człowieka, tak gipsowa figura.

I ma wyciągnięte ręce. Ja centralnie pod tymi rękoma. No i górol romantyk się we mnie obudził. Rozczuliłem się, popłakałem się pod tą figurą. I w tym czasie wchodzi siostra, zaświeciła światło.

Odwracam się spłakany. Ona mówi: „A jednak w kryzysie. Co ksiądz chce? Ja mówię, siostro, mam trzy sprawy. Pierwsza rzecz, mam ucałować siostry ręce i podziękować za to, co robicie. Druga sprawa, mam 100 euro, bo podobno potrzebujecie, a trzecia sprawa, jestem trędowaty i potrzebuję waszej pomocy. Cokolwiek to wszystko znaczy.

Siostra mówi, no, ucałować swoje ręce dam, jak ksiądz najpierw pozwoli swoje ucałować. 100 euro chętnie przyjmę, bo bardzo potrzebujemy, jeśli ksiądz zgłosił przełożonemu, bo rozumiem, że ksiądz jest zakonnikiem. A trzecia sprawa, no pracujemy z trędowatymi, pomagamy im.  Możemy księdzu pomóc.

Zacząłem z tą siostrą rozmawiać. No i słuchajcie, mówię, siostro, może ja mógłbym tu, przyjeżdżać, może jakieś kazanko wam powiedzieć, spowiedzi posłuchać, może siostra by mi pozwoliła znowu być księdzem. A siostra mówi: „Dobrze, a co robisz przyszłą sobotę?”

Mówię, weekendy mam wolne. „To przyjedź w przyszłą sobotę na 15, będziesz robił kanapki dla bezdomnych.”

Za tydzień przychodzę i wyobraźcie sobie, że ksiądz który odprawiał co tydzień msze święte dla bezdomnych i prostytutek Rzymu, wyjechał na stałe do Hiszpanii. I siostra mnie pyta, czy mógłbym kontynuować jego nabożeństwa z modlitwą o uzdrowienie i msze dla bezdomnych i prostytutek.

To była ostatnia sobota, kiedy robiłem tylko kanapki.

Później co tydzień przez cały rok spotykałem się z bezdomnymi, z prostytutkami. W tym kościółku, obok Auli Pawła VI, gdzie się odbywają zazwyczaj audiencje z papieżem.

I niesamowite rzeczy tam Pan Bóg czynił. Ale kiedy to się dopiero zaczęło dziać? Kiedy przestałem skupiać się na sobie, przyznałem się do trądu, kiedy pozwoliłem się Bogów ten trądu całować. Dopiero wtedy się to wszystko otworzyło. Dopiero wtedy mogłem przyjąć Boże Miłosierdzie. Bóg w pierwszym rzędzie okazuje nam swoje miłosierdzie w tym, że kocha nas bezwarunkowo.

Ks. Michał Olszewski

Bp Marek Mendyk: Żyjemy w niemoralnym systemie o totalitarnych zapędach

ks. Michał Olszewski o Bożym Miłosierdziu

2. Bóg pozwala nam na niesamowitą bliskość ze sobą

Druga przestrzeń, w której Bóg okazuje nam swoje miłosierdzie, to ta, że pozwala nam na nieprawdopodobną bliskość ze sobą. Zobaczcie kochani, że gdyby stanąć tak obiektywnie, wziąć wszystkie religie świata, jako ateista, to wiele będzie punktów stycznych. Jednej rzeczy nie znacie nigdzie indziej, jak w chrześcijaństwie, a konkretnie w kościele katolickim i prawosławnym. To jest Eucharystia, gdzie Bóg pozwala się „zjeść”. Gdzie Bóg pozwala się spożyć. Taka bliskość. Absolutnie nie do wyobrażenia. Bliskość, która aż jest do spożycia.

Nie ma tego w żadnej religii. Bóg okazuje nam miłosierdzie w tym, że pozwala na taką bliskość. I na co dzień tego nie doceniamy. Bo się nam wydaje, że zawsze Pan Jezus w tabernakulum jest, że ksiądz jest.

