Wolność religijna na świecie jest dziś w gorszym stanie niż kilka lat temu — alarmuje Stephen Schneck, odchodzący komisarz amerykańskiej Komisji ds. Międzynarodowej Wolności Religijnej. Najnowszy raport USCIRF za 2026 rok wskazuje 18 państw, które powinny zostać uznane za kraje szczególnego niepokoju. Problem nie ogranicza się do jednego regionu ani jednej religii: dotyka chrześcijan, muzułmanów, żydów, buddystów, hinduistów, wyznawców religii tradycyjnych i osób bezwyznaniowych.
Wolność religijna pod presją. USCIRF alarmuje: prześladowania wierzących nasilają się na świecie
Świat, w którym wiara staje się ryzykiem
Stephen Schneck, którego kadencja w USCIRF dobiegła końca w maju, ocenił, że sytuacja wolności religijnej na świecie nie tylko pozostaje trudna, ale wyraźnie się pogarsza. W rozmowie z EWTN News podkreślił, że problemy są dziś bardziej powszechne niż w chwili, gdy rozpoczynał pracę w komisji, i zdecydowanie poważniejsze niż dekadę temu.
USCIRF jest niezależną, ponadpartyjną komisją federalną Stanów Zjednoczonych powołaną do monitorowania wolności religijnej poza granicami USA. Jej są instrumentem polityki zagranicznej: trafiają do prezydenta, sekretarza stanu i Kongresu. W najnowszym raporcie komisja opisuje świat, w którym wyznawanie wiary coraz częściej oznacza ryzyko: od dyskryminacyjnego prawa, przez przemoc tłumu, po więzienia, porwania i ataki na miejsca kultu. I choć w medialnym skrócie łatwo wskazać jednego winowajcę, obraz jest znacznie szerszy. Wolność religijna kurczy się dziś na wielu kontynentach naraz.
Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży wybrało Przewodniczącą Prezydium Krajowej Rady. To Kinga Stawińska z diecezji świdnickiej
Wolność religijna pod presją. USCIRF alarmuje: prześladowania wierzących nasilają się na świecie
Osiemnaście państw szczególnego niepokoju
W raporcie za 2026 rok USCIRF rekomenduje, aby 18 państw zostało uznanych przez Departament Stanu USA za kraje szczególnego niepokoju, czyli takie, w których dochodzi do szczególnie poważnych naruszeń wolności religijnej. Na liście znalazły się: Afganistan, Birma, Chiny, Kuba, Erytrea, Indie, Iran, Libia, Nikaragua, Nigeria, Korea Północna, Pakistan, Rosja, Arabia Saudyjska, Syria, Tadżykistan, Turkmenistan i Wietnam.
To lista bardzo różnorodna politycznie i religijnie. Są na niej komunistyczne dyktatury, islamskie reżimy, państwa pogrążone w wojnie lub chaosie, autorytarne systemy postsowieckie, ale także kraje formalnie demokratyczne jak Indie. USCIRF wskazuje też 11 państw, które powinny trafić na specjalną listę obserwacyjną: Algierię, Azerbejdżan, Egipt, Indonezję, Irak, Kazachstan, Malezję, Sri Lankę, Syrię, Turcję i Uzbekistan. Komisja rekomenduje ponadto uznanie siedmiu podmiotów niepaństwowych za organizacje szczególnego niepokoju. Są to: Al-Shabaab, Boko Haram, Hajat Tahrir asz-Szam (HTS), Państwo Islamskie Prowincji Chorasan (ISIS-K), Państwo Islamskie w Afryce Zachodniej (ISWAP), Dżamaat Nasr al-Islam wal Muslimin (JNIM) oraz Tehrik-e Taliban Pakistan (TTP).
Wolność religijna pod presją. USCIRF alarmuje: prześladowania wierzących nasilają się na świecie
Indie: demokracja z problemem przemocy religijnej
Szczególną uwagę Schneck zwraca na Indie. To nie przypadek. USCIRF od kilku lat apeluje, aby Waszyngton uznał Indie za kraj szczególnego niepokoju. Według komisji rząd indyjski toleruje lub dopuszcza do nękania i przemocy wobec mniejszości religijnych, a także wprowadza i egzekwuje przepisy, które uderzają w ich prawa. Chodzi między innymi o ustawodawstwo dotyczące obywatelstwa, przepisy antykonwersyjne oraz regulacje związane z ubojem krów.