Ale są sytuacje, w których może Pana Jezusa zabraknąć. Jakiś czas temu głosiłem rekolekcje w domu rekolekcyjnym dla takiej zamkniętej grupy i w piątek zaczynaliśmy i nie sprawdziłem, ile zostało Pana Jezusa w tabernakulum po poprzedniej grupie. I słuchajcie, rozdaję komunię, Pan Jezus mi się kończy, a dwie trzecie kaplicy jeszcze nie przyjął. Zacząłem łamać Pana Jezusa nie na pół, nie na cztery, każdą hostię na osiem malusieńkich kawałeczków, drobinek, żeby wystarczyło wszystkim. Wiecie ile zostało? Jeden malusieńki taki kawałeczek.

I taka pani przyszła do mnie po Mszy Świętej, mówi: „Proszę księdza, a co by było, gdyby brakło? Tak się bałam, że dla mnie nie starczy Jezusa. Tyle lat żyję na świecie i w życiu czegoś takiego nie przeżyłam, że stanęłam w perspektywie, że może dla mnie zabraknąć Eucharystii”.

Do czego Bóg się posunął, że nie tylko z nami został, ale daje się spożyć i w tym okazuje nam swe miłosierdzie.

Jeden z naszych kleryków w minione wakacje pojechał z młodzieżą sercańską na wolontariat misyjny do Albanii. I przyjechali tacy przejęci i opowiadają, że w Albanii nie tylko komuniści zakazali kultu, ale wyobraźcie sobie, zrobili z kościołów muzea chrześcijaństwa. I żeby wejść do kościoła trzeba było kupić bilet. I ci biedni ludzie co niedzieli przychodzili, nabijali kasę urzędowi miasta, czy tam gminy, kupowali bilety, żeby wejść do kościoła, by dotknąć ołtarza, czy pocałować ramę obrazu.

W takich momentach człowiek uświadamia sobie, jak wielkim skarbem jest ta bliskość. Bliskość Eucharystii.

Prześladowania religijne

ks. Jerzy Popiełuszko: prześladowany przez władzę

Aresztowany ks. Michał Olszewski

3. Bóg ratuje nas z niebezpieczeństw

Kolejna przestrzeń, w której, kochani, Bóg objawia nam swoje miłosierdzie, to ta, że ratuje nas z niebezpieczeństw. Zobaczcie, że kiedyś to było tak bardzo obecne w naszym narodzie, że Bóg nas chroni, Bóg się nami opiekuje, w pobożności tzw. ludowej. Szczególnie w górach, w Beskidach, gdzie się wychowywałem, tam to było bardzo obecne. Jak myśmy byli mali z braćmi i szła burza, to moja mama paliła gromnicę, stawiała ją w oknie, my na kolana i śpiewaliśmy „Pod Twą obronę Ojcze na niebie”, prosząc o ochronę przed piorunami.

Jak szła burza, to proboszcz co robił? Bił w dzwony, żeby parafię położyć na kolana, by prosić Boga o ochronę.

Oczywiście dzisiaj naukowcy powiedzą, że na wysokości tysiąca metrów nad poziomem morza, jak proboszcz bił w dzwony, to fale dźwiękowe rozbijały chmury burzowe i burza przechodziła obok, tak? To wszystko prawda. Ale kto dzisiaj zmierzy, ile razy Bóg zainterweniował w nadzwyczajny sposób, bo ludzie byli na kolanach? Bo widział moją babcię świętej pamięci, która zgarbiona do ziemi szła przez pole i co kilka metrów wbijała małe krzyżyki, które zrobiła z palmy poświęconej w niedzielę palmową i prosiła o błogosławieństwo dla plonów, o ochronę plonów.

Jaką ludzie mieli wiarę! Co nam z tego zostało?

Bardzo niewiele. Zapomnieliśmy o tym, że Bóg okazuje nam swoje miłosierdzie w tym, że się o nas troszczy. Pismo Święte mówi, że każdy włos na naszej głowie jest policzony (u mnie to nie problem…)

Niesamowite świadectwo napłynęło do Radia Profeto, do naszej redakcji niedawno, napisała pani, która wiele razy poroniła. No i kiedy poczęła znowu dzieciątko, poszła do lekarza, lekarz jej mówi, proszę panią, pani tak tej ciąży nie donosi, lepiej od razu to dziecko usunąć, niż ma pani za kilka tygodni przeżywać kolejną traumę z powodu poronienia. No i ona oczywiście nie zgodziła się na tą aborcję, wróciła do domu, aż od jakiegoś czasu słuchała naszego radia. Mamy w radiu cztery części różańca, ale trzy części są różańcem z Janem Pawłem II. Zarejestrowany różaniec, który kiedyś odmawiał papież.

Ona weszła do domu, akurat leciał ten różaniec i pomyślała sobie, kładę się do łóżka i z pomocą Bożą donoszę te ciąże. I przyszła jej myśl, żeby codziennie odmawiać trzy części różańca z radiem i prosić o ratunek dla dziecka za wstawiennictwem Jana Pawła II. I wyobraźcie sobie, dziecko urodziło się zdrowo, ale jako wcześniak. Delikatny wcześniak. Wiecie, dlaczego? Bo się urodziło 2 kwietnia, w rocznicę śmierci Jana Pawła. W takich znakach Bóg pokazuje, jak się o nas troszczy.

Michał Olszewski Jesteś katolikiem

Marcin Bogdan: Jesteś katolikiem?

Aresztowany ks. Michał Olszewski

4. Bóg wzywa nas do nawrócenia

I ostatnia przestrzeń, której Bóg objawia nam w swojej miłosierdzie, to w tym, że wzywa nas do nawrócenia. Robi to w bardzo delikatny sposób, subtelny. Nie gania za nami z siekierką, jak nagrzeszymy, albo jak odejdziemy z kościoła. Jest bardzo subtelny, delikatny.

Doświadczyłem w roku miłosierdzia tego, że Bóg potrafi wziąć ludzi z ulicy. Bez niczyjej pomocy. Z ulicy przyciągnąć z powrotem do siebie, jeśli człowiek da choć trochę miejsca. Jakąkolwiek szczelinę.

Rok temu, dokładnie w marcu, byłem w Szkocji na rekolekcjach dla Polonii. W ostatni dzień rekolekcji usiadłem do konfesjonału dużo wcześniej. Chciałem jeszcze brewiarz odmówić. Siedzę w tym konfesjonale i nagle przychodzi kobieta i mówi, że ona chce się wyspowiadać z całego życia. W kościele nie była od ośmiu lat, odkąd wyjechała z Polski, u spowiedzi nie była od osiem lat, ale jedyna jej szczera spowiedź była przed pierwszą komunią. Miała trzydzieści parę lat.

Mówię, wie pani co, to może ja pomogę się przygotować i pani sobie tu przyjdzie w niedzielę, na przykład. A ona mówi: „Nie, mój proszę księdza, ja mam grzechy w torebce”. A ja mówię, ale jak to? „No tak to, na kartce zapisane”.  Wyspowiadała się. Po prostu przeszła przez dziesięć przykazań, pięć przykazań kościelnych. Dotknęła uczynków miłosierdzia względem duszy i ciała. Wszystko.

Pytam na końcu, jakim cudem tak się pani wyspowiadała? Z jakiego rachunku sumienia pani korzystała? „W styczniu, proszę księdza, po ośmiu latach nieobecności w kościele, w styczniu szłam do pracy. I przyszła mi taka myśl, żeby się wyspowiadać z całego życia, czego w ogóle nie rozumiałem. I przyszła mi myśl, żeby się w tej intencji pomodlić i znałam tylko „Ojcze nasz” i  „Zdrowaś Mario”.  Codziennie chodząc do pracy, od dwóch miesięcy, odmawiałam jedno „Ojcze nasz” i dziesięć „Zdrowaś”. Jak przychodziłam do pracy, to na kartce zapisywałam grzechy, które mi się przypominały. I dzisiaj, jak nigdy, przeszłam mostek i wróciłam, wracałam drugą stroną rzeki do domu. Normalnie idę zawsze po drugiej stronie. Nawet nie wiedziałem, że tu jest kościół. I przechodząc, zobaczyłem plakat z rekolekcji. I były drzwi otwarte. Weszłam, ksiądz siedzi.”

Nikt jej nie pomagał. Nikt. Bóg sam działał na jej serce.

Przygotował ją do spowiedzi generalnej i jeszcze ją przeprowadził w ostatni dzień rekolekcji przez ten mostek, żeby do kościoła trafiła. Kościoła, którego przez osiem lat żyjąc w tej miejscowości, nie widziała. Tak potrafi Bóg okazywać swoje miłosierdzie.

To są rzeczy, których się normalnie nie da wytłumaczyć. Bóg, któremu tak zależy na człowieku. Bóg nie stawia żadnych granic miłosierdzia. Jedyną granicą, jaka może zostać Bogu postawiona, to jest granica, którą możemy postawić tylko my. To ja swoją wolną wolą, odrzucając Boże miłosierdzie, mogę postawić mur między mną a Bogiem.