Schneck nazwał sytuację w Indiach szczególnie tragiczną, ponieważ mowa o kraju kojarzonym z tradycjami demokratycznymi i z wielką historią religijną. Indie są ojczyzną lub ważnym miejscem dla hinduizmu, buddyzmu, sikhizmu, islamu, chrześcijaństwa i wielu innych tradycji. Tym bardziej bolesne jest to, że — według komisji — rosną tam napięcia napędzane religijnym nacjonalizmem. Problemem nie są jedynie pojedyncze epizody przemocy między wspólnotami. USCIRF zwraca uwagę na przemoc tłumu wobec mniejszości oraz na poczucie bezkarności sprawców. Dla Stanów Zjednoczonych Indie pozostają jednak kluczowym partnerem strategicznym i gospodarczym.
Wolność religijna pod presją. USCIRF alarmuje: prześladowania wierzących nasilają się na świecie
Nigeria, Afganistan, Nikaragua: różne mechanizmy ucisku
Raport USCIRF pokazuje, że prześladowania religijne mają różne twarze. W Nigerii komisja wskazuje na szczególnie poważne warunki: rząd ma nieadekwatnie reagować na naruszenia, a różne podmioty niepaństwowe regularnie atakują, porywają i zabijają chrześcijan, muzułmanów oraz wyznawców religii tradycyjnych. Celem bywają szkoły, misje i domy modlitwy. W Afganistanie źródłem represji jest przede wszystkim reżim talibów, który narzuca surową interpretację sunnickiego islamu, ograniczając wszystkich, którzy wyrażają sprzeciw, reprezentują inne poglądy religijne lub należą do mniejszości. Dodatkowym zagrożeniem pozostaje ISIS-K, szczególnie dla szyitów.
W Nikaragui z kolei problem ma charakter autorytarnego ataku państwa na wspólnoty religijne. USCIRF opisuje działania reżimu obejmujące zatrzymania wiernych, rozwiązywanie organizacji religijnych, przejmowanie ich majątku i wypędzanie liderów religijnych z kraju. Nie istnieje jeden model prześladowań. Raz jest to ideologiczne państwo, raz religijny ekstremizm, raz nacjonalizm, raz chaos bezpieczeństwa, a czasem biurokracja z pieczątką.
Wolność religijna pod presją. USCIRF alarmuje: prześladowania wierzących nasilają się na świecie
Komentarz: Europa też ma swój problem z wolnością religijną
Raport USCIRF słusznie koncentruje się na najcięższych przypadkach prześladowań religijnych: więzieniach, przemocy, porwaniach, mordach, systemowej dyskryminacji i represjach państwowych. Nie można udawać, że sytuacja chrześcijan w Nigerii, katolików w Nikaragui, szyitów w Afganistanie czy więźniów sumienia w krajach autorytarnych jest tym samym, co spór o obecność religii w szkołach w Europie. Skala cierpienia jest inna. Ale z tego nie wynika, że Europa może założyć aureolę.
Problem wolności religijnej na Zachodzie jeszcze nie przybiera postaci brutalnych represji, lecz administracyjnego wypychania religii z życia publicznego. To stopniowe ograniczanie przestrzeni, w której człowiek wierzący może działać zgodnie ze swoim sumieniem. Dzisiejszy europejski model nacisku jest zwykle elegancki, proceduralny i ubrany w język neutralności. Nie mówi: „wiara jest zakazana”. Mówi raczej: „wiara jest prywatna”, „wiara nie pasuje do tej przestrzeni”, „wiara nie powinna nikomu przeszkadzać”, „wiara może zostać, ale tylko po godzinach”. To miękka forma marginalizacji, ale jej skutki mogą być bardzo twarde.
Dobrym przykładem jest Wielka Brytania. Spór wokół stref buforowych przy klinikach aborcyjnych pokazuje, jak szybko państwo może wejść na teren wolności słowa, sumienia i ekspresji religijnej. Jeśli państwo zaczyna rozstrzygać, czy człowiek stojący w przestrzeni publicznej modli się „zbyt demonstracyjnie” nawet jeśli modli się w milczeniu (!), wkraczamy na niebezpieczny teren.
Również w Polsce istnieje ostry spór o granice wolności religijnej, choć przybiera on inną formę. Ograniczenie lekcji religii w szkołach do jednej godziny tygodniowo oraz przesuwanie ich na początek albo koniec dnia szkolnego nie jest neutralnym technicznym zabiegiem. W praktyce oznacza osłabienie obecności (wszystkich!) religii w systemie edukacji i utrudnienie korzystania z prawa, które — zgodnie z polskim porządkiem prawnym — przysługuje rodzicom i uczniom. Wolność religijna obejmuje nie tylko prawo jednostki do prywatnej modlitwy, ale także prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. To fundament klasycznego rozumienia wolności sumienia.
Dlatego raport USCIRF warto czytać szerzej niż tylko jako katalog dramatów odległych państw. Najcięższe prześladowania trzeba nazywać po imieniu i reagować na nie stanowczo. Ale równocześnie Europa powinna pilnować własnego podwórka.