 

Kardynał Stefan Wyszyński św. Jan Paweł II

Kardynał Stefan Wyszyński: Gdy człowiek zajmie postawę, że lepiej się nie wysilać, nie narażać, nie wychylać, godzi się tym samym na ograniczenia własnej godności i rezygnuje z jej obrony.

wAkcji24.pl  | Opinie | ks. Michał Olszewski źródło: Katolicki Wałbrzych. Wypowiedź  w parafii p.w. Matki Bożej Częstochowskiej w Wałbrzychu/Szczawnie Zdroju. 15.03.2017|  Fot. ks. Michała Olszewskiego – YT   | 10.07.2024

Ks. Krzysztof Herbut w Łagiewnikach: Nie dojdziesz do szczęścia sam

„Jezu, ufam Tobie” znaczy: nie ufam sobie. W życiu komuś trzeba ufać, a temu, komu się ufa, pozwala się prowadzić – mówił ks. kan. Krzysztof Herbut, proboszcz parafii św. Anny w Ząbkowicach Śląskich podczas niedzielnej Mszy św. w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w...

Domowy Kościół – wspólnota, która zmienia życie małżeństw

W czasach, gdy wiele rodzin zmaga się z kryzysem relacji, brakiem czasu i duchowym zagubieniem, istnieją wspólnoty, które stają się prawdziwą oazą. Jedną z nich jest Domowy Kościół – gałąź rodzinna Ruchu Światło–Życie, powstała z potrzeby pogłębionej formacji...

Miesiąc trzeźwości: Historia krucjaty trzeźwości Prymasa Stefana Wyszyńskiego

Każdego roku w Polsce sierpień jest obchodzony jako Miesiąc Trzeźwości. Jest to czas, kiedy wiele osób rezygnuje z alkoholu, aby zwrócić uwagę na problem uzależnień.  Inicjatywa ta stała się ważnym elementem społecznej kampanii edukacyjnej, skierowanej do wszystkich...

Kardynał Stefan Wyszyński. Niezłomny prymas. Więzień władzy.

Mija 125 lat od urodzin bł. Stefana Wyszyńskiego. Przyszły Prymas Polski przyszedł na świat 3 sierpnia 1901 r. Tego samego dnia otrzymał sakrament chrztu w kościele parafialnym pw. Przemienienia Pańskiego. Stefan Wyszyński, nazywany "Prymasem Tysiąclecia", to jedna z...

Kardynał Stefan Wyszyński: 10 myśli Prymasa Polski, które są dzisiaj najbardziej aktualne

Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, mówił słowa, które dzisiaj brzmi bardziej niż aktualnie! Święty Jan Paweł II prosił: „Oby Kościół i Naród pozostał mocny dziedzictwem kardynała Stefana Wyszyńskiego. Oby to dziedzictwo trwało w nas”.

Edukacja zdrowotna – KEP krytykuje nową podstawę programową. „Rodzina nie jest już najważniejszym kontekstem”

Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski wyraziła zdecydowany sprzeciw wobec nowej podstawy programowej przedmiotu edukacja zdrowotna. W opublikowanym oświadczeniu biskupi podkreślają, że choć dokument zawiera wiele wartościowych treści...

5 sposobów na radość. Bóg chce z nami w naszym życiu świętować

Radość jest jednym z fundamentalnych aspektów życia chrześcijańskiego, a jej znaczenie jest głęboko zakorzenione w Piśmie Świętym i nauczaniu Kościoła. Biskup Świdnicki Marek Mendyk, w swojej homilii, która została wygłoszona na Jasnej Górze, podkreślił, że Bóg nie...

Izrael wpisał studiowanie religii do konstytucji. Polska wykreśla je z planu lekcji

Państwo żydowskie właśnie uznało studiowanie Tory za fundamentalną wartość narodu i zapisało je — jako jedyną wartość wprost wymienioną — w ustawie zasadniczej. W tym samym czasie w Polsce lekcje religii są cięte do jednej godziny tygodniowo, i to mimo że własny...

Bruksela zrywa z tajemnicą korespondencji. Co ze spowiedzią?

Unia Europejska właśnie zdecydowała, że wolno czytać prywatne wiadomości obywateli. W tym samym tygodniu warto przypomnieć sobie instytucję, która od dwóch tysięcy lat nie prowadzi z tych wyznań żadnego raportu — konfesjonał. Wyśmiewany za to, że nie wpuścił spowiedzi...

Wieczysta adoracja? Diecezja Świdnicka liderem

Wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu to forma modlitwy, która trwa nieprzerwanie – dniem i nocą, przez cały rok. Polega na nieustannym czuwaniu i modlitwie przed wystawionym w monstrancji Ciałem Chrystusa, ukrytym w postaci białego chleba. Odbywa się ona...

Rób to 5 razy dziennie, a już po miesiącu zauważysz ogromne zmiany

Rób to 5 razy dziennie, a będzie lepiej. Ale co? W dzisiejszych czasach coraz więcej mówi się o zdrowym stylu życia i znaczeniu odpowiedniej diety dla naszego ciała. Specjaliści zalecają, aby spożywać warzywa i owoce co najmniej 5 razy dziennie, ponieważ dostarczają...

Teksas wpisuje Biblię do szkoły. A Polska wymazuje własny kod kulturowy?

W Teksasie Biblia ma stać się jedną z obowiązkowych lektur w szkołach publicznych. Decyzja tamtejszej Rady Edukacji wywołała burzę, bo dotyka najgorętszego dziś sporu: czy szkoła ma przekazywać dzieciom kod kulturowy, z którego wyrosła cywilizacja Zachodu, czy udawać,...

Inteligentni ludzie wierzą w Boga. To nie przypadek

Inteligentni ludzie wierzą w Boga. Mamy dowody! Dr YoungHoon Kim, uznawany za osobę z najwyższym IQ na świecie, wzbudził duże poruszenie swoim ostatnim wpisem w serwisie X. Napisał, że jako rekordzista pod względem ilorazu inteligencji wierzy, iż Jezus Chrystus jest...

Amerykanie wracają do Kościoła. To nie moda, ale głód sensu

Coraz więcej dorosłych Amerykanów decyduje się na wejście do Kościoła katolickiego. Najnowsze badanie uczestników programu OCIA pokazuje, że nie chodzi przede wszystkim o małżeństwo, presję rodziny ani polityczne sympatie. Nowych katolików przyciągają dziś głównie...

Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Gdy wartości ducha nie zginą – można przetrwać najtrudniejsze dni i miesiące

Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Pismo Święte jest jak anioł, który puka do naszych drzwi: tych eleganckich i skromnych ruder; przychodzi i czeka ze zwiastowaniem na każdego. Powinno leżeć otwarte na każdym stole: na stole księdza, nauczyciela, profesora, katechetki,...

Bohater Solidarności, twórca sukcesu sanktuarium w Krzeszowie. Ks. prał. Marian Kopko obchodził 45-lecie kapłaństwa

Kawaler Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego, duszpasterz „Solidarności” Zagłębia Miedziowego, były kustosz sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a przede wszystkim...

Błogosławiona Maria Kandyda od Eucharystii. Czego może nas nauczyć?

wAkcji24.pl: Błogosławiona Maria Kandyda, jej wspomnienie przypada na 12 czerwca.  Zapraszamy do zapoznania się z piękną postacią, mistyczką Eucharystii, od której możemy uczyć się wytrwałości w dążeniu do celu, cierpliwości w czekaniu, a także w dojrzeniu i...

Najświętsze Serce Jezusa – Objawienia i Obietnice

Czerwiec jest miesiącem nabożeństw do Najświętszego Serca Jezusowego. Serce Chrystusa jest symbolem i żywym obrazem Jego nieskończonej miłości. Symbolem tej miłości Słowa Wcielonego do nas jest Jego Serce przebite na krzyżu. Jezus kocha nas przez to Serce jako...

Ks. prof. Mariusz Rosik: Dlaczego akurat tęcza stała się znakiem przymierza?

Temat przymierza należy do centralnych zagadnień teologicznych Starego Testamentu. Rzeczywiście podstawową kategorią opisywania relacji Boga z ludem jest kategoria przymierza. Biblia przedstawia historię kolejnych przymierzy, począwszy od Noego (Rdz 9,9-17) i Abrahama...

Święci o Polsce. 10 cytatów które trzeba znać

Święci o Polsce. Polska, będąc matką wielu wybitnych synów i córek, wydała na świat ludzi, którzy nie tylko umiłowali swoją ojczyznę, ale także swoją wiarą, mądrością i poświęceniem zapisali się złotymi literami w historii. Święci i błogosławieni, którzy żyli na...